Parafia pw. św. Floriana w Jedlcu

Parafia pw. św. Floriana w Jedlcu Parafia Rzymskokatolicka pw. Św. Floriana w Jedlcu

29/04/2026

Podczas dzisiejszego spotkania z wiernymi papież Leon XIV zwrócił się również do Polaków👇

28/04/2026

EWANGELIA (J 10, 22-30)

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!». Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».
……………………………

Wielu Żydów nie uwierzyło, że Jezus jest zapowiadanym Mesjaszem, ponieważ nie chcieli oni uwierzyć. Widzieli Jezusa, rozmawiali z Nim, byli świadkami cudów, których dokonywał. Jednak nie uwierzyli w Niego.

Żądali od Jezusa odpowiedzi czy jest Mesjaszem, ale już w momencie zadawania tego pytania znali odpowiedź. Nie chcieli uwierzyć, ich serca były zatwardziałe i zamknięte. Żądali odpowiedzi, aby móc Go oskarżyć o bluźnierstwo.

Św. Tomasz z Akwinu komentuje ten fragment Ewangelii pisząc: „Mogę widzieć dzięki światłu słońca, jednak jeśli zamknę oczy, nie widzę nic; ale to nie wina słońca, ale moja”.

Problem nie leży po stronie Boga. Nie obwiniajmy Go o zło na świecie, o wojny, konflikty, o brak wiary w świecie… Problem zawsze jest po stronie człowieka. Jezus zrobił wszystko, co mógł zrobić, abyśmy w Niego uwierzyli. Punktem szczytowym była Jego śmierć, męka i zmartwychwstanie.

Nawet po swojej śmierci zostawił nam wiele dowodów swojego istnienia i prawdy Ewangelii. Jednym z nich jest chociażby Całun Turyński. Nie ma drugiego takiego przedmiotu na świecie, który byłyby poddany tylu badaniom naukowym. Badając ten przedmiot nauka rozkłada ręce i do dzisiaj nie wiemy jak powstał ten cudowny wizerunek Jezusa, który możemy podziwiać na Całunie.

Jednak aby to dostrzec potrzebna jest wiara i serce, które jest otwarte i pokorne.

ks. Paweł Szlezinger SCJ..........................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉 Link w komentarzu

28/04/2026

Dziś wspominamy św. Ludwika Marię G. de Montfort (1673–1716), francuskiego duchownego, autora wielu dzieł, min. słynnego „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” czy „Tajemnica Maryi”, w których rozwinął doktrynę „niewolnictwa” maryjnego jako nabożeństwa polegającego na najdoskonalszym oddaniu się przez Maryję Panu Jezusowi.

Traktat dał podstawy teologiczne dla „niewolnictwa” maryjnego i przyczynił się do rozpropagowania tej szczególnej praktyki. Pisał on m.in.:

„Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny jest święte, to znaczy prowadzi duszę do unikania grzechu i do naśladowania cnót Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza Jej głębokiej pokory, żywej wiary”.

Znanym „niewolnikiem” Maryi i propagatorem tej pobożności był św. Maksymilian Kolbe czy też kardynał Stefan Wyszyński. Pobożność św. Ludwika wywarła znaczący wpływ na papieży Piusa IX, Leona XIII (który go beatyfikował w dniu swojego złotego jubileuszu kapłańskiego), Piusa X, Piusa XI i Piusa XII (który go kanonizował), a przede wszystkim Jana Pawła II.

Kiedy chrześcijanin na pewnym etapie duchowego wzrastania zaczyna odkrywać rolę Matki Bożej w życiu duchowym, w Kościele – pewnie stawia sobie takie pytanie: czy pobożność maryjna czasem nie przyćmiewa Jezusa? Czy nie skupia za bardzo na Matce Bożej, zamiast na Bogu? Czy nie jest stawianiem w centrum Maryi zamiast Boga?

Pytanie to postawiono kiedyś papieżowi Janowi Pawłowi II. W 1994 roku ukazała się książka „Przekroczyć próg nadziei” – wywiad rzeka z Janem Pawłem II. Włoski dziennikach Vittorio Messori zapytał papieża o Jego zawołanie – „Totus Tuus” (z łac. „Cały Twój”). Jest to dewiza będąca cytatem z modlitwy z Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny św. Ludwika Marii Grignion de Montfort (1673–1716). Była ona jego zawołaniem biskupim już w czasach krakowskich. Modlitwa ta brzmi:

„Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria” (Jestem cały Twój i wszystko, co moje, do Ciebie należy. Przyjmuję Ciebie całym sobą. Daj mi Swoje serce, Maryjo).

Dziennikarz zapytał czy Jego dewiza maryjna nie jest tylko wyrazem jego osobistej pobożności, a nie całego Kościoła. Jan Paweł II przyznał wówczas, że ta formuła to coś więcej niż pobożność. To najgłębsza duchowość. Papież kiedyś też sobie zadawał to pytanie, ale dzięki św. Ludwikowi zrozumiał, że maryjność nie tylko nie zagraża wierze w Jezusa, ale że właśnie Maryja jest najbardziej chrystocentryczna; że nikt bardziej nie kocha Jezusa niż Maryja i nikt bardziej nie stawia Jezusa w centrum niż Matka Boża i że nikomu bardziej niż Matce Bożej nie zależy na tym, żebyśmy mieli dobrą relację z Jej Synem – Jezusem Chrystusem. Jan Paweł II przyznał, że odkąd to zrozumiał, ta wyjątkowa forma pobożności maryjnej, którą proponuje św. Ludwik, towarzyszy mu nieprzerwanie. Widzieliśmy to w jego życiu. Papież jednoczył się z Chrystusem przez Maryję.

Najświętsza Maryjo Panno, módl się za nami!
Św. Ludwiku, módl się za nami!
Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami!

ks. Paweł Szlezinger SCJ

P.S. Bardzo zachęcamy do lektury Traktatu św. Ludwika, jak również książki „Przekroczyć próg nadziei”. Jan Paweł II wypowiada się w niej o Kościele, religii, problemach współczesnego świata. Głównym zamiarem Ojca Świętego jest zaproszenie współczesnego człowieka do tego, aby przekroczył próg nadziei, to znaczy wyszedł z obszaru smutku, zwątpienia, agnostycyzmu i wszedł w obszar nadziei, gdzie działa Bóg w Osobie Jezusa Chrystusa. Jan Paweł II jest świadomy rozlicznych zniewoleń i trudności, które nie pozwalają wielu ludziom uczynić tego odważnego kroku. Papież jest wobec nich cierpliwy.
..........................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉 Link w komentarzu

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Floriana w Jedlcu zrealizowała zadanie pn. „Renowacja elewacji, pomieszczeń wejścia do ...
28/04/2026

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Floriana w Jedlcu zrealizowała zadanie pn. „Renowacja elewacji, pomieszczeń wejścia do kościoła i zakrystii oraz muru wokół kościoła w Jedlcu” dofinansowane z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków Edycja 2, na podstawie wniosku o dofinansowanie złożonego przez Gminę Gołuchów.
Wykonawcą zadania było Konsorcjum KONKRET Sp. z o.o., z siedzibą w: 62-800 Kalisz, ul. M. Konopnickiej 2-4.
Łączna wartość zadania wyniosła 397.803,19 zł
Dofinansowanie z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków to 389.847,13 zł

26/04/2026

Bóg stworzył ogród. To było miejsce, gdzie człowiek naprawdę był szczęśliwy, bo miał wszystko czego potrzebował. To było miejsce relacji, bliskości, zaufania. To było miejsce, gdzie Bóg był tak blisko! Człowiek miał wszystko i był szczęśliwy... I właśnie tam pojawia się wąż z subtelnym pytaniem: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział?”. Wąż nie mówi wprost: „Bóg jest zły”. On mówi: „Może Bóg coś przed tobą ukrył?”. I to jest sedno każdej pokusy - Bóg nie chce twojego dobra, bo Bóg cię ogranicza i zabiera ci wolność.

To jest dokładnie to, co my dzisiaj słyszymy: „Zrób po swojemu”. Ale zobaczmy, że kiedy człowiek zjada owoc, czyli grzeszy, to wcale nie czuje wolności; nie czuje się lepiej. A co czuje? Wstyd! I robi coś bardzo ludzkiego - chowa się w krzakach. Krzaki w Biblii to nie tylko liście, to wszystko za czym my chowamy się dzisiaj. To może być praca, hobby, aktywność, podróże, nawet religijność bez relacji z Bogiem - taka na pokaz, urzędowa. Więc krzaki to jest wszystko to, co nie jest Bogiem, ale ma zagłuszyć pustkę.

Bóg przychodzi - jak zawsze - i zadaje pytanie: „Gdzie jesteś?”. Nie dlatego, że nie wie, ale dlatego, że człowiek sam musi się odnaleźć; musi stanąć w prawdzie. Bo jeżeli człowiek nie stanie w prawdzie i nie zobaczy swojego złego położenia, to nie ma szans, żeby z tego wyszedł. Dlatego Bóg pyta: „Gdzie jesteś?”. To jest zaproszenie: wyjdź, przestań się chować, wróć!

I tu dzieje się coś niesamowitego. W samym środku grzechu Bóg mówi do węża: „Ono zmiażdży ci głowę”. To jest pierwsza zapowiedź Jezusa. I zobaczmy, zanim człowiek się poprawi, Bóg już zapowiada wyjście. Grzech nie ma ostatniego słowa.

Co to mówi o nas dzisiaj? Każdy z nas ma swoje krzaki; każdy z nas czasem ucieka, ale też każdy z nas słyszy pytanie: gdzie jesteś? To pytanie się może rodzić w sercu przez wyrzuty sumienia, przez to, co nam mówią inni ludzie, może przez jakiś fragment z Pisma Świętego. Więc dobra nowina jest taka - Bóg nadal wychodzi szukać człowieka, żeby go wyciągnąć z tego złego położenia, w którym się znajduje. Bóg nigdy nie przestaje walczyć o człowieka!

Ks. Karol Szlezinger SCJ..........................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉 Link w komentarzu

25/04/2026
25/04/2026
22/04/2026

Pierwsze zdanie Biblii jest zaskakujące, bo ono nie zaczyna się od grzechu, nie od zakazu, nawet nie od kary. Pierwsze zdanie zaczyna się od dobra. Bóg stwarza świat i po każdym dniu mówi, to jest dobre. Światło - dobre, ziemia - dobra, rośliny - dobre, zwierzęta - dobre. A potem pojawia się człowiek. I dopiero wtedy, Bóg widzi, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. To jest fundamentalne zdanie o nas. Zanim cokolwiek zepsuliśmy, zanim się pogubiliśmy, zanim zaczęliśmy się wstydzić, Bóg spojrzał na człowieka i powiedział - bardzo dobre.

Biblia mówi, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. To nie znaczy idealny, to znaczy zdolny do relacji. Bóg mówi: nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam. I zauważmy, po raz pierwszy pada zdanie - nie jest dobrze. I to nie dotyczy grzechu, tylko samotności. Człowiek nie jest stworzony do bycia samemu, ani bez drugiego człowieka, ani bez Boga.

Ogród Eden nie jest więc bajką, to jest obraz życia, w którym Bóg jest blisko, człowiek się nie boi, praca nie jest przekleństwem, ale jest błogosławieństwem. Bóg przechadza się po ogrodzie, rozmawia, jest obecny. I to jest świat, za którym wszyscy tak naprawdę tęsknimy, nawet jeśli nie umiemy tego nazwać.

Dlaczego to jest ważne dzisiaj? Bo większość z nas zaczyna myślenie o sobie od tego, co nie wyszło; tego, co zawaliliśmy; tego, jacy jesteśmy - nie tacy jak trzeba. A Biblia zaczyna inaczej… Zaczyna od prawdy. Dobro było pierwsze. Grzech jest realny, ale nie jest pierwszy. I jeśli zapomnimy, kim jesteśmy, to uwierzymy w kłamstwo, że jesteśmy problemem. A Bóg nigdy tak o nas nie pomyślał. Księga Rodzaju, rozdział pierwszy i drugi mówi: zanim człowiek cokolwiek zrobi - był chciany. Zanim zasłużył - był kochany. Ale ta historia nie kończy się w ogrodzie, bo w tym samym miejscu pojawi się głos, który podważy to, co Bóg powiedział. Już w następnym rozdziale zobaczymy, jak rodzi się kłamstwo, wstyd i ucieczka w krzaki.

Ks. Karol Szlezinger SCJ
..........................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉 Link w komentarzu

18/04/2026

Ks. Chad Ripperger - egzorcysta z 18-letnim doświadczeniem - w rozmowie z Tuckerem Carlsonem powiedział:

„W piekle nie ma nic poza brutalną siłą przepełnioną złością i egoizmem. Demony nienawidzą siebie nawzajem. Jedyne co ich łączy, to wspólny cel – pociągnąć nas ku upadkowi (…)

Demony potrafią wpychać złych ludzi na stanowiska władzy. Wiedzą, że dana osoba ma określony defekt i dają jej natchnienie: „Powinieneś wejść w politykę, powinieneś rządzić!” i skłaniają tę osobę do wejścia na daną pozycję wiedząc, że ze względu na jej psychologiczną kompatybilność z nimi będą w stanie nią manipulować i wyrządzać przez nią ogromne szkody.

Demony zawsze prezentują pokusę jako coś wspaniałego. Obiecują przyjemność, radość, władzę, pełnię szczęścia. Ale gdy już ulegniesz zaczynają cię niszczyć. Dokładnie to samo robi komunizm. To wizja raju: nikt nie będzie musiał się martwić, nie będzie własności prywatnej, rząd zapewni wszystko, nastanie pokój i szczęście… a wszelkie wojny to wina kapitalizmu.

Sprzedają ci piękne złudzenie, przekonują cię do zgodzenia się z nimi, a potem cię niszczą. Dlatego zawszę obserwuję polityków w tym kraju (USA), którzy są wyraźnie komunistami i mówię ludziom: Poczekajcie kilka lat a zobaczycie zło… I tak właśnie się dzieje – zaczynają od idealizmu, ale złość wychodzi na wierzch, bo uważają, że krzywdzenie ludzi jest uzasadnione dla uzyskania wyższego celu".

Wywiad znajdziesz tutaj👇
https://www.youtube.com/watch?v=5ZDvvxmHRHM..........................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉 Link w komentarzu

15/04/2026

Obraz Jezusa Miłosiernego - jego współautorem jest sam Pan Jezus, który właśnie w takiej postaci ukazał się Siostrze Faustynie w celi płockiego klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia 22 lutego 1931 roku. Według wizji Jezus polecił jej namalować swój obraz: „Wieczorem, kiedy byłam w celi ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: «Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie»” (Dz. 47).

S. Faustyna nie miała umiejętności malarskich. Próbowała, ale nie była w stanie. Sytuacja zmieniła się, kiedy znalazła się w Wilnie. Tam spowiednikiem s. Faustyny został ks. Michał Sopoćko. Kapłan poprosił malarza Eugeniusza Kazimirowskiego o przeniesienie na płótno wizji.

Badania naukowe

Co jest niezwykłe w tym wizerunku? Obraz Jezusa miłosiernego odpowiada wizerunkowi Jezusa, który przedstawia Całun Turyński.

Wyniki przeprowadzonych badań antropometrycznych twarzy z obu wizerunków wykazują całkowitą zbieżność odnośnie do takich charakterystycznych punktów twarzy jak: na środku brwi, nasady nosa, kościach policzkowych, szczęki, skrzydełkach nosa, początku górnej i dolnej wargi oraz brodzie.

Warto przeanalizować te same zmiany obserwując obraz w trzech wymiarach wykonanego na podstawie pomiarów całunu turyńskiego i chusty z Oviedo. Chusta z Oviedo jest tym obiektem, który przykrywał twarz Pana Jezusa, kiedy jeszcze Jego Ciało wisiało na krzyżu. Ta Chusta była obecna na twarzy do momentu płożenia Ciała na Całunie. Wtedy została zdjęta i Ciało zostało przykryte Całunem. Ślady Krwi na Całunie i ślady Krwi na Chuście z Oviedo dają nam pełną informację na temat tego jak wyglądała twarz Pana Jezusa.

Gdy nałoży się 3 wizerunki na siebie, to okazuje się, że 8 punktów, które wyznaczają najbardziej charakterystyczne cechy twarzy - idealnie pokrywają się ze sobą!

Wiemy, że obraz Kazimirowskiego powstał w sposób intuicyjny. Kierował się jedynie wskazówkami s. Faustyny, która opowiadała mu jakiego Jezusa widziała. Gdyby chcieć zastosować rachunek prawdopodobieństwa, trzeba by było wykonać tysiące wizerunków twarzy, by w końcu uzyskać proporcje takie jak na Całunie. To oznacza, że nie możemy tutaj mówić o przypadkowym działaniu.

ks. Karol Szlezinger SCJ

Msze Św w naszej parafii o godz. 08:00 i 10:30. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy🙏🙏🙏Święto Miłosierdzia ma najw...
11/04/2026

Msze Św w naszej parafii o godz. 08:00 i 10:30. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy🙏🙏🙏

Święto Miłosierdzia ma najwyższą rangę pomiędzy wszystkimi formami kultu Miłosierdzia Bożego ze względu na wielkość obietnic i miejsce w liturgii Kościoła. Po raz pierwszy Pan Jezus mówił o pragnieniu ustanowienia tego święta w Płocku, gdy przekazywał swą wolę co do powstania obrazu: Ja pragnę – mówił w lutym 1931 roku do Siostry Faustyny – aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz. 49). W następnych latach Pan Jezus powracał do tej sprawy w kilkunastu objawieniach, w których nie tylko określił miejsce tego święta w kalendarzu liturgicznym, ale także podał przyczynę jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz łaski do niego przywiązane.

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy nie jest przypadkowy – na ten dzień przypada bowiem oktawa Zmartwychwstania Pańskiego, które wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. Ten okres w liturgii Kościoła wyraźniej niż pozostałe ukazuje tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej została objawiona właśnie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w bezpośrednim sąsiedztwie liturgii męki i zmartwychwstania Chrystusa podkreśla źródło i motyw przeżywanych tajemnic wiary. Jest nim, oczywiście, miłosierdzie Boga. Inaczej mówiąc – nie byłoby dzieła odkupienia, gdyby nie było miłosierdzia Boga. Ten związek dostrzegła św. Siostra Faustyna, która w „Dzienniczku” napisała: Widzę, że złączone jest dzieło odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan (Dz. 89).

Jakie racje przemawiają za ustanowieniem nowego święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła? Podaje je Pan Jezus, mówiąc: Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki (Dz. 965). Ostatnią deską ratunku jest ucieczka do Miłosierdzia Bożego. By jednak z niej skorzystać, trzeba wiedzieć, że ona jest, trzeba poznać Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia i zwrócić się do Niego z ufnością, a temu poznaniu sprzyja ustanowienie osobnego święta, bo ono zwraca szczególną uwagę na ten przymiot Boga.

Przygotowaniem do tego święta jest nowenna, polegająca na odmawianiu przez 9 dni, poczynając od Wielkiego Piątku, Koronki do Miłosierdzia Bożego. W tej nowennie – obiecał Pan Jezus – udzielę duszom wszelkich łask (Dz. 796). Rozpowszechniona jest także nowenna do Miłosierdzia Bożego zapisana w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny, w której każdego dnia przyprowadzamy do Boga inną grupę dusz. Tę nowennę można odmawiać z pobożności, ale nie można na niej poprzestać, ponieważ Pan Jezus pragnie, aby święto poprzedzała nowenna z Koronki do Miłosierdzia Bożego.

W dniu święta (pierwsza niedziela po Wielkanocy) obraz Miłosierdzia ma być uroczyście poświęcony i publicznie uczczony, a kapłani mają mówić kazania o miłosierdziu Bożym i budzić ufność w duszach. Wierni winni ten dzień przeżywać z czystym sercem, w duchu tego nabożeństwa, a więc w postawie ufności wobec Pana Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu (Dz. 742).

Święto Miłosierdzia jest nie tylko dniem wielkiej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia, ale także dniem ogromnej łaski, ponieważ Pan Jezus związał z nim wielkie obietnice. Największa dotyczy łaski zupełnego odpuszczenia win i kar: Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 699). Ta łaska – wyjaśnia ks. prof. I. Różycki – jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Jest oczywiste, że Komunia święta przyjęta w święto Miłosierdzia musi być nie tylko godna, ale także spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie win i kar. Trzeba tutaj wyjaśnić, że spowiedź nie musi być odprawiana w dniu święta Miłosierdzia, można to uczynić wcześniej; ważne jest, aby dusza była czysta, bez przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Nie można też pominąć troski o przeżywanie tego święta w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w duchu ufności wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Dopiero taka postawa pozwala oczekiwać spełnienia obietnic Chrystusowych związanych z tą formą kultu Miłosierdzia Bożego.

Pan Jezus powiedział, że w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699). W tym dniu wszyscy ludzie, nawet ci, którzy wcześniej nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i dopiero się nawracają, mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach, jakie Pan Jezus na to święto przygotował. Jego obietnice dotyczą nie tylko łask nadprzyrodzonych, ale i doczesnych dobrodziejstw, których zakres nie został ograniczony. Ludzie ufający mogą prosić o wszystko dla siebie i innych, byleby przedmiot modlitwy zgodny był z wolą Bożą, czyli dobry dla człowieka w perspektywie wieczności. Łaski potrzebne do zbawienia są zawsze zgodne z wolą Bożą, bo Bóg niczego tak nie pragnie, jak zbawienia dusz, za które Jezus oddał swoje życie. Tak więc w święto Miłosierdzia wszystkie łaski i dobrodziejstwa są dostępne dla wszystkich ludzi i wspólnot, byleby o nie prosili z ufnością.

Od wczoraj zmieniły wygląd…
11/04/2026

Od wczoraj zmieniły wygląd…

Adres

Jedlec 59
Jedlec

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia pw. św. Floriana w Jedlcu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Parafia pw. św. Floriana w Jedlcu:

Udostępnij

Kategoria