Informatycy, pedagodzy, matematycy, sprzątający, fizycy, lekarze, sprzedawcy. Artyści — marzyciele i twardo stąpający po ziemi. Każdy z innej bajki czy parafii. Każdy ma swój świat, ale wspólne kredki. Razem tworzymy swoją codzienność, wspierając się i troszcząc o siebie nawzajem. Każdy jest ekspertem w innej dziedzinie. Jedni to ogarniacze, co zaplanują wszystko i dopną na ostatni guzik. Inni lic
zą na spontan i rzadko chcą się podporządkować ustaleniom. Jedni są ekspertami od rzeczy materialnych, a inni od emocji i przeżywania. Ale razem staramy się stawać ekspertami w dziedzinie przyjaźni. Takiej, której nic nie jest straszne. Która trwa pomimo przeciwności. Która pozwala być sobą i być niezastąpionym. Która czasem wymaga poświęceń. Która umacnia i pozwala odkrywać. Przyjaźni niesamowitej, bo dalekiej od ogólnie przyjętych standardów. Przyjaźni między Burymi Misiami i Niedźwiedziami. O powstaniu Wspólnoty krakowskiej, a tym samym, powstaniu Wspólnoty w ogóle, Kuba CR pisze: „Wspólnota pojawiła się gdzieś na Plantach krakowskich, gdy wracałem do klasztoru z wykładów.” Wtedy Kuba został poproszony o pomoc przez mamę Piotrusia na wózku. To spotkanie zaowocowało przygotowywaniem Piotra do komunii świętej. Z czasem pojawiły się kolejne osoby, z którymi Kuba, oraz jego koledzy z kleryckiego zastępu harcerskiego, spotykali się na katechezach. Przerodziło się to w niezwykłą znajomość, a to w pierwszy wyjazd pod namioty nad jezioro Dobrogoszcz. Z działalności Kuby w Ruchu Harcerskim powstała nazwa- jego pseudonim to Bury Niedźwiedź. Tak powstał „Bury Miś"- młodszy przyjaciel Burego Niedźwiedzia. Dziś, to częściej Bure Misie są starsze od Niedźwiedzi, ale to nie ma dla nas znaczenia. Po pierwszym Obozie myśl o wspólnie przeżytych wakacjach pozostawała żywa. Wtedy przestano spotykać się indywidualnie, tylko na katechezach, a zaczęto czuć się Wspólnotą. Zaczęły się wspólne Msze święte, wyjścia do kawiarni, Ogrodu Botanicznego. W maju 1985 roku Kuba przyjął święcenia kapłańskie, po których rozpoczął się drugi Obóz Burego Misia nad Dobrogoszczem. I tak od 37 lat działamy. Pomimo że Kuba mieszka na Osadzie Burego Misia i spotykamy się zdecydowanie rzadziej, to w dalszym ciągu jesteśmy Burymi Misiami i Niedźwiedziami. Przez lata zachodziło wiele zmian: miejsca spotkań, ich terminy, liderzy, komendanci, ludzie odchodzili i przychodzili, zmieniały się ich role we Wspólnocie. Mimo to dalej robimy wszystko, aby nią być. Żyć Słowem Intencji i daną przed laty obietnicą przyjaźni. Bo „najwięcej dobra czyni się przez miłość, a nie przez logiczność pojęć”.