Życie pozagrobowe w opowieściach wizjonerów i świętych

Życie pozagrobowe w opowieściach wizjonerów i świętych "I WY GOTOWI BĄDŹCIE"
(Łk 12,40)

20/02/2026

Maria Simma „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi” Wrocław 2006

Jak długo trwają cierpienia w Czyśćcu?

„Czas trwania mąk jest dla każdej duszy inny. Najdłużej i najbardziej cierpią ludzie twardego serca i ci, o których bł. Henryk Suse (zm. 1365) mówi: Są ludzie, którzy Boga tak rozgniewali, że cierpieć muszą w ogniu czyśćcowym aż do końca świata. Są to zuchwali grzesznicy, którzy nawrócenie swoje odsuwają aż na koniec życia, są to zuchwali grzesznicy, którzy przed śmiercią mieli tylko mały żal.
Maria Anna Lindmayr wspomina, że dusze pozostają w Czyśćcu paręset lat, a Katarzyna Emmerich mówi, że Pan Jezus co roku w Wielki Piątek wstępuje do Czyśćca, aby uwolnić jedną lub drugą duszę swoich wrogów, która była świadkiem Jego bolesnej Męki i Śmierci.
[…] Pojęcie czasu u dusz czyśćcowych jest całkiem inne niż nasze. Według Marii Anny Lindmayer, jedna godzina Czyśćca wydaje się im jak 20 lat w wielkim cierpieniu na ziemi. Przy tym – jak jedna z dusz czyśćcowych wspomniała – najwięcej ich pozostaje przez 20-30 lat, jedna dłużej druga krócej. Mówię ci to na sposób, jaki liczy się na ziemi, bo u nas jest inaczej… jestem tu 8 lat, a zdaje mi się , jakbym tu była już 10000 lat…”

19/02/2026

[741] Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie — ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie — nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka — jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka — jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka — jest ustawiczne towarzystwo szatana: siódma męka — jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem.

18/02/2026

Maria Simma „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi” Wrocław 2006

Nasza pomoc dla dusz czyśćcowych

„Biedne dusze wołają do nas z Czyśćca jak Job (19,21) - zlitujcie się nade mną , wy, przyjaciele moi!
Z nimi i ze świętymi w Niebie złączeni zostaliśmy przez chrzest w jedną społeczność świętych, w jedno Mistyczne Ciało Chrystusa, dlatego możemy i powinniśmy im pomagać. My „małe dusze”, przez Miłość Miłosierną wybrane, czuć się musimy szczególnie powołane do tego, gdyż Pan Jezus w swym Orędziu zachęca nas przez Małgorzatę wyraźnie: uczynisz bardzo dobrze, jeśli modlić się będziesz za dusze w Czyśćcu cierpiące, bo ich los jest godny litości.
Jedna z nich, która od 15 lat cierpi w Czyśćcu, a za życia uważana była za bardzo pobożną, szukając pomocy, tak żaliła się Marii Annie Lindmayr: tak szybko nie przychodzi się do Nieba, to że ludzie uważają kogoś zaraz za świętego, jest dla nich szczególną karą, ponieważ wtedy nie modlą się troskliwie za tę duszę.
Marię Lataste ( zm. 1847), wielką pomocnicę dusz czyśćcowych, także Zbawiciel napominał: Módl się za nie , aby je uwolnić od mąk, aby przyspieszyć ich uwolnienie i wprowadzenie do wiecznego szczęścia. Módl się za nie, gdyż tym samym modlisz się za siebie…, bo kiedy dusze wyzwolisz, wtedy masz w Niebie wielu orędowników, którzy proszą za tobą, przez co ty, jak długo jeszcze pozostaniesz na ziemi, staniesz się coraz świętszą, a po śmierci szybko zostaniesz uwolniona z Czyśćca.
Maria Anna Lindmayr opowiada także: Poznałam, że Aniołowie Stróżowie swoim podopiecznym, powierzonym duszom czyśćcowym wszystko oznajmiają i nawet zanoszą do Boga modlitwy i uczynki, które za nie zostały ofiarowane.”

12/02/2026

Objawienia dusz czyśćcowych a seans spirytystyczny

Przemysław Słowiński „Największe tajemnice Czyśćca. Błogosławieństwo oczyszczającego ognia” Warszawa 2024

„ Jak zaświadcza Maria Simma , dusze (czyśćcowe) objawiają się w jakiejś powadze i skrusze, z bardzo konkretną prośbą o modlitwę czy nawet ofiarę. Wykluczona jest wszelka ciekawość, niedyskrecja i inne nieduchowne cele. Duchy spirytyzmu natomiast zachowują się często błazeńsko i obscenicznie. Są rozgadane i hojne w objawianiu rzekomych sekretów spoza zasłony śmierci. […]
Duchy spirytyzmu są często obojętne na te sprawy ( wartość Mszy Św. Itp.) lub nawet wrogie Chrystusowi czy Kościołowi, o czym świadczy choćby gwałcenie zakazów odnośnie do seansów spirytystycznych. W spirytyzmie duchy zwracają się obojętnie do kogo, byle wciągnąć w to więcej osób, bez ograniczeń, choć niekiedy unikając właśnie osób pobożnych i modlących się. […]
To nie człowiek szuka kontaktu z duszami, jak jest w spirytyzmie, ale to dusz szukają kontaktu z człowiekiem, jak to jest u Marii Simmy.
Typowy dla spirytyzmu trans mediumiczny, będący skutkiem tzw. Czasowego opętania, kiedy to duch posługuje się człowiekiem jak przedmiotem, czy rodzajem megafonu, jest w zasadniczej sprzeczności z personalną formą Bożych objawień.
Bóg bowiem nie mówi przez człowieka opętując go, ale szanując jego godność i wolność, mówi do człowieka niejako twarzą w twarz i to nawet w wizjach nadzwyczajnych lub w ekstazach, gdzie nie ma nigdy pełnej utraty świadomości czy zapoznania tego, co było, jak to się zdarza w transie mediumicznym.”

07/02/2026

Fulla Horak „Święta Pani” Kraków 2020

„Prócz wszechmocnej Opatrzności Bożej i najsłodszego, przemożnego Orędownictwa Najświętszej Marii Panny, korzystać mogą ludzie z opieki całej hierarchii Duchów Niebieskich, które – dla większej chwały Bożej – są zawsze gotowe pomagać ludziom na ziemi. […]
I tak przede wszystkim korzysta człowiek z opieki Aniołów Stróżów, Patronów, Opiekunów i całego zastępu Duchów Jasnych.
Duchy Jasne to dusze ludzi zbawionych, które „pracują” wspólnie ze świętymi dla chwały i miłości Bożej. Wyszukują sobie one na ziemi ludzi odpowiadających im możliwościom i pragną im pomagać dla radości służenia Bogu. Chcą w ten sposób wykorzystać i zużytkować wszelkie możliwości, które im stopień ich świętości, jasności i mocy przyznaje.
Duch Jasny, znalazłszy wśród ludzi człowieka, którego uposażenia duchowe odpowiadają jego działaniu- natchnieniami stara się go pozyskać dla spraw Bożych. Gdy dobrą wola kierowany człowiek podda się ufnie jego wpływowi, w miarę duchowego rozwoju człowieka- w więc w miarę rozszerzających się jego możliwości- zmieniają się też przy nim działające Duchy. Jedne spełniwszy swe zadanie odchodzą, a na ich miejsce napływają inne, mocniejsze by wreszcie urobić podłoże dla ostatecznego i stałego Opiekuna duszy, którym zazwyczaj jest Święty.”

05/02/2026

Marcello Stanzione „ Św. Ojciec PIO i życie pozagrobowe” Kraków 2025

„ Musimy modlić się za dusze w czyśćcu. To niewiarygodne, jak wiele mogą zrobić dla naszego duchowego dobra, ze względu na wdzięczność, jaką okazują tym, którzy o nich pamiętają na ziemi i modlą się za nich. […]
Jest bardziej miła Bogu, głębiej dotyka serca Boga modlitwa tych, którzy cierpią, ofiara wyprasza Boga, dziękczyniąc dobro dla innych. Modlitwa dusz czyśćcowych jest o wiele skuteczniejsza w oczach Boga, ponieważ znajdują się one w stanie cierpienia( które jest cierpieniem miłości-względem Boga, do którego dążą, i bliźniego, za którego się modlą).”

05/02/2026

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak widzi nas Bóg? Często patrzymy na siebie krytycznie. Widzimy swoje braki, zmęczenie, zmarszczki, niepowodzenia. Wydaje nam się, że jesteśmy „za mało” jacyś, albo wręcz przeciwnie – że przytłacza nas ciężar codzienności.

A jednak, spójrz na słowa świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, które dzisiaj nam towarzyszą. Ona, Mała Święta o wielkim sercu, porównuje nas wszystkich do... kwiatów.

Wyobraź sobie świat jako wielki, przepiękny ogród. Nie ma w nim dwóch takich samych roślin. Jedne to dostoje róże, inne to skromne fiołki ukryte w trawie. Jedne są silnymi dębami, inne delikatnymi stokrotkami. Ale każdy, absolutnie każdy z nich został zasadzony ręką Najlepszego Ogrodnika – Boga.

To porównanie niesie w sobie niezwykłą głębię i spokój.

Teresa porusza w swoim rozważaniu temat, który dla wielu z nas jest najtrudniejszy – temat przemijania i pożegnań. Pisze: „Bóg zrywa je we właściwym czasie”.

Jakże trudno nam się z tym pogodzić, prawda? Kiedy odchodzi ktoś bliski, nasze serca krzyczą: „Za wcześnie!”, „Dlaczego teraz?”. To ludzkie i naturalne, że czujemy ból. Jednak święta Teresa, z tą swoją dziecięcą ufnością, przypomina nam, że z perspektywy Nieba nie ma przypadków.

Ona sama odeszła bardzo młodo, nazywając siebie „małą jednodniówką”. Nie było w tym jednak żalu ani strachu. Była w tym pewność, że Ogrodnik wie, co robi. Że zrywa kwiat nie po to, by go zniszczyć, ale by przenieść go w inne, lepsze miejsce. By zachować jego piękno na wieczność.

Najpiękniejsze w tym przesłaniu jest jednak co innego. To obietnica, która rozświetla mroki każdej żałoby i tęsknoty. „Pewnego dnia odnajdziemy się w raju”.

To zdanie jest jak balsam na zranione serce. Rozłąka, której doświadczamy tu, na ziemi, jest tylko chwilowa. To jakby ktoś wyjechał w podróż, z której kiedyś wszyscy wrócimy do jednego Domu. Tam, w tym Niebieskim Ogrodzie, znów będziemy razem. Tam nie będzie już więdnięcia, chorób, starości ani łez. Będzie tylko „prawdziwe szczęście”, o którym pisze Teresa.

Niezależnie od tego, czy Twoje życie jest teraz pełne słońca, czy przechodzisz przez burzę – pamiętaj: jesteś na swoim miejscu. Jesteś kwiatem, o który Bóg dba z największą czułością. On zna Twój czas, Twoje potrzeby i Twoje serce.

Nie musisz być wielki w oczach świata. Święta Teresa uczy nas, że można być „małym kwiatkiem”, a w oczach Boga mieć wartość nieskończoną. Twoja modlitwa, Twój cichy uśmiech do drugiego człowieka, Twoje codzienne zmagania – to wszystko jest Twoim zapachem, który unosi się ku Niebu.

Zaufajmy dziś Temu, który nas posadził na tej ziemi. On wie, co robi.

📖 Do refleksji: „Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu. Ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma...” (Ps 103, 15-16). Ale łaska Pana trwa na wieki.

02/02/2026

Marcello Stanzione „ Św. Ojciec PIO i życie pozagrobowe” Kraków 2025

„ Ojcze, co o myślisz płomieniach z czyśćca? A on (o.Pio) odpowiedział mi: Gdyby Pan pozwolił duszy przejść z tego ognia w najbardziej palący ogień na tej ziemi, byłoby to jak przejście z wrzącej do chłodnej, świeżej wody.”

01/02/2026

Marcello Stanzione „ Św. Ojciec PIO i życie pozagrobowe” Kraków 2025

„ Od dawna odczuwałem w sobie potrzebę składania Panu ofiary za biednych grzeszników i za dusze w czyśćcu. To pragnienie wzrastało coraz bardziej w moim sercu, tak, że teraz stało się, powiedziałbym, silną pasją. Zrobiłem to. To prawda, że kilkakrotnie ta oferta składana Panu, w której błagałem Go, by zechciała wylać na mnie kary, które są przygotowane dla grzeszników i dusze w czyśćcu, nawet stokroć bardziej na mnie, pod warunkiem, że nawróci i zbawi grzeszników, przyjmując do nieba dusze w czyśćcu, ale teraz chciałbym złożyć tę ofiarę dla Pana poprzez moje posłuszeństwo. Wydaje mi się, że Jezus tego chce.”

30/01/2026

O. Piotr Różański SP „Dokąd po śmierci” Kraków 2025

Świadectwo Glorii Polo

„Podczas spaceru uderzył w nią piorun, jej ciało praktycznie uległo zwęgleniu, nerki i inne narządy miękkie zostały spalone, a ona zmarła- lekarze wystawili jej akt zgonu. Po jakimś czasie narządy same się odbudowały, a kobieta się obudziła.
Podczas gdy lekarze nie dawali jej szans na życie, ona miała spotkać Boga. W swoim niesamowitym świadectwie mówi, że w chwili śmierci poznała prawdę o sobie i ta prawda ją oskarżyła. A potem pojawił się Bóg i z czułością zaczął jej tłumaczyć, dlaczego za życia popełniła takie a nie inne grzechy. Kiedy ona doświadczała grozy grzechu i wyznawała, że zrobiła to i to, Pan Bóg brał ją w obronę przed nią samą.
Tak, po śmierci staniemy przed Bożym Majestatem. Jak mówi Jezus, będziemy sądzeni z miłości. Ale będziemy sądzeni przez Boga, który sam jest Miłością, a nie kalkulatorem czy zimnym głazem. I to daje nam nadzieją. To jest sama istota chrześcijańskiej nadziei.”

Adres

Kraków
34-625

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Życie pozagrobowe w opowieściach wizjonerów i świętych umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij