22/06/2025
Jak będzie wyglądać Polska za 25 lat?
Przed I wojną światową po ulicach Warszawy jeździły dorożki, panie chodziły w długich sukniach, a panowie wyzywali się na pojedynki. Świat, który wyłonił się z wojennej zawieruchy, w niczym nie przypominał starej epoki: ulice zapełniły się samochodami, zaś mieszkańcy całej polski ubierają się w dżinsy i bawełniane podkoszulki. Życie ludzi zmieniło się bezpowrotnie.
Przed nami kolejna zmiana. Świat, który znamy, przestanie istnieć, a z odmętów chaosu wyłoni się nowy, którego nie znamy i który jawi nam się jakby we mgle.
Chciałbym się z wami podzielić moimi przemyśleniami na temat: co nas czeka w perspektywie jednego pokolenia, a więc za 25 lat.
Przede wszystkim w ciągu najbliższych 25 lat Polska, którą znamy, odejdzie w niepamięć. Nawet dzisiaj, odwiedzając Kraków, trudno mi było spotkać osobę mówiącą po polsku. Ponieważ Polacy postanowili nie mieć własnych dzieci, rząd będzie zmuszony zapełniać lukę demograficzną imigrantami, w przeciwnym razie w ciągu jednego pokolenia nastąpi całkowite załamanie struktur państwa i krach systemu emerytalnego. Polska roku 2050 to zatem Polska wieloetniczna i wielojęzykowa. Ulice polskich miast zapełnią się Ukrańcami, Białorusinami, imigrantami z Azji i Ameryki Południowej. Z czasem staniemy się mniejszością we własnych kraju.
Polska roku 2050 nie będzie też, tak jak obecnie, katolicka. Nie stanie się również protestancka sensu stricto. Obecna religijność oparta o instytucję Kościoła katolickiego zostanie zastąpiona ateizmem oraz religijnością indywidualną. A to oznacza, że mniej więcej połowa społeczeństwa nie będzie wyznawać żadnej religii, a druga połowa będzie poszukiwać duchowości na własną rękę, poza instytucjami obecnie działających związków wyznaniowych w Polsce.
Już dzisiaj biskupi katoliccy mają niewielki wpływ na światopogląd młodych ludzi. Nawet młodzi katolicy w większym stopniu kierują się zdaniem swoich ulubionych youtuberów niż kościelnych hierarchów. Coraz większe znaczenie będzie miała charyzma i autentyczność, a coraz mniejsze tytuł lub urząd w instytucji takiego czy innego kościoła.
Niektóre ceremonie, np. pogrzeby, w dalszym ciągu będą obsługiwane przez tradycyjne Kościoły. Jednak wiara Polaków będzie żywiona nie przez zawodowych duchownych, lecz przez religijnych influenserów. Będzie ich kiludziesięciu, może kilkuset. Za pośrednictwem internetu i mediów społecznościowych, książek i broszur, oraz eventów na żywo, ukształtują oni sumienie przyszłego pokolenia.
Nie będą to influenserzy wyłącznie chrześcijańscy. W związku z napływem ogromnej liczby uchodźców z Azji, Afryki i Ameryki Południowej, udział osób wyznających religie wschodu, islam, religie plemienne czy pewnego rodzaju mieszanki różnych religii, znacząco się zwiększy.
Czy chrześcijaństwo ewangeliczne ma szansę odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości? Uważam, że tak, ponieważ z natury jest skąpoliturgiczne. Wszystko zależy jednak od tego, czy wypracuje nowoczesne metody komunikacji z nowoczesnym społeczeństwem.
Jaką ofertę powinniśmy zatem przygotować na nadchodzące 25 lat? Jako kaznodzieja ewangeliczny postanowiłem wyjść do nowego pokolenia z propozycją wspólnego czytania Biblii. Uważam bowiem, że Biblia jest atrakcyjną księgą dla ludzi, którym przyjdzie żyć w świecie ciągłej zmiany i nieustannej niepewności. Ponadczasowe postacie i wzorce zachowań, mocne przesłanie przeszywające duszę i ciało, odpowiedzi na wciąż aktualne pytania oraz możliwość indywidualnego studium biblijnego - to wszystko sprawia, że Biblia może stać się księgą nr 1 dla znacznej części postmodernistycznego społeczeństwa.
Czas pokaże, czy moje prognozy okażą się trafione. Tymczasem nie czekaj na zmiany. Już dziś zapraszam Cię do wspólnego czytania tej fascynującej Księgi w klubach biblijnych w Częstochowie, Zawierciu i Sosnowcu: [email protected]
Przemysław Gola