20/05/2026
Via lucis - nowe otwarcie…
Stacja I – Jezus powstaje z martwych
nikt
się nie spodziewał
choć zapowiedział
straże postawili
by ciała nie ukradli
zamarły
nie zmarły
trzęsienie serc i głów
„w nocy”
opowiedziały
co widziały
przekabacić się dały
pieniądze fakty
pozamieniały
na drobne
nic nie wskórali
bo zmartwychwstał
Stacja II – Apostołowie przybywają do pustego grobu
ci - jak straże -
nie dowierzają
słowom kobiety
biegną idą
wedle lat stażu
po omacku
po kamieniach
z pewną niepewnością
co przy
kamieniu i grobie
zastaną
stanęli jak wryci
grób pusty
płótno i chusty
pochylenie nabożne
i wejście pobożne
„ujrzał i uwierzył”
Stacja III – Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie
żadnej nowości
nie oczekiwała
pobyć chciała
wtulona
w pamięci wydarzenia
przy grobie
dopełnić obrzędu
żałoba miała być
zakończona
to samo brzmienie
żywe pulsujące
z Jego ust
wychodzące
„Mario”
jakże inne
burzące wszelkie
wcześniejsze ustalenia
Stacja IV – Zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom na drodze do Emaus
nowe
stłamszone zgaszone
„a myśmy
się spodziewali”
w starym
dobrze znanym
oswojonym
niewiele przestrzeni
na „czy nie czytaliście”
recytacja
jak do egzaminu
nie chodzi o
„zakujcie na pamięć”
raczej
„to czyńcie
na Moją pamiątkę”
z pałającym sercem
Stacja V – Zmartwychwstały Pan objawia się uczniom przy łamaniu chleba
tak dobrze znany
trzask kromki
łamanego Chleba
prosty
a wszechświat
obejmujący
Okruch
dla całej ludzkości
jesteśmy „po słowie”
ciałem się staje
codzienność Eucharystii
we wszystkim
i pora i nie pora
„przymuszania”
z okazywaniem
jakoby miał iść
dalej
Stacja VI – Zmartwychwstały Pan ukazuje się apostołom
ni grom
z jasnego nieba
ni zjawa
na jeziorze
pośrodku stanął
- objawił się -
ten sam
choć nie poznali Go
od razu
oczy zawodzą
uszy zwodzą
niewiary z niedowierzaniem
wymieszanie
„widzieliśmy Pana”
męskie i kobiece
na tym samym świecie
uwierzcie
Stacja VII – Zmartwychwstały Pan przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów
umarł
za grzechy świata
moje twoje nasze
biorąc
na ramiona
rozpostarte
jak na skrzydła orle
przepaść przebaczenia
miłosierdziem otworzona
na oścież
jak serce
co wam uczyniono
i wy im czyńcie
przyjaźni nota
gotowość
na śmierć grzechowi
wyrażona
Stacja VIII – Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza
„ale to już było”
jeden dwa trzy
razy
głowa pulsuje
brak świeżości
doskwiera
oddech zabiera
wyjść należy
na exodusu
ścieżki wiary
pod górkę
„jeśli nie zobaczę i nie dotknę…”
z górki
„Pan mój i Bóg mój”
weź (się) dotknij
włóż rękę
w zanadrze do Serca
Stacja IX – Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim
żadna nowość
„idziemy łowić ryby”
choć kilka lat
wcześniej
usłyszeli
„odtąd ludzi
będziesz łowić”
zostawili wszystko i…
powrócili
wtedy i teraz
na Jego słowo
zarzucili sieci
pełne wyciągnęli
z błyskiem w oku
i
(s)twierdzeniem
„to jest Pan”
Stacja X – Zmartwychwstały Pan przekazuje władzę pasterską Piotrowi
gdy cudowny połów
zobaczył
to rzucił się
do kolan
z „odejdź,
bom grzeszny”
pytany przez ludzi
trzy razy
zaprzeczył
teraz zapytany
„Ty, Panie, wszystko wiesz”
znasz mnie od podszewki
płaszcza
„Ty wiesz, że Cię kocham”
pójdę za Tobą
dokądkolwiek się
udasz
Stacja XI – Zmartwychwstały Pan daje uczniom nakaz misyjny
na cały świat
w każdy kąt
zaułek
między opłotki
bez osądzania
sztywnych
norm postępowania
do każdego
człowieka
dobrego i złego
sprawiedliwego i nie
miłego i nie
niosąc nie siebie
a Zmartwychwstałego
z całym bagażem
historii swojej
w Nim
Stacja XII – Zmartwychwstały Pan wstępuje do Ojca
nie ma drabiny
ni windy
do nieba
teleportacji też
jedyna Droga
nam dana
w-niebo-wstąpienie Pana
ten który Synem
od początku
zszedł na łez padół
by powrócić
do domu Ojca
jak deszcz i śnieg
po spełnieniu misji
„ostatni etap” cel
pełnią ziemskiej pielgrzymki
Stacja XIII – Uczniowie z Maryją oczekują w wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego
zaskoczenie
nowości
nie
„już teraz natychmiast”
pokolenie instant
„kiedy gdzie i jak”
ja chcę
pokolenie
indywidualistów
samowystarczalności
a trwanie
„na kolanach”
w doborowym
towarzystwie
by wdrapać się
„na kolana” ojcowskie
z mocą Ducha
Stacja XIV – Zmartwychwstały Pan posyła uczniom obiecanego Ducha
wieje
kędy chce
szum słyszysz
spełniona obietnica
(u)lotnego
Tchnienia
jest
a jakoby
Go nie było
w delikatności
poruszenia
za każdym razem
nowe niepowtarzalne
dotknięcie
tam gdzie kończy się
spodziewalność
a zaczyna ufność
Kraków 15.05.2026
o. Robert Więcek SJ