24/04/2026
Ks. Edwin Pech
Rozważanie przy grobie śp. Tadeusza Różewicza
24 kwietnia 2026 r., cmentarz przy Kościele Wang w Karpaczu.
Siostry i bracia,
Spotykamy się przy grobie śp. Tadeusza Różewicza — aby pamiętać, dziękować i modlić się.
Słowo Boże na dziś przynosi nam zdanie z Ewangelii według św. Łukasza:
„Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego” (Łk 9,62).
To słowo jest wymagające. Mówi o drodze. O decyzji. O tym, że wiara nie jest tylko wspomnieniem, ale ruchem — ku przyszłości, ku Bogu.
I właśnie w tym kontekście brzmi myśl ks. Dietricha Bonhoeffera - duchowego przewodnika poety:
„Nasze własne drogi prowadzą z powrotem do nas samych. Ale jeśli Bóg kieruje naszymi drogami, to prowadzą one do Niego.”
Człowiek może krążyć wokół siebie. W swoich pytaniach. W swoich lękach. W swoich odpowiedziach, które nie wystarczają.
Ale kiedy pozwala się prowadzić Bogu — wtedy nawet droga przez zwątpienie staje się drogą ku Niemu.
I może właśnie tutaj spotykamy się z Tadeuszem Różewiczem.
Bo jego poezja nie była drogą łatwej wiary.
Nie była też drogą prostych odpowiedzi.
Była raczej drogą człowieka, który nie przestaje szukać.
W jednym ze swoich najbardziej przejmujących zdań napisał:
„życie bez boga jest możliwe
życie bez boga jest niemożliwe”
To nie jest sprzeczność dla efektu.
To jest świadectwo drogi — drogi, która nie chce się zatrzymać ani w prostym zaprzeczeniu, ani w taniej pewności.
Różewicz nie oglądał się wstecz w sensie ucieczki.
On raczej patrzył w głąb — aż do miejsca, gdzie człowiek zostaje sam ze swoim pytaniem o Boga.
A jednak — i to jest najważniejsze — jego droga nie zamknęła się tylko w nim samym.
Bo kto naprawdę pyta, ten już jest w drodze.
Siostry i bracia,
Stoimy dziś przy grobie.
Miejscu, które przypomina o końcu ludzkich dróg.
A jednak jako ludzie Zmartwychwstania wierzymy, że Bóg potrafi poprowadzić dalej.
Że droga, którą On prowadzi, nie kończy się w grobie.
Dlatego dziękujemy dziś za życie i twórczość Tadeusza Różewicza.
Za jego pytania. Za jego niepokój. Za jego uczciwość.
I prosimy Boga o jedno:
aby także nasze drogi — nie zamykały się w nas samych,
ale prowadziły do Niego.
Amen.
Fot: Dominik Cybulski, Edwin Pech