20/05/2026
Po poniedziałkowej wieczornej Mszy Świętej sprawowanej w intencji naszej Wspólnoty posługiwaliśmy w Kościele charyzmatem modlitwy wstawienniczej. We wprowadzeniu do tej modlitwy ksiądz Proboszcz wygłosił do nas konferencję o zazdrosnej miłości. Zwrócił on nam uwagę na zniewolenie, podczas którego wszystko czynimy ze względu na ludzi. Natomiast wolność jest wyzwoleniem się z ocen ludzi.
1 Kor 13,4
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
Jl 2, 18
I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi,
i zmiłował się nad swoim ludem.
Zazdrość jest uczuciem, które pojawia się w różnych sytuacjach i może wyzwalać w nas pewne pragnienia. Nie potrafimy uszanować tego, że Bóg może nas obdarować pewnymi talentami. Elementem zazdrości może być czyjaś praca, wygląd drugiej osoby, który staje się elementem naszego niepokoju. Możemy też zazdrościć komuś udanego związku małżeńskiego. Ta zazdrość nas wtedy blokuje, powoduje rozdarcie, które skutkuje tym, że nie możemy niczego zrobić.
Możemy też zazdrościć komuś jego znajomości języków obcych, talentów muzycznych lub plastycznych.
Rodzi to w nas niebezpieczeństwo – nie liczy się wtedy dobro wspólne tylko nasz egocentryzm.
Miłość to troska o wartość drugiej osoby.
Czy jestem protektorem, który wspiera czy osobą, która rozbija ?
Czego dotyczy moja zazdrość ?
Czy moja zazdrość prowadzi do tego, że moja relacja z drugim człowiekiem zostaje pogłębiona czy złamana ?
Może pojawić się możliwość pomyłki. Ocena ludzka może podważać autorytet o drugim człowieku. Element zazdrości prowadzi do pychy, oszczerstwa.
Ksiądz Proboszcz zachęcił nas do uwielbienia i dziękczynienia Bogu. Na koniec konferencji przywołał słowa św. Augustyna:
Bóg z największego zła potrafi wyprowadzić dobro.
Dziękujemy Ci Panie Jezu, za wszystkie osoby, które przyprowadziłeś na modlitwę wstawienniczą. Uczyń serca nasze według Serca Twego, aby nasze serca kochały drugiego człowieka miłosierną miłością.