12/04/2026
Dziś mamy II Niedzielę Wielkanocy, czyli Miłosierdzia Bożego
Pan Jezus opowiedział o swoim miłosierdziu św. Faustynie Kowalskiej, która z Jego polecenia prowadziła dzienniczek. To w nim zapisywała swoje przeżycia duchowe oraz słowa samego Jezusa. Pewnego dnia napisała:
„Córko moja, oznajmij całemu światu o moim niepojętym miłosierdziu. Pragnę, aby Święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. Tego dnia otwierają się przepaście mego czułego miłosierdzia. Wylewam ocean łask na dusze, które zbliżają się do źródła mego miłosierdzia. Dusza, która pójdzie do spowiedzi i przyjmie Komunię Świętą, otrzyma całkowite odpuszczenie grzechów i kar. Tego dnia otwierają się wszystkie boskie zastawki, przez które płyną łaski. Niech żadna dusza nie boi się zbliżyć do Mnie, choćby jej grzechy były czerwone jak szkarłat. Moje miłosierdzie jest tak wielkie, że żaden umysł, czy to ludzki, czy anielski, nie zdoła go pojąć przez całą wieczność.
(…) Święto Miłosierdzia zrodziło się z głębin mojej czułości. Pragnę, aby było uroczyście obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Ludzkość nie zazna pokoju, dopóki nie zwróci się do Źródła mego Miłosierdzia.”. (Dzienniczek, 699)
Z kultem Bożego miłosierdzia jest związany obraz Jezusa miłosiernego.
Obraz jest wyjątkowy. Dlaczego? Ponieważ to jedyny taki portret w historii chrześcijaństwa, o którego namalowanie poprosił sam Jezus.
Jezus, którego widziała św. Faustyna z pewnością wyglądał inaczej. Gdy zobaczyła pierwszy obraz, który jest w Wilnie – płakała. Ale Jezus jej powiedział, że nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w Jego łasce.
I mówił dalej: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. (A więc nie pójdzie na potępienie). Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały” (Dzienniczek, 48).
Chciałbym, abyśmy teraz przyjrzeli się temu obrazowi, ponieważ każdy jego element opowiada o miłosierdziu Boga.
Każde spotkanie zaczyna się od spojrzenia w oczy. Jezus powiedział św. Faustynie: „Spojrzenie Moje z tego obrazu jest takie jako spojrzenie z krzyża”. (Dzienniczek, 326)
Drodzy, to spojrzenie to nie jest osąd, ale to spojrzenie przebaczenia. W sakramencie spowiedzi Jezus, czy spowiednik nie chcą nas osądzić, okrzyczeć, ale pragną nas oczyścić z grzechów. To jest powód do wielkiej radości – człowiek pojednał się z Bogiem.
Popatrzmy na prawą rękę. Ten, którego skazaliśmy na śmierć, podnosi rękę nie po to, by nam grozić, ale by nam błogosławić.
Spójrzmy na lewą rękę. Ta dłoń wskazuje miejsce najważniejsze na obrazie – przebite serce Jezusa. W Sercu Jezusa dokonał się wybór o oddaniu za nas życia. Dlatego Jezus mówi: „Nie chcę karać zbolałej ludzkości (stąd błogosławi), ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego Serca”. (Dzienniczek, 1588)
Spójrzmy na dwa promienie:
„Serce Moje jest przepełnione miłosierdziem wielkim dla dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. Oby mogły zrozumieć, że ja jestem dla nich ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca mojego krew i woda”. (Dzienniczek, 367)
„Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz”. (Dzienniczek, 299)
„Woda, która usprawiedliwia dusze” - to symbol sakramentu chrztu i spowiedzi.
„Krew, która jest życiem dusz”- to symbol sakramentu Eucharystii.
Więc co oznaczają owe promienie? Jezus jest realnie obecny w sakramentach! Przez nie okazuje nam swoje największe miłosierdzie: przelewa na krzyżu swoją Krew (co dokonuje się na każdej Eucharystii) i przebacza nam grzechy w spowiedzi świętej. I TO JEST ŹRÓDŁEM BOŻEGO MIŁOSIEDZIA!!!
"Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia (w Sakramencie Pokuty); tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą (kapłana) i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale już będzie za późno" (Dzienniczek, 1448).
Jezus mówi dalej siostrze Faustynie:
"Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia”. (Dzienniczek, 1728)
"Dla tej duszy zatracenie, która chce się zatracić - bo kto pragnie zbawienia, dla tego jest niewyczerpane morze miłosierdzia Pańskiego". (Dz 631).
Dlatego diabeł nienawidzi tego święta; on nie chce aby ktokolwiek mówił coś o miłosierdziu i św. Faustyna tego doświadczyła:
Mówiła, że gdy modliła się do Bożego miłosierdzia, to dosłownie słyszała w swojej celi jak diabeł sapał, wściekał się i zgrzytał zębami. Niczego tak diabeł nienawidzi jak Bożego Miłosierdzia, (dlaczego?) bo Boże Miłosierdzie to furtka ucieczki od szatana.
Stąd Jezus nie przestaje nas szukać. Spójrzmy na Jego poranione stopy. On jest w ruchu. On idzie aby nas szukać. Pierwszy wychodzi w naszą stronę, jak miłosierny ojciec z przypowieści biblijnej (Łk 15,11-32). Nie czeka, aż będziemy święci, doskonali, nawróceni. „Pierwszy zbliżam się do ciebie, bo wiem, że sama z siebie nie jesteś zdolna wznieść się do mnie”. (Dzienniczek, 1485)
Po co Jezus się do nas zbliża? Żeby zabrać nasze grzechy a dać nam swoją czystość. Dlatego ta biała szata, która jest symbolem świętości.
Natomiast tło jest ciemne – to obraz grzechu. Jednak Jezus niesie światłość, rozprasza ciemności naszego świata, rozświetla naszą drogę. „Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności”. (J 12,46)
Co wybieramy w swoim życiu - miłosierdzie, czy czekamy aż czas miłosierdzia się skończy wraz z naszą śmiercią i będzie tylko sprawiedliwość?
Od strony Boga miłosierdzie jest nieskończone. Ale od strony człowieka jest ograniczone… Ogranicza je człowiek, który Bogu nie ufa i Boga nie chce. Jeśli ktoś jest w rękach diabła, to diabeł zrobi wszystko żeby miłosierdzie Boga go nie dotknęło.
Obyśmy w naszym życiu zachwycili się Bożym miłosierdziem; obyśmy jak najczęściej otwierali furtkę ucieczki od diabła wzywając Bożego miłosierdzia i obyśmy wychwalali Boże miłosierdzie przez całą wieczność!
ks. Karol Szlezinger SCJ............................................
🤝Wesprzyj nas w ewangelizacji:
👉Zostań naszym patronem: https://patronite.pl/Otoide
👉 Bądź wesprzyj jednorazowo, bez logowania: https://suppi.pl/otoide