Instytut Wynagrodzicielek Serca Jezusa i Maryi

Instytut Wynagrodzicielek Serca Jezusa i Maryi Instytut Świecki Wynagrodzicielek Serca Jezusa i Maryi

Rozważanie do Ewangelii na XXVIII niedzielę zwykłą13 października 2024 r.  Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pew...
10/10/2024

Rozważanie do Ewangelii na XXVIII niedzielę zwykłą
13 października 2024 r.

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał na niego
z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?» Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe». (Mk 10, 17-27)

Stawienie się w obecności Bożej: Uświadom sobie, że stajesz przed Panem, że będziesz z Nim rozmawiał i słuchał tego, co On ma Ci do powiedzenia. Otwórz się na działanie Ducha Świętego. Proś, aby On pomógł Ci przeżyć to spotkanie jak najowocniej, w możliwie największym otwarciu się na Słowo Boże.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: Proś Boga, Pana naszego, aby wszystkie Twoje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (św. Ignacy Loyola, ĆD nr 46).

Prośba o owoc tej modlitwy: poproś o łaskę budowania żywej relacji z Panem Jezusem, która pozwoli na dokonywanie radykalnych, ewangelicznych wyborów.

Obraz do modlitwy: wyobraź sobie młodzieńca, który przychodzi do Jezusa i samego Pana. Zwróć szczególną uwagę na sposób w jaki Jezus patrzy na przychodzącego.

1. Centrum.

Bardzo ciekawe jest to pytanie, które stawia młody człowiek: „co mam czynić?” Zwróćmy uwagę na to, gdzie w tym pytaniu, czy raczej na kogo postawiony jest akcent. Co dla pytającego jest najważniejsze? Kogo stawia w centrum?
Pierwsze – stawia w centrum siebie, drugie – najważniejsze jest dla niego własne działanie. Akcent jest położny na nim. Tak jakby miał poczucie własnej mocy, sprawczości, tego, że przez „swoje prężenie muskułów zarobi na życie wieczne”. Już w tym pytaniu słychać, że jest pewien tego, że może własnym staraniem zarobić na życie wieczne – nie wie tylko, co konkretnie ma robić i na to chciałby poznać odpowiedź. Nie tyle interesuje go Osoba Jezusa, co jakaś aktywność, która miałaby doprowadzić go do celu.
To może być ważna wskazówka dla naszego życia duchowego. Gdzie jest nasze centrum? Co nas więcej zajmuje – my sami i nasza własna doskonałość, czy Osoba Jezusa?
Jesteś nastawiony na spotkanie i relację z Jezusem, czy na zadanie i realizację celu? Jesteś bardziej tkaczem dobrych więzi z Panem Jezusem, czy łucznikiem, który z nieustannie napiętą cięciwą, chce udowadniać Panu Bogu, że jak się postarasz to osiągniesz zbawienie?
Nie śpiesz się z odpowiedziami, ponieważ są one istotne dla rozwoju życia wewnętrznego… oglądaj swoje serce, w Obecności Jezusa.
Zwróć uwagę na to, że nasz świat raczej popycha nas ku zadaniowości, niż ku relacji… podczas, gdy Ewangelia proponuje coś zupełnie przeciwnego (przecież Ewangelia jest tak naprawdę historią tkania spotkań, więzi, relacji, przyjaźni). Gdzie się w tym wszystkim odnajdujesz?

2. Wolność.

W życiu z Jezusem nie chodzi o literalne przestrzeganie Prawa. Prawo jest tylko środkiem, a nie celem. Ewangelia dzisiejsza zaprasza bardziej do popatrzenia na kwestię wolności wewnętrznej, niż na kwestię przestrzegania Prawa. Sam legalizm bowiem nie nasyca (dowodem na to, jest przyjście młodzieńca do Jezusa… gdyby nasycał – młodzieniec nie biegłby za Panem), raczej usztywnia i zamyka horyzonty w miłości, może także (na szczęście) prowokować do dalszych poszukiwań głębi.
Pan Jezus mówi do młodzieńca: „zapraszam Cię do wolności, do przygody wypuszczenia z rąk i z serca tego, co cię wiąże, co Cię trzyma w jednym miejscu, co determinuje Twoje wybory, a nie jest sprawą fundamentalną.”
I Ciebie Jezus dziś zaprasza do refleksji nad tym, co jest Twoim „bogactwem”, które nie pozwala Ci ruszyć za Jezusem, żyć radykalnie Ewangelią, co trzyma Cię w Twoim małym, zamkniętym na Jezusa świecie. To nie musi być nic wielkiego – żyłka może krępować tak samo, jak gruba lina – pomyśl więc o tym, co Ci krępuje serce. Opowiedz o tym Jezusowi. Proś Go o pomoc.

Zachęcam na zakończenie tej modlitwy, do szczerej rozmowy z Panem, do oddania Mu tego wszystkiego, co udało Ci się dzięki Jego łasce zobaczyć, w czasie tej modlitwy. Zwróć uwagę, aby ta rozmowa miała związek z Twoimi refleksjami na medytacji. Pomyśl także o tym, co ta modlitwa zmieni w Twoim życiu? Warto wciąż przypominać sobie, że spotkania z Jezusem na modlitwie mają prowadzić do realnych zmian w życiu, do mojego nawrócenia. Pomyśl, jak będziesz się ćwiczyć w najbliższych dniach w wolności?

Swoje spotkanie z Panem zakończ modlitwą: „Ojcze nasz…” (mów jak dziecko do Ojca).

Zachęcam Cię także, abyś zanotował chociaż kilka myśli z tej modlitwy, Twoje postanowienia, abyś sam przed sobą mógł się z nich rozliczać; niech pozostanie po modlitwie jakiś materialny ślad, niech te notatki stanowią Twój duchowy dzienniczek. Tak, abyś mógł wrócić do tego, co stało się Twoim doświadczeniem w spotkaniach z Panem Jezusem.

Anna, wynagrodzicielka

05/10/2024

Rozważanie do Ewangelii na XXVII niedzielę zwykłą
6 października 2024 r.

Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić.” Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!” W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. Jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.”
Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego.” I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je [Mk 10, 2-16].

Stawienie się w obecności Bożej: Uświadom sobie, że stajesz przed Panem, że będziesz z Nim rozmawiał i słuchał tego, co On ma Ci do powiedzenia. Otwórz się na działanie Ducha Świętego. Proś, aby On pomógł Ci przeżyć to spotkanie jak najowocniej, w możliwie największym otwarciu się na Słowo Boże.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: Proś Boga, Pana naszego, aby wszystkie Twoje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (św. Ignacy Loyola, ĆD nr 46).

Prośba o owoc tej modlitwy: poproś o łaskę, abyś dobrze pojął naukę Jezusa o małżeństwie i jego nierozerwalności. Spróbuj na modlitwie zrozumieć, co to znaczy mieć postawę dziecka wobec nauczania Jezusa.

Obraz do modlitwy: wyobraź sobie Pana Jezusa, który po raz kolejny jest wystawiany na próbę przez faryzeuszy; ale to dobra okazja, aby przypomnieć naukę jaka była od początku o małżeństwie. Posłuchaj tej nauki.

Rozpocznijmy naszą modlitwę od uświadomienia sobie, podstawowej prawdy jaką ten fragment Ewangelii niesie. W tym fragmencie Jezus, kolejny raz jest wystawiany na próbę (to niestety smutne); ale dla faryzeuszy i dla nas nauka Pana Jezusa przy tej okazji jest bardzo bogata. To bardzo dobra okazja, choć niełatwa dla Jezusa, aby swoim przeciwnikom, jak i każdemu z nas uświadomić, jak to było od początku, jak jest naprawdę i w jakim świecie obecnie żyjemy.

1. Pytanie.
Na trudne pytanie, tym razem związane z małżeństwem a raczej rozwodem, (jeszcze poparte osobą Mojżesza i Słowem Bożym) czy wolno mężowi oddalić swoją żonę? – Pan Jezus odwołuje się do początku. Nie rozpoczyna tłumaczenia od jednostkowych przykładów, od wyjątkowych sytuacji, od wypaczeń, od casusów, które są skażone egoizmem, pychą i grzechem, zatwardziałością serca; ale wraca do samego początku, do stworzenia. Podobnie i w naszym życiu: jak nam się coś pogmatwa, wracajmy do początku, do miejsca, które było i jest pewne.

2. Odpowiedź.
Czego dowiadują się adwersarze Pana Jezusa i czego my się dowiadujemy,
a raczej co sobie przypominamy? Otóż dowiadujemy się i przypominamy sobie podstawową prawdę: że od początku świata są tylko dwie płcie: jest mężczyzna
i kobieta. Tak zamierzył Stwórca! Nie ma więcej płci (jakby chcieli „niektórzy”), są dwie. Dalej, związek pomiędzy mężczyzną i kobietą (a nie inny!) jest małżeństwem
i ten związek Pan Jezus podniósł do rangi sakramentu. Tak było od początku! Postarajmy się i my dobrze to zrozumieć, przyjąć i zaakceptować. Nie to, o czym mówią faryzeusze a dzisiaj uchodzący (w swoich oczach) za wszystko wiedzący edukatorzy seksualni.
Oni (faryzeusze) potrafią „doskonale” zasłonić się Prawem – powołując się na Mojżesza i Księgę Starego Testamentu a konkretnie Księgę Powtórzonego Prawa: „Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie” (Pwt 24, 1). Chrystus natomiast odwołuje się do Księgi Rodzaju, do początku, do stworzenia: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24). Jezus swoją wypowiedzią przypomina, nakreśla, pierwotny zamiar Boga wobec małżeństwa. Tutaj nie ma miejsca na rozwód! Miejsce na rozwód jest wtedy, kiedy małżonkowie kierują się: zachciankami, egoizmem, brakiem odpowiedzialności za słowa, chęcią użycia, przyjemnościami, czynienia z daru życia zabawkę, i innymi wypaczeniami wypływającymi z zatwardziałości serca (okropne!). W nauce Bożej nie ma miejsca na dwuznaczności. Chrystus przywraca pierwotny plan Pana Boga
w stosunku do mężczyzny i kobiety, do ich związku. Kolejny raz dobrze starajmy się to zrozumieć, zaakceptować, przyjąć do serca, że tak jest a nie inaczej.

3. Trudności i ich przezwyciężanie.
Konflikty i trudy w małżeństwach zawsze były, i są, i będą z powodu różnorodności jaką stanowią mężczyzna i kobieta. Natomiast budowanie jedności małżeńskiej w oparciu o sakrament, niejako o układ zawarty między Jezusem
a ludźmi (mężem i żoną) jest możliwy. Więź, tworzą małżonkowie z Jezusem, który przypieczętował ją swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Ta więź jest nie do zniszczenia; wierność Jezusa wobec męża i żony jest fundamentalna, najbardziej trwała i nie do poważenia.
W małżeństwie często bywają momenty trudne, tak bywa i tak musi tak być, bo rozwój człowieka dokonuje się zawsze w atmosferze trudu. Chwile przyjemne są potrzebne i dane małżonkom dla nabierania sił. Wzrost, dokonuje się tam, gdzie jest w życiu trudno. Obecność Jezusa podczas modlitwy małżeńskiej, w sakramencie spowiedzi św. wspólnej Eucharystii, przystępowania do Komunii św. jest gwarantem przetrwania nawet w najtrudniejszych sytuacjach, bo Jezus nigdy nie zawodzi. Małżonkowie mają przywilej korzystania z Bożej pomocy, bo Jezus jest niejako
w zasięgu ręki. Trudności z łaską Bożą można pokonać.

4. Małżeństwo z Bogiem.
Posłużmy się może jeszcze jednym porównaniem: w życiu, które prowadzimy tak naprawdę, Bóg jest moim małżonkiem! Ja natomiast jestem w zależności od mojej płci bądź to oblubieńcem, bądź oblubienicą. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do podobnych zdań, to bardzo śmiałe porównanie, ale taka jest nasza rzeczywistość. Bóg mnie poślubił, ukochał odwieczną miłością. To dlatego sam Bóg odmawia sobie prawa do „rozwodu” ze mną. On mnie poślubił i nigdy nie wyrzeknie się miłości do mnie. On nigdy nie da mi „listu rozwodowego”; nie odeśle mnie od Siebie, choć patrząc na moje życie, moje niewierności, grzechy, miałby ku temu i argumenty i racje. Prawie cały czas jest we mnie coś słabego, niegodziwego, grzesznego: egoizm, pycha, przemoc, rywalizacja… Jak można kochać bezwarunkową miłością kogoś takiego jak ja?
A jednak można i Bóg to czyni! On pozostaje wierny nawet w obliczu mojej największej niewierności. Taka jest Miłość, Miłość Prawdziwa! To jest prawdziwy budulec stałych relacji: Miłość i Przebaczenie (miłosierdzie). Dziękujmy naszemu Bogu za Jego wierność, Jego stałość w miłości. Uczmy się od Jezusa takiej postawy.

5. Dziecko
Aby te treści nauki Jezusowej stały się osobiście moje, trzeba stać się jak Dziecko i tak je przyjąć z ufnością, jak Dziecko przyjmuje od kochanych Rodziców ich wskazania, bo wie o tym, że wszystkie są dla jego dobra. Prośmy o postawę Dziecka wobec Boga; o ufność, o uległość w przyjmowaniu Jego nauki. W ten sposób jest szansa na wejście do Królestwa Bożego.

Zachęcam na zakończenie tej modlitwy, do szczerej rozmowy z Panem, do oddania Mu tego wszystkiego, co udało Ci się dzięki Jego łasce zobaczyć, w czasie tej modlitwy. Zwróć uwagę, aby ta rozmowa miała związek z Twoimi refleksjami na medytacji. Pomyśl także o tym, co ta modlitwa zmieni w Twoim życiu? Warto wciąż przypominać sobie, że spotkania z Jezusem na modlitwie mają prowadzić do realnych zmian w życiu, do mojego nawrócenia. Tego nawrócenia potrzebuje każdy z nas. Pomyśl, co potrzebuje Twoje serce, jakiego oczyszczenia, rozumienia, by stać się
w myśleniu i w ufności jak Dziecko oddane Jezusowi.
Swoje spotkanie z Panem zakończ modlitwą: „Ojcze nasz…” (Mów jak Dziecko do Ojca).
Zachęcam Cię także, abyś zanotował chociaż kilka myśli z tej modlitwy, Twoje postanowienia, abyś sam przed sobą mógł się z nich rozliczać; niech pozostanie po modlitwie jakiś materialny ślad, niech te notatki stanowią Twój duchowy dzienniczek. Tak, abyś mógł wrócić do tego, co stało się Twoim doświadczeniem
w spotkaniach z Panem Jezusem.
Opracował
o. Maciej Konenc SJ

Rozważanie do Ewangelii na XXV niedzielę zwykłą - 22 września 2024 r.  Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On j...
21/09/2024

Rozważanie do Ewangelii na XXV niedzielę zwykłą -
22 września 2024 r.

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». (Mk 9, 30-37)

Stawienie się w obecności Bożej: Uświadom sobie, że stajesz przed Panem, że będziesz z Nim rozmawiał i słuchał tego, co On ma Ci do powiedzenia. Otwórz się na działanie Ducha Świętego. Proś, aby On pomógł Ci przeżyć to spotkanie jak najowocniej, w możliwie największym otwarciu się na Słowo Boże.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: Proś Boga, Pana naszego, aby wszystkie Twoje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (św. Ignacy Loyola, ĆD nr 46).

Prośba o owoc tej modlitwy: poproś o łaskę przyjęcia zaproszenia Jezusa do małości i prostoty.
Obraz do modlitwy: usiądź razem z Panem Jezusem i uczniami. Wyobraź sobie tę scenę. Św. Marek pisze, że ten dialog miał miejsce w domu, więc w miejscu bezpiecznym, przyjaznym, bliskim, w rodzinnej atmosferze, może przy stole, przy posiłku. Jesteś zaproszony, aby dziś być między domownikami Jezusa.

1. Zaproszenie pierwsze.

„Gdy byli już w domu, zapytał ich…”
Pośród swoich, w domu, Pan Jezus rozpoczyna dialog z uczniami. Wcześniej był świadkiem jakiegoś spięcia, sprzeczki w drodze. Nie zaczyna jednak moralizować, pokrzykiwać, wychowywać, pouczać – choć jest między najbliższymi i mogłoby się wydawać, że jako Mistrz i Nauczyciel miałby takie prawo. Jezus stosuje jednak inną pedagogikę – chce usłyszeć, co jest w sercach uczniów, chce się od nich tego dowiedzieć, jest ciekawy, nastawiony na nich. Zaprasza ich do otwartości, do wypowiedzenia tego, co noszą w sobie, a co jest dla nich ważne i trudne.
To jest pierwsze zaproszenie Jezusa – do dialogu, do szczerości, do wylewania przed Nim tego, co kryje się także w Twoim sercu. Możesz podjąć refleksję , jak z tym jest u Ciebie? O czym opowiadasz Jezusowi w swoich spotkaniach z Nim, czym się
z Nim dzielisz? Jak otwierasz przed Nim swoje serce, czy chcesz potrafisz to robić.
A może jest coś, co Cię blokuje, i teraz jest dobry moment, aby podzielić się tym z Jezusem. Spróbuj….

2. Zaproszenie drugie.

Uczniowie mają trudność, aby przyznać się Jezusowi do treści swojej sprzeczki. Pan to widzi i nie nalega, nie napiera na nich. Jest delikatny, rozumie, że trudno jest przyznawać się do czego, o czym „podskórnie” się wie, że wymaga korekty, nawrócenia, że nie jest zgodne z duchem Ewangelii. Wychodząc naprzeciw tej trudności daje naukę kierując zaproszenie do gotowości bycia na ostatnim miejscu i do bycia dzieckiem. To jest trudne zaproszenia – choć w naszym świecie pozornie nie ma sług – nie chcemy godzić się na taką funkcję, raczej wolimy być silni, niezależni, niepodlegający nikomu i niczemu. Czujemy, że to jest niewygodne. Może jednak warto skonfrontować swoją postawę z Jezusowym zaproszeniem – jak wygląda Twoja służba w codzienności –
domu, w pracy, w szkole, na studiach, we wspólnocie? Jak konkretnie realizujesz tą zachętę Pana teraz, w swoim życiu, powołaniu? Jakiego miejsca szukasz – gdzie Ci bliżej – do myślenia świata, czy myślenia Ewangelii? Zaraz za sługą Pan, przywołuje dziecko – które w czasach Jezusa także nie miało żadnego znaczenia (podobnie jak sługa). Dziecko jest zależne, potrzebuje pomocy, wsparcia, opieki i troski. To jest też wielkie wyzwanie – bycie dzieckiem, pozwolenie, aby kto inny zatroszczył się o Ciebie, aby Ci usłużył, pomógł… Potrafisz przyjmować gesty życzliwości, dobroci, troski, serdeczności? Przyjmujesz swoje wewnętrzne dziecko, miejsca małe, słabe i chore? „Kto przyjmuje dziecko, Mnie przyjmuje….” - jaka to piękna perspektywa – przyjąć swoje wewnętrzne dziecko, swoją małość i kruchość, oznacza dać miejsce Jezusowi, pozwolić MU się zadomowić w sobie. Opowiedz o tym czego doświadczasz w tej modlitwie Jezusowi, który chce zadomowić się w Tobie.

Zachęcam na zakończenie tej modlitwy, do szczerej rozmowy z Panem, do oddania Mu tego wszystkiego, co udało Ci się dzięki Jego łasce zobaczyć, w czasie tej modlitwy. Zwróć uwagę, aby ta rozmowa miała związek z Twoimi refleksjami na medytacji. Pomyśl także o tym, co ta modlitwa zmieni w Twoim życiu? Warto wciąż przypominać sobie, że spotkania z Jezusem na modlitwie mają prowadzić do realnych zmian w życiu, do mojego nawrócenia.

Pomyśl o tym, jak będziesz służył w tym tygodniu, jakie konkretne gesty podejmiesz, aby być sługą wobec tych wśród których żyjesz…

Swoje spotkanie z Panem zakończ modlitwą Psalmem 131:
„Panie, moje serce się nie pyszni
i oczy moje nie są wyniosłe.
Nie gonię za tym, co wielkie,
albo co przerasta moje siły.
Przeciwnie: wprowadziłem ład
i spokój do mojej duszy.
Jak niemowlę u swej matki,
jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza.
Izraelu, złóż w Panu nadzieję
odtąd i aż na wieki!”

Zachęcam Cię także, abyś zanotował chociaż kilka myśli z tej modlitwy, Twoje postanowienia, abyś sam przed sobą mógł się z nich rozliczać; niech pozostanie po modlitwie jakiś materialny ślad, niech te notatki stanowią Twój duchowy dzienniczek. Tak, abyś mógł wrócić do tego, co stało się Twoim doświadczeniem w spotkaniach z Panem Jezusem.
Anna Wynagrodzicielka

zdj. z pixabay

12/09/2024

Rozważanie do Ewangelii na XXIV niedzielę zwykłą
15 września 2024 r.

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową.
W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się
i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je». (Mk 8, 27-35)

Stawienie się w obecności Bożej: Uświadom sobie, że stajesz przed Panem, że będziesz z Nim rozmawiał i słuchał tego, co On ma Ci do powiedzenia. Otwórz się na działanie Ducha Świętego. Proś, aby On pomógł Ci przeżyć to spotkanie jak najowocniej, w możliwie największym otwarciu się na Słowo Boże.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: Proś Boga, Pana naszego, aby wszystkie Twoje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (św. Ignacy Loyola, ĆD nr 46).

Prośba o owoc tej modlitwy: poproś o łaskę jasnego opowiadania się po stronie Jezusa.

Obraz do modlitwy: wyobraź sobie wędrówkę Jezusa z uczniami, idź razem z nimi w drogę i uczestnicz w tej rozmowie.

1. Trudne miejsce, trudne pytanie.

Cezarea Filipowa to było miejsce pogańskiego kultu bożka Natury. I w takim miejscu Jezus zadaje dwa pytania. Najpierw o ludzkie opinie o Nim, a potem o osobistą relację i stosunek do Mistrza.
Miejsce jest trudne, obce, jakby trochę wrogie, niesprzyjające… a jednak Jezus je wybiera. Może dlatego, że „miejsca trudne” wymuszają na nas jasne określenie się, co do naszych postaw, wartości, a przede wszystkim, co do naszej relacji z Jezusem.
Możesz podzielić się z Jezusem tym co, jest dla Ciebie takim „trudnym miejscem” w Twoim życiu, co jest przestrzenią, w której trudno Ci jasno opowiedzieć się po stronie Pana Jezusa, gdzie, przy kim, nie potrafisz dać świadectwa.
I drugie – to co trudne – pytanie o osobistą relację do Jezusa. Najpierw było pytanie „na rozgrzewkę” – o innych… to taki bezpieczny grunt, odnosić się do tego, co inni mówią, myślą i robią. Jezus jednak nie poprzestaje na tym, ale chce znać odpowiedź od najbliższych o ich relacji do Niego. Tylko Piotr się „wyrywa” (to też zadziwiające, bo na pierwsze pytanie odpowiedzi było więcej…ale to też może jakaś wskazówka i pytanie – czy w Twoim życiu nie brak jakiejś zachowawczości w świadczeniu o Panu?) i wskazuje Kim jest Jezus.
Stań w miejscu Piotra, i spróbuj udzielić odpowiedzi na to Jezusowe pytanie, bardzo osobiście. Kim jest Jezus dla Ciebie dziś? Nie wczoraj, nie rok temu, ale dziś, w niedzielę 15-go września
2024 r. Za Kogo Go uważasz?

2. Dojrzewanie Tajemnicy.

Zadziwiające jest to, że Jezus zakazuje uczniom mówić innym o Nim. Nie pozwala przynajmniej na razie głosić, dzielić się ich doświadczeniem, ich odkryciem Osoby Jezusa.
Tak jakby to nie był właściwy czas, jakby coś musiało dojrzeć, dorosnąć, zakorzenić się. Może to jest także wskazówka – nie wszystko jest dla wszystkich, i nie o wszystkim należy mówić w każdym czasie. Może jest to zaproszenie do pójścia w głąb w doświadczaniu relacji z Jezusem, tak, aby się ona ugruntowała, umocniła, dojrzała. Pomyśl o tym, co możesz zrobić, aby właśnie iść w coraz większą zażyłość z Panem Jezusem. Nie chodzi o to, aby dążył do chrześcijańskiej perfekcji, ale o to, aby Twoja miłość rosła i stawała się coraz mocniejsza. Co leży w Twoich możliwościach, jak możesz się coraz bardziej otwierać na Łaskę i na Osobę Jezusa? Pomyśl o jakiejś małej, konkretnej sprawie, możliwości… Podziel się tym z Jezusem.

Zachęcam na zakończenie tej modlitwy, do szczerej rozmowy z Panem, do oddania Mu tego wszystkiego, co udało Ci się dzięki Jego łasce zobaczyć, w czasie tej modlitwy. Zwróć uwagę, aby ta rozmowa miała związek z Twoimi refleksjami na medytacji. Pomyśl także o tym, co ta modlitwa zmieni w Twoim życiu? Warto wciąż przypominać sobie, że spotkania z Jezusem na modlitwie mają prowadzić do realnych zmian w życiu, do mojego nawrócenia.

Pomyśl o tym, jak będziesz dbał o relację z Jezusem tak, aby się ona umacniała i wzrastała pośrodku Twojej codzienności.

Swoje spotkanie z Panem zakończ modlitwą: „Ojcze nasz…”

Zachęcam Cię także, abyś zanotował chociaż kilka myśli z tej modlitwy, Twoje postanowienia, abyś sam przed sobą mógł się z nich rozliczać; niech pozostanie po modlitwie jakiś materialny ślad, niech te notatki stanowią Twój duchowy dzienniczek. Tak, abyś mógł wrócić do tego, co stało się Twoim doświadczeniem w spotkaniach z Panem Jezusem.
Anna wynagrodzicielka

29/08/2024

Rozważanie do Ewangelii na XXII niedzielę zwykłą
1 września 2024 r.

Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I [gdy wrócą] z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych [zwyczajów], które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.
Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?” Odpowiedział im: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, [dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie].”
Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: „Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi
i czyni człowieka nieczystym” [Mk 7, 1-8. 14-15. 21-23].

Stawienie się w obecności Bożej: Uświadom sobie, że stajesz przed Panem, że będziesz z Nim rozmawiał i słuchał tego, co On ma Ci do powiedzenia. Otwórz się na działanie Ducha Świętego. Proś, aby On pomógł Ci przeżyć to spotkanie jak najowocniej, w możliwie największym otwarciu się na Słowo Boże.
Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: Proś Boga, Pana naszego, aby wszystkie Twoje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (św. Ignacy Loyola, ĆD nr 46).
Prośba o owoc tej modlitwy: poproś o łaskę, abyś miał czyste serce, szczere, prawdziwe, wolne od obłudy, dwulicowości, byś był zdolny oddawać cześć Bogu
i słowami (tak jak do tej pory); ale przede wszystkim wewnętrzną postawą, nastawieniem, czystą intencją z głębi serca.
Obraz do modlitwy: wyobraź sobie Pana Jezusa, który poucza w ostrych słowach Żydów, którzy przybyli do Niego, zatrzymaj się na pozytywnym charakterze tej nauki, tych pouczeń Jezusowych.

1. Kawał drogi.

Mówi nam Słowo Boże, że faryzeusze i uczeni w Piśmie przyszli do Jezusa aż
z Jerozolimy. Skoro sytuacja o której pisze Ewangelista, dzieje się w Galilei, to rzeczywiście jest to kawał drogi do przejścia, z Jerozolimy do Galilei, aby spotkać się
z Jezusem z Nazaretu. Możemy pozastanawiać się w jakim celu oni przyszli do Jezusa, o czym myślą, z jakimi sprawami udają się do Niego, co chcieli osiągnąć? Chcieli się poskarżyć? Chcieli posłuchać Jezusa? Chcieli dla siebie jakąś naukę? Przychodzą
z jakimś problemem? Chcieli rady? Chcieli udowodnić swoje racje? Chcieli wykazać po czyjej stronie jest prawda, kto ma rację? Warto siebie samych pytać o najgłębsze nasze intencje: po co i z czym idę do Jezusa? Wydaje się to bardzo ważne! Jaka jest moja intencja? Jaki jest mój cel spotkań z Jezusem?

2. Szansa.

Wracając do faryzeuszów z pewnością, nie przyszli po to, co otrzymali. A co otrzymali? Napiszę tak oględnie i delikatnie: otrzymali „zmycie głowy”, które może być dla nich szansą na nawrócenie. Sami się „wystawili” pytając: „Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych(…)?” Wydaje się, że przystępują do Jezusa z pozycji wyższości, z pozycji „my mamy rację”. Jezus tym wszystkim „nieomylnym i mającym rację we wszystkim”, odpowiada mocnymi słowami, powołując się na proroka Izajasza, który już siedem wieków wcześniej przed Jezusem, piętnował obłudników w słowach: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.” I jak widać, od tego czasu albo nic albo niewiele się zmieniło. Najważniejsza jest dla nich ludzka tradycja, którą sami stworzyli a nie Boża nauka, przykazania, kierowanie się miłością do Boga i do ludzi.
Takie usłyszenie prawdy o sobie, jeżeli jeszcze uważają siebie, za „nieomylnych”, z pewnością nie jest łatwe do przyjęcia. Nie jest łatwe, to prawda; ale jak się nad tym głębiej zastanowić, jest wyzwalające. To jest prawdziwa szansa dla nich i dla nas na nawrócenie!
Może ta sytuacja być dla nas przyczyną, aby zapytać siebie samych
o zachowywanie naszych tradycji, choćby tych związanych ze świętami. Postawię kilka przykładowych pytań:
1. Dlaczego stawiamy na Boże Narodzenie w domach choinkę? Po co wieszamy na niej chińskie bombki i światełka?
2. Dlaczego dzielimy się opłatkiem w wigilię i składamy sobie życzenia?
3. Posypywanie głowy popiołem w środę popielcową nie jest już trochę przestarzałe?
4. Naprawdę jest potrzebna „święconka” na Wielkanoc? Nie obejdzie się?
5. Czemu na Wszystkich Świętych palimy światełka na grobach?
6. W piątek nie jemy mięsa tylko rybę lub naleśniki – dlaczego? W każdy piątek? Czy tylko w pierwszy piątek miesiąca czy tylko Wielki Piątek – dlaczego?
Zatrzymajmy się i podejmijmy próbę odpowiedzi na te pytania o tradycję, może dodamy innych kilka innych pytań od nas samych? Postarajmy się sami na nie odpowiedzieć jak najgłębiej potrafimy. Może coś dobrego z tego wyniknie. Wniesie
w nasze życie, a może i pobudzi nas do nawrócenia?

3. Ludzkie serce.

Trzymając się dalej dzisiejszego fragmentu Ewangelii popatrzymy na serce człowieka – co tam w nim jest, co z niego wychodzi, gdzie jest prawdziwa nieczystość. Cały katalog wymienia Pan Jezus, nazywając konkretnie po imieniu: „złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.” Jeżeli ktoś ma odwagę może dołożyć jeszcze coś swojego, coś związane z internetem, światem wirtualnym, zawoalowanym wykorzystywaniem naiwności bliźniego… (nie chce mi się więcej szukać!). Pytanie dla nas najpoważniejsze: czy nie mamy w tym i my swojego udziału, czy to nas nie dotyczy? Wydaje się, że odpowiedź nie przyjdzie nam łatwo, bo jesteśmy „specami”
w usprawiedliwianiu siebie samych, i niemałą rolę w tym usprawiedliwianiu się samemu, ma szatan, abyśmy nie doszli do prawdy o sobie, byśmy się czasami nie nawrócili. Prawda może być bolesna dla nas, ale tylko na chwilę, na początku, później wyzwalająca. Jakie jest moje serca? Co w nim jest tak naprawdę?

Zachęcam na zakończenie tej modlitwy, do szczerej rozmowy z Panem, do oddania Mu tego wszystkiego, co udało Ci się dzięki Jego łasce zobaczyć, w czasie tej modlitwy. Zwróć uwagę, aby ta rozmowa miała związek z Twoimi refleksjami na medytacji. Pomyśl także o tym, co ta modlitwa zmieni w Twoim życiu? Warto wciąż przypominać sobie, że spotkania z Jezusem na modlitwie mają prowadzić do realnych zmian w życiu, do mojego nawrócenia. Tego nawrócenia potrzebuje każdy z nas. Pomyśl, co potrzebuje Twoje serce, jakiego oczyszczenia, by było bardziej oddane Jezusowi. Może potrzeba najpierw przeproszenia Jezusa za bałagan w Twoim wnętrzu, którego autorem jesteś Ty sam. Zrób dobre postanowienia przy pomocy Bożej Łaski. Może czas na dobrą spowiedź świętą.
Swoje spotkanie z Panem zakończ modlitwą: „Ojcze nasz…”
Zachęcam Cię także, abyś zanotował chociaż kilka myśli z tej modlitwy, Twoje postanowienia, abyś sam przed sobą mógł się z nich rozliczać; niech pozostanie po modlitwie jakiś materialny ślad, niech te notatki stanowią Twój duchowy dzienniczek. Tak, abyś mógł wrócić do tego, co stało się Twoim doświadczeniem
w spotkaniach z Panem Jezusem.

Ps. Dla tych którzy mieli kłopoty z odpowiedzeniem sobie na pytania odnośnie tradycji świątecznych, dlaczego takie mamy tradycje w dwóch słowach podpowiem:
Ad 1. Choinka (drzewo) symbolizuje krzyż. Wieszamy na choince nie te badziewie chińskie, które ładnie tylko wygląda i świeci, ale owoce, „słodkości”, jako symbol dobra, owoców zbawienia, jakie Pan Jezus na krzyżu nam wysłużył. Kiedy te dobre rzeczy (pyszne, słodkie, miłe) zjadamy z choinki, to niech nam się przypomni, że od Jezusowego krzyża dobra duchowe na nas spływają.
Ad. 2. Opłatek symbol Chleba Eucharystycznego. Każdy może wziąć ile tylko chce, dzielimy się tym na znak, że jestem gotowy dać siebie innym, niech bierze moje życie, ile chce, ile potrzebuje. Życzenia, jakie sobie składamy, niech staną się udziałem tej Osoby, której życzymy; i jestem w stanie Jej pomóc w spełnieniu się tych życzeń. Daję siebie (życie, czas, uwagę, pieniądze) w znaku opłatka.
Ad. 3. Popiół na głowie, nie na czapce, to zewnętrzny znak gotowości do nawrócenia się sercem ku Jezusowi, zmiany swojego życia na Ewangeliczne. 40. dni czasu na wprowadzania zmian w swoim życiu duchowym, upodobnianiu się do Jezusa, naśladowaniu postawy Zbawiciela, który oddał za nas swoje życie, przelał Krew.
Ad. 4. Obejdzie się, oczywiście, jak nie chcemy uczestniczyć razem z Jezusem Zmartwychwstałym i Apostołami w radości poranka wielkanocnego. Jak chcemy uczestniczyć – podobnie jak Jezus spożywał śniadanie ze swoim uczniami po obfitym połowie ryb (J 21, 1-14), to właśnie ten „koszyczek” i potrawy w nim mają nam to przypominać i uobecniać.
Ad. 5. Zapalenie lampki i kwiaty na grobie, nie mają żadnego znaczenia dla naszych Zmarłych. Ozdoby na grobach to znak dla innych, aby widzieli, że pamiętamy. Miłość naszym Zmarłym okazujemy przez próbę zyskania odpustu zupełnego za Nich, a nie poprzez danie możliwości zarobienia pieniędzy tym, co sprzedają znicze i kwiaty. Kwiaty i znicze, to zewnętrzny znak dla oczu innych, by widzieli jak się postawiliśmy. Natomiast, to co prawdziwie, wartościowe, to zyskanie odpustu, spełniając warunki jakie daje Kościół. Przypomnij je sobie.
Ad. 6. Piątek to dzień, kiedy wspominamy mękę i śmierć Jezusa na krzyżu, dla mojego zbawienia. Pan Jezus, to uczynił dla mnie, dlatego ten dzień jest wyjątkowy, inny niż pozostałe dni tygodnia. Dlatego pościmy, tzn. nie zamieniamy talerza z jedzeniem;
z mięsnych na jarskie czy mączne. Ten dzień przeżywamy w łączności duchowej
z Jezusem na Krzyżu. Kładziemy nacisk na relacje do Boga i do Bliźniego, najpierw na modlitwę. A niejedzenie mięsa jest czymś najmniej znaczącym.
Opracował
o. Maciej Konenc SJ

Adres

Krynica Zdrój

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Instytut Wynagrodzicielek Serca Jezusa i Maryi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Instytut Wynagrodzicielek Serca Jezusa i Maryi:

Udostępnij