27/08/2024
„Odpust świętego Rocha – 2024 r.”
Na zakończenie mszy odpustowej Proboszcz poinformował zebranych, że trwają prace nad sprowadzeniem używanych organów tradycyjnych z zachodu. Po konsultacjach rozwiązanie uznano za korzystniejsze od generalnego remontu obecnego instrumentu. W niedługim czasie ma także rozpocząć się renowacja dwóch ołtarzy, zgodnie z przyznanym dofinansowaniem.
Zaczęło się jednak od przypomnienia losów Rocha przez księdza Marka. Urodził się w XIV wieku we Francji w zamożnej rodzinie. Matka i ojciec szybko zmarli, zostawiając przyszłemu świętemu dość spory majątek, który ten spieniężył i rozdał biednym. Sam udał się w długą wyprawę do Włoch – dlatego przedstawiany jest na obrazach z laską wędrowcy. Na drodze do Stolicy Apostolskiej zderzył się z dramatem epidemii dżumy. Zadecydował wówczas przerwać podróż i poświęcić się niesieniu opieki, a zapewne także dobrego słowa i nadziei na przyszłość zarażonym. Stąd znamy go jako patrona lekarzy, aptekarzy, szpitali. Zgodnie z podaniami otrzymał od Boga dar uzdrawiania, lecz z czasem choroba i jego nie ominęła. Miał wtedy w swojej skromności ukryć się w lesie w obawie przed przenoszeniem zarazy. Tam podobno zaprzyjaźnił się z bezdomnym psem – przynosił pielgrzymowi jedzenie w pysku. Przez wzgląd na to uznaje się Rocha również za stróża zwierząt domowych. Psa dokarmiał mieszkający w pobliżu gospodarz, a kiedy odkrył co stworzenie czyni, zapewnił obojgu schronienie i pożywienie. Przy nim święty zdołał wyzdrowieć. Nigdy jednak nie wrócił do rodzinnych stron, gdyż w pobliżu granicy aresztowano go, wziąwszy za szpiega. Rzekomo przed śmiercią, już osławiony, zobowiązał się uzdrawiać wzywających go aż nadejdzie Sąd Boży. Jest ponadto opiekunem rolników i ogrodników.
Kazanie ks. Przemysława Artemiuka to najpierw zaznaczenie, że posiadamy o nim tak niewiele informacji historycznych, że istnieje ryzyko iż Roch nie istniał naprawdę. Określił sylwetkę świętego „Apostołem wśród chorych”, który spotykał Boga nie w pięknych kościołach, lecz ubogich szpitalach. Ksiądz dostrzegł wiele podobieństw w jego losie go losów Jezusa i stwierdził, że święci są nam dani, byśmy upodabniali się do nich – nie tylko ich podziwiali i obsypywali prośbami. A zatem, Roch każe nam: oddać życie, talenty Jezusowi, dostrzegać oblicze Boga w chorych, cierpiących i służyć im, aż wreszcie wystrzegać się atencyjności, a swoje cierpienie powierzyć Jezusowi, jednocześnie łącząc się z Jego cierpieniem.
Msza zakończyła się procesją, w której udział wzięli między innymi członkowie Klub Senior + Krasnosielc, niosąc odnowiony z własnej inicjatywy duży różaniec, znaleziony na świątynnym strychu. Po odśpiewaniu, zgodnie z przepisami liturgicznymi, hymnu „Ciebie Boga wysławiamy” zebranych pobłogosławiono Najświętszym Sakramentem.
autor: kj