Radzyma Gaudentego - pierwszego arcybiskupa i metropolity gnieźnieńskiego, przyrodniego brata św. Wszystko zaczęło się 5 września 1981 roku, w niemalże pierwszych dniach funkcjonowania parafii, gdy nie było jeszcze nawet baraku. Dziś ministranci, którzy w tamtych trudnych czasach tworzyli Liturgiczną Służbę Ołtarza, to już szanowani ojcowie rodzin, pracujący panowie. Wielu niestety odeszło, straci
liśmy z nimi kontakt, ale są nadal obecni w naszej pamięci, nawet jeśli się wyprowadzili, zmienili się. Pamiętamy o tych, którzy tworzyli w naszej parafii Liturgiczną Służbę Ołtarza, którzy stali u jej początków. Wielu z nich jako młodzi chłopcy budowali naszą świątynię, nosili cegły, mieszali zaprawę, pomagali robotnikom, a czasem pewnie i przeszkadzali. Przez szeregi Liturgicznej Służby Ołtarza przewinęło się około 500 chłopców. Należy się im pamięć, bo na ministrantach i lektorach naszej parafii można było zawsze polegać. I tak jest do dzisiaj. Zawsze gotowi do służby Bogu i Kościołowi. Czuwali i nadal czuwają nad pięknem Eucharystii, służą najlepiej, jak potrafią i czytają Słowo Boże. Zawsze są obecni. Obecnie w naszej parafii jest
- 13 ministrantów,
- 8 lektorów,
- 6 ceremoniarzy oraz
-13 lektorów/ ceremoniarzy ,, Seniorów"
To razem stanowi 42 chłopców i mężczyzn. Jest to jedna z najliczniejszych grup duszpasterskich w naszej parafii. Najstarszym lektorem jest Eugeniusz Wolek, który ma 47 lat i związany jest z parafią od momentu jej powstania. Najmłodsi ministranci mają po 7 lat, a jeden z nich ministrantem jest od 4 roku życia. Niemalże od samego początku, co roku wyjeżdżamy w czasie wakacji letnich na obozy, które mają charakter rekolekcyjno-formacyjny. Poznajemy nasz kraj, odkrywamy piękno Polski, zwiedzamy zabytki i poznajemy historię. Byliśmy już w tak wielu miejscach, że trudno je wymienić. Przeszliśmy już szlaki w Tatrach, byliśmy nad morzem (wspominają najstarsi), w Krakowie, w Łagiewnikach. Odwiedziliśmy papieskie Wadowice i zakończyliśmy naszą pielgrzymkową trasę w Częstochowie, uczestnicząc w Mszy świętej odprawianej po łacinie (to jest nadal urzędowy język Kościoła) przy cudownym obrazie Matki Bożej, królowej Polski. Byliśmy także w Kłodzku. Szczególnym powodem do dumy jest fakt, że kilkunastu z nas po zdanej maturze złożyło dokumenty do Prymasowskiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Wielu z lektorów i ministrantów już zostało wyświęconych i nadal służą Bogu i Kościołowi jako kapłani. Od wielu już lat regularnie odbywają się zbiórki, podczas których omawiane są sprawy bieżące, doskonalimy „warsztat ministranckiej i lektorskiej służby”, wspólnie odkrywamy piękno Liturgii i staramy się redukować błędy. W 1999 roku otrzymaliśmy od księdza proboszcza ministrantówkę – salę nad zakrystią. To nasz mały „wieczernik”. Spotykamy się w nim regularnie, omawiamy najróżniejsze sprawy i oczywiście gromadzimy się również na modlitwie. To nasza sala, nasz pokój. Na ścianach wiszą zdjęcia, wspomnienia z wakacji z ostatnich kilku lat. Na stolikach są małe pamiątki, lampa solna z Wieliczki, przepiękny pamiątkowy zegar z Częstochowy. Od naszego parafialnego klubu sportowego „Gaudenty” przed kilkoma laty otrzymaliśmy stół do gry w tenisa stołowego. Stoi dumnie na środku ministrantówki. Ministranci i lektorzy często grają po zbiórkach. Wszyscy widzą nas w Kościele. Kilkanaście lat temu ministranci założyli rewerendy, czyli długie szaty czerwone, które zakładają chłopcy pod komże. Ten strój wyróżnia naszą parafialną LSO z grona pozostałych parafii.