15/05/2026
ks. Ludwik Mroczek SDB - chłopak z Kęt wstępujący do zgromadzenia salezjańskiego
W ZGROMADZENIU SALEZJAŃSKIM
Po czterech latach nauki Ludwik nie wahał się nad wyborem dalszej drogi życia – chciał zostać kapłanem w Towarzystwie św. Franciszka Salezego (salezjanie). W tym czasie zgromadzenie dynamicznie się rozwijało: powstawały kolejne nowicjaty, szkoły zawodowe i gimnazja, a działalność obejmowała również misje.
Przed wstąpieniem do nowicjatu Ludwik usłyszał od swojej matki:
„Słuchaj Ludwiku, zastanów się dobrze, co robisz. Dziś nie zdajesz sobie sprawy z pewnych rzeczy. Z czasem świat może cię wciągnąć poza bramę klasztoru.”
Odpowiedział bez wahania:
„Przemyślałem to, co robię. Chcę zostać w Zgromadzeniu Księdza Bosko do końca życia. Nie przyniosę ci, mamo, hańby. Proszę tylko o błogosławieństwo na nową drogę i o modlitwę.”
W 1921 roku wstąpił do nowicjatu w Kleczy Dolnej, a 7 sierpnia 1922 roku złożył pierwszą profesję zakonną. Studia filozoficzne odbywał do 1925 roku w Krakowie na Łosiówce w Salezjańskim Instytucie Teologicznym. Następnie podjął asystencję – praktykę pedagogiczną – w Kielcach (1925–1926) oraz w Oświęcimiu (1926–1928).
Śluby wieczyste złożył w 1928 roku w Oświęcimiu. W latach 1928–1933 studiował teologię w Wyższym Seminarium Diecezjalnym w Przemyślu, gdzie 25 czerwca 1933 roku, z rąk biskupa Franciszka Bardy, przyjął święcenia kapłańskie.
Mszę świętą prymicyjną odprawił 2 lipca 1933 roku w kościele parafialnym pw. śś. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach. Było to wielkie święto dla całej lokalnej społeczności – licznej rodziny, przyjaciół i mieszkańców, którzy darzyli go sympatią i szacunkiem.
Będąc już księdzem, zawsze gdy przyjeżdżał do domu, pomagał matce, mając świadomość, jak duże gospodarstwo spoczywa na jej wdowich barkach. Utrzymywał z rodziną stały kontakt, pisząc listy i okazując wdzięczność oraz przywiązanie.
Po święceniach całkowicie poświęcił się pracy z młodzieżą, która była jego powołaniem już od czasów seminaryjnych. Pracował kolejno w Przemyślu, w sierocińcu (1933–1935), we Lwowie (1935–1936), w Skawie (1936–1937), a następnie ponownie w Przemyślu (1937–1939).
We Lwowie angażował się w działalność oratorium, pracował także jako bibliotekarz. Organizował przedstawienia jasełkowe, tworzył orkiestrę dla dorosłych oraz kapelę dla młodzieży. Kochał młodych ludzi i troszczył się o ich wszechstronny rozwój – duchowy, intelektualny i fizyczny.
Jako duszpasterz w sposób taktowny i mądry zbliżał wychowanków do sakramentów, jako katecheta dbał o ich rzetelną formację, a jako opiekun i przyjaciel organizował życie wspólnoty, w tym zajęcia sportowe i rekreacyjne. Nic dziwnego, że młodzież darzyła go zaufaniem i miłością, ucząc się od niego dobroci i wytrwałości.