Parafia Trójcy Świętej w Gorzowie Śląskim

Parafia Trójcy Świętej w Gorzowie Śląskim Strona parafii pod wezwaniem Trójcy Świętej w Gorzowie Śląskim. Kościół

Zbudowany na miejscu poprzedniego, drewnianego. Poświęcony w dniu 22.12.1895 r. Gypsena.

Zbudowany w stylu neogotyckim. Architektem był Otto Hempel z Byczyny, prowadzącym budowę Tomasz Skaletz z Kluczborka. Kościół powstał na terenie wyjątkowo nieprzydatnym na budowę. Na głębokości 5.80 m zalegała kurzawka o grubości 3.50 m. O ile budowa kościoła trwała zaledwie 1.5 roku, to prace ziemne i wylewanie płyty betonowej pod fundament kościoła – trwały 4 lata.

Świątynia zbudowana jest na p

lanie krzyża. Posiada nawę główną, dwie boczne oraz transept – nawę poprzeczną. Wymiary: nawa główna, długość – 34 m, prezbiterium – 10 m. Szerokość nawy głównej i bocznych – 16.80 m, nawy poprzecznej – 26.54 m. Wysokość wewnątrz w najwyższym punkcie – 18 m. Wysokość wieży kościoła – 58 m. Ołtarz główny w stylu neogotyckim, wykonany w firmie C. Buhla z Wrocławia (jej dziełem są także ołtarze boczne, ambona, chrzcielnica i balaski.). W centrum obraz Trójcy Św. (dzieło R. Richtera-Glatza z 1918 r.), w niszach bocznych drewniane figury św. Piotra i Pawła (wys. 1.30 m). Boczne ołtarze ze statuami Pana Jezusa z Najśw. Sercem i Matką Bożą Różańcową (wys. 1.20 m). Stacje Drogi krzyżowej wykonane w 1923 r. w Monachium w firmie F. W czasie wojny (w 1945 r.) kościół nieco ucierpiał. Trafiły w niego 23 pociski artyleryjskie. Uszkodzony został dach, mury, filary, okna. Naprawy dokonano w 1949 r. W miejsce skonfiskowanych przez hitlerowców dzwonów (1943 r.) zakupiono w 1951 r. dwa dzwony żeliwne o wadze 676 i 385 kg. Jeden z tych zrabowanych dzwonów, pochodzący z 1711 r., powrócił z Niemiec - cudem ocalony - po niemal 70 latach, uroczyście oddany przez Biskupa Ordynariusza diecezji Rottenburg-Stuttgart w kwietniu 2011 r.

26/05/2026

Zwykle jeśli coś komuś dajemy, czynimy to z radością. Bywa jednak i tak, że jej nam brakuje. Kiedy w naszej duszy zagości zwątpienie, rodzi ono poczucie straty, jakby Bóg nas czegoś pozbawiał i zabierał coś drogocennego. Wtedy warto powrócić do słów z dzisiejszej Ewangelii. Jezus pociesza apostołów, że za dar ze swojego życia otrzymają stokroć więcej. Taka jest przecież logika Bożej miłości – bezgraniczna hojność. Jezus kieruje te słowa nie tylko do osób wezwanych na drogę życia kapłańskiego i konsekrowanego, ale do wszystkich Jego naśladowców. Kto ofiaruje swój dar z wielką hojnością serca, ten ma pogodną twarz. Niczego nie żałuje, ponieważ widzi niezliczoną mnogość Bożych darów, które otrzymuje każdego dnia. Nie ma więc poczucia, że Bóg coś mu zabiera, ale jest głęboko przekonany, że jego dar jest niewielki wobec tego, co sam otrzymuje od Boga przez ręce innych ludzi.

Jezu! Naucz mnie sztuki dawania z hojnym sercem i pogodną twarzą. Nie chcę nigdy zaciskać pięści, lecz zawsze otwierać dłoń dla potrzebujących. Nie daj mi zapomnieć o Twoim hojnym Sercu.

26/05/2026

26 maja
Święty Filip Nereusz, prezbiter

Święty Filip Nereusz
Filip urodził się we Florencji 21 lipca 1515 r. jako syn Franciszka i Lukrecji Mosciano. Na chrzcie otrzymał imiona Filip Romulus. Był bardzo pociągający w swojej zewnętrznej postaci, jak też w obejściu. Wyróżniał się poczuciem humoru i talentem jednania sobie ludzi. Początkowo nauki pobierał we florenckiej szkole S. Giorgio. Duchowo kształtowali go dominikanie z konwentu San Marco (przez cale życie był wielbicielem Girolamo Savonaroli). Po przedwczesnej śmierci matki i starszego brata, kiedy pogorszyły się znacznie warunki majątkowe ojca, Filip udał się do swojego bezdzietnego stryja w San Germano (dziś miasto Cassino) pod Monte Cassino, by wyręczyć go w zawodzie kupca i odziedziczyć po nim znaczną fortunę. Miał wówczas 17 lat. W czasie pobytu u stryja odwiedzał często opactwo benedyktynów, a jego kierownikiem duchowym był Euzebiusz z Eboli. Przyjął wówczas za swoją dewizę benedyktynów: Nihil amori Christi praeponere (Nic nie przedkładać ponad miłość do Chrystusa).
Wkrótce Filip zrezygnował z pomyślnej dla siebie okazji zdobycia zawodu i majątku i udał się do Gaety. Po krótkim pobycie w tym mieście skierował swoje kroki do Rzymu, gdzie miał pozostać do końca swego życia - a więc przez ponad 60 lat (1534-1595).
Tam rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne. Jednocześnie był wychowawcą dwóch synów w domu zamożnego florentczyka, dzięki czemu miał zapewniony byt. Prowadził życie modlitwy i umartwienia. W wolnym czasie nawiedzał kościoły, sanktuaria i zabytki Wiecznego Miasta. Kiedy w roku 1544 w Zielone Święta znalazł się w katakumbach św. Sebastiana, które były ulubionym miejscem jego wypraw, wpadł w ekstatyczny zachwyt: poczuł, jak tajemnicza ręka wyciąga mu z boku dwa żebra, a jego serce, podobne do ognistej kuli, groziło rozsadzeniem piersi. W tym czasie Filip założył towarzystwo religijne pod nazwą "Bractwa Trójcy Świętej" do obsługi pielgrzymów i chorych. Widział bowiem, jak te wielkie rzesze pątników potrzebowały pomocy duchowej, a często i materialnej. Był to rok 1548. Przez tę posługę zyskał sobie miano "Apostoła Rzymu".
Momentem przełomowym w życiu Filipa był rok 1551, kiedy to za namową spowiednika przyjął święcenia kapłańskie. Miał już wtedy 36 lat. Jako kapłan musiał być jednak przydzielony do jakiegoś kościoła. Zamieszkał więc w konwikcie św. Hieronima della Ca**tà w centrum Rzymu. Tu właśnie dojrzało wielkie dzieło jego apostolskiego serca, Oratorium. Zrodziło się ono z troski Filipa o poziom wiedzy religijnej penitentów, który w owych czasach był bardzo niski. Początkowo w ciasnej izbie swojego pokoju, potem w kaplicy konwiktu, Filip zaczął gromadzić kapłanów, zakonników, mieszczan, kupców, artystów. Wspólna modlitwa, spotkania i rozmowy osobiste, spowiedź, czytanie duchowe, konferencje i dyskusje na aktualne tematy, rekolekcje - to program tych spotkań. Oratorium było otwarte dla wszystkich ludzi dobrej woli. Filip organizował także koncerty muzyczne oraz nabożeństwa, w czasie których śpiewane były pieśni pochwalne w formie dialogów. Ta forma muzyczna (wokalno-instrumentalna) przyjęła nazwę od miejsca pierwszych wykonań i do dziś znana jest jako oratorium (szczególnym rodzajem oratorium jest pasja).

Święty Filip Nereusz Z czasem zebrała się pewna liczba uczniów, którzy chcieli być bliżej Chrystusa. Filip zaprawiał ich więc do zjednoczenia z Bogiem, do cnót chrześcijańskich i do uczynków miłosierdzia. Na placach bawił się z dziećmi, by je potem gromadami prowadzić do kościoła. Był to dotąd zupełnie nieznany styl apostołowania i prowadzenia duszpasterstwa. Do Oratorium spieszyła cała elita duchowa Rzymu. Tu właśnie rodziły się plany reform. Do grona przyjaciół Filipa należeli m.in.: św. Kamil de Lellis, św. Feliks z Cantalice, św. Jan Leonardi, św. Franciszek Salezy, św. Ignacy Loyola i wielu innych.
W roku 1564 florentczycy oddali Filipowi w zarząd swój kościół pw. św. Jana. Tu właśnie pozostali przy nim jego duchowi synowie, zwani potem oratorianami czy też filipinami. Prowadzili życie wspólne, nie związani wszakże żadnymi ślubami. Ta swoboda pozostała do dzisiaj cechą charakterystyczną oratorianów. Filip umiał swych duchowych synów zainteresować nie tylko sprawami religijnymi i duchowymi, ale także nauką i kulturą. W jego domu odbywały się więc koncerty muzyczne, prelekcje o sztuce, archeologii i historii. Za datę założenia oratorianów przyjmuje się rok 1565. Zatwierdził ich papież Grzegorz XIII już w roku 1575. Regułę dla nowego zgromadzenia Filip napisał jednak dopiero w roku 1583, na podstawie wielu lat doświadczenia i praktyki. Nadawała ona poszczególnym kapłanom dużo swobody. Każdy dom jest do dziś niezależny. Dopiero od roku 1942 Stolica Apostolska połączyła wszystkie placówki w jeden, wspólny, ale bardzo luźny organizm.
Wkrótce pojawili się przeciwnicy poczynań Filipa. Oskarżyli oni go o to, że sprzyja "nowinkom" niebezpiecznym dla wiary. Doszło do tego, że surowy papież Paweł IV (+ 1559) zakazał mu na czas pewien działalności. Kuria Rzymska odebrała mu nawet prawo do spowiadania, co równało się z karą kościelnej suspensy. Kolejni papieże obdarzyli go jednak ponownie zrozumieniem i odwołali ten zakaz.
Filip Neri był doradcą papieży i kierownikiem duchowym wielu dostojników. Był jednym z najbardziej wesołych świętych. Zmarł wyczerpany pracą na rękach swych duchowych synów 26 maja 1595 r. w noc święta Bożego Ciała. Miał wcześniej podać godzinę swojej śmierci. Pochowany został w kościele Santa Maria Chiesa Nuova w Rzymie. Przekonanie o świętości kapłana było tak powszechne, że chociaż w owych czasach zaczęto wprowadzać do procesów kanonizacyjnych coraz surowsze wymagania, beatyfikacja sługi Bożego odbyła się już w 15 lat po jego śmierci. Dokonał jej 11 maja 1610 r. papież Paweł V. W dwanaście lat później papież Grzegorz XV dokonał jego kanonizacji (12 marca 1622 r.).

W ikonografii św. Filip przedstawiany jest jako mężczyzna w średnim wieku, z krótką brodą, w sutannie i birecie. Jego atrybutem jest lilia, serce i księga.

26/05/2026
25/05/2026

Z kart Pisma Świętego dowiadujemy się, że Maryja była obecna w najważniejszych momentach życia Jezusa i rodzącego się Kościoła. Trwała z uczniami na modlitwie w Wieczerniku, była obecna w Kanie Galilejskiej podczas zwyczajnego wesela, stała także pod krzyżem cierpiącego Syna.

Dziś, jako Matka Kościoła, pozostaje obecna również w naszym życiu, zarówno w chwilach modlitwy, jak i w zwyczajnej codzienności. Jest blisko także wtedy, gdy pojawia się zwątpienie, lęk czy cierpienie, ucząc nas zaufania Bogu i wiernego trwania przy Nim.

Kościół rodzi się i trwa tam, gdzie ludzie wspólnie się modlą, wzajemnie się wspierają i uczą się rozpoznawać głos Boga w codziennych sprawach. Maryja, Matka Kościoła, przypomina, że Jezus potrafi przemieniać zwyczajność naszego życia, jeśli tylko pozwolimy Mu działać. Uczy nas postawy zawierzenia w codzienności, także wtedy, gdy nie wszystko jest dla nas jasne i zrozumiałe.

25/05/2026
24/05/2026

Lubimy mieć wszystko pod kontrolą. Chcemy być dobrze postrzegani, ukrywamy swoje błędy, próbujemy zachować obraz osoby silnej i poukładanej. Łatwiej jest nam udawać, niż przyznać się do własnej słabości. A przecież właśnie wtedy oddalamy się od prawdy o sobie i od Boga, który zna nas do końca.

Uczniowie po śmierci Jezusa także byli zamknięci, pełni lęku i niepewności. Dopiero Duch Święty przemienił ich serca. Dał im odwagę, by wyjść do ludzi i bez lęku mówić o Jezusie. Nie opierali się już na własnych siłach, ale na mocy Boga działającego w nich.

Duch Święty również nas chce prowadzić do życia w prawdzie. Pokazuje nam, że nie musimy udawać, ani zasługiwać na Bożą miłość własną doskonałością. Uczy nas przyjmowania siebie wraz ze swoimi słabościami i pozwalać Bogu działać właśnie tam, gdzie sami nie dajemy sobie rady. Potrzeba nam otworzyć przed Nim serce i zgodzić się, by nas przemieniał. Nawet jeśli prawda o nas będzie wymagała pokory, zmiany, czy zmierzenia się z niezrozumieniem innych. Tylko żyjąc w prawdzie możemy doświadczyć pokoju i wolności, które przynosi Duch Święty.

Adres

Mała 4
Gorzow Slaski
46-310

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia Trójcy Świętej w Gorzowie Śląskim umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Parafia Trójcy Świętej w Gorzowie Śląskim:

Udostępnij