Ks. Tomasz Białoń

Ks. Tomasz Białoń Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus! Ef 5,14
(1)

Najlepsze wino pojawia się wtedy, gdy wszyscy są przekonani, że najlepsze już minęło. To jedna z najpiękniejszych odpowi...
26/08/2026

Najlepsze wino pojawia się wtedy, gdy wszyscy są przekonani, że najlepsze już minęło. To jedna z najpiękniejszych odpowiedzi Boga na nasze lęki: nie każda strata oznacza koniec, nie każdy kryzys jest ostatnim rozdziałem. Z Bogiem najpiękniejsza część historii może rozpocząć się właśnie wtedy, gdy człowiek sądzi, że zostały mu już tylko puste stągwie.

+++

Ewangelia na 26.08.2026 r. (Środa - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej): „W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina».
Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?»
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi.
Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli.
Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.” (J 2,1-11)

Można mieć uporządkowaną religijność i nieuporządkowane serce. Wszystko może się zgadzać: modlitwy, praktyki, zasady, sł...
25/08/2026

Można mieć uporządkowaną religijność i nieuporządkowane serce. Wszystko może się zgadzać: modlitwy, praktyki, zasady, słowa, a jednocześnie wewnątrz może brakować zwyczajnej dobroci. Pan Jezus pokazuje, że pozorna poprawność religijna może stać się bardzo elegancką formą oddalenia od Boga.

+++

Ewangelia na 25.08.2026 r. (Wtorek): „Jezus przemówił tymi słowami:
«Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz zaniedbaliście to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie zaniedbywać. Ślepi przewodnicy, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta».” (Mt 23,23-26)

Filip nie próbuje wygrać dyskusji. Zaprasza do doświadczenia. Boga nie zawsze trzeba skuteczniej tłumaczyć, czasem trzeb...
23/08/2026

Filip nie próbuje wygrać dyskusji. Zaprasza do doświadczenia. Boga nie zawsze trzeba skuteczniej tłumaczyć, czasem trzeba po prostu pomóc komuś podejść wystarczająco blisko. Najmocniejszym argumentem za Chrystusem pozostaje spotkanie z Chrystusem.

+++

Ewangelia na 24.08.2026 r. (Poniedziałek): „Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu».
Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?»
Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz».
Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».
Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?»
Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem».
Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!»
Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to».
Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego».” (J 1,45-51)

23/08/2026

Enjoy the videos and music that you love, upload original content and share it all with friends, family and the world on YouTube.

Bramy piekła nie mają ostatniego słowa, ale Pan Jezus nigdy nie obiecał, że nie będą hałasować. Kościół może przechodzić...
23/08/2026

Bramy piekła nie mają ostatniego słowa, ale Pan Jezus nigdy nie obiecał, że nie będą hałasować. Kościół może przechodzić przez kryzysy, grzech swoich ludzi, prześladowania i ludzkie słabości, a jednak jego najgłębszym fundamentem nie jest doskonałość człowieka, tylko Bóg i Jego dary. To dobra wiadomość również o naszym życiu: nie wszystko, co nami wstrząsa, ma moc nas zniszczyć.

+++

Ewangelia na 23.08.2026 r. (Niedziela): „Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».
Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.” (Mt 16,13-20)

Chciałbym zaprosić Was dziś do refleksji nad scrollowaniem.Scrollowanie jest chyba pierwszą czynnością w historii, podcz...
22/08/2026

Chciałbym zaprosić Was dziś do refleksji nad scrollowaniem.

Scrollowanie jest chyba pierwszą czynnością w historii, podczas której człowiek może przez godzinę coś robić i po godzinie nie umie powiedzieć, co właściwie robił. Palec przesunął ekran setki razy, oczy zobaczyły dziesiątki twarzy, wiadomości, tragedii, żartów, reklam i cudzych wakacji, a w głowie zostało zaskakująco niewiele. To nie jest zwykłe marnowanie czasu. Dzieje się coś bardziej subtelnego: przyzwyczajamy umysł, że nic nie zasługuje na zatrzymanie. Film ma kilka sekund, zdjęcie sekundę, zdanie jeszcze mniej. Jeśli coś natychmiast nie zainteresuje, następne. W końcu ten odruch zaczyna wychodzić poza ekran. Trudniej przeczytać kilka stron książki, wysłuchać człowieka, który opowiada za długo, zostać przy jednej myśli, wytrzymać ciszę. Scrollowanie nie tylko zabiera uwagę. Ono powoli uczy, że zawsze może istnieć coś ciekawszego od tego, co właśnie jest przed nami.

Najdziwniejsze jest jednak to, że scrollujemy często nie dlatego, że czegoś szukamy, ale dlatego, że nie chcemy przez chwilę niczego znaleźć w sobie. Wystarczy kilka sekund bez zajęcia: kolejka, winda, przystanek, łóżko przed snem. Ręka niemal sama sięga po telefon. Jakby cisza stała się czymś podejrzanym, pustym miejscem, które trzeba natychmiast czymś wypełnić. A przecież właśnie w takich pozornie niepotrzebnych chwilach człowiek kiedyś spotykał własne myśli. Przypominał sobie kogoś, patrzył przez okno, nudził się, zadawał sobie pytanie, którego nie dało się uciszyć jednym ruchem palca.

Dzisiaj można bardzo skutecznie przeżyć cały dzień, nie zostając samemu ze sobą nawet przez pięć minut. Może dlatego bywamy jednocześnie tak przepełnieni treścią i tak dziwnie puści. Dostaliśmy narzędzie, dzięki któremu niemal bez końca możemy zaglądać w życie innych, a coraz łatwiej przeoczyć własne.

Największym problemem scrollowania nie jest to, ile minut odbiera. Czas można policzyć w statystykach telefonu i próbować odzyskać. Trudniej policzyć wszystkie chwile, w których nie byliśmy naprawdę obecni: czyjąś twarz naprzeciwko, wieczorne światło wpadające przez okno, własny niepokój domagający się nazwania, modlitwę, która mogła zacząć się właśnie od nudy.

Człowiek przesuwa ekran, bo chce zobaczyć jeszcze coś, jeszcze jedną rzecz, jeszcze jeden świat. Tymczasem być może najważniejsze rzeczy w życiu mają dokładnie odwrotną naturę. Nie pojawiają się po kolejnym przesunięciu, lecz dopiero wtedy, kiedy przestajemy przesuwać. Miłość potrzebuje zatrzymania. Myślenie potrzebuje zatrzymania. Bóg również najczęściej nie krzyczy z następnego ekranu. I jest w tym bolesny paradoks naszych czasów: nigdy wcześniej człowiek nie mógł zobaczyć tak wiele, a chyba nigdy nie musiał tak bardzo walczyć o to, żeby naprawdę coś zobaczyć.

Maryja otrzymuje obietnicę, ale nie otrzymuje szczegółowego planu następnych lat. Bóg czasem daje człowiekowi światło ty...
21/08/2026

Maryja otrzymuje obietnicę, ale nie otrzymuje szczegółowego planu następnych lat. Bóg czasem daje człowiekowi światło tylko na jeden krok, bo gdyby pokazał całą drogę, być może zabrakłoby nam odwagi, żeby w ogóle wyruszyć.

+++

Ewangelia na 22.08.2026 r. (Sobota): „Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja.
Wszedłszy do Niej, Anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».
Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»
Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».
Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego».
Wtedy odszedł od Niej Anioł.” (Łk 1,26-38)

Bóg prosi o całe serce nie dlatego, że jest zachłanny, lecz dlatego, że podzielone serce zawsze w końcu rozdziera człowi...
20/08/2026

Bóg prosi o całe serce nie dlatego, że jest zachłanny, lecz dlatego, że podzielone serce zawsze w końcu rozdziera człowieka. Trochę dla Boga, trochę dla własnych bożków, trochę dla opinii ludzi i po latach człowiek już nie wie, do kogo naprawdę należy. Miłość do Boga porządkuje życie, bo daje mu jedno centrum.

+++

Ewangelia na 21.08.2026 r. (Piątek): „Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».” (Mt 22,34-40)

Najbardziej niepokojące w tej Ewangelii jest to, że zaproszeni właściwie nie robią nic złego - zajmują się polem, handle...
19/08/2026

Najbardziej niepokojące w tej Ewangelii jest to, że zaproszeni właściwie nie robią nic złego - zajmują się polem, handlem, swoim życiem. Jednak przez swoje zabieganie odrzucają Króla. Można nie odrzucić Boga jednym wielkim buntem. Wystarczy tysiąc razy uznać, że dzisiaj są ważniejsze rzeczy.

+++

Ewangelia na 20.08.2026 r. (Czwartek): „Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».” (Mt 22,1-14)

Czytam Ewangelięod tylu lat,te same przypowieści,te same cuda, te same historie.Znam już Samarytanina,wiem, kto wszedł n...
19/08/2026

Czytam Ewangelię
od tylu lat,
te same przypowieści,
te same cuda, te same historie.

Znam już Samarytanina,
wiem, kto wszedł na drzewo,
pamiętam, że Piotr zatonie,
zanim jeszcze wyjdzie z łodzi.

Wiem już dobrze,
kto odejdzie zasmucony,
kto zaprze się trzy razy
i kto pierwszy przybiegnie do grobu.

A jednak Ewangelia
ma dziwny zwyczaj,
że znam ją prawie na pamięć,
a ona ciągle nie zna się na rutynie.

Czasem jedno zdanie,
czytane już sto razy,
nagle zatrzymuje wzrok
jak kamień w bucie podczas drogi.

Nieraz jakieś słowo
przechodziło obok mnie obojętnie,
a po kilku latach wraca
i nagle wie o mnie wszystko.

Jakby cierpliwie czekało,
aż życie nauczy mnie
tego, czego wcześniej
nie potrafiłem zrozumieć.

Łatwo współczuć Piotrowi,
że się przestraszył,
trudniej zauważyć,
ile własnych kogutów już zapiało.

Łatwo dziwić się faryzeuszom,
że nie rozpoznali Boga,
trudniej pomyśleć, ile razy Bóg
nie pasował do naszych wyobrażeń.

Może dlatego Ewangelia
nie jest do przeczytania,
tak jak książki, które po ostatniej stronie
odkłada się na półkę.

Bo ostatnia strona
wcale nie jest ostatnia,
dalszy ciąg zaczyna się
w zwyczajnym poniedziałku rano.

W rozmowie,
w przebaczeniu,
w człowieku, którego najchętniej
ominęłoby się po drugiej stronie ulicy.

Ewangelia po przeczytaniu
dopiero zaczyna czytać człowieka,
zagląda między nasze racje, przyzwyczajenia
i starannie poukładane pewności.

Czasem pociesza,
czasem uwiera,
a najczęściej,
jedno robi przez drugie.

Bo są słowa,
które najpierw bolą,
żeby później uleczyć,
i takie, które burzą, żeby ocalić.

Dlatego wciąż otwieram tę samą Ewangelię,
bo można znać ją na pamięć,
a ciągle nie pozwolić,
żeby dotarła do serca.

Nie chodzi o to,
ile razy przeczytam Ewangelię,
tylko kiedy Ewangelia
zacznie być widoczna w moim życiu.

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ks. Tomasz Białoń umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij