Fundacja im. Służebnicy Bożej Siostry Magdaleny Epstein

Fundacja im. Służebnicy Bożej Siostry Magdaleny Epstein Mamy nadzieję, że Patronka Fundacji – Służebnica Boża s.

Magdalena Epstein, która przez całe swoje życie realizowała charyzmat miłości miłosiernej, inicjując różne dzieła pomocy charytatywnej – będzie wspierać swoim wstawiennictwem

###IV Światowy Dzień Chorego  liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.Uzdrowienie chorych, módl się z...
11/02/2026

###IV Światowy Dzień Chorego
liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.
Uzdrowienie chorych, módl się za nami!
Ty, która opatrujesz rany, jednasz to, co niepojednane,
obleczona w słońce,
Królowo pokoju, Matko nadziei,
Matko pięknej miłości,
módl się za nami!
Na fotografii Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny z Lourdes
Fot. Piotr Jantos

W poniedziałek 2 lutego 2026 roku, w Święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej), po raz 30. obchodzimy  Dzie...
02/02/2026

W poniedziałek 2 lutego 2026 roku, w Święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej), po raz 30. obchodzimy Dzień Życia Konsekrowanego.
Dzień Życia Konsekrowanego obchodzony jest corocznie w Święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej), a ustanowiony został przez papieża Jana Pawła II w 1997 roku. Jest on jak zawsze okazją do głębszej refleksji nad darem życia poświęconego Bogu.
Fot. Piotr Jantos

02/02/2026
W dniu dzisiejszym w Auditorium Maximum UJ rozpoczyna się konferencja ,,100 lecie UNIWERSYTECKIEGO  KSZTAŁCENIA  PIELĘGN...
10/12/2025

W dniu dzisiejszym w Auditorium Maximum UJ rozpoczyna się konferencja ,,100 lecie UNIWERSYTECKIEGO KSZTAŁCENIA PIELĘGNIAREK W POLSCE"
Wydarzeniu towarzyszy wystawa fotograficzna pt. ,,PREKURSORKA POLSKIEGO PIELĘGNIARSTWA"- dyrektorka Maria Epstein, która zostanie otwarta 10 XII o godz.13.30 w Sali Wystawowej i potrwa do końca konferencji.

Autorzy ekspozycji;
Opracowanie graficzne, fotografie Piotr Jantos
Koncepcja,teksty Bożena Weber
Fotografie pochodzą z Archiwum Sióstr Dominikanek na Gródku w Krakowie.

16 listopada wspominamy szóstą rocznicę odejścia do wieczności ś+p. s. Cecylii Marii Roszak OPSPEŁNIONE ŻYCIEŚp. Siostra...
16/11/2025

16 listopada wspominamy szóstą rocznicę odejścia do wieczności ś+p. s. Cecylii Marii Roszak OP
SPEŁNIONE ŻYCIE
Śp. Siostra Cecylia Maria Roszak OP, mniszka dominikańska zasnęła w Panu 16 listopada 2018 r. Przeżyła 110 lat i 7 miesięcy, w profesji zakonnej 87 lat. W momencie odejścia po wieczną nagrodę w niebie, była najstarszą mniszką na świecie. Całe jej życie, które było ofiarną i wierną służbą Bogu i ludziom, upłynęło pod opiekuńczym płaszczem Matki Bożej. Urodziła się 25 marca 1908 r. w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, a zmarła 16 listopada 2018 r. we wspomnienie Matki Bożej Miłosierdzia z Ostrej Bramy w Wilnie. Uroczystości pogrzebowe miały miejsce 22 listopada, w liturgiczne wspomnienie św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, którą to sztukę z oddaniem i znawstwem pielęgnowała w życiu zakonnym.
NIEZWYKŁE CURRICULUM VITAE
Początki życia zakonnego
Do dnia dzisiejszego zachował się wielkiej wagi dokument dotyczący przyszłej dominikanki. Jest nim szczęśliwie ocalała, oryginalna metryka urodzin Marii Janiny Roszak, spisana po niemiecku w czasach zaborów. Przechowywana w Archiwum Państwowym w Poznaniu potwierdza, że przyszła ona na świat 25 marca 1908 r. w Kiełczewie (dziś Kościan), jako córka Jana i Marianny z domu Hoffman. W Kościanie w 1925 r. ukończyła 3-letnie gimnazjum im. Marii Konopnickiej i następnie kontynuowała naukę w Państwowej Szkole Handlowej i Przemysłowej Żeńskiej w Poznaniu. Oprócz dobrego przygotowania zawodowego, zdobyła w niej również biegłą znajomość języka angielskiego i niemieckiego.
Dnia 4 sierpnia 1929 r. wstąpiła do klauzurowego klasztoru Mniszek Zakonu Kaznodziejskiego „Na Gródku” w Krakowie i w dniu 6 lutego 1930 r. podczas obłóczyn w habit, otrzymała imię Cecylia Maria. Rzymska dominikanka z czasów św. Ojca Dominika, bł. Cecylia Cesarini, została jej zakonną patronką. Pierwsze śluby złożyła 7 lutego 1931, a śluby wieczyste 7 lutego 1934. Rok po wstąpieniu do klasztoru „Na Gródku”, poznała s. Magdalenę
Marię Epstein OP, obecnie Służebnicę Bożą, kandydatkę do chwały ołtarzy, o której życiu świadczyła dobitnie i wzruszająco. Odbyła razem z nią nowicjat.
Pod opieką Matki Bożej Miłosierdzia z Ostrej Bramy
Po uroczystych ślubach, w 1938 r. s. Cecylia z grupą siedmiu zakonnic (z których dwie pochodziły z Wilna) wyjechała na nową fundację do Kolonii Wileńskiej (17 km od miasta). Etap życia zakonnego pod Wilnem okazał się szczególnym sprawdzianem gotowości do poświęceń młodej mniszki. Choć niełatwy, obfitujący w dramatyczne wydarzenia podczas okupacji niemieckiej i sowieckiej, zapisał w jej życiu piękną kartę, przynoszącą zaszczyt całej rodzinie dominikańskiej. Żyła ze współsiostrami na 5-hektarowym gospodarstwie w niewielkim, drewnianym domku z prowizoryczną zakrystią i malutką kaplicą. Młodej wspólnocie towarzyszyło ojcowskie błogosławieństwo ks. abp. Romualda Jałbrzykowskiego, Metropolity Wileńskiego. U sióstr bernardynek poznała osobiście ich kapelana, ks. Michała Sopoćkę (dziś błogosławionego). Tu także dowiedziała się o objawieniach Pana Jezusa Miłosiernego s. Faustynie Kowalskiej. Odniosła wrażenie, że także „dla niej jest ta łaska”.
W podwileńskim klasztorze poświęconym św. Józefowi, zakonnice jak tylko mogły pomagały okolicznej ludności, a podczas okupacji, pomimo poważnych zagrożeń, ukrywały z narażeniem życia, kilkunastoosobową (od 15–17 osób) grupę Żydów. W głównej mierze była to młodzież harcerska. W grupie pomocników przy pracach polowych, w kuchni, w sadzie i ogrodzie przyklasztornym, wśród późniejszych działaczy ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim był m.in. Abba Kowner z najbliższą rodziną, znany pisarz żydowski, marksista, który później wyemigrował do Izraela, a następnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie zmarł w 1987 r. Za murami klasztornymi Żydzi znaleźli bezpieczne schronienie i nawet nawiązali z kontemplacyjnymi mniszkami dominikańskimi bardzo serdeczne więzi. Siostrę przeoryszę nazywali nawet „Ima” (po hebrajsku – matka). We wrześniu 1943 r., po aresztowaniu matki przełożonej, s. Bertrandy Siestrzewitowskiej oraz s. Diany Frąckiewicz (zaangażowanych w działalność podziemną) i zesłaniu ich do obozów pracy, Niemcy klasztor zlikwidowali. Wspólnota mniszek uległa rozproszeniu. Siostrę Dianę zwolniono po dwóch miesiącach, a s. Bertrandę uwięziono, torturowano, a następnie skierowano do obozu w Kownie. Matka Cecylia, po latach, w zwięzłych słowach tak skomentowała tę dramatyczną sytuację: „Siostra Bertranda zapłaciła wysoką cenę za swoją działalność. Została uwięziona i torturowana w więzieniu w Wilnie i wysłana do nazistowskiego obozu pracy w Kownie. Po opuszczeniu obozu, podjęła decyzję odejścia z Zakonu św. Ojca Dominika, a po repatriacji – zamieszkała w Warszawie pod zmienionym imieniem i nazwiskiem – jako Anna Borkowska”. Dzięki usilnym staraniom Abby Kownera, Instytut Yad Vashem z Jerozolimy, w dniu 29 marca 1984 r. przyznał A. Borkowskiej tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, a 11 lipca 1984 r. on sam osobiście wręczył jej medal podczas uroczystości w Warszawie. Jest on przyznawany nie-Żydom, którzy narażali swoje życie ratując ich podczas Holocaustu.
Siostra Cecylia Maria podczas okupacji tułała się w przebraniu i ukrywała po okolicznych dworach (zajmowała się pielęgnacją sparaliżowanej dziedziczki), plebaniach (m.in. w Turgielach u ks. Józefa Obrembskiego), pełniąc funkcję zakrystianki, ucząc dzieci przedmiotów obowiązkowych i katechizmu. Wśród tych ostatnich było rodzeństwo: Wandzia (do dziś żyjąca) z młodszym bratem Julkiem. Ich rodzice zostali skrytobójczo zamordowani w swoim mieszkaniu na oczach dzieci, które całą noc pozostawały przy ich zwłokach. Rankiem przerażone rodzeństwo przybiegło na plebanię i tu znalazło schronienie i opiekę s. Cecylii, która dawała im poczucie bezpieczeństwa i matczynej troski. „Ukrywaliśmy się z nią wspólnie – po latach wspomina pani Wanda – u osób życzliwych, ale dla bezpieczeństwa zmienialiśmy co rusz schronienie. To trwało około roku. Siostra Cecylia wspierała nas dobrym słowem i przytulała, aby ukoić ból i smutek po stracie rodziców. Zadbała nie tylko o to, abyśmy mieli co zjeść i w co się ubrać, ale i o nasze kształcenie i wychowanie ogólne. Oboje z bratem (który już nie żyje), traktowaliśmy ją jak drugą matkę”.
W klasztorze macierzystym „Na Gródku”
W czasie II wojny światowej, w roku 1944 siostry z krakowskiego Gródka były wysiedlone do klasztoru klauzurowego sióstr klarysek w Krakowie przy ul. Grodzkiej 54. W konwencie klariańskim przebywały do 1947 r. Po wojnie, w ramach repatriacji, s. Cecylia z dwoma innymi dominikankami dnia 2 maja 1945 r. powróciła z Wilna do Krakowa. W 1946 r. została wybrana na przeoryszę (pomimo braku wymaganego wieku). W niezwykle trudnych warunkach (klasztor w czasie wojny zajęty był przez jeńców, a po upadku Powstania Warszawskiego przez pacjentów Szpitala Ujazdowskiego), Matka Cecylia pełniła obowiązki przełożonej klasztoru i z konieczności zmuszona do podejmowania bardzo ważnych i trudnych decyzji.
Zaraz po wojnie walczyła o odzyskanie klasztoru. Po żmudnych staraniach, trudnościach niemal nie do przezwyciężenia – udało się jej uratować macierzysty dom zakonny przy ul. Mikołajskiej 21. Aby mogły do niego powrócić wysiedlone mniszki, należało przeprowadzić niezbędne prace porządkowe, remontowe, gospodarcze oraz przystosować na powrót cele do życia zakonnego. Ponadto był to czas wielkich zmagań i udręk spowodowanych inwigilacją klasztoru przez służby bezpieczeństwa. W niełatwym dla Kościoła w Polsce okresie powojennych zmagań z władzą komunistyczną, w trudnych sytuacjach, wymagających niebywałej odwagi, dyplomatycznych predyspozycji i kultury bycia, Matka Cecylia radziła sobie w podziwu i najwyższego uznania godny sposób.
W swoim długim życiu zakonnym spełniała kilkakrotnie obowiązki przełożeńskie i uczestniczyła w pracach związanych m.in. z reformą zakonnego stylu życia, dostosowaną do wytycznych Soboru Watykańskiego II. Była przeoryszą dominikanek gródeckich w trudnych czasach PRL-u, w latach: 1946–52; 1955–61; 1967–70; 1979–82 lub wielokrotnie pełniła obowiązki podprzeoryszy. Ponadto była furtianką, organistką, kantorką. Przez wiele lat prowadziła zagraniczną korespondencję w imieniu wspólnoty (również w językach obcych: angielskim, francuskim i niemieckim).
W roku 2011 klasztor gródecki w Krakowie wizytował Promotor Generalny Mniszek Zakonu Kaznodziejskiego, o. Brian J. Pierce OP. Jak sam wyznawał, „jednym z najważniejszych wydarzeń tych dni”, było spotkanie z wówczas 103-letnią s. Cecylią Roszak OP, „jedynym żyjącym członkiem pierwotnej wileńskiej fundacji”. Nazwał ją „ikoną wierności i kontemplacyjnej radości!”. Sędziwa dominikanka wyznała mu jako pierwsza, że była świadkiem ukrywania Żydów w klasztorze w Wilnie. Równocześnie dzięki niej poznał – jak to podkreślił – „zupełnie niesamowitą historię”, bardziej współczesną, mającą jednak żywy związek z okupacyjną rzeczywistością. Któregoś dnia s. Cecylia przypadkowo odebrała telefon. Abba Kowner ocalały z wojennej pożogi, dzwonił z Izraela, uporczywie szukając kontaktu z dominikankami. Chciał podziękować za uratowanie mu życia. Szczęśliwy i bardzo wzruszony, że trafił na osobę, którą znał osobiście z Wilna, prosił o adres klasztoru. W dowód wdzięczności, przesłał na ręce Matki Cecylii mały krucyfiks z brązu z napisem u podstawy:„Jerusalem” .
Siostra Cecylia Roszak, była najstarszą żyjącą mniszką na świecie, uhonorowaną osobiście w klasztorze krakowskim „Na Gródku”, dnia 23 grudnia 2008 r., medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznanym przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. Gdy dostojną Jubilatkę z okazji 110. rocznicy urodzin, dnia 25 marca 2018 r. odwiedził ks. abp Marek Jędraszewski, nie wstawała już z łóżka. – To piękna postać, wyznał po tym spotkaniu krakowski Metropolita. Ona sama była wzruszona i chciała się dowiedzieć, kto do niej przybył oraz z jakiej okazji „tak wiele osób ją odwiedza”.
W CHARYZMACIE ŚW. OJCA DOMINIKA
W służbie Bogu i ludziom
W klasztorze w Krakowie „Na Gródku” spędziła większą część swojego życia w powołaniu zakonnym. Od młodości pragnęła zostać karmelitanką bosą. Gdy z odległej, rodzinnej Wielkopolski przybyła do Krakowa, woźnica pomylił drogę i trafiła do furty klauzurowej wspólnoty mniszek, duchowych córek św. Ojca Dominika, w której pozostała do końca życia. Stojąc na czele wspólnoty, potrafiła zadbać o dokładne wypełnianie przez każdą z nich swojego zakonnego powołania. Kładła duży nacisk na posłuszeństwo, pokorę i pokutę, na udział we wspólnej modlitwie liturgicznej. Mocno stąpając po ziemi, stojąc na straży karności zakonnej, była jednocześnie wyrozumiałą, pełną miłości i kultury osobistej Matką czułą, troskliwą i taktowną. Wymagając od innych – wymagała przede wszystkim od siebie. Powołanie do życia kontemplacyjnego, ukrytego przed światem, starała się realizować w pełnym miłości, ofiarnym oddaniu się Panu Bogu, co znajdowało potwierdzenie w rzetelnym wypełnianiu wszystkich zakonnych obowiązków. Przez cały czas obecności w klasztorze, prowadziła głębokie życie modlitwy. Dzięki uzdolnieniom muzycznym, była wyczulona na piękno liturgicznej posługi, na zaangażowanie i udział sióstr w Liturgii Godzin (brewiarz). Pozostała w pamięci jako żywy wzór życia za klauzurą, dając wzruszający przykład przestrzegania z wiarą i miłością przepisów zakonnych.
Umiłowała w szczególności Pana Jezusa Eucharystycznego. Lubiła przebywać na adoracji Najświętszego Sakramentu. Różaniec był jej ukochaną modlitwą Maryjną. Nawet jako sędziwa mniszka (powyżej 100 lat), cieszyła się sprawnością intelektualną i wspaniałą pamięcią oraz niezwykłą, młodzieńczą wprost żywotnością ducha. Prosiła siostry aby czytały jej ulubione fragmenty Pisma Świętego – w szczególności z Ewangelii wg. św. Jana, a później uczestniczyła we wspólnej Lectio Divina. Zawsze też ufała Bożemu Miłosierdziu i lubiła, aby jej czytać „Dzienniczek” s. Faustyny. Tym, co nieodmiennie urzekało i zaskakiwało wszystkich z nią obcujących, było jej charakterystyczne poczucie humoru, przejawiające się w zabawnych, wielce oryginalnych i mądrych życiowo powiedzonkach. Na przykład mówiła, że aby zachować dobrą pamięć, „należy się modlić i uczyć języków obcych” i „starać się pamiętać, aby nie zapomnieć”.
Wzór godny naśladowania
Mimo upływu lat, s. Cecylia potrafiła żyć w ascezie, służąc wspólnocie nieustanną modlitwą i pociechą. Na bieżąco prosiła o informowanie jej o trudnych sprawach i problemach Kościoła, Zakonu, Ojczyzny i świata, które obejmowała swoją modlitwą. Prośby o modlitwę napływały licznie do furty klasztornej, oraz drogą pocztową i elektroniczną. Nie wypuszczając różańca z rąk, pamiętała o intencjach, prośbach o modlitwę – również indywidualnie do niej kierowanych w konkretnych, życiowych sytuacjach. Interesowała się także życiem własnej wspólnoty i dopóki mogła, posługując się chodzikiem, odwiedzała chore, leżące siostry, mówiąc, że „chce też spełniać dobre uczynki”.
Zmarła w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia, w samo południe. W obecności modlących się sióstr, przy śpiewie „Salve Regina”, cichutko oddała Bogu swoją duszę. Pozostawiła po sobie niezapomniane świadectwo życia, poprzez postawę pełną pokory, miłości, ofiary i modlitwy, z poddaniem się woli Bożej w znoszeniu dolegliwości oraz cierpień przed odejściem do Domu Ojca.
POST SCRIPTUM
„Zawsze ufałam miłosierdziu Bożemu”
Te słowa wyznała Czcigodna Jubilatka z okazji 100. rocznicy swoich urodzin, 25 marca 2008 r. Miłość Matki Cecylii do Boga i ludzi dojrzewała w niezwykle trudnych czasach. Najpierw objawiała się w klasztorze, w codzienności życia wspólnego. Dojrzewała i ugruntowywała się w ekstremalnych warunkach okresu II wojny światowej. Umiała z bohaterską miłością pochylić się nad skazanymi na zagładę Żydami, z narażeniem życia biorąc udział w ich ukrywaniu a także w opiece nad sierotami (Wandą i jej bratem), gdy na oczach dzieci zostali rozstrzelani ich rodzice. Również pełnienie obowiązków pierwszej powojennej przeoryszy, w klauzurowej wspólnocie dominikańskiej, starania o odzyskanie domu macierzystego, trudne realia związane z kształtowaniem warunków życia zakonnego w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL), liczne remonty – wymagały ducha męstwa, heroizmu i mocnej, żywej wiary oraz ufności w Boże miłosierdzie.
Po śmierci Czcigodnej Jubilatki i sędziwej, klauzurowej dominikanki, której „osoba i czyny rozsławiły imię Zakonu Kaznodziejskiego”, Generał Zakonu Ojciec Bruno Cadoré OP z Rzymu, wystosował do wspólnoty gródeckiej, okolicznościowe, adwentowe słowo umocnienia i wdzięczności. Powołując się na dokument papieski Ojca Świętego Franciszka, na znaczenie w życiu Kościoła życia konsekrowanego, napisał m.in.: „My wszyscy w Świętej Sabinie jesteśmy bardzo poruszeni świadectwem życia ofiary i modlitwy s. Cecylii. Prawie 90 lat jej profesji było prawdziwym błogosławieństwem dla Zakonu Kaznodziejskiego i przejmującym świadectwem miłości Boga do całego świata. Jak czytamy w SPE SALVI w związku z życiem kontemplacyjnym: Rodzaj ludzki żyje dzięki nielicznym; gdyby nie oni, świat by zginął (15). Głęboko wierzę, że życie s. Cecylii pozostaje takim przejmującym znakiem i jestem bardzo wdzięcznym Wam, Siostry, za to, że kontynuujecie misję Zakonu poprzez Wasze poświęcenie się w ciszy i w kontemplacji”.
Tekst opracowały siostry dominikanki z klasztoru w Krakowie „Na Gródku”.
Fot. Piotr Jantos

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego Z radością i dumą głośmy, że Chrystus został za nas ukrzyżowany!            Nie tylk...
14/09/2025

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Z radością i dumą głośmy, że Chrystus został za nas ukrzyżowany!
Nie tylko nie musimy się wstydzić śmierci naszego Pana, ale powinniśmy czerpać z niej największą pewność siebie i dumę. Przyjmując od nas śmierć, którą w nas znalazł, obiecał, że da nam w sobie życie, którego my sami nie mogliśmy mieć. A jeśli Ten, który jest bez grzechu, umiłował nas tak bardzo, że wziął za nas, grzeszników, to, na co zasłużyliśmy przez swój grzech, to jakże nie da nam tego, co jest sprawiedliwością – On, który nas usprawiedliwia? Jakże nie da nagrody sprawiedliwym Ten, który jest wierny w swoich obietnicach i poniósł karę winnych?
Przyznajmy więc bez wahania, bracia, i głośmy, że Chrystus został ukrzyżowany za nas. Mówmy o tym bez lęku, a z radością, bez wstydu, a z dumą. Rozumiał to apostoł Paweł, który uczynił z tego powód do chwały. Po przypomnieniu licznych i wielkich łask, jakie otrzymał od Chrystusa, nie mówi, że chlubi się tymi cudami, ale mówi: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6,14).
Św. Augustyn (354–430)
biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła
Traktat o Męce Pańskiej, 1-2: PLS 2, 545-546 (© Evangelizo.org)

Na fotografiach relikwie Krzyża Świętego. Relikwiarz przechowywany w Klasztorze Sióstr Dominikanek na Gródku.
Fot. Piotr Jantos

02/08/2025

150. ROCZNICA URODZIN MARII EPSTEIN SIOSTRY MAGDALENY EPSTEIN OP
Maria Epstein urodziła się 2 sierpnia 1875 r. w zamku w Pilicy koło Olkusza. Jej ojciec był warszawskim bankierem pochodzenia żydowskiego, matka – z domu Skarżyńska – pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Jeszcze w latach dziecięcych Marii, jej rodzina przeniosła się do Krakowa. Maria była jedynaczką. Miała trzech braci przyrodnich i liczną rodzinę, do której była bardzo przywiązana. Z domu rodzinnego wyniosła głęboki patriotyzm i wszechstronne wykształcenie. Znała kilka języków obcych. Nie miała żadnego przygotowania zawodowego. Przed pierwszą wojną światową utraciła cały majątek odziedziczony po rodzicach. Nie tylko zniosła to spokojnie, ale potrafiła jeszcze zaopiekować się pięciorgiem osób w podeszłym wieku z dawnej służby, z którymi do końca ich życia dzieliła się wszystkim, co posiadała. Cechowało ją poczucie odpowiedzialności za innych i wielkie pragnienie dobroczynności.
Praca dobroczynna
W okresie zaborów jedyną możliwość zorganizowanej działalności dobroczynnej dawały stowarzyszenia charytatywne. Maria rozpoczęła więc pracę w Stowarzyszeniu Pań Ekonomek, którego celem była opieka i pomoc ludziom niezamożnym. Panie zbierały pieniądze, materiały oraz odzież, przerabiały ją i naprawiały, a także szyły nową. Spotykały się regularnie. Po kilku latach Maria mimo młodego wieku, została przewodniczącą Stowarzyszenia. Jej mieszkanie zamieniło się w biuro i miejsce posiedzeń. Poza działalnością w Stowarzyszeniu, zorganizowała czytelnię i tanią kuchnię dla robotników.
W 1909 roku trzy członkinie Stowarzyszenia zetknęły się przypadkowo z pracą małego ambulatorium, prowadzonego przez siostry miłosierdzia. Warunki materialno-higieniczne owego ambulatorium były fatalne. Siostry pracowały bez lekarza, udzielały pomocy medycznej i materialnej, wydając posiłki w tej samej salce, w której robiły opatrunki. Współpraca ze Stowarzyszeniem Pań Ekonomek przyniosła zmianę tej sytuacji. Z uzbieranych funduszy wyposażono pomieszczenie przeznaczone wyłącznie na ambulatorium, zorganizowano też przeszkolenie medyczne dla personelu w zakresie pomocy w nagłych wypadkach. Jedna inicjatywa rodziła następną. Przy ambulatorium zorganizowano salę operacyjną, a następnym etapem było otwarcie małego ośmio łóżkowego szpitalika. Ochotniczki z sekcji ambulatoryjnej pełniły dyżury w dzień i w nocy. Z czasem zrozumiały, że do pracy przy chorych niezbędne jest profesjonalne przygotowanie medyczne. Wtedy właśnie Maria Epstein poddała myśl zorganizowania szkoły pielęgniarstwa.
Ogromnym wysiłkiem, dzięki składkom i prywatnym darom, uzyskano fundusze na wyremontowanie i adaptację budynku dawnej obory, oddanego przez siostry miłosierdzia dla potrzeb przyszłej szkoły. Otwarcie Szkoły Pielęgniarek Zawodowych nastąpiło 5 listopada 1911 roku. Ponieważ nie było jeszcze wówczas pielęgniarki dyplomowanej, która mogłaby oficjalnie objąć stanowisko dyrektora Szkoły, stanowisko to objął dr Wacław Damski – wiceprezes Krakowskiej Izby Lekarskiej, ale faktycznie kierowała nią od początku Maria Epstein. Maria oraz kilka członkiń sekcji ambulatoryjnej były uczennicami pierwszego 14-osobowego zespołu. Wspólnie prowadziły szkołę, równocześnie ucząc się w niej.
Maria wraz ze współpracownicami dbała o wysoki poziom nauczania przyszłych pielęgniarek. Bardzo dużo starań poświęciła wychowaniu uczennic w duchu patriotyzmu i religijności. Troszczyła się też o własny rozwój duchowy i gorliwie wypełniała praktyki religijne.
Zaradna dyrektorka
W latach 1914-1916 Maria Epstein zorganizowała, prowadzone przez absolwentki szkoły, krótkie kursy sanitarne dla ochotniczek. Każda z grup przeszkolonych kandydatek obejmowała któryś ze zorganizowanych szpitali wojskowych w rejonie przyfrontowym lub w głębi kraju. Grupy te były kierowane do formacji polskich w armii austriackiej.
Maria Epstein z towarzyszkami kierowała tą akcją, równocześnie pracując w grupie chirurgicznej prof. Rutkowskiego na froncie i w punktach sanitarnych na stacji wypoczynkowej dla żołnierzy, na dworcu krakowskim. Maria z zaangażowaniem uczestniczyła w akcji niesienia pomocy ofiarom wojny, zorganizowanej przez Komitet Książęco-Biskupi. Komitet ten pod kierownictwem prof. Emila Godlewskiego prowadził szpitale zakaźne, punkty szczepień i stacje dezynfekcyjne. Maria Epstein była jakiś czas przełożoną w szpitalu w Bielczy koło Tarnowa, gdzie na skutek wielkiej koncentracji ewakuowanej ludności wybuchły epidemie: czerwonki, tyfusu plamistego i duru brzusznego. Prowadziła jednocześnie szkolenia pielęgniarek i organizowała kolejne placówki medyczne. Pozostawała w nich w okresie uruchamiania prac, a następnie wraz z prof. Godlewskim przeprowadzała inspekcje podległych placówek. W dużej mierze przyczyniła się do wygaśnięcia epidemii.
W 1916 roku, po wznowieniu działalności Szkoły Zawodowych Pielęgniarek, Epsteinówna ponownie została jej dyrektorką, borykając się z wielkimi trudnościami finansowymi zarówno w szkole, jak i we własnym domu. Od 1920 roku zabiegała o uzyskanie środków na prowadzenie szkoły. Otrzymała pomoc Fundacji Rockefellera i zgodę Uniwersytetu Jagiellońskiego na uruchomienie Uniwersyteckiej Szkoły Pielęgniarek i Higienistek, jako studium pomocniczego Wydziału Lekarskiego UJ. Została mianowana dyrektorką tejże Szkoły. W bezpośrednim kręgu współpracowników Marii Epstein jako dyrektorki pozostawały obok Anny Rydlówny (jej następczyni, siostry młodopolskiego poety Lucjana Rydla) wybitne postaci krakowskiego kręgu pielęgniarstwa zawodowego: Hanna Chrzanowska (obecnie Błogosławiona Kościoła), Teresa Kulczyńska i Maria Starowieyska, które weszły w skład pierwszego komitetu redakcyjnego ważnego dla rozwoju idei pielęgniarstwa miesięcznika „Pielęgniarka Polska”. Dzięki energii i wytrwałości dyrektorki, szkoła mimo bardzo trudnych warunków rozwijała się pomyślnie.
Spełnienie w Bogu
Pomimo sukcesów w organizowaniu różnych dzieł miłosierdzia i form szkolnictwa pielęgniarskiego, których ukoronowaniem było powołanie Uniwersyteckiej Szkoły Pielęgniarek i Higienistek, Maria Epstein czuła, że powinna służyć jedynie Bogu, za klauzurą. W kształtowaniu jej duchowych pragnień ważną rolę odegrał zwłaszcza książę metropolita Adam Stefan Sapieha. Na rozwój i kształtowanie się powołania dominikańskiego Epsteinówny wpłynęły także jej liczne kontakty z siostrami klauzurowymi Zakonu Kaznodziejskiego na krakowskim Gródku, datujące się już od 1918 roku. W wieku dojrzałym, gdy miała 56 lat, spełniło się jej wewnętrzne pragnienie wstąpienia do wspólnoty mniszek św. Dominika, w której przyjęła imię Magdalena. Budowała wspólnotę swą pokorą, miłością i gorliwością w życiu zakonnym. Na pytanie postawione jej jako postulantce: „Co spowodowało, żeś wstąpiła do klasztoru?”, odpowiedziała: „Pragnienie dążenia do wyższej doskonałości i złożenia ofiary z siebie Bogu za Ojczyznę i powołania kapłańskie w Polsce”. W czasie II wojny światowej większość członków jej rodziny, ze względu na żydowskie pochodzenie, zginęła z rąk hitlerowskich. Ona natomiast uległa lewostronnemu paraliżowi ciała. Swoje cierpienia szczególnie przez ostatnich pięć lat życia znosiła z poddaniem się woli Bożej i ofiarowała je w intencji szybkiego powrotu sióstr – po wysiedleniu do klasztoru Sióstr Klarysek – do macierzystego konwentu na Gródku. W czasie pobytu w klasztorze jej kierownikiem duchowym obok księcia metropolity abp. Adama Stefana Sapiehy był również bł. o. Michał Czartoryski OP.
Zmarła w opinii świętości 6 września 1947 roku. 30 września 2004 roku kardynał Franciszek Macharski w kościele sióstr dominikanek na Gródku otworzył proces beatyfikacyjny służebnicy Bożej s. Magdaleny Marii Epstein, który na etapie diecezjalnym został zakończony 20 kwietnia 2007 roku. Wówczas akta sprawy zostały przekazane poprzez postulatora generalnego zakonu ojców dominikanów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.
Modlitwa o beatyfikację Służebnicy Bożej s. Magdaleny Marii Epstein OP
Wszechmogący i miłosierny Boże, wejrzyj łaskawie na pokorę i miłość
oraz całkowite oddanie się Tobie i bliźnim, służebnicy Twojej,
siostry Magdaleny Marii Epstein
i racz ją zaliczyć do grona błogosławionych.
Udziel nam za jej wstawiennictwem łaski, o którą Cię z ufnością prosimy,
przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Triduum odpustowe 03.08-05.08. 2025, prowadzi o. Tomasz Zamorski OPRok w rok wyczekujemy świętowanie patrocinium naszego...
27/07/2025

Triduum odpustowe 03.08-05.08. 2025, prowadzi o. Tomasz Zamorski OP

Rok w rok wyczekujemy świętowanie patrocinium naszego kościoła.

Serdecznie zapraszamy do wspólnego celebrowania liturgii przed uroczystością odpustową Matki Bożej Śnieżnej, opiekunki Krakowa, czczonej w cudownym obrazie w naszym kościele.
Triduum odpustowe 03.08-05.08. 2025, prowadzi o. Tomasz Zamorski OP

29 KWIETNIA obchodzimy w Kościele święto św. KATARZYNY ZE SIENY dziewicy i Doktora Kościoła, patronki Europy. Pozostawił...
29/04/2025

29 KWIETNIA obchodzimy w Kościele święto św. KATARZYNY ZE SIENY dziewicy i Doktora Kościoła, patronki Europy. Pozostawiła po sobie trzy dzieła, które zawierają jej naukę: Dialog o Bożej Opatrzności, Listy oraz Modlitwy. Liczne zgromadzenia zakonne oraz cała Rodzina Dominikańska uważa ją za swoją Matkę. Zmarła w Rzymie, w 1380 roku mając 33 lata. Św. Katarzyna ze Sieny (1347-1380) Św. Katarzyna ze Sieny urodziła się 25 marca 1347 roku w Sienie. Była 24 dzieckiem Lapy i Jakuba Benincasa, farbiarza ze Sieny. W wieku 7 lat (w 1354 r.) ślubowała dziewictwo. Z tego też powodu nieco później popadła w konflikt ze swoja matką, która chciała wydać ją za mąż. Po trzech latach zmagań, wbrew woli rodziców, w 1363 roku wstąpiła do Sióstr od Pokuty św. Dominika (tercjarek dominikańskich) i po złożeniu ślubów wieczystych prowadziła tam klasztorne życie, pomagając trędowatym. Tu dosięgło ją jedno z najbardziej bolesnych w jej życiu cierpień – została oskarżona o niemoralny styl życia. W 1374 roku została wezwana przed trybunał inkwizycji we Florencji, który zbadał jej pisma i nauczanie – powodem były wątpliwości, czy kobieta ma prawo pouczać papieży i królów. Proces wskazał na jej niewinność i w ten sposób Święta mogła kontynuować swoją misję. Polegała ona na pisaniu listów do możnych tego świata: papieży, kardynałów, biskupów, królów i wielu znamienitych osób jej współczesnych. Katarzyna pisała w imieniu Chrystusa, nawoływała do pokuty i nawrócenia, do słuchania Słowa Bożego. Czuła się do tego upoważniona. W 1367 roku przeżyła mistyczne zaślubiony i odtąd miała świadomość stałej obecności Chrystusa w swym sercu. Ta nieuczona i niepiśmienna córka farbiarza, dyktowała swe listy nawołując papieży do powrotu z Awinionu do Rzymu. W listach tych była niezwykle zdecydowana i gorliwa – udzielała rad i wskazówek. Gdy jej prośby i upomnienia nie okazały się skuteczne udała się osobiście do Awinionu by spotkać się z papieżem. Kategorycznie a zarazem bardzo pokornie prosiła papieża by udał się tam, gdzie wskazuje Chrystus. Gdy Grzegorz XI w 1377 roku ostatecznie zdecydował się na powrót do Rzymu, uznano to za zasługę św. Katarzyny ze Sieny. Nieszczęśliwy wybór Urbana VI spowodował schizmę w Kościele. Święta codziennie chodziła do Watykanu aby się modlić o zakończenie schizmy i jedność Kościoła. Wyczerpana odeszła z tego świata 29 kwietnia 1380 roku. Św. Katarzyna została kanonizowana 26 czerwca 1461 roku przez papieża Piusa II. W 1866 roku papież Pius IX ogłosił ją patronką Rzymu, a Pius XI w 1939 patronką Włoch. Jan Paweł II 1 października 1999 roku ogłosił świętą jako współpatronkę Europy. Relikwie św. Katarzyny spoczywają w rzymskim kościele ojców dominikanów Santa Maria Minerva. Duchowość św. Katarzyny ze Sieny Jej duchowa spuścizna zawiera 389 listów, wybitne dzieło mistyczne „Dialog” – czyli rozmowa z Bogiem oraz 26 modlitw. Bogactwo jej przeżyć mistycznych odzwierciedla Dialog o Bożej Opatrzności – fundamentalne dzieło mistyki katolickiej, dyktowane przez Katarzynę w latach 1377-1378, które wpłynęło w dużym stopniu na nadanie jej tytułu doktora Kościoła. W dziele tym autorka chcąc poznać prawdę, prowadzi „rozmowę” z Bogiem. Ta osobista „rozmowa” Katarzyny z Bogiem stanowi drogowskaz dla każdego człowieka pragnącego powrotu do Boga. Poszczególne traktaty tego dzieła zawierają w sobie prośbę, na którą Katarzyna otrzymuje szeroko uzasadnioną odpowiedź. Dialog św. Katarzyny zajmuje się zagadnieniem ludzkiej doskonałości, nauką o Jezusie Chrystusie i teologią duchowości. Ponadto Katarzyna omawia problemy natury eklezjalnej, podkreślając przy tym potrzebę posłuszeństwa. Według myśli św. Katarzyny, człowiek chcąc odnaleźć Boga, winien wpierw poznać siebie, uznać swą zależność od Stwórcy i swój nędzny stan. Poznanie takie jest źródłem umiłowania cnoty i pobudką do zerwania z grzechem. Dzięki takiemu poznaniu, człowiek poznaje siebie jako „ikonę” Bożą, a nawet Jego świątynie. Tego rodzaju odkrycie Boga we własnej duszy, wprowadza człowieka na drogę mistyczną i koncentruje uwagę na Chrystusie ukrzyżowanym, będącym niejako „mostem” – szansą zbawienia dla każdego grzesznika. Na właściwej drodze jest ten, kto wyrwawszy się z grzechu odczuł bliskość Boga i pragnie postępować za tym, co duchowe. Taki człowiek powinien od zranionych stóp Zbawiciela przejść do Jego przebitego boku, z którego wypłynęła krew i woda. Patrząc z perspektywy tego boku winien uświadomić sobie potrzebę utożsamienia z Chrystusem, by z Nim móc współcierpieć. Z tego względu nabiera szczególnego znaczenia modlitwa, szczególnie myślna, która prowadzi do głębszego poznania Boga. Człowiek, który podda się działaniu Bożemu, zdolny jest do bliższej relacji z Nim. Stan najgłębszego zjednoczenia z Bogiem daje człowiekowi poczucie szczęścia, ale też i smutku, bowiem staje się on podobny do ukrzyżowanego Chrystusa. Katarzyna swe dzieło kończy pochwalnym hymnem na cześć Trójcy Przenajświętszej, którą nazywa „głębokim morzem i „ogniem” zawsze płonącym. Św. Katarzyna była we wszystkim umiłowaną córką św. Dominika. Jej nabożeństwo do Chrystusa było skoncentrowane szczególnie na Krwi Najświętszej, wylanej dla zbawienia ludzkości. Jednocześnie była adoratorką Trójcy Przenajświętszej. Podobnie też jak św. Dominik, była apostołką kontemplatywną. Z uwagi zaś na jej synowską miłość do Wikariusza Chrystusowego i wierność Kościołowi, Katarzyna ze Sieny nazywana jest córką i matką Kościoła. Klaretyni.pl
Obraz św. Katarzyny ze Sieny znajdujący się w Klasztorze Sióstr Dominikanek na Gródku. Fot Piotr Jantos

Adres

Ulica Mikołajska 21
Kraków
31-027

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja im. Służebnicy Bożej Siostry Magdaleny Epstein umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Fundacja im. Służebnicy Bożej Siostry Magdaleny Epstein:

Udostępnij