08/10/2021
Z Ewangelii na dziś Łk 11, 15-26
„Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy.”
Nie, Jezus nie wyrządza zła. Nikomu. On nie ma mocy destruktywnej. Faryzeusze, widząc dobro, które czynił, nie wierzą, mówią że mocą zła to robi. Jak trudno nieraz i nam zaufać, że oddanie się Jezusowi to najlepszy wybór, który można zrobić. Ciągła pokusa strachu, że idąc za nim, napotkam się na coś co mnie zniszczy, odbierze moje najskrytsze marzenia, zrujnuje moje plany. Nie. On ma moc, która niszczy nie człowieka, ale demony które są w nim. Demony, które zniewalają nas na co dzień. Demony lęku, nienawiści, zazdrości, egoizmu.
Nie próbujmy walczyć o nasze życie na własną rękę. Bo się nie uda. Człowiek jest tak słaby, że natychmiast poddaje się mocarzom zła. Ile razy mówiłem, że nigdy już więcej złych myśli? Do momentu. Przyszło przykre wspomnienie, zagościł lęk, i znowu niewola. Ile razy obiecywałem, że nigdy już więcej krzyku, niepotrzebnej kłótni, ostrych słów? Do momentu. Wystarczyło jedno słowo, bliskiej mi osoby, i znowu wpadałem w niewolę przemocy. Ile razy mówiłem, nigdy więcej tego grzechu, obiecuję, zaklinam. Do momentu. Wystarczyła mała okazja do niego, i znowu upadek. Tylko, że za każdym razem upadek jest wciąż mocniejszy, bardziej dobijający i osłabiający.
„Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.” Walcz, próbuj, powstawaj ale nie sam. Z Nim, z Chrystusem, który jest mocą i potęgą bożą. Masz Eucharystię, spowiedź, modlitwę, rozmowę z bożą osobą. Nie walcz na własną rękę. Nie dlatego, że żyjąc bez Niego zaciągniesz na siebie gniew boży, ale dlatego, że sam nie dasz rady. Zaufaj i oddaj się Jego mocy.
Panie, przyjdź, walcz we mnie, kochaj we mnie, działaj we mnie.