24/08/2026
🧐🧐🧐
Jeśli oglądaliście wczorajszą relację, to już wiecie, że odpowiedź na zagadkę prowadzi właśnie tutaj. Natanael i św. Bartłomiej to według tradycji Kościoła ta sama osoba. Poznajmy dziś bliżej jednego z Dwunastu Apostołów. Ciekawostką jest to, że wielu czytelników Ewangelii nie odnajduje imienia Bartłomiej w Ewangelii św. Jana. Nie jest to przypadek. Od wieków Kościół utożsamia św. Bartłomieja z Natanaelem. Dlaczego? Słowo „Bartłomiej” nie jest właściwie imieniem, lecz oznacza „syna Tolmaja” (z języka aramejskiego: bar Tolmaj). Natomiast Natanael to jego prawdziwe imię, które oznacza „Bóg dał”. Dlatego w Ewangelii św. Jana spotykamy Natanaela, a w pozostałych Ewangeliach – Bartłomieja. Tradycja Kościoła od początku uznaje, że chodzi o tę samą osobę.
Natanaela do Jezusa przyprowadził apostoł Filip. Początkowo z niedowierzaniem zapytał: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?” (J 1,46) Nie były to jednak słowa niewiary, lecz szczere poszukiwanie prawdy. Kiedy spotkał Jezusa, usłyszał niezwykłe słowa: „Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu.” (J 1,47) Chrystus znał jego serce jeszcze przed spotkaniem. To poruszyło Natanaela do tego stopnia, że wyznał: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela.” (J 1,49) Po Zesłaniu Ducha Świętego św. Bartłomiej z odwagą głosił Ewangelię. Według starożytnej tradycji dotarł z Dobrą Nowiną m.in. do Mezopotamii, Arabii, Indii oraz Armenii, gdzie wielu ludzi przyjęło chrześcijaństwo dzięki jego świadectwu. Za wierność Chrystusowi poniósł męczeńską śmierć. Tradycja przekazuje, że został żywcem odarty ze skóry, a następnie poniósł śmierć przez ścięcie. Z tego powodu na ikonach i obrazach przedstawiany jest najczęściej z nożem, który stał się symbolem jego męczeństwa. Św. Bartłomiej jest patronem m.in. garbarzy, rzeźników, introligatorów, tkaczy, szewców, rolników, osób cierpiących na choroby skóry oraz schorzenia układu nerwowego. Historia św. Bartłomieja pokazuje, że Jezus nie odrzuca człowieka, który zadaje pytania. Przeciwnie, zaprasza go do spotkania i prowadzi do głębszej wiary. Szczere poszukiwanie prawdy może stać się początkiem wielkiej świętości. Czy jest pytanie, z którym od dawna przychodzisz do Boga, ale wciąż szukasz odpowiedzi? Napisz w komentarzu.
Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach