Centrum Edukacyjno-Formacyjne Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Centrum Edukacyjno-Formacyjne Archidiecezji Gnieźnieńskiej Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Centrum Edukacyjno-Formacyjne Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Organizacja religijna, Seminaryjna 2, Gniezno.

Tworzymy przestrzeń sprzyjającą rozwojowi intelektualnemu i duchowemu osób duchownych i świeckich: rekolekcje, dni skupienia, warsztaty, konferencje, sesje tematyczne.

Zapraszamy serdecznie!!!
17/03/2026

Zapraszamy serdecznie!!!

Zima w CEF ❄️
20/02/2025

Zima w CEF ❄️

Wczoraj w CEF odbył się konkurs liturgiczny zorganizowany przez LSO Archidiecezji Gnieźnieńskiej
16/01/2025

Wczoraj w CEF odbył się konkurs liturgiczny zorganizowany przez LSO Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Serdecznie zapraszamy!!!
14/01/2025

Serdecznie zapraszamy!!!

Od niemal sześciu miesięcy przyszło nam żyć w zdecydowanie trudniejszych czasach. Sytuacja epidemiologiczna w kraju spow...
10/08/2020

Od niemal sześciu miesięcy przyszło nam żyć w zdecydowanie trudniejszych czasach. Sytuacja epidemiologiczna w kraju spowodowała, że nie mogliśmy się spotkać na odosobnieniu medytacyjnym w czerwcu więc tym bardziej z radością przyjęliśmy wiadomość, że kolejna sesja medytacji chrześcijańskiej odbędzie się w sierpniu i właśnie - w minioną niedzielę - ją zakończyliśmy.
W dniach 7-9 sierpnia 2020 r. ponad dwudziestoosobowa grupa „opanowała” Centrum Edukacyjno-Formacyjne w Gnieźnie. Chętnych było dużo więcej jednak z uwagi na bezpieczeństwo organizujący sesję ksiądz Dariusz Larus, musiał ograniczyć liczbę uczestników.
Po raz kolejny prowadzącymi rekolekcje byli Dariusz Hybel z Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej przy klasztorze oo. Benedyktynów w Lubiniu i ks. Dariusz Larus, duszpasterz gnieźnieńskiego CEF-u. Wśród przybyłych na odosobnienie znaleźli się zarówno "stali bywalcy" z gnieźnieńskiej grupy medytacyjnej jak i osoby z różnych stron Polski i z zagranicy. Były osoby z doświadczeniem medytacji i osoby rozpoczynające przygodę z "miłującą Obecnością".
Dariusz Hybel rozpoczął od wprowadzenia - przybliżającego zwłaszcza nowym osobom - przygodę z medytacją. Mówił, czym ona jest i jakie są elementy tej praktyki modlitewnej (więcej w archiwalnych świadectwach z poprzednich sesji, które można znaleźć w zakładce „Wydarzenia” na stronie gnieźnieńskiego Centrum Edukacyjno-Formacyjnego [www.cef.gniezno.pl]).
Oto jak przeżyliśmy weekendowe odosobnienie:
Obowiązywało silencium – czas milczenia. W natłoku codziennych spraw życiowych, rodzinnych, zawodowych, ten element rekolekcji jest trudny, ale konieczny. Pozwala na wyciszenie, jakże niezbędne podczas modlitwy.
Rekolekcje to oczywiście życie we wspólnocie – mimo braku możliwości rozmawiania, większą część doby spędzaliśmy w grupie – łączyła nas wspólna modlitwa, adoracja Jezusa Eucharystycznego, Msza święta i wspólne posiłki.
Medytowaliśmy w ramach dwudziestopięciominutowych sesji, kilka razy w ciągu dnia. Esencją tej praktyki modlitewnej jest tzw. „trójnóg”, czyli połączenie słowa z oddechem przy stabilnej pozycji ciała. Aż tyle i tylko tyle, by poczuć miłującą obecność Jezusa. Aż tyle – bo w pewnym sensie jest to zmaganie się z przeciwnościami – zmęczeniem, czasami sennością, bólami różnych części ciała, które wręcz zastygają na czas modlitwy. Tylko tyle – bo to niewiele, zważywszy na efekt, którym jest przybliżenie się do Boga. Medytowanie praktykowaliśmy również spacerując po pięknym seminaryjnym ogrodzie i terenie przylegającym do gnieźnieńskiej katedry.
Poranną medytację poprzedzała praktyka pokłonów, czyli metanie (gr. meta nus – przekroczenie siebie, przekroczenie umysłu). To praktyka polegająca na wykonywaniu 33 głębokich pokłonów podczas powtarzanego wezwania: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”.
Konferencja, którą wygłosił Dariusz Hybel była analizą jednozdaniowego apoftegmatu, który spróbuję przytoczyć: „Pewien brat zapytał kiedyś abba Antoniego co robić, żeby się zbawić, a on wyplatał linę i nie podnosząc wzroku powiedział: widzisz”. Z zaciekawieniem słuchaliśmy godzinnego wykładu. Słowa uznania dla Dariusza Hybla za wyjaśnienie znaczenia i wagi każdego słowa wchodzącego w skład tego, niedługiego przecież, zdania. Doświadczyliśmy, jak ważny jest najdrobniejszy nawet szczegół, gdy wnikliwie go rozważymy. Apoftegmatów trzeba nauczyć się czytać, a z pewnością przyniosą oczekiwany rezultat – odpowiedź na odwieczne pytanie: co robić, żeby się zbawić.
Codziennie karmiliśmy się Liturgią Godzin, czyli modlitwą brewiarzową, a sobotni wieczór uwielbienia zakończyliśmy Eucharystią, celebrowaną przez księdza Dariusza Larusa. Czego chcieć więcej? Każdy z nas życzył sobie jak najczęstszego (najlepiej codziennego) praktykowania tej formy modlitwy, co wynikało z relacji na temat przeżyć wypowiedzianych na zakończenie rekolekcji, podczas tzw. ceremonii koła. Każdy z nas już przeniósł albo przeniesie medytację również do życia codziennego, albowiem, jak twierdzi Dariusz Hybel, nie ma takiej czynności w naszym życiu, podczas której nie moglibyśmy wzywać nieustannie Imienia Pana.

Bożena Buczkowska, gnieźnieńska grupa medytacyjna

10/02/2020

Przyjechałam w swoje ulubione miejsce, by spotkać Boga.

On już tam na mnie czekał: w ujmującej otwartości i oddaniu organizatorów, w uśmiechach i życzliwości współuczestników, w ciszy, w tabernakulum w kaplicy po drugiej stronie korytarza…

Czekał Bóg również w swoim Słowie.

Znałam to Słowo - słyszałam je wielokrotnie i czytywałam w domu.

Mieliśmy w planie z dala od zgiełku w ciągu nieśpiesznych 40 godzin pochylić się nad zaledwie kilkoma krótkimi fragmentami Pisma Świętego.

Przyjechałam więc wypocząć nieco jak Apostołowie z "naszej" sobotniej Ewangelii.

Wypoczęłam inaczej niż zwykle. Nie nazwałabym jednak tego wypoczynku nicnierobieniem.

Była to dla mnie wielce pasjonująca, ale i ciężka praca. Na szczęście nie wykonałam jej sama. Ja czytałam Słowo, a Słowo… czytało mnie! Okazało się, że Słowo to odnosi się wprost do mnie. Do mojego tu i teraz. W kilkunastu wersetach Dobrej Nowiny zawarł Bóg odpowiedzi na wiele z nurtujących mnie ostatnio pytań. A znajdowały się one tam od samego początku…

Niektóre z moich pytań Pan pomógł przeredagować, pojawiły się też nowe…

Część z nich pozostaje otwartymi i z nimi wracam do domu.

Jestem przekonana, że oddając się Bożemu prowadzeniu, z pomocą takich ludzi jak nasi prowadzący znajdę wszystkie potrzebne mi odpowiedzi. Zwłaszcza że nie muszę ich daleko szukać. Bóg umieścił je w Piśmie Świętym i w moim sumieniu, i właśnie wyposażył mnie w fascynujące narzędzie do ich odkrywania. Pozostaje tylko zaufać dobremu Ojcu i ofiarować Mu więcej czasu!

Małgosia

10/02/2020

7-9 lutego 2020 r. Centrum Edukacyjno-Formacyjne w Gnieźnie, rekolekcje o... nicnierobieniu.
Odpowiadając na zaproszenie księdza Dariusza Larusa i siostry Kingi Skórskiej SAC, wzięliśmy udział w rekolekcjach, których sama myśl przewodnia była intrygująca: „Pójdźcie... i wypocznijcie nieco (Mk 6, 31)”. Były to rekolekcje
w duchu Lectio Divina. Każdy z nas znał lub przynajmniej słyszał o tej modlitwie Słowem Bożym. Oparta jest na pogłębionej lekturze tekstów biblijnych i znana była już w okresie patrystycznym (IV-V w.), jednak niemalże zaniknęła w XV w., by na nowo odrodzić się w wieku XX. Przyjechaliśmy tutaj, żeby dowiedzieć się czegoś więcej i nauczyć się modlić w ten właśnie sposób. Oto, czego dowiedzieliśmy się od prowadzących:
Najpierw, jakież było nasze zdziwienie, że w ciągu całego weekendu będziemy rozważać nie specjalnie wybrane fragmenty Pisma Świętego, ale Słowo, które dał nam Pan Bóg na te właśnie dni w Liturgii Słowa, czyli w liturgii Mszy świętej na każdy dzień weekendu. Mieliśmy przyjechać odpocząć i nic nie robić i do tego właśnie zachęca nas Jezus w Ewangelii sobotniej czwartego tygodnia zwykłego, mówiąc do Apostołów i do nas: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. Jeżeli nie będziemy odpoczywać, nie będziemy mieli sił do pracy, nie będziemy mieli sił do głoszenia Jezusa w naszym otoczeniu. Wielu z nas zapewne zdarza się, że chcąc zrobić coś dla kogoś, zapominamy o sobie, odkładamy na dalszy plan swoje dobro. Czasami może po prostu nie potrafimy powiedzieć: pomogę Ci, ale przyjdź jutro, dziś muszę odpocząć. Jak mamy kochać innych, jeżeli nie kochamy siebie, nie szanujemy siebie, bo nie dajemy swojemu ciału, swojemu umysłowi odpoczynku? Ksiądz Dariusz Larus wytłumaczył nam tzw. momenty krytyczne w dynamice Lectio Divina:
1. Lectio: Co Bóg mówi? Czytanie i słuchanie Słowa.
2. Meditatio: Co Bóg mówi do mnie i o mnie? Bo ja czytam Słowo, a Słowo czyta mnie i moje życie. To etap zgłębiania Słowa.
3. Oratio: Moja odpowiedź na słowa Boga, czyli modlitwa Słowem.
4. Contemplatio: Po prostu bądź, adoruj, trwaj – przy Słowie i ze Słowem.
5. Collatio: Moment wspólnotowego dzielenia się własnym doświadczeniem, umacniania braci w wierze.
Słowo jest jak starotestamentowa manna. Dostajemy ją codziennie w Liturgii Słowa, codziennie nową porcję, na ten właśnie dzień. Nie możemy jej odłożyć na dzień następny lub zebrać z całego tygodnia, tak jak Izraelici nie mogli zrobić sobie zapasu manny na dzień następny. To Słowo jest dzisiejszym pokarmem, jutro dostaniemy inne. Jakże często sama zostawiałam sobie Słowo na kolejne dni, bo brakowało czasu na karmienie się nim właśnie dziś, bo się nie chciało, bo były inne zajęcia.
Każdy z nas otrzymuje w danym fragmencie coś innego. Czasami dotrze do nas zdanie, zwrot, czasami jedno słowo, które będzie moim/twoim słowem życia, słowem-kluczem, ale zdarzać się będę momenty, że nie dotrze do nas nic. Może taki właśnie jest wobec nas zamysł Boga? Może po to, żeby nas dłużej nad nim przytrzymać, byśmy bardziej przesiąknęli tym Słowem. A może dany fragment po prostu nie ma mi nic mówić.
„Jaki wieczór i jaka noc, taki też poranek i dzień”, dlatego w Lectio Divina ważne jest, aby wieczorem czytać słowo, które jest nam dane na następny dzień (lectio), by z kolei w ciągu dnia przejść pozostałe momenty krytyczne Lectio Divina. Bo z czym kładę się spać, z tym się budzę, bo dzień zaczyna się wieczorem, przed zaśnięciem.
Wracając do odpoczynku. Ileż razy mówiliśmy: nie mam czasu na odpoczynek, a może po prostu nie umiem odpoczywać, bo "nicnierobienie" mnie męczy? Idąc na miejsce pustynne najczęściej zabieramy ze sobą walizkę, w której jest cały nasz świat. Oddajmy ten bagaż Jezusowi, złóżmy go na Jego Sercu. Jezus troszczy się o nas, On nakazuje odpoczynek. W czasie rekolekcji mieliśmy dużo czasu na karmienie się Słowem i odpoczynek. Karmiliśmy się również Ciałem Pana Jezusa, uczestnicząc w Mszach świętych.
Siostra Kinga powiedziała nam o emocjach, które są transferem łączącym myślenie z naszym wnętrzem. Że zarówno przyjemne jak i przykre emocje pobudzają nas. Że powinniśmy uważać czym się karmimy, jakimi myślami, bo to czym się karmimy, wyjdzie w naszym życiu. Jakie ziarno zasiejemy w swoim sercu, takie drzewo, taki kwiat czy chwast wyrośnie w nas. Siostra powiedziała również o tym, że zdarza się, że pogrążamy się w neurotycznej religijności – chcemy zadowolić Pana Boga zewnętrznymi uczynkami, podczas gdy brak w nas motywacji wynikającej z miłości do Niego. Istnieje powszechne przekonanie, że cnotliwe jest bycie człowiekiem pracowitym, że człowiek pracowity jest człowiekiem wartościowym. Praca jest wartością i prowadzi do Boga, ale źle, gdy stanie się superwartością, której podporządkowujemy inne wartości. Jak napisał, w jednym z artykułów, ks. Dariusz Larus: nasze „tak” – nieraz zupełnie nieopatrznie powiedziane – jest prostą drogą do osobistej zagłady, do wypalenia.
Na zakończenie Ewangelia z ostatniego dnia rekolekcji Mt 5, 13-16. Jezus mówi do swoich uczniów: wy jesteście solą ziemi i światłem świata. Jezus mówi do nas: wy jesteście solą ziemi i światłem świata. To życzenie Jezusa, swego rodzaju nakaz. Mamy być solą ziemi, żeby nadawać jej smak, żeby ją zmieniać. Mamy być światłem, żeby ją rozświetlać, żeby jaśnieć między ludźmi, aby widzieli nasze dobre uczynki i chwalili nie nas, ale Ojca naszego, który jest w niebie. Każda praca wywołuje stres, a stres zmęczenie. Musimy umieć zachować harmonię. Potrzebujemy odpocząć, żeby „począć” coś nowego. Odpoczynek jest swoistą formą poczęcia. Jeżeli jesteśmy prze-męczeni, możemy kogoś prze-solić. Dbanie o siebie jest troską o drugiego człowieka.
Lectio Divina - Boże czytanie. Kiedyś próbowałam wykorzystać tę formę modlitwy, niestety z marnym skutkiem. Gdy przyjechałam do Gniezna wiedziałam, że nie umiem modlić się Słowem Bożym. Po rekolekcjach wierzę, że to się zmieni. Dziękuję za nie.

Bożena

21/01/2020

Już w najbliższy piątek, 24 stycznia, kolejne piątkowe medytowanie. Startujemy o g. 18.00 w CEF-ie.
Spotkajmy się. Zapraszam!

11/12/2019

Już w najbliższy piątek, 13 grudnia, kolejne wspólne "medytowanie".
Zapraszam na godz. 18.00. Zakończenie o g. 21.00.
Po modlitwie "wigilijna agapa opłatkowa" ...
Spotkajmy się!

Adres

Seminaryjna 2
Gniezno
62-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Centrum Edukacyjno-Formacyjne Archidiecezji Gnieźnieńskiej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Centrum Edukacyjno-Formacyjne Archidiecezji Gnieźnieńskiej:

Udostępnij