22/08/2026
Jabłka (ks. Bruno Ferrero)
Grupa młodych mężczyzn po zakończeniu kursu, biegła korytarzami lotniska. Wszyscy chcieli na niedzielę wrócić do domu. Byli spóźnieni. Biegnąc ściskali w rękach bilety i paszporty. Jeden z nich niechcący potrącił na straganie przy drodze kosz z jabłkami. Owoce rozsypały się. Nie zatrzymując się, nie odwracając młodzi biegli dalej aby zdążyć na samolot. Jeden z nich zatrzymał się. Był mu nieprzyjemnie z powodu przykrości, jaka spotkała właścicielkę. Powiedział przyjaciołom, by nie czekali na niego. Zadzwonił do żony, że przeleci później. Rozsypane jabłka leżały na ziemi. Młody człowiek zdumiał się, gdy zdał sobie sprawę, że sprzedawczyni była niewidomą dziewczynką. Pochylała się nad podłogą, na próżno starając się pozbierać jabłka, podczas gdy mnóstwo osób przechodziło obok nie zatrzymując się. Mężczyzna uklęknął przy dziewczynie i zaczął zbierać owoce. Pomógł jej umieścić wszystkie na straganie. Zbierając jabłka zdał sobie sprawę, że wiele jest uszkodzonych.
Gdy skończył spytał dziewczynkę: dobrze się czujesz?
Ona, uśmiechając się, potwierdziła skinieniem głowy. Mężczyzna podał jej banknot o wartości 100 €.
Weź proszę. To rekompensata za szkodę, jaką ci wyrządziliśmy. Raz jeszcze przeprosił i zaczął oddalać się.
Wtedy dziewczynka zawołała: proszę pana.
Zatrzymał się, spojrzał w jej niewidzące oczy.
A ona dokończyła: Jezu, czy to ty?
Mężczyzna przystawał kilkakrotnie, zanim dotarł do poczekalni. Pytanie dźwięczało mu w uszach i w sercu i paliło. Jezu, czy to ty?
* * *
Czy ciebie czasem biorą za Jezusa?
To trudne pytanie, kim jest dla ciebie Jezus. Ale wiele o nim słyszeliśmy. I czy chcielibyśmy, by ktoś o nas powiedział, że jesteś jak Jezus.