17/05/2026
Wniebowstąpienie Jezusa nie oznacza, że On sobie poszedł TAM, a nas zostawił TU. No, może jeszcze obiecał nam Ducha, żebyśmy nie byli sierotami. Ale to nie tak…
NIEBO MA ADRES
Uczniowie stoją na górze z głowami zadartymi w górę, a dwaj aniołowie pytają ich niemal z rozbawieniem: Czemu stoicie i patrzycie w niebo? Jakby chcieli powiedzieć: wszystko, czego potrzebujesz, żeby żyć – już masz. Teraz idź.
Często wpadamy w pułapkę myślenia, że życie duchowe to ciągłe „wspinanie się” do Boga, który rezyduje gdzieś wysoko, daleko od naszych niepozmywanych naczyń, spóźnionych maili i nieodebranych telefonów. Wydaje nam się, że musimy wyjść z siebie, oderwać się od ziemi, żeby Go spotkać. Tymczasem Jezus wszedł w sam środek Bożej chwały po to, by teraz móc być obecnym w każdym centymetrze kwadratowym naszej codzienności.
On nie jest Bogiem, który nas zostawił z instrukcją obsługi, ale Bogiem, który jest teraz „dostępny” bez limitów. Codzienna praca, kawa pita w pośpiechu, trudna rozmowa – to są miejsca, w których On na nas czeka. Prawdziwa głębia nie polega na ucieczce od życia, ale na uważnym wejściu w nie, z przekonaniem, że „Niebo” to nie lokalizacja geograficzna, ale relacja, która już się zaczęła.
Jezus jest blisko. Znajdź Go w tym, co właśnie dzieje się w Twoim życiu, w tym co przeżywasz w swoim sercu. 🤲💓❤️