18/05/2026
🤍🩵Wczorajszej niedzieli, w dniu Uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego świętowaliśmy Odpust Parafialny ku czci Matki Bożej Fatimskiej.
😇Sprawowanej o godz.11.00 w kościele na Stecówce sumie odpustowej przewodniczył Ksiądz Kanonik Krzysztof Szopa.
Witając głównego celebransa ks. Krzysztof Gworek przypomniał, że przez siedem lat współpracowali oni w Parafii św. Józefa w Zabrzegu.
🙏Najświętsza Ofiara celebrowana była w dwóch intencjach „O błogosławieństwo Boże dla Parafian” oraz w intencji dobrodziejów naszej Parafii.
📖Po odczytaniu słów przypadającej na ten dzień Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 28, 16-20) proboszcz parafii w Zabrzegu ks. Krzysztof Szopa E.C. wygłosił do zgromadzonych kazanie odpustowe.
➡️„Siostry i bracia. Odpust parafialny to rzeczywiście wspaniała uroczystość dla całej wspólnoty osób, którzy stanowią parafię. Cieszę się, że mogę razem z Wami przeżywać tą uroczystość odpustową, że mogę uczcić patronkę Waszej parafii, patronkę tej świątyni. Właśnie w tym pięknym miesiącu maju, kiedy cała przyroda budzi się do życia. Pragnę uklęknąć razem z Wami przed obliczem Matki Bożej Fatimskiej po to, aby podziękować jej za dar jej obecności, że jest tutaj z wami, że rozjaśnia drogi waszego życia i nieustannie Wami się opiekuje.
Moi drodzy, wiele razy wstępowaliśmy do tej świątyni i do tej jeszcze wcześniejszej, do tej obecnej, aby pokłonić się Jezusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Fatimskiej w czasie naszych górskich wędrówek. Ile razy tutaj przychodziłem, nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, że kiedyś będę mógł razem z wami przeżywać tutaj uroczystość odpustową, razem z wami się tutaj modlić. A to wszystko jest zasługa waszego proboszcza, księdza Krzysztofa, który mnie tutaj zaprosił. Jak powiedział wasz ksiądz proboszcz przez siedem lat wspólnie duszpasterzowaliśmy w Parafii Świętego Józefa w Zabrzegu. Właściwie minął już trzydziestego marca rok od tego momentu, kiedy po raz pierwszy stanął tutaj w Waszej wspólnocie, a ja przez jakiś czas musiałem sobie radzić sam, czekając na kolejnego współpracownika. Myślę, że dla mnie i dla księdza Krzysztofa był to taki dobry czas, kiedy mogliśmy wspólnie troszczyć się o duchowe dobro tych parafian, których nam powierzył wtedy ksiądz biskup ordynariusz. Dzisiaj też patrząc widzę tutaj parafian, którzy przyjechali z Zabrzega. Nie wiem, jak to się stało, że tutaj trafili, ale cieszę się z ich obecności też. Ile razy tutaj przychodzimy do tej świątyni, często spotykamy Waszego parafianina, pana Henryka, który często tutaj o godzinie dwunastej zjawia się, aby bić dzwonem na Anioł Pański.
Moi drodzy, w tym roku mija już sto dziewięć lat od objawień Matki Bożej w Fatimie. To pierwsze objawienie, jak pamiętamy, miało miejsce trzynastego maja tysiąc dziewięćset siedemnastego roku, a ostatnie w miesiącu październiku tegoż samego roku. Myślę, że szczególnie my starsi pamiętamy, że trzynastego maja tego roku upłynęła czterdziesta piąta rocznica zamachu na życie świętego Jana Pawła II. Te wydarzenia łączą się ze sobą. Tak przynajmniej odczuwał to wtedy papież Jan Paweł II. Pamiętamy, że został ranny w zamachu na Placu Świętego Piotra. Rany były ciężkie, a Ojciec Święty w tym, że przeżył, widział taką skuteczną pomoc i opiekę Matki Bożej Fatimskiej. Dlatego później mówił, że jest rzeczywiście dłużnikiem Matki Bożej.
Rok po zamachu Ojciec Święty pojechał jako pielgrzym do Fatimy i tam poświęcił cały świat, wszystkie narody Niepokalanemu Sercu Maryi. Moi drodzy, myślę, że w tej Waszej wspólnocie parafialnej często odwołujecie się do tych objawień Matki Bożej, które miały miejsce w Fatimie. I pamiętacie o tym, że Maria, objawiając się trójce pastuszków, wielokrotnie nawoływała do pokuty, do wynagradzania za popełnione grzechy, do modlitwy o pokój. Prosiła o odmawianie modlitwy różańcowej. I chociaż od tych objawień Matki Bożej przecież upłynęły już dziesiątki lat, to rzeczywiście to orędzie jest ciągle aktualne.
Ten współczesny świat, w którym przyszło nam żyć, wciąż nas przekonuje o tym, że właściwie szczęście każdego z nas jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko zgromadzić na koncie bankowym odpowiednią ilość pieniędzy, opływać w dobra tego świata, jeździć wspaniałym samochodem, nabyć jakiś kolejny modny ciuch, mieszkać w odpowiednim domu. Oczywiście pieniądze są potrzebne do życia, ale nie są one najważniejsze, bo przecież za pieniądze moi drodzy, nie kupimy ani prawdziwej miłości, ani prawdziwego szczęścia, szacunku, przyjaźni czy też zdrowia. Dzisiaj możemy tego doświadczać, że świat skupił całą uwagę na trosce o doczesność, zapominając często, pomijając prawdę o czekającym nas życiu wiecznym. Właśnie ta dzisiejsza liturgiczna uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa wskazuje nam na ten ostateczny cel.
Dzisiaj Jezus też pragnie nam przypomnieć, że ostatecznym celem naszego życia jest niebo. Jest dom Ojca. Życie w bliskości Boga i wszystkich świętych. Ale aby to osiągnąć, trzeba moi drodzy, podejmować w swoim życiu ten proces nawracania się. To się nie dokonuje tylko jeden raz w życiu. Ciągle nam trzeba powracać do Pana Boga. Ci, którzy taki wysiłek podejmują, to wiedzą, ile nieraz to człowieka kosztuje. Jak wiele poświęcenia, ofiary. Dla człowieka wierzącego wydaje się to tak bardzo oczywiste, bo uczymy się o tym na lekcjach religii. Księża przypominają nam o tym w czasie swoich kazań, prowadzonych rekolekcji. A jednak okazuje się, że te konkretne sytuacje życiowe, że te nasze codzienne wybory, których dokonujemy, pokazują nam zupełnie coś innego. Te objawienia Matki Bożej uświadamiają nam, że nasze życie nie zamyka się w granicach doczesności. A na to, jaki będzie miało kształt w wieczności, my mamy już wpływ właśnie teraz. Jeżeli w tym naszym codziennym życiu towarzyszy nam ten duch pokuty, duch wyrzeczeń, umartwienia, to będzie nam to oszczędzone po naszej śmierci. Pamiętajmy o tym, że nieraz swoje cierpienia, trudy możemy też ofiarować za innych ludzi. Za tych, którzy z różnych powodów gdzieś tam oddalili się od Pana Boga. Prośmy dla nich o łaskę nawrócenia. Może to są osoby bardzo nam bliskie z naszych rodzin, które kiedyś zostały ochrzczone, stały się dziećmi Bożymi, a dzisiaj idą swoją drogę, mówiąc, że Pan Bóg, Matka Najświętsza do szczęścia nie są im potrzebne. Ale moi drodzy, jest jeszcze inny aspekt tego fatimskiego orędzia. Myślę, że o wiele głębszy. Otóż Maryja w czasie objawień prosi dzieci, aby wynagradzały Jezusowi za grzechy ludzi. Myślę, że ta zachęta jest skierowana również do każdego z nas. Jest takim zaproszeniem, abyśmy weszli w taką bardzo osobistą relację z Jezusem i z Jego Matką, która również jest matką każdego z nas. Na tej zasadzie, że tak jak mamy bliskiego serdecznego przyjaciela czy kogoś bliskiego z rodziny, tak również Jezus musi być dla każdego z nas tak bardzo bliski. Pamiętajmy, że Pana Jezusa możemy pocieszyć tylko wtedy, kiedy ta nasza wiara jest rzeczywiście prawdziwa i autentyczna.
Kiedy nasze życie wypełnione jest dobrymi uczynkami, kiedy cierpliwie potrafimy znosić trudy codziennego życia, kiedy potrafimy tak jak Matka Najświętsza ufnie w życiu przyjmować wolę Pana Boga, kiedy staramy się też rozwijać życie sakramentalne i nie ustajemy w tej wytrwałej modlitwie.
Matka Najświętsza w Fatimie prosi o modlitwę w intencji pokoju na świecie. Także i to wezwanie nie straciło przecież na swojej aktualności, bo to dzisiaj jesteśmy świadkami już od lat trwającej ciągle wojny na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie. Tak wielu konfliktów, które mają miejsce w różnych zakątkach tego świata, gdzie niewinni ludzie tracą zdrowie i życie każdego dnia. Moi drodzy, trzeba nam się ciągle modlić o przywrócenie tego pokoju na świecie, a równocześnie troszczyć się o zachowanie pokoju w naszej ojczyźnie. To dzisiaj wszyscy jesteśmy świadkami tej niezgody między P***kami, między rodakami. Najwyższy czas, żeby z tym wszystkim skończyć, żebyśmy wszyscy postawili w swoim życiu na Pana Boga, na Matkę Najświętszą, na dobro wszystkich P***ków. Ten pokój też potrzebny jest przecież w naszych rodzinach. Ale moi drodzy, nie będzie to możliwe, jeśli zabraknie pokoju w naszych sercach, bo to przecież w sercu każdego z nas rodzi się prawdziwa miłość i wszelkie dobro, ale też z wnętrza ludzkiego serca pochodzą złe myśli, złe pragnienia, które bardzo często później prowadzą do złych uczynków. A więc losy świata tak naprawdę zależą od każdego z nas, zależą od mojej postawy wobec Pana Boga, wobec drugiego człowieka czy też samego siebie. Dlatego dzisiaj przeżywając tą uroczystość odpustową, zapytajmy siebie o swoją wiarę. Zapytajmy o swoje relacje z Jezusem i Maryją. To nie kto inny, tylko Matka Najświętsza wie, że potrzeba nam przemiany naszych serc. Potrzeba tej przemiany serc, abyśmy tak jak ona umieli czystym sercem cieszyć się każdego dnia miłością i czułością Jezusa.
To Maryja zaprasza nas wszystkich byśmy chcieli szukać schronienia w jej sercu, w sercu niepokalanym, w sercu otwartym dla każdego z nas, w sercu czystym, wolnym od wszelkiego zła. Myślę, że w tej parafii, która poświęcona jest Matce Bożej Fatimskiej, wy staracie się pielęgnować modlitwę różańcową, bo to przecież Maryja w czasie objawień mówiła: "Jestem Matką Bożą Różańcową. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec". Uczyniliście to dzisiaj przed tą sumą odpustową. Czynicie to zapewne w czasie nabożeństw fatimskich, każdego dnia. A naszym najlepszym nauczycielem tej modlitwy różańcowej jest święty Jan Paweł II. To właśnie on mówił, że modlitwa różańcowa odegrała wielką rolę w jego życiu duchowym od jego lat młodzieńczych. To on nieraz mówiąc do ludzi podkreślał, ile łask otrzymałem od Najświętszej Panny poprzez różaniec. Myślę, że my starsi szczególnie mamy w pamięci ten obraz - rozmodloną postać świętego Jana Pawła II z różańcem w ręku.
Różaniec jest jednym z naszych najwierniejszych towarzyszy. Tak niewiele potrzeba by sięgnąć nieraz do kieszeni czy też do torebki i aby właśnie odczuć dotyk tego różańca. Wtedy to jest zawsze takie zaproszenie dla każdego z nas do wspólnej modlitwy. To o różańcu ludzie mówią, że jest taką niezawodną linią telefoniczną, która łączy nas z Bogiem, który poprzez pośrednictwo Maryi łączy nas z Bogiem, niezależnie od pory dnia, od miejsca, w którym się znajdujemy. Dla niejednego z nas różaniec jest takim prawdziwym kołem ratunkowym, szczególnie wtedy, kiedy przychodzą te chwile zniechęcenia, załamania, pod wpływem trudności życia, rozpaczy, czasami depresji. Moi drodzy, nie wiemy, co przyniosą nam kolejne dni, kolejne tygodnie, miesiące czy też lata naszego życia, ale chcemy wiernie modlić się na różańcu, bo o to prosiła nas Matka Najświętsza.
Jeśli chcemy, aby w naszych rodzinach, w naszym osobistym życiu przetrwać te wszystkie trudności z Bogiem i pod opieką Matki Najświętszej, to musimy zawsze znaleźć czas na tą wyjątkową modlitwę – modlitwę różańcową. Maryjo, Królowo Różańca Świętego, która jesteś również matką każdego z nas, naucz nas prawdziwie wierzyć, żywić nadzieję i prawdziwie kochać Boga i wszystkich ludzi. Amen."
💐Na zakończenie ks. Gworek skierował słowa podziękowania do fundatorów nowej korony dla figury Matki Bożej Fatimskiej, w której to umieszczono kopię pocisku, którym podczas zamachu ugodzony został Papież P***k. Zwrócił on także uwagę na to, iż NMP ma również nowy różaniec, który przygotowany został z okazji stulecia objawień fatimskich. Kapłan dziękował także zaangażowanej w odnowienie ornatów pani Janinie, zaproszonemu kaznodziei, pocztowi sztandarowemu strażaków, służbie liturgicznej, kościelnym, organistom i wszystkim, którzy swą pracą przyczynili się do organizacji uroczystości oraz przybyłym gościom.
🌹Głos zabrał także główny celebrans, który nie tylko dziękował za samo zaproszenie do wygłoszenia Słowa Bożego, ale też wyraził swój podziw dla piękna obu świątyni.
Mimo, że w tym roku pogoda nie sprzyjała świętowaniu na zakończenie uroczystości zgodnie z tradycją wyruszyliśmy w procesji eucharystycznej wokół kościoła.😇