Parafia św. Michała Archanioła - Dekanat Bystrzyca Kłodzka

Parafia św. Michała Archanioła - Dekanat Bystrzyca Kłodzka Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Parafia św. Michała Archanioła - Dekanat Bystrzyca Kłodzka, Kościół katolicki, Pl. M. Skłodowskiej-Curie 3, Bystrzyca Kłodzka.

Za nami sierpniowe NABOŻEŃSTWO FATIMSKIE - 13.08.2026 r.
14/08/2026

Za nami sierpniowe NABOŻEŃSTWO FATIMSKIE - 13.08.2026 r.

Refleksje na wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego do Ez 16,1-15.60.63; Iz 12,2-3.4bcd.5-6;  Mt 19,3-12Dzisiejsza l...
14/08/2026

Refleksje na wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego do Ez 16,1-15.60.63; Iz 12,2-3.4bcd.5-6; Mt 19,3-12

Dzisiejsza liturgia prowadzi nas od obrazu niewierności człowieka do doświadczenia Bożego miłosierdzia i wierności. Prorok Ezechiel przypomina historię Jerozolimy, która otrzymała od Boga ogrom łask, a mimo to odwróciła się od Niego. Jednak Bóg nie przekreśla człowieka. Mówi: „Wspomnę o moim przymierzu z tobą”. Bóg pamięta o swoim przymierzu nawet wtedy, gdy człowiek o nim zapomina.
Święty Maksymilian Maria Kolbe jest pięknym świadkiem takiej wierności. Całe swoje życie oddał Niepokalanej i Chrystusowi. Jego miłość nie pozostała jedynie słowem. W obozie koncentracyjnym Auschwitz, w chwili próby, potrafił oddać swoje życie za drugiego człowieka. W ten sposób pokazał, że prawdziwa miłość jest wierna aż do końca.
Tekstz z Izajasza śpiewany dzisiaj jako psalm: „Będziecie czerpać ze zdrojów zbawienia” przypomina nam, że źródłem takiej miłości nie są wyłącznie ludzkie siły. Człowiek może kochać naprawdę wtedy, gdy czerpie z Boga. Święty Maksymilian czerpał ze źródła Eucharystii, modlitwy, zawierzenia Maryi i codziennego oddania Chrystusowi.
W Ewangelii Jezus mówi o małżeństwie, wierności i nierozerwalności przymierza. Przypomina, że miłość nie jest chwilowym uczuciem ani umową, z której można się wycofać, gdy pojawią się trudności. Miłość jest decyzją, wiernością i darem z siebie.

Święty Maksymilian pokazuje nam tę prawdę w sposób niezwykle konkretny. Można tu przywołać tekst: „Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” – te słowa Chrystusa stały się rzeczywistością jego życia. Oddał życie za człowieka, którego nawet nie znał. W jego celi śmierci dokonało się coś więcej niż heroiczny czyn – objawiła się moc Ewangelii.

Wspomnienie św. Maksymiliana jest więc pytaniem o naszą miłość.
Czy potrafię być wierny, kiedy jest trudno?
Czy umiem przebaczać?
Czy jestem gotów zrezygnować z własnej wygody dla dobra drugiego człowieka?
Czy moja miłość do Boga znajduje konkretny wyraz w miłości do ludzi?

Prośmy dzisiaj św. Maksymiliana, aby uczył nas miłości odważnej, wiernej i ofiarnej. Abyśmy nie szukali jedynie tego, co łatwe, ale potrafili – tak jak on – każdego dnia wybierać Chrystusa i mówić Bogu swoje „tak”.
[dkNTR]
____________
Panie Jezu, dziękujemy Ci za dar życia i świadectwa świętego Maksymiliana Marii Kolbego.
Naucz nas miłości, która nie cofa się przed trudnością, wierności, która trwa mimo próby i ofiary, która potrafi zapomnieć o sobie dla dobra drugiego człowieka.
Przez wstawiennictwo Niepokalanej
daj nam odwagę, abyśmy każdego dnia
czerpali ze zdrojów Twojego zbawienia
i byli świadkami Twojej miłości w naszych rodzinach, wspólnotach i świecie.
Święty Maksymilianie Mario Kolbe – módl się za nami.
Matko Niepokalana – prowadź nas do Jezusa. Amen.

13/08/2026

Refleksje na czwartek – dzień fatimski
Ez 12,1-12; Ps 78; Mt 18,21-35; 19,1
Dzisiejsze słowo Boże prowadzi nas do bardzo ważnego pytania: czy potrafię przebaczać tak, jak Bóg przebacza mnie?

Pierwsze czytanie z Księgi Ezechiela przypomina, że Bóg widzi zatwardziałość ludzkiego serca, ale jednocześnie nie przestaje wzywać człowieka do nawrócenia. Bóg przez gesty proroka pokazuje Izraelitom konsekwencje ich niewierności, a mimo to pozostawali niewierni. A jak jest z nami?
Psalmista pyta: „Czyż będą nadal doświadczać Boga i drażnić Świętego Izraela?” To pytanie jest także dla nas. Czy potrafię dostrzegać dobro, które Bóg czyni w moim życiu, i odpowiadać na nie wdzięcznością oraz zaufaniem?

W Ewangelii Piotr pyta Jezusa: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?” Piotr wydaje się być bardzo hojny. Jezus jednak przekracza jego sposób myślenia: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Innymi słowy: przebaczenie nie może mieć wyznaczonej granicy.
Jezus opowiada przypowieść o słudze, któremu darowano ogromny dług. Ten sam człowiek chwilę później nie potrafił darować niewielkiego długu swojemu współsłudze. To obraz naszego życia. Bóg przebacza nam rzeczy, których sami nie bylibyśmy w stanie naprawić, a mimo to czasem z wielkim trudem przebaczamy komuś drobne urazy.
Przebaczenie nie oznacza, że mamy udawać, iż nic się nie wydarzyło. Nie oznacza również zgody na zło czy rezygnacji ze sprawiedliwości. Przebaczenie oznacza natomiast, że nie chcę już żyć zatruty gniewem, żalem i pragnieniem odwetu. Oddaję sprawę Bogu i proszę Go o łaskę, aby moje serce nie stało się więzieniem dla drugiego człowieka.

Pytanie do nas: czy moje życie jest znakiem Ewangelii? Czy ludzie, którzy mnie spotykają, widzą we mnie człowieka, który potrafi przebaczyć, pojednać się i rozpocząć od nowa?

Dzisiejszy dzień fatimski szczególnie zaprasza nas do spojrzenia na Maryję. W Fatimie Maryja wzywała do modlitwy, pokuty i nawrócenia. A prawdziwe nawrócenie zawsze dotyka również naszych relacji z drugim człowiekiem. Nie można prosić Boga o pokój na świecie, a jednocześnie pielęgnować nieprzebaczenie w swoim sercu. Nie można odmawiać różańca i jednocześnie świadomie karmić się urazą.
Maryja uczy nas przynosić Bogu także tych ludzi, z którymi jest nam trudno. Może właśnie za tę osobę, której nie potrafię przebaczyć, powinienem dzisiaj odmówić dziesiątkę Różańca? Może zamiast kolejny raz wracać myślami do tego, co mnie zraniło, warto powiedzieć: „Maryjo, oddaję Ci tę osobę i moje zranione serce”.

Przebaczenie często zaczyna się nie od uczuć, ale od decyzji. Możemy jeszcze czuć ból, możemy pamiętać krzywdę, ale możemy powiedzieć Bogu: „Panie, nie chcę żyć nienawiścią. Naucz mnie przebaczać.”
Jezus kończy przypowieść bardzo mocnym ostrzeżeniem. Skoro otrzymaliśmy od Boga tak wielkie miłosierdzie, sami powinniśmy stawać się ludźmi miłosierdzia. Każda Eucharystia przypomina nam, że żyjemy dzięki przebaczeniu Boga.
Dzisiejszy dzień fatimski może więc stać się piękną okazją do duchowego pojednania. Przebacz komuś. Poproś o przebaczenie. Pomódl się za człowieka, który cię zranił. A jeśli nie potrafisz jeszcze powiedzieć „przebaczam”, powiedz przynajmniej: „Maryjo, pomóż mi chcieć przebaczyć”.
[dkNTR]
_________
Maryjo, Matko Fatimska,
przychodzę dziś do Ciebie z moim sercem,
ze wszystkim, co jest w nim dobre,
ale także z tym, co boli, rani i nie pozwala mi przebaczyć.
Wyproś mi u Jezusa łaskę miłosiernego serca.
Naucz mnie przebaczać,
tak jak On przebacza mnie.
Uwolnij mnie od gniewu, żalu, osądzania i pragnienia odwetu.
Maryjo, pomóż mi modlić się za tych,
którzy mnie zranili,
i za tych, których sam zraniłem.
Jeśli nie potrafię jeszcze przebaczyć,
daj mi przynajmniej pragnienie przebaczenia.
Niech mój Różaniec, moja modlitwa i moje życie
staną się drogą nawrócenia i pokoju.
Prowadź mnie do Serca Jezusa,
abym każdego dnia coraz bardziej
stawał się świadkiem Jego miłosierdzia.
Maryjo, Królowo Pokoju – módl się za nami.
Maryjo, Matko Miłosierdzia – módl się za nami.
Maryjo z Fatimy – módl się za nami.
Amen.

Zapraszamy do wspólnej modlitwy 13 sierpnia:➡️ g. 18:00 Msza Święta i procesja z figurą Matki Bożej Fatimskiej oraz modl...
13/08/2026

Zapraszamy do wspólnej modlitwy 13 sierpnia:
➡️ g. 18:00 Msza Święta i procesja z figurą Matki Bożej Fatimskiej oraz modlitwą różańcową

12/08/2026

Refleksje na środę XIX Tygodnia Zwykłego - Ez 9,1-7.10,18-22; Ps 113(112); Mt 18,15-20

Dzisiejsza liturgia słowa ukazuje nam pewne zasady życia wspólnotowego: odpowiedzialność za drugiego człowieka, upomnienie braterskie, przebaczenie i modlitwy we wspólnocie.

W pierwszym czytaniu prorok Ezechiel ukazuje bardzo przejmujący obraz Jerozolimy dotkniętej grzechem. Chwała Boga opuszcza świątynię. Jest to znak, że grzech człowieka nigdy nie pozostaje czymś obojętnym. Oddala serce od Boga, niszczy relacje i prowadzi do duchowego chaosu. Bóg jednak nie przestaje widzieć tych, którzy cierpią z powodu zła i pozostają Mu wierni.

Psalm przypomina nam: „Chwalcie, słudzy Pańscy, chwalcie imię Pana”. Nawet kiedy wokół nas dostrzegamy wiele zła, niesprawiedliwości czy ludzkiej słabości, Bóg pozostaje Panem. On „podnosi nędzarza z prochu” i pochyla się nad człowiekiem. To ważna perspektywa również wtedy, gdy musimy zmierzyć się z trudnymi sytuacjami we wspólnocie.

Jezus mówi dzisiaj o upomnieniu braterskim. To jedna z najtrudniejszych rzeczy w życiu chrześcijańskim. Łatwo jest bowiem zauważyć cudzy grzech, osądzić człowieka, opowiedzieć o jego błędzie innym. O wiele trudniej podejść do niego osobiście, z miłością i troską.
Jezus mówi: „Idź i upomnij go w cztery oczy”. To niezwykle ważne. Chrześcijańskie upomnienie nie ma być publicznym zawstydzaniem ani wyładowaniem własnej złości. Jego celem jest pozyskanie brata.
Zanim więc zwrócimy komuś uwagę, warto zapytać siebie:
Czy naprawdę chodzi mi o jego dobro? Czy chcę mu pomóc, czy raczej udowodnić, że mam rację?
Czy potrafię powiedzieć prawdę z miłością?

Upomnienie braterskie wymaga odwagi, ale jeszcze bardziej wymaga pokory. Czasami łatwiej milczeć, udawać, że nic się nie stało albo rozmawiać o kimś za jego plecami. Tymczasem Jezus proponuje drogę trudniejszą, ale bardziej ewangeliczną: rozmowę twarzą w twarz, w prawdzie i miłości.
Jednocześnie słowa Jezusa przypominają, że nie jesteśmy samotnymi chrześcijanami. Wiara ma wymiar wspólnotowy. Dlatego Chrystus mówi: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.
To wielka obietnica. Jezus jest obecny nie tylko w wielkich wydarzeniach. Jest obecny także w małej wspólnocie, w rodzinie, w parafii, w grupie modlitewnej, a nawet w trudnej rozmowie dwóch osób, które próbują pojednać się w Jego imię.

Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas również do zastanowienia się nad naszym sposobem reagowania na ludzkie słabości.
Czy jestem człowiekiem, który buduje jedność, czy człowiekiem, który przez osądzanie, plotkę i krytykę ją niszczy?
Czy potrafię upomnieć z miłością?
Czy potrafię również przyjąć upomnienie?

Warto pamiętać, że Jezus nie mówi: „znajdź winnego”. Mówi: „pozyskaj swego brata”. Chrześcijańska korekta ma zawsze prowadzić do odzyskania człowieka, a nie do jego odrzucenia.
I dlatego ostatnie słowa Ewangelii są tak ważne: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. Kiedy spotykamy się w imię Chrystusa, nasze relacje przestają być tylko ludzkimi relacjami. Zapraszamy do nich samego Jezusa.

Do osobistej refleksji
• Czy potrafię powiedzieć drugiemu człowiekowi prawdę z miłością?
• Czy zanim kogoś upomnę, modlę się za niego?
• Czy bardziej zależy mi na nawróceniu człowieka, czy na udowodnieniu mu winy?
• Czy umiem przyjąć słowa upomnienia, gdy ktoś zwraca uwagę na moje błędy?
• Czy moje słowa o innych budują wspólnotę, czy ją niszczą?
[dkNTR]
___________
Panie Jezu, dziękuję Ci, że uczysz mnie patrzeć na drugiego człowieka nie przez pryzmat jego błędów, ale przez pryzmat Twojej miłości.
Daj mi odwagę, abym potrafił upomnieć, gdy jest to potrzebne,
ale uczyń moje serce wolnym od pychy, gniewu i osądzania.
Spraw, abym nigdy nie szukał zwycięstwa nad drugim człowiekiem,
lecz jego dobra i zbawienia.
Naucz mnie także przyjmować upomnienie, gdy sam potrzebuję przemiany.
Chroń nasze rodziny, parafie i wspólnoty przed plotką, podziałami i wzajemną nieufnością.
Jezu, obiecujesz, że jesteś pośród tych,
którzy gromadzą się w Twoje imię.
Bądź obecny w naszych spotkaniach, rozmowach, radościach i trudnościach.
Uczyń nas wspólnotą, w której prawda idzie w parze z miłością, a przebaczenie jest silniejsze niż podział.
Amen.

11/08/2026

Refleksje na wtorek - wspomnienie św. Klary z Asyżu
Ez 2,8-10.3,1-4; Ps 119(118) Ewangelii Mt 18,1-5.10.12-14

Dzisiejsza liturgia słowa prowadzi nas do odkrycia, że Słowo Boże nie jest tylko czymś, czego mamy słuchać – jest pokarmem, który ma przemieniać nasze życie.
Prorok Ezechiel otrzymuje polecenie: „Otwórz usta i zjedz, co ci podaję”. Bóg daje mu swoją księgę, aby przyjął ją całym sobą. Dopiero wtedy może iść do ludzi i przekazywać im Boże przesłanie.
To piękny obraz życia każdego chrześcijanina. Nie możemy dawać innym tego, czego sami wcześniej nie przyjęliśmy od Boga. Najpierw trzeba nakarmić serce Jego słowem, modlitwą i Eucharystią, aby później móc nieść Boga innym.

Psalmista wyznaje: „Jak słodka jest dla mego podniebienia Twoja mowa, Panie, słodsza od miodu dla mych ust”. Należy zapytać siebie: czy rzeczywiście Boże słowo jest dla mnie takim pokarmem?

Dzisiaj Kościół wspomina św. Klarę z Asyżu – kobietę całkowicie oddaną Chrystusowi. Klara odkryła, że największym skarbem jest Jezus i Jego miłość. Pozostawiła wszystko, aby żyć Ewangelią w prostocie, ubóstwie, modlitwie i całkowitym zawierzeniu Bogu. Jej życie pokazuje, że człowiek staje się wielki nie przez to, ile posiada, ale przez to, jak bardzo pozwala Bogu zamieszkać w swoim sercu.
I właśnie o prawdziwej wielkości mówi dzisiejsza Ewangelia. Uczniowie pytają Jezusa: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” Jezus nie wskazuje na człowieka wpływowego, bogatego czy posiadającego władzę. Stawia przed nimi dziecko i mówi: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.
Dziecko jest tutaj obrazem pokory, zaufania i zależności od Boga. Jezus nie zachęca nas do niedojrzałości, ale do serca, które potrafi powiedzieć: „Panie, potrzebuję Ciebie”.
Człowiek pokorny wie, że nie wszystko może sam. Nie musi być zawsze najważniejszy, mieć ostatniego słowa ani udowadniać swojej wartości.

Św. Klara doskonale zrozumiała tę ewangeliczną logikę i poszła śladamiśw. Franciszkaz Asyżu. Wybrała drogę, która w oczach świata mogła wydawać się mała i uboga, ale w oczach Boga była wielka. Jej życie przypomina nam, że świętość rodzi się z prostoty serca i całkowitego zaufania Chrystusowi.
Jezus mówi także o zagubionej owcy: „Nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”. Jak niezwykle cenna jest każda osoba w oczach Boga! Nie ma człowieka nieważnego, niepotrzebnego czy przegranego. Bóg szuka tego, kto się zagubił. Nie rezygnuje z człowieka, nawet wtedy, gdy człowiek zrezygnował z siebie. To również ważne zadanie dla nas.

Czy potrafimy zauważyć człowieka, który się zagubił?
Czy umiemy podejść do niego bez potępienia? Czy nasze chrześcijaństwo jest miejscem, w którym człowiek może odnaleźć drogę powrotu do Boga?
Św. Klara uczy nas dzisiaj, aby patrzeć na Chrystusa, karmić się Jego słowem, wybierać prostotę i mieć serce wrażliwe na każdego „małego” i zagubionego człowieka.
[dkNTR]
______________
Panie Jezu, naucz mnie pokory dziecka,
które ufa swojemu Ojcu i wie, że bez Ciebie niczego nie może uczynić.
Daj mi serce podobne do serca św. Klary – proste, czyste, ubogie i całkowicie oddane Tobie.
Spraw, abym każdego dnia karmił się Twoim słowem i pozwalał, aby przemieniało moje życie.
Naucz mnie dostrzegać tych, którzy się zagubili, i nie przechodzić obojętnie obok człowieka potrzebującego dobra, miłości i nadziei.
Święta Klaro z Asyżu, módl się za nami,
abyśmy umieli wybierać Chrystusa ponad wszystko i całym naszym życiem pokazywali, że On jest naszym największym skarbem. Amen.

10/08/2026

Refleksje na święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika do 1 Kor 9,6-10; Ps 112(111); J 12,24-26

Dzisiejsze słowo Boże prowadzi nas do tajemnicy daru, służby i ofiary. Święty Wawrzyniec, diakon i męczennik, całym swoim życiem pokazał, że chrześcijanin nie żyje dla siebie. Otrzymane od Boga dary mają stać się błogosławieństwem dla innych.

Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian przypomina: „Kto skąpo sieje, ten i skąpo zbiera, a kto hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie”. To słowa, które dotykają naszego sposobu przeżywania wiary. Można bowiem dawać Bogu i drugiemu człowiekowi tylko to, co nam niepotrzebne, ale można również nauczyć się hojności – ofiarować swój czas, siły, cierpliwość, dobre słowo, przebaczenie, a czasem nawet własne cierpienie.

Psalmista nazywa szczęśliwym człowieka, który jest dobry, miłosierny i hojny. Taki człowiek „rozdziela i obdarza ubogich”. Właśnie tak rozumiał swoją posługę św. Wawrzyniec. Jako diakon był szczególnie związany z posługą miłosierdzia. Tradycja Kościoła przekazuje, że kiedy zażądano od niego wydania skarbów Kościoła, wskazał na ubogich, mówiąc w istocie: to oni są prawdziwym skarbem Kościoła.

Ewangelia ukazuje nam jednak jeszcze głębszą prawdę. Jezus mówi: „Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo; ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”.
To obraz samego Chrystusa, który przez swoją śmierć na krzyżu przynosi światu życie. Ale jest to również obraz każdego chrześcijańskiego powołania. Owocne życie zawsze wiąże się z jakimś obumieraniem. Trzeba obumrzeć dla egoizmu, dla potrzeby bycia zawsze zauważonym, dla własnej wygody, dla nieprzebaczenia i przywiązania do tego, co oddala nas od Boga.

Święty Wawrzyniec zrozumiał tę Ewangelię nie tylko umysłem, ale całym swoim życiem. Jako diakon służył Kościołowi, ubogim i potrzebującym, a kiedy przyszła godzina próby, nie wycofał się. Złożył Chrystusowi w darze także własne życie. Dlatego jego męczeństwo nie było klęską. Stało się ziarnem, które przyniosło obfity plon.
Jezus mówi również: „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną”. To wezwanie jest skierowane do każdego z nas. Służyć Chrystusowi oznacza iść Jego drogą – drogą miłości, pokory, Eucharystii, miłosierdzia i ofiarności.

Warto więc dziś zapytać siebie:
• Czy moje chrześcijaństwo przynosi dobro innym?
• Czy potrafię bezinteresownie ofiarować swój czas i siły?
• Czy jestem gotów obumierać dla własnego egoizmu?
• Czy dostrzegam w potrzebującym człowieku „skarb” powierzony Kościołowi?
• Czy jestem gotów służyć Chrystusowi również wtedy, gdy służba kosztuje?
Niech św. Wawrzyniec, wierny diakon i odważny męczennik, uczy nas, że nie tracimy tego, co z miłości oddajemy Bogu. Każde dobro, każda ofiara, każda modlitwa i każdy akt miłosierdzia stają się ziarnem zasianym w Bożej ziemi. A Bóg potrafi sprawić, że z tego małego ziarna wyrasta owoc, którego wielkości jeszcze dziś nie potrafimy zobaczyć.
[dkNTR]
____________
Święty Wawrzyńcze, wierny diakonie Chrystusa i mężny męczenniku,
wyproś nam serce hojne i gotowe do służby.
Naucz nas dostrzegać Chrystusa
w ubogich, cierpiących, samotnych i potrzebujących.
Pomóż nam obumierać dla egoizmu, pychy i wygody, aby nasze życie mogło przynosić dobry owoc.
Uproś nam odwagę, abyśmy nie wstydzili się naszej wiary i pozostali wierni Chrystusowi także wtedy,
gdy wierność wymaga ofiary.
Panie Jezu, spraw, abyśmy – na wzór świętego Wawrzyńca – potrafili całe nasze życie uczynić darem dla Ciebie
i dla naszych braci i sióstr.
Święty Wawrzyńcze, módl się za nami. Amen.

Otaczamy modlitwą 🙏😇
10/08/2026

Otaczamy modlitwą 🙏😇

🟥 𝐏𝐚𝐦𝐢𝐞̨𝐭𝐚𝐣𝐦𝐲 𝐨 𝐝𝐢𝐚𝐤𝐨𝐧𝐚𝐜𝐡

10 sierpnia Kościół wspomina św. Wawrzyńca, diakona i męczennika. To patronalny dzień osób pełniących posługę diakońską – powołanych do służby przy ołtarzu, głoszenia Ewangelii oraz niesienia pomocy potrzebującym.

W tym dniu szczególną modlitwą otaczamy diakonów diecezji świdnickiej: dk. Krzysztofa Kądziołkę, dk. Henryka Smolnego, dk. Norberta Ryznara oraz dk. Tadeusza Dubickiego.

Św. Wawrzyniec przypomina, że prawdziwa wielkość w Kościele wyraża się w wiernej i pokornej służbie. Niech wyprasza naszym diakonom siłę, odwagę i wytrwałość, a także radość z realizowania powołania. Życzymy im obfitości Bożych łask, opieki Matki Bożej i życzliwości ludzi, do których zostali posłani.

Pamiętajmy dziś o nich w osobistej modlitwie.

09/08/2026

Refleksje na XIX Niedzielę Zwykłą
1 Krl 19,9a.11-13a; Ps 85(84); Rz 9,1-5; Mt 14,22-33

„Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”
Dzisiejsza liturgia słowa prowadzi nas w niezwykłą przestrzeń spotkania z Bogiem. Spotkania, które dokonuje się nie zawsze w tym, co głośne, spektakularne i niezwykłe. Bóg bardzo często przychodzi w ciszy, w delikatnym powiewie, w słowie, które uspokaja serce, a czasem także pośród burzy, kiedy wydaje nam się, że jesteśmy sami.

Prorok Eliasz doświadcza Boga nie w gwałtownej wichurze, nie w trzęsieniu ziemi ani w ogniu. Bóg przychodzi w „szmerze łagodnego powiewu”. To ważna lekcja dla naszego życia duchowego. Tak łatwo oczekujemy od Boga wielkich znaków, natychmiastowych odpowiedzi i spektakularnych rozwiązań. Tymczasem Pan często mówi do nas bardzo cicho. Potrzebujemy więc ciszy serca, aby Go usłyszeć.
Może dlatego tak wiele niepokoju jest w naszym życiu – bo jesteśmy nieustannie otoczeni hałasem: informacjami, telefonem, wiadomościami, rozmowami, własnymi myślami i lękami. A Bóg mówi cicho. Trzeba się zatrzymać, aby usłyszeć Jego głos.

Psalm odpowiada na tę prawdę słowami: „Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi”. To może stać się naszym programem na dzisiejszą niedzielę. Nie tylko mówić do Boga, ale także nauczyć się Go słuchać.

"Bóg przychodzi również pośród burzy"

Ewangelia pokazuje uczniów znajdujących się na jeziorze. Łódź miotana jest przez fale, wiatr jest przeciwny, a Jezus pozostaje na brzegu. Uczniowie mogą mieć wrażenie, że zostali sami.
Czy nie przypomina to czasem naszego życia?

Są chwile, kiedy wszystko układa się dobrze i łatwo jest powiedzieć: „Jezu, ufam Tobie”. Ale przychodzą również burze: choroba, cierpienie, samotność, niezrozumienie, problemy rodzinne, lęk o przyszłość, doświadczenie własnej słabości. Wtedy rodzi się pytanie: „Gdzie jesteś, Boże?”
A Jezus przychodzi.
Nie zawsze od razu ucisza burzę. Najpierw mówi:
„Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”
To niezwykle ważne. Jezus nie mówi: „Nie będziecie już mieli żadnych problemów”. Nie mówi: „Od tej chwili w waszym życiu nie będzie cierpienia”. Mówi natomiast: „Ja jestem”.
To właśnie obecność Jezusa jest największym lekarstwem na nasz lęk.

„Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie”
Piotr robi coś niezwykłego. Wychodzi z łodzi. Dopóki patrzy na Jezusa, potrafi iść po wodzie. Kiedy jednak zaczyna patrzeć na wiatr i fale, ogarnia go strach i zaczyna tonąć.
Jak często jesteśmy podobni do Piotra!
Dopóki patrzymy na Chrystusa, mamy odwagę. Kiedy jednak zaczynamy koncentrować się wyłącznie na problemach, trudnościach i własnych lękach, tracimy pokój.
Piotr tonie nie dlatego, że wiatr nagle stał się silniejszy niż wcześniej. Tonie dlatego, że przestał patrzeć na Jezusa.
To bardzo konkretna wskazówka dla naszego życia.

Kiedy pojawia się problem, możemy godzinami analizować wszystkie możliwe zagrożenia. Możemy powtarzać sobie: „Nie dam rady”, „To się nie uda”, „Co będzie dalej?”. Możemy patrzeć na fale.
A Jezus mówi: „Spójrz na Mnie. Ja jestem”.
Dlatego modlitwa Piotra powinna stać się także naszą modlitwą:
„Panie, ratuj mnie!”
I Ewangelia pokazuje, że Jezus nie pozostawia go samego. Natychmiast wyciąga rękę.
Może właśnie tego potrzebujemy dzisiaj najbardziej: uwierzyć, że nawet jeśli zaczynamy tonąć, Jezus jest wystarczająco blisko, aby wyciągnąć do nas rękę.

„Czemu zwątpiłeś?”
To pytanie Jezusa nie jest wyrzutem, ale zaproszeniem do wiary głębszej i dojrzalszej.
Wiara nie oznacza, że nigdy się nie przestraszymy. Piotr się przestraszył. Wiara nie oznacza, że nigdy nie zwątpimy. Wiara oznacza, że nawet wtedy, gdy przychodzi lęk i zwątpienie, potrafimy ponownie zwrócić się do Jezusa.
Nie musimy być ludźmi, którzy nigdy nie upadają. Mamy być ludźmi, którzy pozwalają Chrystusowi podnieść się z każdego upadku.
Dlatego nie bójmy się naszych słabości. Nie bójmy się przyznać przed Bogiem: „Panie, boję się. Panie, nie rozumiem. Panie, nie mam już siły”. Taka modlitwa może stać się początkiem prawdziwego zawierzenia.

"Miłość, która nie pozwala być obojętnym"
Święty Paweł w drugim czytaniu mówi o swoim wielkim bólu z powodu niewiary swoich rodaków. Jego słowa pokazują, jak bardzo leżało mu na sercu zbawienie innych.
To także ważne pytanie dla nas: czy boli mnie to, że ktoś odchodzi od Boga?
Czy modlę się za tych, którzy utracili wiarę? Za człowieka, który już dawno nie był w kościele? Za kogoś, kto jest zagubiony? Za dzieci i młodzież? Za osoby, które przeżywają kryzys?
Prawdziwa wiara nie zamyka nas w sobie. Człowiek, który naprawdę spotkał Chrystusa, zaczyna troszczyć się o innych.

Eliasz słyszy Boga w ciszy. Piotr doświadcza Jego obecności pośród burzy. Paweł cierpi z powodu tych, którzy nie poznali Chrystusa. Wszystkie te obrazy prowadzą nas do jednego wniosku:
Bóg jest blisko. Trzeba tylko nauczyć się Go słuchać, dostrzegać i Mu ufać.

Na zakończenie
Być może każdy z nas ma dzisiaj swoją własną „łódź” i swoją własną „burzę”.
Może coś niepokoi nasze serce. Może jest w nas lęk o przyszłość. Może przeżywamy trudną sytuację, której nie potrafimy rozwiązać.
Nie uciekajmy wtedy od Jezusa.
Usłyszmy Jego słowa:
„Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”
A jeśli zaczniemy tonąć, nie rozpaczajmy. Wystarczy zawołać:
„Panie, ratuj mnie!”
Chrystus wyciąga rękę.
I kiedy razem z Nim wejdziemy do naszej łodzi, może nie wszystkie problemy natychmiast znikną, ale w naszym sercu pojawi się pokój. Bo najważniejsze nie jest to, aby nigdy nie było burzy. Najważniejsze jest to, aby Jezus był z nami w łodzi naszego życia.
[dkNTR]
__________
Panie Jezu,
Ty przychodzisz do mnie pośród burz mojego życia i mówisz: „Odwagi! Ja jestem, nie bój się”. Naucz mnie słuchać Ciebie w ciszy mojego serca.
Uwolnij mnie od lęku, który odbiera mi pokój. Kiedy patrzę na fale problemów,
pomóż mi ponownie skierować wzrok na Ciebie.
Panie, kiedy zaczynam tonąć, wyciągnij do mnie swoją rękę.
Kiedy brakuje mi wiary – umocnij mnie.
Kiedy ogarnia mnie zwątpienie – przypomnij mi, że jesteś blisko.
Kiedy nie widzę rozwiązania – naucz mnie ufać.
Daj mi serce podobne do serca świętego Pawła, które potrafi troszczyć się o zbawienie innych.
Naucz mnie modlić się za tych, którzy cierpią, za zagubionych, niewierzących i oddalonych od Ciebie.
Maryjo, Gwiazdo Morza, prowadź nas bezpiecznie przez wszystkie burze życia i ucz nas zawsze patrzeć na Twojego Syna. Jezu, ufam Tobie.
Jezu, prowadź mnie. Jezu, zostań ze mną. Amen.

🙏😇
08/08/2026

🙏😇

Wspomóż transmisje z Jasnej Góry wpłacając dobrowolną kwotę przez T...

Adres

Pl. M. Skłodowskiej-Curie 3
Bystrzyca Kłodzka
57-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia św. Michała Archanioła - Dekanat Bystrzyca Kłodzka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij