Kaplica pw. Świętej Rodziny w Dworze Kombornia

Kaplica pw. Świętej Rodziny w Dworze Kombornia Kaplica w Dworze Kombornia wybudowana 1890r. staraniem Marii z Urbańskich Szeliskiej.

W XXI wieku odrestaurowana przez rodzinę Skotnicznych i poświęcona 31.05.2013 przez Księdza Proboszcza Andrzeja Wydrzyńskiego i Prałata Janusza Klicha

15/08/2026

"On this Solemnity of the Assumption, we entrust to Mary our mission alongside all who suffer and need comfort." - Fra' John T. Dunlap

08/08/2026

Dzisiaj przypada wspomnienie św. Dominika Guzmána — jednej z najbardziej fascynujących postaci średniowiecza. To rewolucjonista, który uwierzył, że Ewangelię trzeba głosić tak, jak robili to apostołowie: pieszo, ubogo i w bezpośrednim dialogu ze światem. Gdy w Południowej Francji zderzył się z prężnie rozwijającym się ruchem katarów, zrozumiał, że bogactwo i dystans części ówczesnego duchowieństwa nie przekonają poszukujących ludzi. Zamiast budować mury, ruszył w drogę. Słynął z tego, że potrafił spędzić całą noc w gospodzie, rozmawiając z karczmarzem i przekonując go do wiary nie siłą władzy czy przymusu, lecz mądrością, szacunkiem i niezwykłą słodyczą charakteru.

Zamiast lęku przed światem wybrał mądre zrozumienie go. W czasach, gdy głoszenie kazań było zastrzeżone niemal wyłącznie dla biskupów, Dominik stworzył zakon dedykowany kaznodziejstwu i natychmiast zaczął wysyłać braci do ośrodków uniwersyteckich Europy, takich jak Paryż czy Bolonia, by solidnie studiowali i szukali Prawdy (Veritas). Stworzył wspólnotę opartą na wolności, zaufaniu i innowacyjnych strukturach, w których przełożonych wybierano na kadencje, a nauka i głoszenie Słowa były na tyle ważne, że w razie potrzeby zwalniano braci ze sztywnych obrzędów. Zapamiętano go jako człowieka, który spędzał noce na żarliwej modlitwie za ludzi, a dnie na pełnym pasji spotkaniu z bliźnimi, żyjąc według znanej zasady: mówić zawsze z Bogiem lub o Bogu. Mimo surowego życia biła z niego niezwykła radość i wewnętrzny pokój, które od ponad ośmiu wieków rozpalają serca kaznodziejów na całym świecie.

O lumen Ecclesiae, Doctor veritatis,
Rosa patientiae, Ebur castitatis,
aquam sapientiae propinasti gratis:
Praedicator gratiae, nos junge beatis.

O światło Kościoła, Doktorze Prawdy,
Różo cierpliwości, Cedrze czystości,
hojnie rozlałeś wodę mądrości,
kaznodziejo łaski, dołącz nas do świętych w Niebie.

Dziękujemy braciom kaznodziejom za ich wędrowny charyzmat, bezkompromisową odwagę do prowadzenia mądrego, głębokiego dialogu ze światem. Za to, że głoszą Słowo nie z perspektywy wyższości, ale ze środka ludzkich spraw – żywo, błyskotliwie i z pasją.

Życzymy Wam stałej pamięci o tym, po co zebraliście się w jedno: by rozmawiać z Bogiem i o Bogu. Życzymy pasji w studium, wolności w drodze oraz słowa, które stale zapala serca i prowadzi prosto do Chrystusa. Laudare, benedicere, praedicare!

Dominikanie Katowice Dominikanie Korbielów Dominikanie Poznań dominikanie.pl Dominikański Ośrodek Liturgiczny Dominikanie Rzeszów

poniżej Ikona św Dominika z Dominikanie Rzeszów

06/08/2026

Przemienienie Pańskie (Transfiguracja) to jedno z najbardziej intrygujących wydarzeń w Ewangeliach, które na Górze Tabor odsłania syntezę wiary, psychologii i duchowości. Dla współczesnego poszukiwacza Boga nie jest to jedynie starożytna opowieść o tym, że Jezus zaczął świecić na biało w obecności Mojżesza i Eliasza. To przede wszystkim redefinicja sposobu, w jaki patrzymy na codzienną rzeczywistość.

Uczniowie spędzali z Jezusem każdy dzień, widząc Go zmęczonego, zakurzonego drogą i dzielącego z nimi zwykłe posiłki. Na Górze Tabor na moment opadła zasłona przyzwyczajenia. Jezus nie stał się wtedy kimś innym – On po prostu pokazał im, kim jest naprawdę, gdy zdejmie się filtr codziennej rutyny. W świecie przeładowanym bodźcami poszukiwanie Boga często rozbija się o powszedniość. Przemienienie przypomina, że Sacrum nie znajduje się w odległym, równoległym świecie, ale ukrywa się tuż pod powierzchnią materii – w przyrodzie, drugim człowieku, zachwycie czy sztuce. Potrzebujemy czasem wyciszyć się i symbolicznym gestem wejść na górę, by dostrzec ten głębszy wymiar.

Obecność Mojżesza symbolizującego Prawo oraz Eliasza będącego głosem Proroków wskazuje na złączenie całej ludzkiej historii w spójną całość. To, co w przeszłości było rozproszone, trudne czy nierozumiane, w tym jednym momencie nabiera sensu. W duchowych poszukiwaniach chodzi o odnalezienie właśnie takiej syntezy. Wydarzenie to pokazuje, że Twoja własna historia – z jej sukcesami, ale i trudnymi doświadczeniami – nie jest chaosem, lecz procesem, w którym Bóg scala to, co pęknięte.

Reakcja Piotra, który chciał postawić trzy namioty i zostać na szczycie, jest głęboko ludzka. Pragnął zatrzymać mistyczne uniesienie na zawsze. Jednak z góry trzeba zejść, powracając prosto w prozę życia i wyzwania czekające w dolinie. Dojrzała duchowość nie polega na ucieczce od świata ani na pogoni za permanentnym stanem zachwytu. Moment przebłysku czy głębokiego spokoju na górze ma dawać siłę do wartościowego życia na dole. Bóg nie daje doświadczeń duchowych po to, by w nich utknąć, ale by zmienić sposób, w jaki traktujemy siebie i innych po powrocie do codziennych obowiązków. Przemienienie Pańskie jest więc ostatecznie zaproszeniem do zmiany perspektywy i odwadze do dostrzeżenia światła tam, gdzie dotąd widzieliśmy tylko zwyczajność.

Który z tych aspektów – szukanie głębi w codzienności, odnajdywanie sensu we własnej historii czy powrót z doświadczenia duchowego do realiów – najbardziej rezonuje z Twoimi obecnymi poszukiwaniami?

Ikona: Klasztor Dominikanie Rzeszów

29/07/2026

Światło w mroku grobu. Caravaggio i Ewangelia o Łazarzu

Ewangeliczna opowieść o wskrzeszeniu Łazarza (J 11) należy do najbardziej poruszających fragmentów Nowego Testamentu. Widzimy w niej Boga, który nie boi się ludzkich łez i wchodzi w sam środek naszej żałoby. Kiedy Jezus staje przed grobem swojego przyjaciela w Betanii i woła z mocą: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”, nie tylko dokonuje cudu, ale objawia prawdę o swoim posłannictwie: On jest Zmartwychwstaniem i Życiem, dla którego żaden mrok nie jest zbyt gęsty.

Niezwykle głęboką, duchową interpretację tego wydarzenia pozostawił nam Caravaggio w swoim arcydziele Wskrzeszenie Łazarza z 1609 roku. Malarz tworzył ten obraz na Sycylii, u schyłku swojego burzliwego życia, sam zmagając się z lękiem, grzechem i ucieczką. Być może dlatego jego wizja jest tak autentyczna i wolna od taniego triumfalizmu.

Na płótnie mistrza chiaroscuro dominuje ciemność. Mroczna, pusta przestrzeń grobowca symbolizuje śmierć, beznadziejność i niewolę grzechu. W tę ciemność wkracza jednak ostre, bezkompromisowe światło. Nie bije ono z góry, lecz płynie wprost od Chrystusa.

Jezus stoi po prawej stronie, wyciągając dłoń w stronę martwego przyjaciela. Gest Jego ręki nawiązuje do słynnego Powołania św. Mateusza – Chrystus ukazany jest tu jako Ten, który jednym wezwaniem powołuje człowieka ze śmierci do nowego życia.

Po lewej stronie ciało Łazarza jest jeszcze bezwładne, a jego ramiona rozłożone są na kształt krzyża. To nie przypadek – Caravaggio przypomina nam, że ceną za wyciągnięcie człowieka ze śmierci będzie męka i śmierć samego Zbawiciela. Łazarz budzi się do życia powoli, u udręczonych świadków wydarzenia widać mieszankę strachu, niedowierzania i nadziei.

Dzisiejsza Ewangelia w połączeniu z obrazem Caravaggia stawia przed nami fundamentalne pytanie: w jakich obszarach naszego życia czujemy się dziś jak w szczelnie zamkniętym grobie? Często paraliżuje nas lęk, poczucie winy czy przekonanie, że z pewnych sytuacji nie ma już wyjścia.

Caravaggio przypomina, że Boże światło rozświetla nawet najciemniejsze zakamarki naszej egzystencji. Chrystus nie brzydzi się słabością czy rozkładem naszych grzechów. Staje u drzwi naszego serca i wypowiada nasze imię, wzywając nas do nowego życia. Taka jest obietnica Ewangelii: dla Boga nie ma sytuacji ostatecznie przegranych.

27/07/2026

2026-07-26 – Mt 13, 44 – 46 Obserwator
Ks. Michał Palowski

Powoli dobiega końca lipcowy festiwal jezusowych przypowieści. Słyszeliśmy o ziarnie rzuconym w ziemię i o chwaście zasianym między pszenicą przyszedł czas na przypowieść o perle i skarbie.
Dzięki przypowieściom odkrywamy nie tylko Królestwo Boże, ale i Jezusa, który jawi się jako uważny obserwator otaczającego Go świata. Do powszechnie znanych słuchaczom zjawisk wyjętych ze świata pasterzy, rolników, rybaków, kupców odnosi nadprzyrodzone przesłanie.
Słuchanie przypowieści i następujących po nich wyjaśnień jest nie tylko sposobnością do lepszego poznania Królestwa Bożego i rządzących nim praw, ale jest również zaproszeniem do odkrywania Boga i Jego obecności w świecie, wszak z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę (Mdr 13,5). To również zachęta do kształtowania w sobie podobnej do jezusowej wrażliwości.

Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki (Syr 1,1). Od Niego też pochodzi zbawienie, którego wysoką wartość i wyjątkowość pospołu symbolizują skarb i perła. Wobec zbawienia wszystko jawi się jako mniej ważne i mniej cenne. Warto i trzeba wszystko poświęcić, aby je zdobyć.
Po ludzku rozumiana mądrość jest stosowaniem w praktyce zdobytej wiedzy. Można jej uczyć się – na własnych i bliźnich – błędach. Można się o nią modlić.
Najlepiej – zabiegając o zbawienie – obie drogi połączyć w jedną.

22/07/2026

Gdy Bóg mówi: „Nie dotykaj Mnie”.

Stoisz przed małym freskiem w wąskiej, surowej celi florenckiego klasztoru San Marco. Nie ma tu złota, barokowego przepychu ani dramatycznych gestów. Jest tylko poranny chłód ogrodu, zapach ziół i Dwoje Ludzi. Ten niewielki obraz dominikańskiego zakonnika, brata Jana z Fiesole — znanego światu jako Fra Angelico — od niemal sześciu wieków uczy, czym jest prawdziwa dojrzałość wiary.

W dzisiejszej Ewangelii według św. Jana (J 20, 11-18) czytamy o jednym z najpiękniejszych i najbardziej poruszających spotkań w historii świata. Maria Magdalena stoi przy pustym grobie, płacząc. Gdy dostrzega Mężczyznę, bierze Go za ogrodnika. Dopiero jedno Słowo — wypowiedziane po imieniu „Mario!” — zdejmuje bielmo z jej oczu. Padają wtedy słynne, trudne słowa Chrystusa: Noli me tangere— „Nie dotykaj Mnie” lub trafniej: „Nie zatrzymuj Mnie”.

Fra Angelico uchwycił na ściszonej palecie barw dokładnie ten ułamek sekundy, w którym zmienia się cała teologia relacji człowieka z Bogiem.

Ogród Nowego Początku
Na fresku Fra Angelico wszystko oddycha pokojem poranka. Zmartwychwstanie nie odbywa się w trzęsieniu ziemi, ale w ciszy świtu.
Z lewej strony widzimy otwarty, pusty grobowiec wykuty w skale — symbol pokonanej śmierci. Jednak wzrok od razu przyciąga bujna, usiana drobnymi kwiatami trawa. To nie jest przypadek. Fra Angelico, genialny teolog pędzla, ukazuje Chrystusa w ogrodzie nie tylko dlatego, że Maria pomyliła Go z ogrodnikiem.

Jezus trzyma w ręku motykę. On jest Ogrodnikiem — Nowym Adamem, który zasadził nowy Eden. Tam, gdzie w księdze Rodzaju pierwszy Adam przyniósł śmierć i zagubienie w ogrodzie, tam Chrystus przynosi życie. Ślad stóp Zmartwychwstałego nie ugina trawy — On należy już do nowej rzeczywistości.

Gest, który uczy wolności
Najważniejszy punkt kompozycji to przestrzeń między dłońmi Marii Magdaleny a postacią Chrystusa. To właśnie tam rozgrywa się cała tajemnica Noli me tangere.
Maria klęczy, wyciągając ręce w odruchu czystej, ludzkiej miłości i ulgi. Chce uchwycić Jego szaty, dotknąć Jego stóp, zatrzymać Go przy sobie tak, jak znała Go dotychczas — jako ukochanego Mistrza z Nazaretu. Jej gest jest głęboko ludzki, piękny i zrozumiały dla każdego z nas. Chcemy trzymać to, co kochamy.

Jezus czyni jednak delikatny, niemal taneczny krok w tył. Prawą dłonią błogosławi Marię, ale lewą i całym ciałem odsuwa się od niej.
To nie jest odrzucenie. To zaproszenie do dojrzewania. Jezus mówi do Marii: „Nie zatrzymuj Mnie na dawnym etapie. Nie szukaj Mnie wśród umarłych i nie próbuj zamknąć Mnie w swoich dawnych wyobrażeniach. Ja żyję inaczej — i ty musisz zacząć kochać Mnie inaczej.

Zmiana sposobu dotykania Boga
Fra Angelico, malując ten obraz w celi zakonnej, stworzył narzędzie do głębokiej medytacji. Przypomina nam, że w życiu duchowym każdy z nas przechodzi przez etap Marii Magdaleny. Chcemy poczuć obecność Boga, dotknąć Go, mieć pewność, doświadczyć emocji.

Słowa "Noli me tangere" są lekcją wiary, która przechodzi od dotyku zmysłów do dotyku serca.
"Kiedy Bóg milczy" i wydaje się odsuwać, nie oznacza to Jego nieobecności. On uczy nas szukać Go nie w emocjach, lecz w Słowie i Sakramentach.
Kiedy tracimy dawne wyobrażenia o Bogu, On oczyszcza naszą wiarę, byśmy nie tworzyli sobie Jego bożka na własną miarę.

Na ciele Chrystusa z fresku Fra Angelico wyraźnie widać czerwone, świecące rany - na dłoniach, stopach i boku. To ten sam Jezus, który cierpiał na krzyżu, ale teraz Jego rany nie krwawią -promienieją. Nie można Go już zatrzymać dla siebie.

Od uścisku do misji
Fresk ma jeszcze jedno przesłanie, niezwykle aktualne dla nas dzisiaj. Jezus odsuwa się od Marii po to, by posłać ją w drogę: „Udaj się do moich braci i powiedz im…”.

Gdyby Maria zatrzymała Chrystusa w zamkniętym ogrodzie dla siebie, nie stałaby się „Apostołką Apostołów”. Drobny gest wycofania ze strony Jezusa staje się impulsem do ewangelizacji. Wiary nie można zamknąć w prywatnym zachwycie; trzeba się nią podzielić.

Obraz Fra Angelico z klasztoru San Marco stawia nam dzisiaj proste, ale poruszające pytanie: Czy pozwalam Bogu być Innym, niż sobie zaplanowałem? Czy potrafię wypuścić z rąk moje własne scenariusze, by przyjąć Jego żywą, zmartwychwstałą obecność?

14/07/2026
08/07/2026

Dzisiaj, 8 lipca przypada liturgiczne wspomnienie Bł. Adriana Fortescue – męczennika maltańskiego.
Urodził się ok. 1476 r. w Anglii, w regionie zwanym „Devon”, jako drugi syn Sir John Fortescue. Jego przodek ocalił życie Wilhelmowi Zdobywcy pod Hastings (1066) i wówczas obdarzono go przydomkiem Le Fortescue oraz dewizą „Forte scutum salus decum” [Mocna tarcza ocala]. Matka była cioteczną babką królowej Anny Boleyn. Sam odznaczył się w walkach z Francuzami w r. 1513 i 1522. W r. 1532 został rycerzem maltańskim, zafascynowany tą duchowością. Jednocześnie był tercjarzem dominikanów. Był dwukrotnie żonaty, z Anną Stonor (zm. 1518), która powiła mu dwie córki, a następnie z Anną Rede, z którą miał trzech synów. W r. 1534 został nieoczekiwanie aresztowany, chyba na skutek nagłego kaprysu króla. Zwolniono go jednak w 1536 r., ale w lutym 1539 aresztowano go po raz drugi i objęto dekretem konfiskacyjnym razem z kard. Pole`em, matką kardynała bł. Małgorzatą, hrabiną Salisbury oraz Sir Tomaszem Dingleyem i innymi podejrzanymi wobec ówczesnej władzy. Parlament ulegając żądaniom króla skazał go wraz z Sir Tomaszem Dingleyem na śmierć za to, że nie chciał uznać zwierzchności króla nad Kościołem, pozostając wierny papieżowi i Stolicy Apostolskiej. Adriana ścięto w Tower 9 lipca tego roku, razem ze wspomnianym Tomaszem, który był podobnie jak on rycerzem maltańskim. Beatyfikowany został 13 maja 1895 r. przez papieża Leona XIII.

07/07/2026

🔴 Zarządzał finansami, inwestycjami i administracją jednej z najważniejszych uczelni katolickich w Polsce. Mógł ulec pokusie stanowiska, prestiżu i władzy. Zamiast tego każdego dnia udowadniał, że prawdziwe przywództwo zaczyna się od prostego pytania: „Co potrzeba?”.

🔽Szczegóły w komentarzu🔽

Adres

Dworska 52
Kombornia
38-420

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kaplica pw. Świętej Rodziny w Dworze Kombornia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij