Mirosław Kulec

Mirosław Kulec Jesli nie możesz, czuj się dobrze, bo tu chodzi o coś dużo więcej.

Llink do wirtualnej kawki ☕️: https://buycoffee.to/mirek-kulec

Jeśli to co robię jest dla Ciebie wartościowe i pożyteczne, jeśli możesz sobie na to pozwolić, postaw wirtualną kawkę.

Jak opowiedzieć Wam o czym jest tu mowa, spróbuje tak, niektórzy mnie zrozumieją dziś, inni dopiero jutro…Byłeś kiedyś w...
20/03/2026

Jak opowiedzieć Wam o czym jest tu mowa, spróbuje tak, niektórzy mnie zrozumieją dziś, inni dopiero jutro…
Byłeś kiedyś w miejscu, gdy wszyscy wokół krzyczeli te piękne rzeczy, to „Alleluja”, zachęcali się do radości i mówili o niej z uśmiechniętą twarzą? A ty byłeś daleko.
Tamtego dnia to był tylko szum, tylko dźwięki i słowa. Nie, nie dlatego, że ich radość była nieprawdziwa, nie dlatego, że z nimi było coś nie tak… To ze mną było coś nie tak. Świat mi zgasł, a Bóg wydawał się daleko. To nie oni mieli problem, to ja zderzyłem się z ciemnością jak ze ścianą.

Wstydliwy stan duszy, strach przed przyznaniem się, zawalanie kolejnych spraw i ludzkie diagnozy o Bogu i wierze, tak nietrafne i dalekie od mojej pustyni, która kpiła z mojej wiary, wyznawania, słów i poznania. Była i pomimo cudzych modlitw skończyć się nie chciała.
Już nie pytałem, jak się modlić. Już nie martwiłem się, jakich słów użyć, jak ułożyć zdania, żeby zostać wysłuchanym.
Bo słowa się skończyły, światło zgasło.
Pod ręką były tylko sztuczne zdania, sztuczne światło i brak chęci, aby ich użyć, bo i tak nic nie zmieniają.
Wiem, niektórzy z was to też wędrowcy i znają ten krajobraz. Siedzieliśmy przy tej samej drodze. Nie mówiliśmy tego samego, nie myśleliśmy tego samego, a jednak tworzyliśmy wspólnotę bezdennej pustki i ciszy. To tylko mieliśmy takie samo, nie z powodu jednomyślności, lecz z powodu braku czegoś do pomyślenia.
I właśnie tam stała się Prawda: „Zdaj się w milczeniu na Pana…”, „Dobrze jest czekać w ciszy…”. Wejdź. Nic nie musisz mówić. To nie zaproszenie do słów i działania, lecz do obecności. Do bycia…

Przychodzi, lecz nawet nie w lekkim powiewie, ale jak przy łóżku chorego: w tym tylko i aż byciu obok. Zamiast argumentów jest cisza i On. Trwa niewysłowione wstawiennictwo i westchnienie, o ileż lepsze niż wszelkie wyuczone słowa.
Żeby coś usłyszeć, nikt nie będzie głośniej mówić, tu trzeba jeszcze ciszej milczeć.
To milczenie nie jest ucieczką. Jest buntem przeciw chaosowi świata.
Rzeczywistość, jak czarny, zły brytan, warczała: „I co? Nie ma Go? Nie przybył na twoje wołanie?”. Lecz potem znikła, bo przybył na moje milczenie.
Resztkami myśli wyznałem, że nie mam gdzie iść, zostaję tu i czekam… Modlitwa zdania się na Ciebie jest milczeniem wszystkiego i odkryciem, że to ja mam koniec, a Ty jesteś Wieczny, Wszechmogący i Ty jeden masz prawdziwe zwycięstwa i świętości jak skarby w swoich dłoniach.
Zmieniłeś moją skargę w taniec, milczenie wybuchło chwałą i rozerwało kajdany!
Zapraszam do wysłuchania wykładu który narodził się w nie łatwych okolicznościach.
LINK DO WYKŁADU:

https://on.soundcloud.com/Dz9piga06yOrdDbX0Q
_______________________
☕️ Wirtualna, symboliczna kawka ☕️ dla tych którzy chcą wesprzeć to co robię :
https://buycoffee.to/mirek-kulec

Jutro chciałbym zakończyć wykłady z Księgi Nahuma. Historia uczy, że każda potęga, jak Asyria, Babilon czy Rzym, wierzył...
17/03/2026

Jutro chciałbym zakończyć wykłady z Księgi Nahuma. Historia uczy, że każda potęga, jak Asyria, Babilon czy Rzym, wierzyła w swoją niezniszczalność, aż upadła. Nikt nie chce słuchać tej lekcji. Księga Nahuma przypomina dziś jasno i bez złudzeń: żadne imperium nie trwa wiecznie, zło nie pozostaje bez odpowiedzi, a pycha i brak miłosierdzia prowadzą do upadku.
To nie tylko opowieść o „nich”, ale ostrzeżenie dla „nas”. Zapraszam jutro o 18:00 każdego kto w może i jest w pobliżu. Wkrótce udostępnimy te wykłady on-line.

Są trzy lekcje w których potrzebuje ciągłych korepetycji: MIŁOWAĆ, SŁYSZEĆ, BYĆ POSŁUSZNYM. Zamiast relacji miłości pope...
16/03/2026

Są trzy lekcje w których potrzebuje ciągłych korepetycji: MIŁOWAĆ, SŁYSZEĆ, BYĆ POSŁUSZNYM.
Zamiast relacji miłości popełniam opis okoliczności. Zamiast słyszeć, chcę wiedzieć, aby nie wyjść na głupca. Zamiast karmić wiarę posłuszeństwem, uprawiam teologię alternatywną, rozpatrując zagadnienie pt. „A co jeśli?”.
Bóg jest wystarczająco wielki, by poradzić sobie nie tylko z naszymi problemami, ale i z naszym niezadowoleniem, rozczarowaniem, gniewem na to, co się stało, poczuciem samotności, a nawet z rozsypującą się wiarą.
On nie wymaga od nas religijnego aktorstwa radości w dolinie cienia.
Mówi raczej: wyjdziesz z tego inny, bardziej niż kiedykolwiek podobny do Mnie.
Momencik… a radość?
Radość będzie prawdziwa. Nic nie musisz przygotowywać, będzie ci dana. Będzie taka, jakiej nie da się ani nauczyć, ani zagrać.
Jest radość, która nie jest celem. To radość będąca reakcją na kolejny krok w stronę celu.

15/03/2026
Jutro chciałbym mówić z Księgi Nahuma. Będzie to druga część mojego skromnego komentarza do przesłania tego proroka. Dru...
10/03/2026

Jutro chciałbym mówić z Księgi Nahuma. Będzie to druga część mojego skromnego komentarza do przesłania tego proroka. Drugi rozdział jego księgi przypomina film wojenny, jego ekranizacja wymagałaby ogromnego budżetu i mogłaby stać się jednym z najbardziej spektakularnych dzieł kinematografii. Dla mnie ta księga jest lekcją o Bogu, który jest większy niż imperia, władza, armie, złoto i polityka, a to jest pokrzepiające także w naszych czasach.

.
04/03/2026

.

28/02/2026
Wspaniały czas podczas spotkania z młodzieżą, KECH w Jastrzębiu-Zdroju. Czasem, wracając do dawnych świadectw i myśli, o...
20/02/2026

Wspaniały czas podczas spotkania z młodzieżą, KECH w Jastrzębiu-Zdroju. Czasem, wracając do dawnych świadectw i myśli, odkrywam, jak bardzo Bóg nas zmienia. Lata mijają, a Jego prawdy pozostają niezmienne — zawsze te same, tak piękne i wyzwalające do życia w powołaniu, radości i wolności.

Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube.

Wiedząc, że zbliża się chrzest, zacząłem przygotowywać się do niedzielnego wykładu Słowa…Mieliście kiedyś takie doświadc...
18/02/2026

Wiedząc, że zbliża się chrzest, zacząłem przygotowywać się do niedzielnego wykładu Słowa…
Mieliście kiedyś takie doświadczenie? Czytasz sobie Słowo i nagle coś wręcz woła, jakby było podświetlone i na zawsze miało miejsce w sercu. Tyle tylko, że ten brakujący puzzel stał się odkryciem aż do głębi… OTO BARANEK!
Słowa Jana Chrzciciela: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”, są zaproszeniem, aby zatrzymać się i zobaczyć. Zobaczyć nie tylko oczami, ale sercem. Rozpoznać, kim naprawdę jest Jezus. Dla mnie te słowa stały się przełomem, cichą, ale głęboką rewolucją. Uświadomiły mi, że wiara, którą żyje Kościół, to nie tylko chrzest, jak w ten niedzielny poranek, nie tylko liturgia, nie tylko nasze inne działania. Najważniejsze jest to, że On tu jest. On jest obecny. On przychodzi…
Wiara nie polega jedynie na uczestnictwie w rytuale, nawet tak pięknym i ważnym jak chrzest. To spotkanie dwóch obecności na brzegu: mojej, styranej, zmęczonej i pogubionej, oraz JEGO OBECNOŚCI, odnawiającej i ratującej, to On… Och, teraz widzę OTO BARANEK‼️
Jeśli człowiek nie zobaczy Jezusa, jeśli nie odkryje w Nim odpowiedzi na swój grzech, swój ból i swoje pragnienie sensu, wtedy chrzest pozostaje tylko zewnętrznym znakiem. Człowiek był suchy, stał się mokry, a z czasem znów wyschnie. Lecz jeśli spotka Jezusa, wszystko się zmienia. Bo wtedy nie chodzi już o gest, lecz o relację. Nie o załatwienie kościelnej sprawy, lecz duchowe rzeczywistości. To nie jest postawienie znaku w kratce religijnego obowiązku. To jest otwarcie drzwi serca na oścież Temu, który, jeśli tylko chcesz… WEJDZIE!
OTO BARANEK! To oznacza zobaczyć i zrozumieć. Oznacza pozwolić, aby On wzrastał, a ja, abym stawał się mniejszy. Nie dlatego, że jestem w jakiejś fałszywej „pokorze” nieważny, lecz dlatego, że dopiero przy Nim odkrywam, kim naprawdę jestem. W Jego świetle człowiek nie znika, człowiek staje się tym kim naprawdę ma być. Bo jesteśmy najbardziej żywi wtedy, gdy jesteśmy blisko Niego.
Wiara nie jest tylko chwilowym wzruszeniem.
Jest decyzją serca, podejmowaną każdego dnia. Jest odpowiedzią na miłość, która przyszła pierwsza. Jan Chrzciciel pokazuje nam piękno pokory. Nie zatrzymuje ludzi przy sobie. Nie buduje własnej wielkości albo nawet organizacji. Z miłością wskazuje na Jezusa. Jego życie mówi: nie patrzcie na mnie, patrzcie na Niego. Największe odkrycie wyraża się w tych prostych słowach: OTO BARANEK!
Jan zobaczył Jezusa i rozpoznał, kim On jest. To przypomina nam, że Bóg przychodzi często cicho, w zwyczajności. Tu nową tajemnicą wiary nie jest to, że Bóg jest niewidzialny, ale że jest tak blisko, iż można Go przeoczyć.
Przymierze z Jezusem jest zaproszeniem.
On nikogo nie zmusza.
On zaprasza.
Zaprasza do zaufania, do pozostawienia tego, co rani, i do przyjęcia nowego życia.
Symbol połączony z decyzją serca ma moc przemiany, bo Bóg działa w człowieku, który Mu ufa.
Jan daje nam jeszcze jedną ważną lekcję: świadczy publicznie. Nie wstydzi się Jezusa. Bo kiedy człowiek naprawdę Go spotka, nie może zatrzymać tej miłości tylko dla siebie. Miłość chce być dzielona. Świadectwo nie jest obowiązkiem. Jest naturalnym owocem spotkania.
On jest wiecznym Bogiem, który przyszedł blisko. Nie po to, by potępić, lecz by ocalić. Nie po to, by osądzić, lecz by podnieść. Nie po to, by oddalić, lecz by przytulić.
OTO BARANEK‼️

Sound Cloud:
https://on.soundcloud.com/HSpKIpetePQTX5pBls

Jeśli masz pragnienie wesprzeć to, co robię, a moja służba przynosi Ci zachętę, posilenie i duchowy pożytek, możesz wesprzeć mnie i postawić wirtualną kawę. Oczywiście nic na siłę, jeśli to nie ten moment, życzę Ci błogosławieństwa i owocnego czasu z Bożym Słowem <

Wirtualna kawka ☕️:
https://buycoffee.to/mirek-kulec

Od jakiegoś czasu noszę w sobie potrzebę, by o tym powiedzieć. Zastanawiałem się, jak to zrobić, aby nikogo nie zranić, ...
11/02/2026

Od jakiegoś czasu noszę w sobie potrzebę, by o tym powiedzieć. Zastanawiałem się, jak to zrobić, aby nikogo nie zranić, nie zamknąć na Boga i Jego Słowo, a jednocześnie podzielić się refleksją, która może stać się delikatnym napomnieniem, a nie przeszkodą dla wyciągniętej i pomocnej dłoni. O co chodzi?
Niektóre książki, sposoby przeżywania wiary i interpretowania Słowa Bożego zdają się zapominać, że chrześcijaństwo nie jest zbiorem zaklęć, właściwych formuł słownych ani sposobem na zaspokojenie naszych egoizmów. Jest raczej drogą, na której nie jesteśmy sami, ani pozostawieni jedynie zee słownymi formułkami i dogmatami, ani w drugiej skrajności, gdzie Bóg działa zamiast człowieka.
Bo Bóg działa (współdziała Rzym.8:28) razem z nim.
Jesli nie chcesz upaść i rozczarować się Bogiem i ludźmi musisz coś zrozumieć, to pomoże.
Wiara nie jest przyciskiem uruchamiającym cud, lecz relacją, która wymaga czasu, bliskości, decyzji i odwagi do zmiany.
Cud istnieje od zawsze, jeszcze zanim zaistniał czas. Słowo nie pozostało ideą, stało się ciałem, zmęczeniem, potem, dotykiem ran i ciężarem drewna niesionego na plecach. Bóg jako prawdziwy, wchodzi w historię, w materię i w codzienność, a nie w słowne, ideologiczne abstrakcje.
Współczesne, pozornie sprzeciwiające się magii, tzw. magiczne myślenie obiecuje przemianę bez procesu, bliskość bez relacji i owoce bez wzrostu. Tymczasem łaska nie usuwa wysiłku, ona nadaje mu sens. Upraszczając mogę zilustrować to takim obrazem: Do domu z więzienia lub sądu, pomijając wykonanie wyroku, można wrócić tylko dzięki ułaskawieniu. Ono staje się początkiem drogi, na której otrzymujemy wolność podjęcia decyzji: czy żyję jak dawniej, czy wybieram inne życie, oparte na zaufaniu, nowej szansie i miłości zawartej w otrzymanym ułaskawieniu i w obietnicy zawartej w słowach: „Oto jestem z Wami”.
Pozwólmy więc, by Bóg delikatnie zdejmował z nas złudzenia. Obraz Boga zbudowany na egoistycznych interpretacjach zamienia Go w mechanizm: automat łaski, kosmiczny algorytm, sędziego punktów. Tymczasem prawdziwy obraz odsłania Ojca, który zaprasza do przymierza, drogi i współpracy.
Dojrzała wiara nie mówi: „Bóg zrobi wszystko za mnie”.
Mówi raczej: „Chcę uczyć się żyć z Bogiem”.
Ale numer… 🙂 bo to być może nawet nie jest kazanie. To raczej prosty i szczery sprzeciw wobec traktowania duchowości jak automatu: wrzucasz modlitwę… bzzzzz… wypada cud‼️
Droga ucznia to raczej wzrost niż przełącznik, to Prawda, która działa dopiero wtedy, gdy staje się praktyką.
No dobra… Wystarczy bo napisze książkę, lepiej posłuchajcie sami…
https://on.soundcloud.com/uGOesqsqmNkRISj4lg
Jeśli masz pragnienie wesprzeć to, co robię, a moja służba przynosi Ci zachętę, posilenie i duchowy pożytek, możesz wesprzeć mnie i postawić wirtualną kawę.
Oczywiście nic na siłę, jeśli to nie ten moment, życzę Ci błogosławieństwa i owocnego czasu z Bożym Słowem <

Wirtualna kawka ☕️:
https://buycoffee.to/mirek-kulec

5 + 2 = ∞ — co? Niemożliwe! Patrząc na tak zapisane działanie, można się uśmiechać nad moją naiwnością lub brakami w mat...
03/02/2026

5 + 2 = ∞ — co? Niemożliwe! Patrząc na tak zapisane działanie, można się uśmiechać nad moją naiwnością lub brakami w matematyce, bo jak to, przecież coś tu się nie zgadza?
Były jednak w historii pewnych ludzi i w mym własnym życiu dni, gdy nie tylko wynik się zgadzał, lecz przerastał oczekiwania. Dlatego opowiem Wam o bezradnej logice, chlebie z nieba i matematyce obecności; powiem tyle, ile dane mi było przeżyć i na ile próbuję moim skromnym rozumkiem to ogarnąć.
To jest opowieść o ludzkiej bezradności, która zderza się z Bożą logiką. O tym momencie, który każdy z nas zna aż za dobrze: bo gdy wszystko zostało policzone, sprawdzone i przeliczone, ale nadal się nie zgadza…
Gdy w trudny dzień zostajemy z wielkim, ludzkiem: „…ale jak?”.
Kilka znanych Wam i mnie, czasem od dawna, tekstów z mojej ukochanej Biblii, które łatwo zredukować do „ładnych opowieści”, a które w rzeczywistości obnażają granice naszej ekonomii, logiki i kościółkowej religii. Doszło do mnie, że Biblia od dawna operuje skalą cudów, przy której nasze problemy nie są dla Boga wyzwaniem, lecz kontekstem relacji. To dziwne 5 + 2 = ∞ to nie matematyczna prowokacja, ale pytanie o inny rodzaj rachunku. O rzeczywistość, w której obecność Jezusa zmienia znaczenie liczb, zasobów i możliwości. Gdy „niech stanie się” wraca do nas jako lekcja o zasobach Ojca.
Tu nie chodzi jedynie o chleb z piekarni, lecz o chleb, który pozwala żyć, iść dalej i nie zamieniać cudów w muzeum wspomnień. Twoje i moje życie, miejsce gdzie jesteś, nasza „Filadelfia” nigdzie tam w takim dniu nie potrzebujemy kustosza i odkurzonej kolekcji dawnych wspomnień.
Opowiedziałem tu o czymś dla tych, którzy czują, że ich „rachunki się nie domykają”. To moja opowieść, zwykłego człowieka, o miejscu, gdzie rodzi się pozytywne zdumienie. Kochani, celem nie był wykład o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat. To moje pytanie o to, jak dziś żyć, działać i wierzyć, gdy 5 + 2 nadal wygląda jak za mało.
LINK DO WYKŁADU:
https://on.soundcloud.com/P3eDRVbFzkRV7CffJy
A tak przy okazji…
Jeśli moja służba przynosi Ci pożytek i masz chęć, możesz postawić wirtualną kawkę, to też bywa w mym życiu częścią cudu:
https://buycoffee.to/mirek-kulec

Adres

Lotnicza 19
Bielsko-Biała
43-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mirosław Kulec umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij