Męski Różaniec Łomianki

Męski Różaniec Łomianki Zapraszamy wszystkich mężczyzn, ojców z synami z Łomianek i okolic na nabożeństwo Pierwszosobotnie
- 17:00
- Parafia pw.
(1)

Marceliny Darowskiej w Łomiankach-Burakowie

The mountains are a perfect place for the Rosary.Silence, height, and beauty lift the heart to God ❤️‍🔥Each step becomes...
21/02/2026

The mountains are a perfect place for the Rosary.
Silence, height, and beauty lift the heart to God ❤️‍🔥

Each step becomes a prayer, each bead a breath of peace. Closer to the sky, it’s easier to listen, trust, and give thanks 🙏

✨ Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi ✨W 1917 roku w Fatimie Matka Boża objawiła się trójce pastuszków — Łucji, Hia...
03/01/2026

✨ Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi ✨

W 1917 roku w Fatimie Matka Boża objawiła się trójce pastuszków — Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Powiedziała im, że Bóg pragnie nawrócenia świata, modlitwy i ofiarowania życia w intencji pokoju i ratowania dusz. Sednem tych przesłań jest szczególne miejsce nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, jako drogi prowadzącej do Boga i źródła Bożego miłosierdzia.

🌸 Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca

Z objawieniami w Fatimie związana jest praktyka Pierwszych Sobót — nabożeństwa wynagradzającego Jej Niepokalanemu Sercu zniewagi wyrządzane przez grzeszną ludzkość. Prośba ta została przekazana Łucji podczas objawień w Pontevedra w Hiszpanii w 1925 r.

🙏 Co ta praktyka oznacza?

Na pięć kolejnych miesięcy, w pierwsze soboty miesiąca, Maryja prosi, aby:
1. Przyjąć Sakrament Pokuty,
2. Przyjąć Komunię Świętą,
3. Odmówić jedną Część Różańca,
4. Rozważać przynajmniej przez 15 minut tajemnice Różańca,
5. Wszystko to w intencji ekspiacyjnej.

💖 Znaczenie i obietnice

To nabożeństwo jest bardzo konkretnym aktem modlitwy i zadośćuczynienia Bogu za zniewagi wobec Jego Świętej Matki. Maryja obiecała, że tym, którzy wiernie podejmą tę praktykę, udzieli szczególnych łask, a w chwili śmierci otrzymają potrzebne łaski dla zbawienia.

Zachęcamy do wysłuchania dzisiejszej m, pierwszosobotniej homilii ks. Krzysztofa Czapli SAC (w pierwszym komentarzu).

Męski Różaniec Warszawa
Męski Różaniec Kraków
Praski Męski Różaniec - Bazylika NSJ
Męski Różaniec Toruń
Męski Różaniec Kalwaria Zebrzydowska
Męski Różaniec Białołęka
Męski Różaniec Eindhoven
Męski Różaniec Szczecin

09/09/2025

7 września 2025 r. 🙏 Pokutna Procesja Różańcowa za Polskę 🇵🇱

Nowe wydanie „Różańca” już dostępne. Serdecznie zapraszamy do lektury wartościowej prasy katolickiej!
22/08/2025

Nowe wydanie „Różańca” już dostępne. Serdecznie zapraszamy do lektury wartościowej prasy katolickiej!

Zapraszamy do krótkiego zapoznania się z nowym, wrześniowym numerem Miesięcznika Różaniec.Miesięcznik jest dostępny w formie:📃 papierowej i 💻 elektroniczne...

Różaniec to piękna modlitwa i potężna broń. Nie zapominajmy o nim w maju, miesiącu szczególnie poświęconym Maryi 🙏
11/05/2025

Różaniec to piękna modlitwa i potężna broń. Nie zapominajmy o nim w maju, miesiącu szczególnie poświęconym Maryi 🙏

Trzymaj się dobrze fotela, bo różaniec trzęsie...

Hiroszima i Nagasaki – Różaniec silniejszy od bomby atomowej…

6 sierpnia 1945r. o godzinie 8:15 … Hiroszimę dosięgła zagłada...
9 sierpnia 1945r. o godzinie 11:02 …Nagasaki spotkało to samo…

Na Hiroszimę i Nagasaki zrzucono bomby atomowe. Piloci, którzy to uczynili, byli w tym celu szkoleni przez 6 miesięcy, aby śmiercionośne bomby trafiły w ściśle określone miejsca.

Na sześć miesięcy przed atomowym atakiem lotnictwa USA w tych miastach pojawiło się dwóch mistyków, którzy trzem milionom katolików głosili konieczność nawrócenia, odmawiania Różańca i pokuty jako jedynego ratunku przed czekającymi dniami nieszczęść. Nawoływali oni japońskich katolików, aby przygotowali się, żyli w stanie Łaski Uświęcającej, często przyjmowali Sakramenty Święte, nosili sakramentalia, byli ostrożni z kim obcują, a w swoich domach trzymali poświęconą wodę i świecę (gromnicę) i odmawiali codziennie Różaniec (przynajmniej jedna część).

Po atomowym ataku okazało się, że bomba w Hiroszimie została zrzucona o 5 mil od zaplanowanego celu i wylądowała w samym centrum społeczności katolickiej. W Nagasaki bomba zboczyła o 3,5 mili od zaplanowanego celu, którym było miejsce zamieszkania tamtejszych katolików. W obydwu miastach wszystko zostało zrównane z ziemią tak, jakby samo słońce spadło na ziemię i wszystko spaliło… Jak się okazało nie wszystko.

W obydwu miastach ocalało po jednym budynku. W jednym było 12 osób, a w drugim 18
i pozostali nietknięci. Otaczające dom podwórka i trawa były również nietknięte.
Przed domem na ganku w Hiroszimie był kot, a poza domem ogródek z pomidorami
i winogronami. Nic nie zostało zniszczone, ani potłuczonej szyby, ani potłuczonej dachówki!

Specjaliści Armii Stanów Zjednoczonych przez kilka miesięcy obserwowali ten niezwykły fenomen i próbowali zrozumieć, w jaki sposób oba domy wraz z ich mieszkańcami
i otaczającym je dobytkiem mogły ocaleć. W końcu doszli do przekonania, że nie było tam niczego, co po ludzku mogłoby ocalić te domy przed zburzeniem.
Stwierdzili, że to musiała zadziałać siła nadprzyrodzona.

Uratowani opowiadali, że w nocy poprzedzającej atak bombowy usłyszeli puknie do drzwi. Ukazał się im Anioł, który powiedział: „Chodźcie ze mną”. Zabrał ich do bezpiecznego domu, w którym była rodzina wierna wezwaniom Matki Bożej i wypełniała Jej polecenia codziennie, przez 6 miesięcy odmawiając Różaniec.

Katedra w Hiroszimie została całkowicie zniszczona za wyjątkiem figur Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi, które pozostały nietknięte.

Do dzisiejszego dnia wszyscy ocaleni żyją. Jeden z nich jest księdzem (ks. Hubert Schiffler). Powiedział on, że od tego czasu setki „ekspertów”, badaczy studiowało, czym mógłby się różnić ów ocalały dom od kompletnie zburzonych.
Ks. Schiffler podkreślił, że dom ten różnił się od pozostałych jednym: w tym domu posłuchano wezwań Matki Bożej do codziennego odmawiania Różańca!

http://www.xn--zdrowaka-rvb.pl/hiroszima-i-nagasaki-rozaniec-silniejszy-od-bobmy-atomowej/

Niezwykła historia ośmiu jezuitów ocalałych z Hiroszimy

Przeżyli wybuch bomby atomowej, która zniszczyła wszystko dookoła. W jaki sposób można wytłumaczyć to niezwykłe wydarzenie?

Jest 6 sierpnia 1945 r. Amerykański bombowiec B-29 krąży po błękitnym niebie nad japońskim miasteczkiem Hiroszima. Niczego niespodziewający się mieszkańcy ledwie spoglądają z ziemi na samolot, nieświadomi tego, że ma on śmiercionośny ładunek, z którego siły rażenia tak naprawdę nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy. Ładunek, którego moc miała być właśnie na nich wypróbowana.

Zrzucona bomba w mgnieniu oka zmiotła miasto z powierzchni ziemi.
Domy rozpadły się, a ludzie zwyczajnie wyparowali.
Ogromna kula ognia wzniosła się ku niebu, a potworna fala rozgrzanego gazu rozniosła zgliszcza w promieniu kilkunastu kilometrów.

Pośród mieszkańców Hiroszimy był jezuita ojciec Hubert Schiffer.
Rankiem 6 sierpnia 1945 r. po odprawionej Mszy św. właśnie zabierał się do śniadania.
Kiedy zanurzył łyżeczkę w świeżej połówce grejpfruta, coś nagle błysnęło.
Początkowo duchowny pomyślał, że pewnie eksplodował tankowiec w porcie.
W końcu Hiroszima była głównym portem, w którym japońskie łodzie podwodne uzupełniały paliwo. Potem, jak powiedział ojciec Schiffer:

– Nagle potężna eksplozja wstrząsnęła powietrzem. Niewidzialna siła uniosła mnie w górę, wstrząsała mną, rzucała, wirowała niczym liściem podczas jesiennej zawieruchy.

Gdy ojciec znalazł się na ziemi i otworzył oczy, zdał sobie sprawę, że wokół jego domu nie ma nic. Wszystko zostało zniszczone.
Tymczasem on miał zaledwie niewielkie zadrapania z tyłu szyi.

Nieliczna wspólnota, licząca ośmiu jezuitów, do której należał ojciec Schiffer, mieszkała w domu blisko kościoła parafialnego, oddalonego jedynie o osiem budynków od centrum wybuchu. W tym czasie, kiedy Hiroszima była pustoszona przez bombę atomową, wszyscy jezuici zdołali uciec nietknięci, podczas gdy każda inna osoba znajdująca się w odległości do półtora kilometra od centrum wybuchu natychmiast umierała.

Dom, w którym mieszkali katoliccy duchowni, stał na swoim miejscu, podczas gdy wszystkie inne budynki rozpadły się niczym domki z kart.

W czasie, kiedy to się zdarzyło, ojciec Schiffer miał 30 lat. Ten jezuita nie tylko przeżył, ale cieszył się również dobrym zdrowiem przez następne 33 lata.

W jaki sposób kapłan i pozostali misjonarze mogli przeżyć wybuch atomowy, który spowodował śmierć wszystkich innych w promilu dziesięciu kilometrów od epicentrum wybuchu, a katoliccy duchowni byli oddaleni od niego zaledwie o jeden kilometr?
Jest to absolutnie niewytłumaczalne z naukowego punktu widzenia.

Interesującym faktem może się okazać to, że ta grupa była szczególnie oddana przesłaniu fatimskiemu. Jezuici „żyli” nim. Codziennie odmawiali Różaniec i czynili pokutę.

Co ciekawe, historia powtórzyła się kilka dni później w Nagasaki, drugim japońskim mieście dotkniętym wybuchem bomby atomowej. Zarówno w Hiroszimie, jak i Nagasaki jedynymi, którzy ocaleli, byli duchowni katoliccy. Jeszcze więcej budynków zostało zniszczonych. Jednak w obu przypadkach ocalały prawie nietknięte domy misjonarzy.

Wszyscy inni znajdujący się w odległości trzy razy większej od miejsca wybuchu, aniżeli ci duchowni, zginęli natychmiast. Według praw fizyki jezuici – nawet jeśli udało im się jakimś cudem przeżyć – powinni byli zginąć w ciągu kilku minut w następstwie promieniowania. Tymczasem tak się nie stało...

Po kapitulacji Japończyków amerykańscy lekarze powiedzieli ojcu Schifferowi, że jego ciało wkrótce zacznie się rozkładać w następstwie promieniowania.
Ku wielkiemu zdziwieniu medyków ciało ojca Huberta nie tylko nie zaczęło się psuć, ale przez 33 lata nie wykazywało najmniejszych oznak napromieniowania ani żadnych innych skutków ubocznych spowodowanych wybuchem bomby jądrowej.

Naukowcy przebadali grupę jezuitów 200 razy w ciągu następnych 30 lat i nie stwierdzili u nich nigdy żadnych skutków ubocznych.

Czy mógł to być szczęśliwy traf? Czy konstruktorzy bomby mogli ją tak zbudować, aby nie zabijała amerykańskich obywateli? Nie ma takiej możliwości, by bomba atomowa skonstruowana z uranu 235 pozostawiła nietknięty niewielki obszar, podczas gdy wszystko dookoła znikało z powierzchni ziemi.

Jezuici doskonale zdawali sobie sprawę z tego, kto był „sprawcą” tego cudu. Mówili:

– Jesteśmy przekonani, że przeżyliśmy, ponieważ żyliśmy przesłaniem fatimskim. Żyliśmy i codziennie głośno odmawialiśmy Różaniec w naszym domu.

Ojciec Schiffer był przekonany, że ocalał dzięki opiece Matki Bożej, która uchroniła go od wszystkich negatywnych konsekwencji wybuchu bomby atomowej.

Świeccy naukowcy nie dają wiary tym tłumaczeniom. Są przekonani, że musi istnieć jakieś inne „prawdziwe” wyjaśnienie tej zagadki. Tymczasem minęło ponad 60 lat od zdarzenia i do tej pory nie są w stanie wytłumaczyć tego zjawiska.

Z naukowego punktu widzenia to, co się przytrafiło tym jezuitom w Hiroszimie, wciąż przekracza wszelkie prawa fizyki. Trzeba przyznać, że musiała tam być obecna inna siła, której moc była w stanie przemienić energię i materię tak, by były one znośne dla ludzi.
A to już przekracza nasze wyobrażenie.

Dr Stephen Rinehart z Departamentu Obrony USA, ceniony na całym świecie ekspert
w dziedzinie wybuchów jądrowych, tak to skomentował:

Błyskawiczna kalkulacja pokazuje, że w odległości jednego kilometra od wybuchu dominuje temperatura od dwóch i pół do trzech tysięcy stopni Celsjusza, a fala ciepła uderza z prędkością dźwięku napierając z ciśnieniem większym niż 600 psi (1 psi to około 69 hektopaskali – przyp. red.). Jeśli jezuici znajdujący się w obrębie jednego kilometra od epicentrum wybuchu byli poza plazmą bomby atomowej, ich siedziba powinna być ponad wszelką wątpliwość zniszczona. Konstrukcje żelbetowe, jak i z cegły – z których zwykle zbudowane są centra handlowe – ulegają zniszczeniu w wyniku nacisku 3 psi. Takie ciśnienie powoduje uszkodzenie słuchu i wypadanie okien. Przy 10 psi uszkodzeniu ulegają płuca oraz serce. Z kolei ciśnienie rzędu 20 psi rozsadza kończyny. Głowa eksploduje przy ciśnieniu 40 psi i takiego naporu ciśnienia nikt nie jest w stanie przeżyć, gdyż czaszka zostaje zwyczajnie rozsadzona. Wszystkie bawełniane ubrania zapalają się w temperaturze około 200 stopni Celsjusza, a płuca wyparowują w ciągu minuty od wciągnięcia tak gorącego powietrza. W takich warunkach nie jest możliwe, aby ktokolwiek przeżył. Nikt nie powinien zostać przy życiu w odległości jednego kilometra. Ani w odległości dziesięć razy większej – dziesięć do piętnastu kilometrów od epicentrum wybuchu. Widziałem, jak rozpadały się ceglane ściany szkoły podstawowej. Sądzę, że zaledwie kilka osób, które nie uległy całkowitemu spaleniu, przeżyło. Ale umarły one w ciągu następnych piętnastu lat z powodu raka. Rekonesans zdjęć panoramicznego widoku z epicentrum wybuchu, gdzie znajdował się kiedyś szpital Shima Hospital, w pobliżu domu jezuitów, ujawnił, że pozostały dwa budynki nietknięte. Sądzę nawet, że w budynkach widoczne były okna. Jednym z nich był kościół oddalony kilkaset metrów od pierwszego budynku, którego ściany wciąż stały, jedynie zniknął dach. Departament Obrony nigdy oficjalnie nie skomentował tego wydarzenia i przypuszczam, że to było sklasyfikowane, ale nigdy nieporuszane w literaturze przedmiotu. Sądzę, że jest możliwe, iż jezuici zostali poproszeni o to, aby nigdy nie wypowiadali się na ten temat.

Dla Boga, który stworzył materię i energię, to kwestia woli. Działanie praw, które rządzą tymi zjawiskami, zostało zwyczajnie zawieszone.

To, co się stało w Hiroszimie i Nagasaki, przytrafiło się także w dawnych czasach wiernym sługom Boga: Szadrakowi, Meszakowi i Abed-Nedze, o czym mówi księga Daniela (3, 19-24):

Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. Związano więc tych mężów w ich płaszczach, obuwiu, tiarach i ubraniach i wrzucono do rozpalonego pieca. Ponieważ rozkaz króla był stanowczy, a piec nadmiernie rozpalony, płomień ognia zabił tych mężów, którzy wrzucili Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Trzej zaś mężowie, Szadrak, Meszak, Abed-Nega, wpadli związani do środka rozpalonego pieca. I chodzili wśród płomieni wychwalając Boga i błogosławiąc Pana.

❤🙏✝

7 lat wytrwałej męskiej modlitwy. Boże dzieła przynoszą wielkie owoce🔥🔥🔥Dziękujemy Artur Wolski są Twą wytrwałość i Jan ...
05/04/2025

7 lat wytrwałej męskiej modlitwy. Boże dzieła przynoszą wielkie owoce🔥🔥🔥

Dziękujemy Artur Wolski są Twą wytrwałość i Jan Sienicki za wielkie zaangażowanie 🙏

Dziś 7 rocznica powstania Męskiego Różańca!
05/04/2025

Dziś 7 rocznica powstania Męskiego Różańca!

Już jutro w Warszawie Męska Droga Krzyżowa
13/03/2025

Już jutro w Warszawie Męska Droga Krzyżowa

Zapraszamy do wspólnej modlitwy za Ojczyznę!Cały czas można dołączyć do nowenny Polska Na Skale
02/03/2025

Zapraszamy do wspólnej modlitwy za Ojczyznę!

Cały czas można dołączyć do nowenny
Polska Na Skale

🔥 Świadectwo Wiary – Patrycja Hurlak 🔥

🇵🇱 Polska na Skale – Inicjatywa Wszystkich Ludzi Dobrej Woli 🇵🇱

📅 Niedziela – dzień świadectwa!

🕊️ Wiara rodzi się ze świadectwa – zarówno święci, jak i współcześni ludzie mogą być światłem dla świata.
Dziś pragniemy przybliżyć świadectwo Patrycji Hurlak – znanej aktorki, która przeszła dramatyczną drogę od okultyzmu i zniewolenia do nawrócenia i życia w pełni oddanego Bogu.

🔥 Świadectwo – Od ciemności do światła Chrystusa
Patrycja Hurlak, znana z ról w polskich serialach, przez lata nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo oddaliła się od Boga. Jej dzieciństwo i młodość naznaczone były praktykami okultystycznymi, astrologią i magią, które doprowadziły ją do duchowego zniewolenia.

📖 Jej droga nawrócenia była pełna bólu i duchowej walki.

🔹 Ciemność okultyzmu – Już jako dziecko interesowała się magią, wróżbami i astrologią. Te praktyki wydawały się nieszkodliwe, ale stopniowo wciągały ją coraz głębiej w świat duchowych zagrożeń.

🔹 Światowa kariera bez Boga – Mimo sukcesów w telewizji i aktorstwie, w jej sercu narastała pustka. Poszukiwała szczęścia w niewłaściwych miejscach, nie zdając sobie sprawy, jak wielkie spustoszenie duchowe powodują jej wybory.

🔹 Spotkanie z Bogiem – Przełom nastąpił, gdy uświadomiła sobie, że nie radzi sobie sama i że w jej życiu brakuje Chrystusa. Dzięki kapłanom i wspólnocie Kościoła zaczęła uwalniać się od przeszłości i zawierzyła życie Bogu.

🔹 Uzdrowienie i nowe życie – Po latach walki duchowej złożyła świadectwo o tym, jak Jezus uwolnił ją z sideł złego ducha. Dziś głosi Ewangelię, przestrzegając innych przed zagrożeniami duchowymi, które sama kiedyś lekceważyła.

📽️ Zobacz świadectwo Patrycji Hurlak:

👉 https://youtu.be/qpgKPGzFa84?si=ohcL921qEmRkjOQb

📖 Słowo Boże o nawróceniu

📖 Chrystus wyzwala z ciemności

🔹 „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.” (J 8,12)
📖 Bóg przebacza i odnawia serce

🔹 „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się jak wełna.” (Iz 1,18)

📖 Nawrócenie jest darem od Boga

🔹 „Tak też i w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.” (Łk 15,7)

🔥 Czy masz odwagę porzucić wszystko, co oddziela Cię od Boga?
Patrycja Hurlak pokazuje, że nawrócenie jest możliwe zawsze, niezależnie od przeszłości. Jezus czeka na każdego, kto chce wrócić do Jego światła!

🙏 Modlitwa za nawrócenie grzeszników:
Panie Jezu Chryste, który przyszedłeś na świat, aby zbawić wszystkich ludzi, proszę Cię pokornie za wszystkich grzeszników, a zwłaszcza za tych, którzy są daleko od Ciebie. Oświeć ich umysły światłem Ducha Świętego, aby poznali swoje błędy i wrócili na drogę prawdy. Umocnij ich wolę, aby mieli siłę zerwać z grzechem i rozpocząć nowe życie w Twojej łasce. Spraw, aby Twoja miłość ogarnęła ich serca i przyciągnęła do Ciebie, który jesteś źródłem wszelkiego dobra i szczęścia. Amen.

Imprimatur:
Kazimierz Nycz, wikariusz generalny
Kraków, 20 sierpnia 2003 r., nr 2722/2003

📢 Nie bójmy się nawrócenia – Chrystus czeka na każdego z nas!

🔥 Jezu Ufam Tobie!

Piękna dusza❤️‍🔥
02/03/2025

Piękna dusza❤️‍🔥

28 lutego - 83. rocznica męczeńskiej śmierci bł. brata Tymoteusza Trojanowskiego, franciszkanin z Niepokalanowa.

Całe życie zakonne spędził w Niepokalanowie zajmując się wysyłką , zaopatrzeniem, pracując w dziale rolniczym i koszykarskim, oraz jako opiekun chorych braci w infirmerii. O. Maksymilian darzył go wielkim zaufaniem.

bł. Brat Tymoteusz Trojanowski (1908-1942) za dewizę przyjął słowa: "W każdym czasie i w każdym miejscu, do swobodnego rozporządzania Woli Bożej". W czasie okupacji jako jeden z trzech zakonników, których Niemcy pozostawili, musiał obserwować rabunek mienia zakonnego.

Po aresztowaniu Ojca Maksymiliana Brat Tymoteusz znalazł się w gronie 20 zakonników, którzy ofiarowali swoje życie w zamian za uwolnienie ukochanego Przełożonego, na co Niemcy nie zgodzili się. 14 października 1941 r. okupanci wywieźli z Niepokalanowa kolejnych zakonników, w tym Brata Tymoteusza.

Mógł on, uprzedzony przez współbraci, ukryć się, ale odmówił. Po brutalnym śledztwie na Pawiaku przewieziono go do obozu, gdzie otrzymał numer 25431.

Zmuszano go do transportowania materiałów budowlanych, kopania żwiru, przebierania zgniłej i zmarzniętej brukwi w łachmanach, na 20–stopniowym mrozie, o głodzie.

Wkrótce nabawił się zapalenia płuc. Odszedł do Pana 28 lutego 1942 r. W Auschwitz przetrwał niewiele ponad półtora miesiąca. Miał 34 lata.

Adres

Ulica Warszawska 121
Łomianki
05-092

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Męski Różaniec Łomianki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij