Diakonia Miłosierdzia

Diakonia Miłosierdzia W czynieniu dobra nie ustawajmy,bo gdy porą nadejdzie będziemy zbierać plony,o ile w pracy nie ustani

https://www.facebook.com/share/p/1GR1EvA847/
25/08/2026

https://www.facebook.com/share/p/1GR1EvA847/

W środę 26.08 w kalendarzu liturgicznym obchodzimy Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej – Patronki naszej Parafii.

Na uroczystą Sumę odpustowa zapraszamy w środę o 17:00.

Bardzo prosimy, aby na Mszę Świętą odpustową przynieść ze sobą jedną czerwoną różę. Po odnowieniu Jasnogórskich Ślubów Narodu, w znaku naszego osobistego zawierzenia, ofiarujemy te róże Matce Bożej i uroczyście złożymy je przed Jej wizerunkiem znajdującym się w naszym ołtarzu. Dopełnieniem uroczystości będzie możliwość oddania czci relikwiom bł. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Po Mszy Świętej zapraszamy wszystkich parafian i gości na poczęstunek w ogrodzie przy plebanii.

Odpust to święto całej naszej rodziny parafialnej – zadbajmy więc o obecność. Wspólnie, w duchu jedności i radości przeżyjmy ten piękny dzień!

25/08/2026
25/08/2026

25 sierpnia Kościół wspomina św. Ludwika IX, króla Francji i jednego z najwybitniejszych chrześcijańskich władców średniowiecza. Choć nosił koronę i sprawował władzę nad jednym z najpotężniejszych państw Europy, przede wszystkim pragnął być wiernym uczniem Chrystusa. Na tron wstąpił jako dwunastoletni chłopiec po śmierci swojego ojca. Przez pierwsze lata rządy sprawowała jego matka św. Blanka Kastylijska, która od najmłodszych lat uczyła go miłości do Boga i życia według Ewangelii. To właśnie ona miała powiedzieć słowa, które Ludwik zapamiętał na całe życie: „Wolałabym widzieć cię martwym u moich stóp, niż wiedzieć, że popełniłeś grzech ciężki.” To zdanie stało się dla niego drogowskazem i miało ogromny wpływ na sposób, w jaki sprawował władzę. Jako król zasłynął z niezwykłej sprawiedliwości. Nie zamykał się w pałacu, ale osobiście wysłuchiwał swoich poddanych. Według przekazów często siadał pod dębem w Vincennes, gdzie każdy, bez względu na pochodzenie czy majątek, mógł przedstawić mu swoją sprawę. Ludwik starał się kierować nie własnym interesem, lecz prawdą i chrześcijańskim sumieniem. Nie ograniczał się jednak do rządzenia. Codziennie troszczył się o ubogich, odwiedzał chorych, wspierał szpitale i fundował dzieła miłosierdzia. Wielokrotnie sam usługiwał potrzebującym przy stole, widząc w nich samego Chrystusa. Był także oddanym mężem Małgorzaty Prowansalskiej i ojcem jedenaściorga dzieci, które wychowywał w wierze, dając im przykład modlitwy, pokory i odpowiedzialności. Ludwik słynął z głębokiego nabożeństwa do Męki Pańskiej. Z jego inicjatywy w Paryżu powstała przepiękna Sainte-Chapelle, zbudowana jako miejsce przechowywania najcenniejszych relikwii chrześcijaństwa, w tym Korony Cierniowej Chrystusa. Sam często uczestniczył we Mszy Świętej i prowadził życie pełne umartwienia, mimo królewskiego przepychu, który go otaczał. Dwukrotnie wyruszył na wyprawy krzyżowe. Podczas pierwszej dostał się do niewoli, lecz nawet wtedy nie utracił zaufania Bogu. Zmarł 25 sierpnia 1270 roku pod Tunisem w czasie drugiej wyprawy krzyżowej. Tradycja przekazuje, że do ostatnich chwil modlił się słowami psalmów i oddał swoje życie w ręce Boga. Św. Ludwik IX jest patronem Francji, francuskiej rodziny królewskiej, tercjarzy franciszkańskich oraz wielu wspólnot i zawodów. Jego życie przypomina, że świętość nie zależy od stanowiska ani wykonywanego zawodu. Można być świętym jako król, rodzic, pracownik czy osoba odpowiedzialna za innych, jeśli swoje decyzje opiera się na Ewangelii i każdego dnia stara się służyć Bogu oraz bliźnim. „Lepiej stracić wszystko, niż utracić przyjaźń z Bogiem.” Taka postawa prowadziła św. Ludwika przez całe jego życie i pozostaje aktualna również dziś. Czy w swoich codziennych decyzjach bardziej kieruję się własną korzyścią, czy staram się postępować zgodnie z wolą Boga? Podziel się swoją opinią w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

24/08/2026

Jeśli oglądaliście wczorajszą relację, to już wiecie, że odpowiedź na zagadkę prowadzi właśnie tutaj. Natanael i św. Bartłomiej to według tradycji Kościoła ta sama osoba. Poznajmy dziś bliżej jednego z Dwunastu Apostołów. Ciekawostką jest to, że wielu czytelników Ewangelii nie odnajduje imienia Bartłomiej w Ewangelii św. Jana. Nie jest to przypadek. Od wieków Kościół utożsamia św. Bartłomieja z Natanaelem. Dlaczego? Słowo „Bartłomiej” nie jest właściwie imieniem, lecz oznacza „syna Tolmaja” (z języka aramejskiego: bar Tolmaj). Natomiast Natanael to jego prawdziwe imię, które oznacza „Bóg dał”. Dlatego w Ewangelii św. Jana spotykamy Natanaela, a w pozostałych Ewangeliach – Bartłomieja. Tradycja Kościoła od początku uznaje, że chodzi o tę samą osobę.
Natanaela do Jezusa przyprowadził apostoł Filip. Początkowo z niedowierzaniem zapytał: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?” (J 1,46) Nie były to jednak słowa niewiary, lecz szczere poszukiwanie prawdy. Kiedy spotkał Jezusa, usłyszał niezwykłe słowa: „Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu.” (J 1,47) Chrystus znał jego serce jeszcze przed spotkaniem. To poruszyło Natanaela do tego stopnia, że wyznał: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela.” (J 1,49) Po Zesłaniu Ducha Świętego św. Bartłomiej z odwagą głosił Ewangelię. Według starożytnej tradycji dotarł z Dobrą Nowiną m.in. do Mezopotamii, Arabii, Indii oraz Armenii, gdzie wielu ludzi przyjęło chrześcijaństwo dzięki jego świadectwu. Za wierność Chrystusowi poniósł męczeńską śmierć. Tradycja przekazuje, że został żywcem odarty ze skóry, a następnie poniósł śmierć przez ścięcie. Z tego powodu na ikonach i obrazach przedstawiany jest najczęściej z nożem, który stał się symbolem jego męczeństwa. Św. Bartłomiej jest patronem m.in. garbarzy, rzeźników, introligatorów, tkaczy, szewców, rolników, osób cierpiących na choroby skóry oraz schorzenia układu nerwowego. Historia św. Bartłomieja pokazuje, że Jezus nie odrzuca człowieka, który zadaje pytania. Przeciwnie, zaprasza go do spotkania i prowadzi do głębszej wiary. Szczere poszukiwanie prawdy może stać się początkiem wielkiej świętości. Czy jest pytanie, z którym od dawna przychodzisz do Boga, ale wciąż szukasz odpowiedzi? Napisz w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

23/08/2026

Zmarł ks. infułat Stanisław Kotowski

W niedzielę, 23 sierpnia, po krótkiej i ciężkiej chorobie, zmarł ks. infułat Stanisław Kotowski, proboszcz Parafii Katedralnej świętego Marcina i świętego Mikołaja w Bydgoszczy.

Wprowadzenie do Katedry Bydgoskiej w niedzielę, 30 sierpnia, o godz. 18.00.

Uroczystości pogrzebowe, pod przewodnictwem ordynariusza diecezji bydgoskiej – biskupa Krzysztofa Włodarczyka- rozpoczną się Mszą Świętą w poniedziałek, 31 sierpnia, o godz. 11.00.

Następnie przejazd na Cmentarz Nowofarny przy ul. Artyleryjskiej w Bydgoszczy.

Kapłan urodził się 8 listopada 1953 roku w Bydgoszczy. Po ukończeniu II Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy w 1973 roku wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

Kierując prośbę do Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego o przyjęcie do seminarium napisał: „Czując bowiem w sobie głos Chrystusa: „Pójdź za Mną”, szczerze pragnę to wezwanie w pełnej poświęcenia i ofiary posłudze kapłańskiej, dla większej chwały Bożej i dla dobra bliźnich zrealizować”.

Święcenia diakonatu przyjął 15 kwietnia 1978 roku z rąk biskupa Jana Czerniaka, a kapłańskie 24 maja 1979 roku z rąk biskupa Jana Michalskiego w katedrze gnieźnieńskiej.

Jako wikariusz posługiwał w parafiach: św. Jakuba Apostoła w Wągrowcu (1979-1982), świętego Marcina Biskupa w Szubinie (1982-1983), Świętego Ducha w Inowrocławiu (1983-1986), Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Bydgoszczy (1986-1992).

Pełnił urząd proboszcza w parafiach: św. Wojciecha w Stodołach (1992-1993), Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Bydgoszczy (1993-2010) oraz w Katedralnej świętego Marcina i świętego Mikołaja w Bydgoszczy (2010-2026).

Zmarły pełnił w przeszłości urzędy dziekana, był Prepozytem Kapituły Katedralnej Diecezji Bydgoskiej oraz jej kanonikiem gremialnym, prałatem i infułatem. Od 1 września 1998 roku był kapelanem Policji. Służył jako opiekun duchowy Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy oraz jako duszpasterz Związku Sybiraków.

„We wszystkich życiowych wskazówkach, jakich udziela nam Jezus, wzywani jesteśmy do czujności w modlitwie, gotowości stanięcia przed Nim” - mówił podczas jednej ze swoich homilii w katedrze.

Zmarłego Kapłana polecajmy Miłosierdziu Bożemu i Matce Bożej Pięknej Miłości.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie…

Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej/Marcin Jarzembowski

23/08/2026

W 2026 roku wspomnienie św. Róży z Limy przypada w niedzielę, dlatego w liturgii ustępuje miejsca XXI Niedzieli Zwykłej. Mimo to warto poznać życie tej niezwykłej świętej, pierwszej kanonizowanej świętej obu Ameryk. „Bóg jest pięknem najwyższym i jedynym, które nigdy nie przemija.” Święta Róża z Limy urodziła się w 1586 roku w Limie, stolicy Peru. Na chrzcie otrzymała imię Izabela Flores de Oliva, jednak już jako dziecko zaczęto nazywać ją Różą, ponieważ zachwycała wszystkich swoją urodą i łagodnością. To właśnie pod tym imieniem przeszła do historii Kościoła. Od najmłodszych lat pragnęła całkowicie należeć do Chrystusa. Odrzuciła propozycje małżeństwa i złożyła ślub czystości, wybierając życie poświęcone Bogu. Została tercjarką dominikańską i, pozostając w rodzinnym domu, prowadziła życie pełne modlitwy, pokuty i miłości bliźniego. W ogrodzie przy swoim domu zbudowała niewielką pustelnię, gdzie spędzała długie godziny na modlitwie i kontemplacji. Jednocześnie z wielką troską opiekowała się ubogimi, chorymi i opuszczonymi, widząc w każdym z nich samego Chrystusa. Jej codzienność była pełna prostych gestów miłości, cichej służby i bezgranicznego zaufania Bogu. Choć zachwycała urodą, nie szukała podziwu ani uznania. Pragnęła, aby ludzie dostrzegali nie jej piękno, lecz piękno Boga odbijające się w życiu człowieka wiernego Ewangelii. Swoją pokorą i wiernością przypomina nam, że prawdziwe piękno rodzi się w sercu, które kocha Boga i drugiego człowieka. Święta Róża zmarła 24 sierpnia 1617 roku, mając zaledwie 31 lat. Kilkadziesiąt lat później papież Klemens X ogłosił ją świętą. Stała się pierwszą kanonizowaną świętą Nowego Świata i do dziś pozostaje patronką Peru, Ameryki Łacińskiej, Filipin, miasta Limy oraz osób związanych z ogrodnictwem i kwiaciarstwem. To, co najbardziej porusza w życiu św. Róży, to fakt, że przez około piętnaście lat przeżywała głęboką noc duchową. Nie czuła obecności Boga ani żadnej pociechy. Modlitwa nie przynosiła jej radości, nie odczuwała nawet pociągu do niej. Dzień i noc zmagała się z myślą, że Bóg ją odrzucił. Była także niezrozumiana przez ludzi, wyśmiewana i doświadczała samotności. Mimo to nie porzuciła Chrystusa. Trwała przy Nim nie dlatego, że czuła Jego obecność, ale dlatego, że wierzyła, iż nawet w największej ciemności On jej nie opuścił. Po latach tej próby Bóg obdarzył ją łaską głębokiego zjednoczenia z sobą. Jej życie pokazuje, że świętość nie rodzi się z nadzwyczajnych wydarzeń, lecz z codziennej wierności, modlitwy, pokory i miłości okazywanej bliźnim. Czy bardziej dbasz o wygląd zewnętrzny, czy o piękno swojego serca? Napisz w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach.

Adres

Bydgoszcz

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Diakonia Miłosierdzia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Diakonia Miłosierdzia:

Skróty

Udostępnij