08/12/2018
O Duchu Świętym wiemy dzisiaj dużo więcej niż w przeszłości. Jezus obiecał moc, aby uczynić nas świadkami "aż po krańce ziemi" (Dz.1,8). Taka jest boska moc, wystarczająca, by doprowadzić nas do końca. Moc Boga jest osobą Ducha Świętego i nie możesz Go w żaden sposób podzielić. Żadna osoba nie może pojawić się w kilku, czy kilkunastu procentach. Bóg nie dawkuje siebie po trochu. On nie jest wredny czy wycofany, ale szczodry. On nie przepuszcza Ducha Świętego jakąś specjalną miarką, sprawdzając i ważąc według jakiejś niebiańskiej skali. On nie zakręca kranu żeby co najwyżej kapać po kropelce. On odkręcił kran maksymalnie i pozwala Duchowi Świętemu działać. Bóg nie ma wodomierza w niebie, a Pięćdziesiątnica to nie tylko dotknięcie błogosławieństwem czy namaszczeniem tylko do wygłoszenia kazania. Ona trwa dopóki Wielkie Posłanie nie będzie ukończone, dopóki nie przyjdzie czas, że nie będziemy musieli już ewangelizować, kontynuuje i wciąż rozszerza poruszenie Ducha Świętego, aż do końca wieku.
Joel prorokował, że Bóg wyleje swojego Ducha. Słowo "wylać" nie oznacza podlewania to tu, to tam, sporadycznego skropienia, ale oznacza czas przebudzenia! Nikt nie musi ściągać Ducha Świętego, ani nakłaniać Go do działania, przekonywać do pomocy. To On nas goni, przekonuje, jest z nami i chce żebyśmy my byli z nim i przeżywali czasy ostateczne takimi, jakimi one mają być - dekadami nieustającego przebudzenia, płonącymi pożarami przebudzenia wybuchającymi tu, tam i wszędzie wokoło wciąż i wciąż, i wciąż. To jest Boży gorący wiek, wiek ognia! Pożądaj Jego ognia i weź swój płomień!
Jesteś błogosławiony przez Boga!
Reinhard Bonnke