19/08/2026
W październiku rozpoczną się spotkania katechumenatu zapraszamy wszystkich zainteresowanych, zapisy i szczegóły na naszej stronie internetowej.
https://gdansk.dominikanie.pl/sakramenty/sakramenty-dla-doroslych/
Zapraszamy także do przeczytania świadectwa Natana, który przyjął chrzest jako osoba dorosła:
Wychowałem się wśród Świadków Jehowy. Odszedłem stamtąd jeszcze jako nastolatek - była to moja decyzja, ale konsekwencje nosiłem w sobie długo. Zostało mi z tamtego czasu przekonanie, że Bóg jest, i jednocześnie brak jakiegokolwiek języka, żeby o Nim mówić. Przez lata żyłem więc w dziwnym zawieszeniu: za daleko, żeby wierzyć, i za blisko, żeby o tym zapomnieć.
Na studiach wróciły pytania, których wcześniej nie miałem komu zadać. O katechumenacie usłyszałem od znajomej z duszpasterstwa akademickiego w Oliwie. To ona podpowiedziała mi, żeby po prostu przyjść. Przyszedłem raczej nieufny niż gotowy. Bałem się, że znowu ktoś będzie chciał, żebym się z czegoś tłumaczył albo szybko coś zadeklarował. Tymczasem od pierwszego piątku nikt niczego ode mnie nie wymagał. Można było przyjść, posiedzieć, zapytać o rzecz najbardziej podstawową albo najbardziej niewygodną i dostać spokojną, uczciwą odpowiedź, albo przyznanie, że łatwej odpowiedzi nie ma.
Nie umiem wskazać jednego spotkania, które zmieniło wszystko. To, co zostało ze mną najmocniej, to atmosfera - rodzinna, swobodna, i wyraźne poczucie, że braciom i katechistom naprawdę zależy. Widziałem ludzi, dla których wiara nie jest teorią ani obowiązkiem, a którzy jednocześnie zostawiają drugiemu człowiekowi pełną wolność. Ta cierpliwość - to, że nikt nie liczył, ile czasu mi to zajmuje, po tym, skąd przyszedłem, była czymś, czego zupełnie się nie spodziewałem.
Wyjątkowe było też to, kto siedział obok mnie. Przygotowywaliśmy się razem - ludzie różnych narodowości, w różnym wieku, z bardzo różnymi historiami. Między nami nie było żadnej bariery. To chyba wtedy pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy, co znaczy Kościół powszechny: nie pojęcie z katechezy, tylko konkretni ludzie przy jednym stole.
W Wigilię Paschalną przyjąłem chrzest, bierzmowanie i pierwszą Komunię. Trudno mi opisać tamtą noc; wiem tylko, że nie stałem tam sam, ale wśród ludzi, którzy przez cały rok szli obok mnie bez pośpiechu. Jestem im wdzięczny - duchownym, katechistom, całej wspólnocie - za czas, cierpliwość i za to, że pokazali mi wiarę, która nie potrzebuje strachu.
Natan