26/08/2026
Znacie historię największego cudu Matki Bożej z Jasnej Góry?
UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY CZĘSTOCHOWSKIEJ 😇
Piękna jest w naszym kraju tradycja pielgrzymowania na Jasną Górę, do naszej ukochanej Matki, Najświętszej Maryi Panny. Wielu pielgrzymuje w konkretnych intencjach ufając, że Maryja jest w stanie wyprosić nam potrzebne łaski u Boga.
Chyba największym cudem dokonanym za wstawiennictwem Matki Bożej Jasnogórskiej, który rozsławił Jasną Górę na świecie, jest historia rzeźnika Marcina Lanio, który wraz z żoną Małgorzatą i dwójką dzieci mieszkał w Lublińcu.
Był rok 1540. Pewnego dnia, gdy Marcin Lanio wyjechał do miasta po zakupy, jego żona Małgorzata wyszła na chwilę na podwórko. Starszy, czteroletni Piotruś, wziął rzeźnicki nóż ojca i – nie wiadomo dlaczego – zaczął zadawać nim ciosy swojemu dwuletniemu, śpiącemu braciszkowi Kaziowi.
Widząc krew, przerażony Kazio schował się do pieca chlebowego. Wówczas wróciła Małgorzata i postanowiła upiec chleb. Gdy rozpaliła ogień, usłyszała krzyk. Kiedy zorientowała się, że w piecu znajduje się jej dziecko, było już za późno. Chłopiec zmarł na jej rękach. Gdy płakała nad młodszym synem, spostrzegła, że drugie z jej dzieci również nie żyje. Podobno osiwiała w jednej chwili i w rozpaczy zaczęła wycierać z podłogi krew, śmiejąc się rozpaczliwie. Wtedy wrócił mąż. Gdy tylko zobaczył martwe dzieci, natychmiast uznał, że zostały zamordowane przez żonę. Dobył polana drewna i po kilku ciosach odebrał jej życie.
Sąsiadka, usłyszawszy krzyki przybiegła do ich domu. Zachowała niezwykły spokój. Nie tylko nie przestraszyła się rzeźnika klęczącego wśród zamordowanych bliskich, ale poradziła mu, aby natychmiast wezwał pomocy Matki Bożej Jasnogórskiej. Marcin Lanio uczynił tak, jak mu poradziła. Z pomocą mieszkańców Lublińca, włożywszy ciała do drewnianych skrzyń, ruszył na Jasną Górę. Po drodze modlił się i błagał Boga za wstawiennictwem Maryi.
Kiedy dotarł na miejsce, poprosił przypadkowych ludzi, aby pomogli mu wnieść trumny do kaplicy Cudownego Obrazu. On sam nie wszedł do kaplicy. Położył się krzyżem na progu i błagał o modlitwę wszystkich mijających go pątników. Trwały nieszpory. Ludzie zgromadzeni przed obliczem Matki Boskiej Częstochowskiej modlili się i śpiewali. W tym czasie w kaplicy Cudownego Obrazu stały trzy trumny: jedna duża i dwie małe.
Kiedy śpiewano Magnificat i wybrzmiały słowa: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię”, ciała zmarłych zaczęły się poruszać. Wkrótce kolejno powstali: Małgorzata, Piotruś i Kazio. Ludzie zgromadzeni w kaplicy zaczęli krzyczeć. Marcin Lanio, leżący na progu przed drzwiami, spazmatycznie płakał.
Sława tego cudu rozsławiła Jasną Górę po całym świecie. Wydarzenie to zostało również uwiecznione na obrazie znajdującym się pomiędzy Bazyliką Jasnogórską a Kaplicą Cudownego Obrazu, nieopodal zakrystii. Każdy może go zobaczyć. Jest on swoistym świadectwem tego niezwykłego wydarzenia z 1540 roku. Cesarz niemiecki, dowiedziawszy się o cudzie nakazał sprowadzić kopię Cudownego Obrazu do Wiednia, którą następnie zawieszono w jednej ze świątyń.
Matko Boża Częstochowska, módl się za nami i prowadź nas do Twojego Syna, na którego zawsze wskazujesz 🙏