02/08/2026
‼Przez sowieckie katownie, więzienia i łagry. Z łagrów wrócił dopiero w 1974 r. Do Polski nigdy
✔✔
Człowiek, który jako młody żołnierz Armii Krajowej walczył o wolność swojej Ojczyzny, ostatnie lata życia spędził zamknięty w sowieckim zakładzie psychiatrycznym. Odebrano mu młodość, zdrowie, wolność, możliwość założenia rodziny i spokojnego życia. Nie doczekał się powrotu do Polski, o którą walczył, ani sprawiedliwości wobec swoich oprawców.
✔✔
🟥 Operacja „Ostra Brama”, przeszła do historii jako jedno z najważniejszych wystąpień Armii Krajowej. W lipcu 1944 roku tysiące żołnierzy AK podjęły próbę wyzwolenia Wilna przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Po zakończeniu walk okazało się jednak, że zwycięstwo nad Niemcami nie oznaczało odzyskania wolności. Dowództwo i wielu żołnierzy Armii Krajowej zostało podstępnie aresztowanych przez NKWD, rozpoczynając nowy etap sowieckich represji. Ich przymusowe wędrówki, od obozu do obozu, ucieczki, tułaczka, rafy niebezpieczeństw, to opowieści, jak z „Odysei”.
🟥Wieloletnia droga przez sowieckie więzienia i łagry Zygmunta Olechnowicza „Zygmy”🟥
➡Nie wszystkie oddziały Armii Krajowej wzięły bezpośredni udział w walkach o Wilno. Część z nich wykonywała inne, równie istotne zadania wynikające z rozkazów dowództwa. Do takich jednostek należał IV batalion 77 Pułku Piechoty AK pod dowództwem ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera”, w którego szeregach służył Zygmunt Olechnowicz „Zygma”. Batalion otrzymał rozkaz dalszej obrony linii Niemna przed sowiecką partyzantką i ochrony miejscowej ludności. Dopiero w ostatniej chwili ruszył w kierunku Wilna, pozostawiając nad Niemnem patrole zabezpieczające okoliczne wsie. Gdy żołnierze „Ragnera” dotarli pod Wilno, walki były już zakończone.
➡Zygmunt Olechnowicz urodził się w 1926 roku w Lidzie, w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Wychowywał się w atmosferze przywiązania do Polski i służby Ojczyźnie. Już podczas pierwszej okupacji sowieckiej jego rodzice zostali aresztowani przez NKWD i wywiezieni w głąb Związku Sowieckiego za działalność konspiracyjną. W czasie okupacji niemieckiej Zygmunt został aresztowany przez Gestapo i osadzony w więzieniu w Lidzie. Po kilkunastu tygodniach zakwalifikowano go do transportu więźniów kierowanego na zachód. Nie wiadomo, czy miał trafić na roboty przymusowe, czy obozu koncentracyjnego, bądź w inne miejsce kaźni. Zygmunt nie doczekał jednak końca tej drogi bowiem zdołał uciec z jadącego pociągu.
➡Po ucieczce, włączył się w działalność konspiracyjną. Na początku 1944 roku dołączył do IV batalionu 77 Pułku Piechoty AK, przyjmując pseudonim „Zygma”. Po zakończeniu operacji „Ostra Brama” i rozpoczęciu sowieckich represji został pojmany przez NKWD, lecz zdołał uciec z transportu do Kaługi i po wielu miesiącach powrócił na Nowogródczyznę. Tam ponownie stanął do walki, tym razem przeciwko komunistycznemu oprawcy. Został adiutantem podporucznika Anatola Radziwonika „Olecha”, dowódcy połączonych obwodów AK Szczuczyn-Lida, jednego z największych i najdłużej walczących zgrupowań partyzanckich na Kresach.
➡12 maja 1949 roku oddział podporucznika Anatola Radziwonika „Olecha” został otoczony przez wojska NKWD w rejonie Raczkowszczyzny. Dla Zygmunta Olechnowicza „Zygmy”, wiernego adiutanta „Olecha”, był to początek najtragiczniejszego rozdziału jego życia. W czasie dramatycznej próby przebicia się przez kolejne pierścienie obławy poległ jego dowódca i towarzysz broni. Ciężko ranny „Zygma”, nie chcąc dostać się żywy w ręce Sowietów, próbował odebrać sobie życie. Nie zdążył. Został pojmany.
➡Rozpoczęła się jego wieloletnia droga przez sowieckie więzienia i łagry. W Grodnie przeszedł brutalne śledztwo, podczas którego był poddawany torturom. Po pokazowym procesie skazano go na 25 lat łagrów i pięć lat pozbawienia praw publicznych. Trafił do obozów pracy w Kazachstanie. Każdy dzień oznaczał walkę o przetrwanie, a każdy rok oddalał go od rodzinnych stron i ludzi, których kochał.
W 1957 roku pojawiła się iskra nadziei. „Zygma” wraz z innymi więźniami został skierowany do transportu, który miał przewieźć ich do Polski, gdzie mieli odbywać dalszą część wyroku. Dojechał pod Moskwę, lecz tam – z przyczyn, których nigdy nie wyjaśniono – oddzielono go od pozostałych i ponownie odesłano do łagru. Według jednej z relacji znalazł się w grupie około trzydziestu specjalnie wyselekcjonowanych przez KGB tzw. najgroźniejszych przestępców, których Sowieci nie zamierzali oddać nawet komunistycznym władzom Polski. Nadzieja na powrót do Ojczyzny po raz kolejny została mu odebrana. Wyrok odbył w całości – pełne dwadzieścia pięć lat spędził za drutami łagrów Kazachstanu.
➡W czasie wieloletniego uwięzienia udało mu się jedynie na krótko nawiązać kontakt z rodziną mieszkającą w Białymstoku. Kiedy w 1974 roku odzyskał wolność i wrócił do rodzinnej Lidy, nie czekało tam na niego nowe życie. Nie było już domu, do którego mógł wrócić, ani miejsca, które mógłby nazwać swoim. Komunistyczne władze nie pozwoliły mu rozpocząć wszystkiego od nowa. Nie otrzymał meldunku, nie mógł znaleźć pracy ani dachu nad głową. Spotkał jeszcze nielicznych żyjących znajomych, a według przekazów odnalazł również swoją dawną sympatię z Kolesiszczy. Było to jednak spotkanie z przeszłością, której nie sposób było już odzyskać. Młodość odebrała mu wojna, najlepsze lata życia – łagry. Po ćwierćwieczu spędzonym za drutami nie miał już szans wrócić do świata, który opuścił jako młodzieniec.
➡Większość dni i nocy spędzał w okolicach dworca kolejowego w Lidzie – samotny, wyniszczony wieloletnią katorgą, pozbawiony domu, rodziny i perspektyw. W Związku Sowieckim włóczęgostwo było przestępstwem. Los człowieka, który nie miał meldunku ani stałego miejsca zamieszkania, był z góry przesądzony. Zygmunt został zatrzymany przez milicję, a następnie przekazany funkcjonariuszom KGB. Trafił do zamkniętego szpitala psychiatrycznego na przedmieściach Lidy, gdzie orzeczono u niego „przewlekłą chorobę umysłową”. Przebywał tam od maja 1974 do 24 sierpnia 1976 roku. Następnie ponownie wywieziono go do Kazachstanu i osadzono w kolejnym zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – tym razem w Karagandzie.
➡Ostatnim znanym adresem Zygmunta Olechnowicza była ul. Wostocznaja 6 w Karagandzie. Tam, z dala od rodzinnej ziemi, żył w zapomnieniu. Człowiek, który jako młody żołnierz Armii Krajowej walczył o wolność swojej Ojczyzny, ostatnie lata życia spędził zamknięty w sowieckim zakładzie psychiatrycznym. Odebrano mu młodość, zdrowie, wolność, możliwość założenia rodziny i spokojnego życia. Nie doczekał się powrotu do Polski, o którą walczył, ani sprawiedliwości wobec swoich oprawców. Na początku lat dziewięćdziesiątych odszedł na swoją wieczną wartę. Do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany. Pozostała jedynie pamięć o człowieku, który do końca pozostał wierny złożonej przysiędze i za tę wierność zapłacił właściwie całym swoim życiem.
Na zdjęciu: Zygmunt Olechnowicz
domena publiczna