29/08/2026
Św. Jan z Kronsztadu
"Kto przyzwyczaja się zdawać rachunek ze swego życia tutaj, na spowiedzi, dla tego nie będzie straszliwie odpowiadać na Chrystusowym Sądzie Ostatecznym. Dlatego właśnie ustanowiono tutaj krótki trybunał skruchy, abyśmy, oczyszczeni i poprawieni przez tutejszą skruchę, mogli bez wstydu zdać sprawę na Chrystusowym Sądzie Ostatecznym. Jest to pierwsze pobudzenie ku szczerej skrusze. Im dłużej nie żałujemy, tym gorzej dla nas samych, tym bardziej zaplątane stają się więzy grzechu, to znaczy tym trudniej jest zdawać rachunek. Drugą pobudką jest spokój. Tym spokojniej będzie na duszy, im bardziej szczera będzie spowiedź. Grzechy to ukryte węże, gryzące serce człowieka i całą jego istotę, nie dają mu one pokoju, nieustannie ssą jego serce; grzechy to kłujące ciernie, kłujące nieustannie duszę; grzechy to duchowa ciemność. Żałujący powinni przynosić owoce skruchy.
Skrusze pomaga świadomość, pamięć, wyobraźnia, uczucie, wola. Jeśli grzeszymy wszystkimi siłami duszy, to i skrucha powinna ogarnąć całą duszę. Skrucha tylko słowna, bez zamiaru poprawy i uczucia żalu, nazywana jest obłudną. Jeśli świadomość grzechów zaćmiewa się, to należy ją rozjaśnić, jeśli uczucie gaśnie, otępia się, to trzeba je pobudzać; jeśli wola tępieje, traci siły do poprawy, to trzeba ją przymuszać: Królestwo niebieskie doznaje gwałtu (Mt 11, 12). Spowiedź powinna być serdeczna, głęboka, pełna."