Shabbat in Krakow - Szabat w Krakowie

Shabbat in Krakow - Szabat w Krakowie Jewish Life in Krakow Today? Where to go for Shabbat? Orthodox? Reform? Chabad?

21/11/2024
21/11/2024
21/11/2024
21/11/2024
Rozpoczął się rok 5784. Na dobry początek roku chyba warto powalczyć z trzema błędnymi koncepcjami, które w Polsce utrwa...
18/09/2023

Rozpoczął się rok 5784. Na dobry początek roku chyba warto powalczyć z trzema błędnymi koncepcjami, które w Polsce utrwalają się coraz mocniej. 1. "Dzień Sądu" czy "Sądny Dzień" to NIE jest Jom Kipur. Dzień Sądu (Jom HaDin) to Rosz Haszana (dosł. Głowa Roku) - 2-dniowe święto początku roku hebrajskiego wypadające pierwszego i drugiego dnia miesiąca Tiszrei (nie Tiszri, na koncu jest "ei"). I choć Rosz Haszana to Jom Tow - czyli radosne święto, to jednak jest to dość poważne święto i nie życzymy sobie, ani nikomu "Wesołego Rosz HaSzana" (to jakby komuś życzyć wesołej rozprawy sądowej :)) tylko "Szana Tova mMetuka" - dobrego i słodkiego roku, albo "Szana Towa uGmar Chatima Towa" - dobrego roku i dobrego "zapisu" (czyli jakby dobre finalnej decyzji Sądu na ten rok).
2. Jom Kippur to "Dzień Odpuszczenia/Przebaczenia" od hebrajskiego słowa kapara - odkupienie. Nie jest to dzień "pokuty" ale odkupienia i odpuszczenia. Post w Jom Kipur ma inne znaczenie niż posty w chrześcijaństwie. Jest to post który ma wznieść duchowo, przybliżyć do Boga. NIE jest to żadnego typu "kara" ani "pokuta za grzechy". To jest błędne uproszczenie. Wskazuje na to choćby to, że największym honorem jest czytanie z Tory w synagodze w Jom Kippur. Gdyby to była kara... sami rozumiecie. Taka idea jak "kara za grzechy" albo "odpokutowanie grzechu" w Judaizmie w ogóle nie występuje. Grzechy, błędy, pomyłki należy NAPRAWIĆ i potem powrócić (teszuwa - powrót) na drogę, na której się ich ponownie już nigdy nie popełni. Żadna kara czy pokuta nie odpuszcza grzechu - nie w tej religii. Grzechy wobec ludzi da się więc zamazać tylko naprawiając je wobec tych, których się skrzywdziło. Jom Kippur tu NIE pomoże w żaden sposób. Jom Kippur jest o relacjach między człowiekiem a Bogiem, w miejscu gdzie naprawa dotyczy nauszeń, które nie dotyczą niczego więcej prócz naszej relacji ze Stwórcą.
3. Dni pomiędzy Rosz Haszana i Jom Kippur - Jamim Noraim - to, można powiedzieć, "10 Dni Trwogi", ale napewno nie "Straszne Dni" :). I na prawdę nie ma w nich nic "strasznego". Dlatego nazywa się ten okres po prostu "Wielkie Święta", gdyż chodzi o doniosłość chwili i powagę, a nie o strach. Hebrajskie słowo "Nora" w odniesieniu do Boga NIE tłumaczy się jako "Straszny" ale właśnie jako "Wspaniały", "Wyniosły", "Budzący Respekt", "Budzący Trwogę". Jesteśmy w te 10 dni pod wrażeniem i w trwodze przed Stwórcą Świata, który w Rosz Haszana zasiada na tronie sądu. Przez 10 dni wykonujemy intensywną pracę duchową oraz działania naprawy naszych przewinień, a Stwórca w Jom Kippur - Dzień Odpuszczenia, przesiada się z tronu sądu na tron miłosierdzia.

Swoją drogą, w żadnym kraju prócz Polski takich błędów jak 1. 2. 3. w publicznych wystąpieniach znanych osób być by nie mogło. Może dlatego, że jest tu taki zwyczaj, wywodzący się z niedawnych w sumie czasów, gdy o Żydach można było mówić, ale Żydom mówić nic nie było wolno. Np. na oficjalnie wydarzenia "żydowskie" (festiwale, rocznice, konkursy itd.) społeczności i organizacji żydowskich się przez dekady nie zapraszało nawet w charakterze honorowego patrona. W związku z tym przyjęło się, że o Judaizmie i kulturze żydowskiej bardzo często mówią i piszą ludzie, którzy te kulturę znają jedynie z książek i internetu, a nie z własnego przeżycia czy doświadczenia. I to czasem nawet na poziomie akademickim. Powielają się w ten sposób błędne koncepcje, czasem nawet z podręczników z lat 60tych ubieglego wieku (!) czyli napisanych przez PRLowską cenzurę, które z rzeczywistością niewiele mają wspólnego. Tymczasem w Polsce jest wielu żydów znających swoją kulturę i religię dość dobrze i też przede wszystkim całkiem sporo rabinów, czyli dyplomowanych specjalistów mówiących po Polsku, którzy potrafiliby sprawy związane z żydowską kulturą objaśniać na każdym poziomie zaawansowania lepiej niż ktoś kto przeczytał o nich w książkach lub w internecie.
Dla turysty odwiedzającego Kraków, może być więc zaskakujące co ludzie myślą o Żydach i kulturze żydowskiej w Polsce. Ale pamiętajmy, że sytuacja jest dynamiczna i mimo że straszą nas dawne czasy, to jednak przyszłość jest ważniejsza.

Mamy więc nadzieję, że miniony rok zabrał ze sobą wszelkie swoje złe rzeczy a ten, 5784, przyniesie tylko błogosławieństwa. Tego Państwu serdecznie życzymy! Szana Towa uGmar Chatima Towa!

Krakow amuses again! During the celebrations of the 50 years of women in rabbinate in New York, Krakow's probably most k...
09/05/2022

Krakow amuses again! During the celebrations of the 50 years of women in rabbinate in New York, Krakow's probably most known contemporary rabbi, Rabbi Tanya Segal speaks in high words about Krakow Citizens helping the refugees from Ukraine: "It was amazing to see it! The people did it just from their heart. Nobody told them: "do this, and this", said the rabbi.
https://vimeo.com/event/269578/videos/697025320 =29m58s

Tradycja żydowska zabrania działalności misyjnej - czyli namawiania kogoś do przejścia na Judaizm. Z zasady nie namawia ...
26/06/2021

Tradycja żydowska zabrania działalności misyjnej - czyli namawiania kogoś do przejścia na Judaizm. Z zasady nie namawia się też Żydów do podejmowania praktyk religijnych. W tej drugiej kwestii wyjątkiem jest oczywiście Chabad. Ta wyrosła z chasydyzmu wielce znana organizacja, choć niezbyt liczna (ok 250 tys członków), pełni ważna rolę we współczesnym świecie. Chabad posiada silną strukturę (nie jest to z pewnością demokratyczna struktura np. gmin żydowskich) w której rabin i jego żona są "wysyłani" jest w dane miejsce w świecie, aby tam spełniać swoje edukacyjne i religijne zadanie. Niemal na każdym krańcu świata znajduje się tzw. Beit Chabad (Dom Chabadu) - czyli centrum religijne tzn. dom rabina, beit midrasz lub synagoga (lub wszystko w jednym), która pełni rolę "bezpiecznej wyspy" dla Żydów, którzy w jakiś sposób znaleźli się w obcym kraju. Podobnie więc jak Judaizm reformowany, Chabad to w pewnym sensie innowacja w żydowskiej tradycji - odpowiedź na współczesne potrzeby człowieka. Innowacja ta, podobnie jak Judaizm reformowany, spotyka się czasem z niechęcią ze strony środowisk ortodoksyjnych i ultraortodoksyjnych. Można usłyszeć np. głosy krytyczne dotyczące działalności "misjonerskiej" Chabadu - na przykład odznaczającej się tym, że ktoś na ulicy próbuje namawiać przechodniów do założenia tefilinu. Albo polegającej na publikacji wielu artykułów on-line przybliżających Judaizm ludziom, którzy nie zostali w nim wychowani. Argumenty przeciwników tej działalności są różne. Jednym z argumentów może być tradycyjne przekonanie, że do spełnienia micwot potrzebna jest wewnętrzna silna potrzeba i intencja (kawana). Jeśli kogoś namówimy, to nie spełnia on micwy, bo to nie jego intencja tylko nasza. Innym przykładem może być, że propagowanie Judaizmu (np. w internecie) w przyjaznej lub uproszczonej formie może spowodować, że ktoś wyrobi sobie błędne przekonanie o żydowskiej religii i tradycji. Judaizm nie jest rzeczą łatwą, a za niespełnianie lub niewłaściwe spełnianie micwot przez żydów, zgodnie z religijnym przekonaniem, grożą poważne konsekwencje. Zatem niektórzy twierdzą, że popularyzatorska działalność może przynieść nieszczęście osobom, które zostaną "zmylone" przyjazną i uproszczoną wersją tradycji... Ale to tylko przykłady dyskusji. Oczywiście na każdy z tych argumentów można łatwo podać kontrargument. Choćby taki, że każdy sposób zajmowania się słowami Tory i przybliżania się choć trochę do naszej tradycji jest dobry. Szczególnie dla kogoś kto jest od niej daleko - geograficznie czy duchowo. Dyskusja między nurtami Judaizmu jest żywa i nie ma końca. A jak wygląda praktyka? W praktyce Chabad zdobył we współczesnym świecie bardzo ważną pozycję. Choćby sama publikacja źródeł on-line z szerokim komentarzem (nie tylko rabinów Chabadu, ale też klasycznym) pełni dla wielu rolę solidnej, łatwo dostępnej, darmowej biblioteki. W czasach gdy wszyscy ciągle podróżujemy, fakt, że w każdym większym mieście istnieje koszerny sklep, przedszkole, miejsce modlitwy, a na wypadek kryzysu otwarte drzwi domu rabina, są nie do przecenienia! Wspólną cechą społeczności reformowanych i społeczności Chabadu jest też to, że Dom Chabadu to również instytucja niezależna (w Polsce są to fundacje), która utrzymuje się z darowizn członków i odwiedzających gości oraz z pracy, czy działalności biznesowej prowadzonego przez rodzinę rabina. Mimo silnej hierarchicznej religijnej struktury światowej organizacji Chabad (jak to w chasydyzmie), która to struktura zapewnia duchowe i religijne wsparcie swoim wysłannikom (szluchim i szluchos), stabilność ekonomiczną danej "placówce" Chabadu zapewnić muszą rabin i jego rodzina, nikt inny. A przecież wyzwania organizacyjne i ekonomiczne związane z utrzymaniem synagogi, koszernego sklepu i tradycyjnego sposobu żydowskiego życia w niektórych miejscach na ziemi są nie lada wyzwaniem. Wszystko więc jedno czy ktoś zgadza się, czy nie zgadza z ideą działalności propagatorskiej Chabadu, chasydyzmem czy ortodoksją w ogóle, już za samo oddanie pracy edukacyjnej i rabinackiej rabinom Chabadu i ich rodzinom należy się uznanie i szacunek. Może przede wszystkim za podjęcie się tej jakże nie łatwej misji - zbudowania żydowskiego domu, w którym są otwarte drzwi dla każdego, kto tego potrzebuje.

Miejsce, w którym odbywają się modlitwy musi spełniać szereg warunków. Na przykład znaną rzeczą jest, że w synagogach ni...
19/06/2021

Miejsce, w którym odbywają się modlitwy musi spełniać szereg warunków. Na przykład znaną rzeczą jest, że w synagogach nie może być obrazów ani rzeźb przedstawiających ludzi. Zwoje Tory winny być ubrane w piękne "sukienki", otoczone szacunkiem, przechowywane w Aaron Hakodesz, a ich wydobyciu i powrotowi towarzyszy cała ceremonia... To w takim razie czy można się modlić np. w pięknie odremontowanej synagodze w Szydłowie, w której obok Aaron Hakodesz ktoś postawił trzymetrowy posąg? Albo w robiącym wrażenie muzeum w synagodze w Dąbrowie Tarnowskiej, gdzie "nagi" rozwinięty zwój Tory jest "przykuty" do ściany (do celów muzealnych)? Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Tradycja żydowska wyraźnie rozgranicza między modlitwą prywatną i społeczną. Jeżeli chodzi o modlitwę społeczną, to szczególnie ważne jest to co znajduje się w kierunku, w którym modlą i kłaniają się modlący (wschód, południowy wschód lub południe). Chodzi o drugie przykazanie i zakaz kłaniania się obrazom i posągom. Prawdopodobnie nie znalazłby się rabin, który zgodziłby się prowadzić modlitwy w w.w. synagogach. W każdym razie na pewno nie bezpośrednio w kierunku posągu, rzeźby lub "rozebranego" zwoju Tory. Albo zanim nie dokonano by zgodnych z zasadami halachy "poprawek" w aranżacji przestrzeni.
Jeśli chodzi o modlitwę prywatną, to jest trochę łatwiej. Oprócz sytuacji nieodpowiednich (np. w toalecie) modlitwę można mówić niemal zawsze i wszędzie, pamiętając o odpowiednim ubiorze i postawie, i aby nie kłaniać "obrazom" (np. lustro, szyba, obraz człowieka, posąg itp.) To znaczy, że gdyby ktoś sam chciałby modlić się w synagodze w Szydłowie, musiałby znaleźć miejsce, w którym nie widać posągu (np. stanąć zupełnie w rogu?). Ktoś może powiedzieć, no tak, ale ale synagoga (heb. beit kneset - dom zgromadzeń) pełni nie tylko funkcję religijną. Często prezentuje się niej wystawy, zdjęcia itp. Jeżeli w synagodze są obrazy, zdjęcia, rzeźby (te nader rzadko), to są one zawsze umieszczane w nawach albo z tyłu, albo na balkonie. I w sposób, który nie stwarza halachicznych problemów. Im bardziej tradycyjna społeczność, tym mniejsza szansa, że będzie zgoda na umieszczenie rzeźb i obrazów ludzi w synagodze, w jakiejkolwiek formie. Oczywiście jeśli synagoga pełni rolę muzeum, to zakres możliwych do prezentacji treści i sposobów jej użytkowania jest zwykle szerszy, niż jeśli jest ona domem żydowskiej społeczności. Pozostaje pytanie co w naszych czasach, w Polsce, jest w synagodze odpowiednie, nawet jeśli pełni ona rolę muzeum czy inną? Halachicznie bowiem nie można zmienić statusu synagogi, a mówi się nawet, że modlitwy tych, którzy tam się niegdyś modlili nadal w niej rozbrzmiewają.

To interesujące jak współczesna powszechna edukacja - wykłady, książki, publikacje - nawet te mająca na celu przybliżani...
12/06/2021

To interesujące jak współczesna powszechna edukacja - wykłady, książki, publikacje - nawet te mająca na celu przybliżanie kultury żydowskiej, różnią się w swojej formie od żydowskiej edukacji. Przez tysiące lat żydowska tradycja wypracowała charakterystyczną metodę uczenia się i nauczania. Jest to metoda, można powiedzieć, "od szczegółu do ogółu". To sposób, w który tradycja broni się przed upraszczaniem i spłycaniem, czyli ogólnie mówiąc przeinaczaniem znaczenia swych podstaw. Różnicę między podejściami "od ogółu" i "od szczegółu" łatwo zobaczyć np. gdy porównamy Dwar Tora i Drasz. Dwar Tora to myśl szeroka, ogólna związana z aktualną parszą, aktualnym świętem lub innym ważnym dniem. Drasz to rzetelne zgłębienie wybranego wąskiego tematu. Dwar Tora to forma współczesna. W tradycji dominuje Drasz. Jak tylko znajdziemy się na studiowaniu Tory lub lekcji Talmudu z rabinem lub zawodowym nauczycielem Talmudu, zobaczymy zwykle jedno lub kilka słów z Tory staje się tematem do dyskusji, która ciągnie się przez wieki i zajmuje wielkie umysły z różnych dziedzin. Metoda pójścia wgłąb jest naturalna dla żydowskiej tradycji i dostępna dla każdego, gdyż w naszej tradycji każdy człowiek sam zobowiązany jest przyjąć, pojąć, zrozumieć, uczyć się ale i też nauczać. I każdy przyjmuje bezpośrednią odpowiedzialność i konsekwencje swoich decyzji (również tego czego kogoś nauczył, także swym przykładem). W pewnym więc sensie tradycja zakłada, że każdy powinien stać się do pewnego stopnia ekspertem w podstawowych sprawach życia. Głębokie i szczegółowe rozumienie rzeczy, nie tylko sposobu spełniania micwot, ale też spraw etycznych, teologicznych i społecznych, jest więc rzeczą nieodzowną. Rabini prowadzą swych uczniów wgłąb tematu, a głównym celem tego, można by rzec - prócz oczywiści spełnienia samej micwy studiowania Tory - jest wykształcenie w nas samodzielnego myślenia opartego na tradycji i wartościach. Myślenia pozwalającego podejmować właściwe decyzje w wyzwaniach życia codziennego. Oczywiście jedną z właściwych decyzji może okazać się telefon do rabina z pytaniem "Co robić??!" :)

25/05/2021

Znanych rabinów znamy poprzez ich uczniów. Również współcześnie. Uczniowie rabinów każdorazowo zawsze zwrócą uwagę od kogo czegoś się nauczyli. W żydowskim środowisku podanie autora przytaczanej myśli jest to norma społeczna i nakaz religijny jednocześnie. Zawsze. Rabini nawet jednej krótkiej wypowiedzi czasami podają kilkanaście odwołań do źródeł i komentatorów. Zasada ta wywodzi się bezpośrednio z Talmudu: "Rabin Eleazar powiedział, że rabin Chanina powiedział: Ktokolwiek mówi słowa powołując się na imię tego, kto je wypowiedział, przynosi odkupienie światu ..." (Talmud Babiloński, Megila 15a;20) W ten sposób w zasadzie nie istnieje plagiat. Gdy wiemy kto wypowiedział dane słowa, nie ma tez kłopotu z kontekstem. Ta zasada łączy kilka źródeł. Jednym z nich jest będącą podstawą (nie tylko Judaizmu) zasada szacunku dla rodziców i nauczycieli - czyli piątym przykazaniem. Norma ta jest też odbiciem znajdującego się w traktacie Avot nakazu szanowania każdego, kto nauczył nas chociażby jednej litery. W końcu jest to prawo dotyczące skromności - chodzi o to, żeby ktoś nie pomyślał jacy jesteśmy mądrzy, podczas gdy my po prostu tylko powtarzamy czego nauczył nas nasz nauczyciel, lub inny wielki człowiek przed nami.

16/05/2021

W czytanym w Szawuot Zwoju Rut pojawia się temat konwersji. Współczesny człowiek zastanawia się często jak to możliwe w ogóle dokonać konwersji na Judaizm? Przecież edukacja zaczyna się od dziecka. Żydowskie przedszkole, w szkole podstawowej człowiek uczy się całej Tory i Miszny itd... Czy można to w ogóle nadrobić jak jest się już dorosłym? Spójrzmy z innej strony: na nieżydowskich badaczy żydowskiej kultury i historii. Polska jako jeden z nielicznych krajów posiada studia akademickie, w których o Judaizmie i kulturze żydowskiej uczą w większości osoby, które nie doświadczyły tej kultury z pierwszej ręki. I tak np. pojawiają się w pracach naukowych (np. doktorskich) do dnia dzisiejszego wymyślone przez komunistów w latach 1956-70 propagandowe hasła, stwierdzenia, terminologia i inne podobne tym nieprawdziwe "pokutujące" przekonania. Książki z dawnych lat jeszcze leżą w bibliotece, studenci je czytają, przepisują... To samo z przewodnikami i nauczycielami - czytają w internecie, w gazecie, w bibliotece przepisują... Własnych doświadczeń przecież nie mają, a raczej nie dzwonią do rabina żeby zweryfikować czy to co mówią i piszą jest poprawne. Skoro więc nawet badacze i specjaliści nie mogą do końca uchwycić żydowskiej tradycji, życia, a nawet czasem historii, to co dopiero człowiek, który specjalistą w tej dziedzinie nie jest? Konwersja - jak to w ogóle możliwe? Odpowiedź w Księdze Rut jest być może najbardziej znaną. Konwersja nie dokonuje się przez samą deklarację Rut, ani przez nabycie wiedzy, ale w praktyce - przez drogę jej życia w żydowskiej społeczności, poprzez podążanie za żydowskimi wartościami i halachą. Oraz przez jej sprawiedliwe i dobre serce. Konwertyta to po hebrajsku "ger cedek" - sprawiedliwy obcokrajowiec/cudzoziemiec [który mieszka pośród nas]. Dlatego w aż tylu miejscach Tora zabrania złego traktowania konwertytów - gdyż oni w specjalny sposób zasłużeni są przez swoją niewyobrażalnie trudną drogę, którą wybrali. Po wszystkich trudach Rut spotyka szczęśliwa historia - kto nie czytał, niech przeczyta, bo warto :)

22/04/2021

Hebrajskie słowo "rabbanit" (w Yiddish "rebecyn") oznacza żonę rabina. A jeśli rabin jest kobietą, jak nazywa się jej mąż? :) Choć reformowany Judaizm ma już 200 lat, to nie ma jeszcze takiego słowa! Dlaczego? Trochę kontekstu: mimo, że pierwsza ordynacja kobiety na rabina odbyła się przed wojną i była to ordynacja ortodoksyjna (rabin Regina Jonas), to jednak w większej skali ordynacje rabinackie kobiet funkcjonują jedynie w nurtach nie-ortodoksyjnych i to dopiero od około 50 lat. Poza tym w nurtach nieortodoksyjnych małżonek/małżonka rabina zazwyczaj nie ma porównywalnej społecznej funkcji co żona rabina (czyli rabbanit/rebecyn) w tradycyjnych i ortodoksyjnych społecznościach, gdzie rabbanit jest nauczycielką i (oczywiście pod nadzorem męża) pełni rolę przewodnika duchowego kobiet. Drugą przyczyną braku adekwatnego słowa może być to, że w ortodoksji do dzisiaj nie praktykuje się ordynacji rabinackich kobiet, chociaż nie ma bezpośredniego zakazu. Jest to jednak sprzeczne ze społecznymi regułami społeczności ortodoksyjnych, w których kobieta i mężczyzna mają dość jednoznacznie określone role. W szczególności kobieta opiera swój status społeczny na statusie męża i nie jest przyjęte aby była niezależna. Oczywiście i w ortodoksyjnych społecznościach zachodzą zmiany i np. w ostatnich latach wprowadzono różnego rodzaju studia religijne dla kobiet, w którym można uzyskać tytuł "maharat" - przewodnika duchowego. Nie jest to jednak smicha rabinacka i nie jest to też obowiązkowo związane z byciem żoną żadnego rabina (czyli byciem rebecyn/rabbanit). Maharat nie pełni w społeczności funkcji rabina (rabin w ortodoksji jest ostatecznym decyzyjnym autorytetem wszelkich spraw religijnych), a funkcję rabbanit pełni jeżeli faktycznie jest małżonką rabina społeczności. Jaka jest funkcja maharat w ortodoksyjnych społecznościach? To też się w pewnym sensie dopiero kształtuje i zależy w dużej mierze od tych odważnych kobiet, które podjęły tę jakże trudną drogę zawodową.

Wracając jednak do pytania o to jak nazwać męża kobiety rabin: może na tę nazwę jest jeszcze za wcześnie? Język hebrajski dopiero adoptuje słowo "raba" (po polsku "rabinka"?) jako gramatyczny żeński odpowiednik słowa "raw" (rabin). W konserwatywnych szkołach rabinackich podczas smichy nadal kobietom nadaje się tytuł "raw", natomiast w rabinackich koledżach reformowanych można wybrać między "raw" i "raba". Bez względu na tytuł smicha rabinacka oznacza dla kobiet i mężczyzn to samo, gdyż nurty te w kwestiach religijnych nie rozdzielają między kompetencjami różnych płci. Może jeżeli ustabilizuje się sprawa z "raw" i "raba" to wyjaśni się sprawa jak nazwać kogoś kto jest mężem rabina społeczności. Bycie rabinem społeczności to niezwykle trudna praca w trybie 24/7 wymagająca wsparcia od rodziny, więc bez względu na terminologię mężom, tak samo jak i żonom rabinów należy się status adekwatny do ich społecznej roli i jakieś honorowe określenie w języku!

Adres

Kraków
31-059

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Shabbat in Krakow - Szabat w Krakowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Shabbat in Krakow - Szabat w Krakowie:

Udostępnij