26/04/2026
Św. Wojciech w czasach bł. Jolenty, wykład dr.Miłosza Sosnowskiego UAM.
Wczorajszy wykład z cyklu „Historia wokół błogosławionej Jolenty” fascynującą podróżą przez średniowieczne wyobrażenia o św. Wojciechu — zarówno w Polsce, jak i w krajach ościennych.
Prelegent pokazał, jak bardzo różnorodny i wielowarstwowy był kult biskupa-męczennika w czasach, w których żyła bł. Jolenta. Profesor zestawił ze sobą liczne źródła: kroniki, roczniki, żywoty, rękopisy czeskie, polskie, węgierskie i pruskie. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć, że obraz św. Wojciecha nie był jednolity — inaczej przedstawiano go w Gnieźnie, inaczej w Krakowie, jeszcze inaczej w Czechach, na Węgrzech czy w państwie zakonu krzyżackiego.
Szczególnie poruszające było spojrzenie na św. Wojciecha oczami samej Jolenty, kobiety głęboko zakorzenionej w duchowości franciszkańskiej. W jej perspektywie biskup-męczennik jawił się niemal jak „pra-franciszkanin”, człowiek radykalnie ubogi, pokorny, surowy wobec siebie, a jednocześnie niezwykle bliski tym, którzy byli na marginesie: ubogim, wykluczonym, potrzebującym. Profesor przypomniał sceny z jego życia, które tę wizję potwierdzają: rozdanie całego majątku, proste posługi wykonywane w klasztornej kuchni, noszenie wody braciom, długie posty i nocne czuwania, a przede wszystkim jego wyjątkową wrażliwość na cierpienie drugiego człowieka. W takim świetle ciało św. Wojciecha — poranione męczeństwem — stawało się odbiciem Ciała Chrystusa, podobnie jak później ciało św. Franciszka.
W drugiej części wykładu usłyszeliśmy, jak w XIII wieku przedstawiano misję Wojciecha: jako pokojową, pełną nauczania, zakładania kościołów i umacniania wiary. W kronikach polskich i węgierskich pojawia się jako doradca pierwszych władców, a w Gnieźnie — jako święty, którego obecność była żywa dzięki relikwiom, cudom i słynnym Drzwiom Gnieźnieńskim.
Na zakończenie spotkania uczestnicy zadawali pytania, a głos zabrał także ks. prałat Ks. Jan Kasprowicz. Podkreślił, że relikwie przechowywane dziś w sarkofagu mają nieprzerwaną, średniowieczną dokumentację potwierdzającą ich autentyczność, a ich losy — pełne ukryć, podziałów i powrotów — odzwierciedlają burzliwe dzieje Gniezna. Zaznaczył także, że obecna forma procesji ku czci św. Wojciecha funkcjonuje od 1947 roku, choć sam kult i procesje mają korzenie znacznie wcześniejsze.