31/03/2026
Ten, kto bada zarówno zewnętrzny świat, jak też własny umysł, rozpozna i jedno i drugie jako przestrzeń i w ten sposób przestanie czynić rozróżnienie pomiędzy przeżywającym, tym co jest przeżywane i samym przeżywaniem. Zdobyty w ten sposób wgląd w umysł i świat łączy obserwatora, to co się wydarza i samo postrzeganie. Wszystko płynnie warunkuje się nawzajem, ale jest jednocześnie pozbawione jakichkolwiek trwałych cech. Prócz samej przestrzeni nie ma ani na zewnątrz, ani wewnątrz niczego nieprzemijającego. Jednocześnie skutki nagromadzonych przez nas przyczyn „zagęszczają się” w przeżywany wspólnie, zewnętrzny świat, podczas gdy nasza własna karma zabarwia sposób, w jaki go przeżywamy. Oba te obszary umysłu wyłaniają się z przestrzeni, przeżywa je jej jasność, po czym znowu rozpuszczają się w jej nieograniczoności. Jeśli poszukujemy więc zarówno przeżywającego, jak też wydarzeń, znajdziemy tylko przestrzeń. Wraz z tym zrozumieniem wszystko się zmienia. Podział na siebie i innych, wewnętrzny i zewnętrzny świat, istnienie i nie-istnienie stają się grami pewnej całości, przy czym własny umysł jest tym, co obserwuje i jest niezniszczalne. Nic nie może się nie udać, ponieważ przestrzeń, która wszystkiego doświadcza, jej przejrzystość, będąca obiektem tego postrzegania i wreszcie nieograniczoność tej otwartości, która wszystko umożliwia, są ostatecznie jednością - wgląd ten uwalnia w pełni nieustannie świeżą moc umysłu. Chodzi tylko o przeżywającego rzeczy - o to, by rozpoznał sam siebie. W jego przestrzeni-jasności-nieograniczoności zawarte są wszystkie zjawiska i zdolności. Nie musi on ani z niczego rezygnować, by nie okazać się złym, ani niczego do siebie dodawać, by się poprawić. To jest bogactwo umysłu. Jego esencją było zawsze niezniszczalne urzeczywistnienie, zawsze zawierał on wszystko i dlatego nie musi niczego osiągać. Wszystkie medytacje i nauki Buddy zmierzają tylko do jednego - by umysł rozpoznał swoją nieograniczoność.
To jest cel. Chodzi o to, byśmy stali niewzruszenie jak rosły dąb, spoczywając w swej własnej mocy i przyglądali się z humorem i współczuciem, jak przetacza się wokół nas disneyland świata, wkraczając w strumień wydarzeń wtedy, gdy przyniesie to długofalowy pożytek i jest karmicznie możliwe. Ten, komu się to udaje, pomaga wszystkim i wszystko osiągnął.
Lama Ole Nydahl