11/06/2026
Co słychać w Boliwii?🇧🇴
Od kilku tygodni żyjemy w cieniu blokad dróg, które sparaliżowały znaczną część kraju. Jesteśmy praktycznie odcięci nie tylko od większych miast, ale także od okolicznych wiosek. Nie mogę dotrzeć do dzieci, do których co tydzień jeździłam z katechezą.
Codzienne życie staje się coraz trudniejsze. Brakuje paliwa, a wraz z nim pojawiają się problemy z transportem i zaopatrzeniem. Coraz trudniej kupić podstawowe produkty spożywcze. Nabiału brakuje, owoce i warzywa powoli znikają z targu, a mięso nie zawsze jest dostępne. Na szczęście w naszej okolicy działają ubojnie, dzięki czemu od czasu do czasu można je jeszcze dostać.
Najbardziej boli jednak świadomość, ile żywności się marnuje. Rolnicy i dostawcy nie są w stanie przewieźć swoich produktów przez blokady. Owoce i warzywa gniją, zanim dotrą do odbiorców, a hodowcy ponoszą ogromne straty, ponieważ nie mogą zapewnić zwierzętom odpowiednich warunków i paszy.
Wszystko to dzieje się w czasie protestów i sporów politycznych. Wielu ludzi domaga się zmian na najwyższych szczeblach władzy, jednak skutki tych działań najbardziej odczuwają zwykli mieszkańcy. Cierpią rodziny, przedsiębiorcy, rolnicy, kierowcy i osoby, które z dnia na dzień próbują po prostu normalnie żyć.
W tych trudnych dniach, razem z księdzem proboszczem oraz wolontariuszką Agnieszką, postanowiliśmy zrobić coś dobrego. Zorganizowaliśmy gotowanie zupy dla osób, które utknęły na drogach z powodu blokad i przez wiele godzin, a nawet dni, nie miały dostępu do ciepłego posiłku. To niewielka pomoc, ale dla wielu osób była znakiem, że nie są sami i że nawet pośród kryzysu można spotkać ludzką życzliwość.
Prosimy o modlitwę za Boliwię. O pokój, mądrość dla rządzących i protestujących oraz o szybkie zakończenie sytuacji, która dotyka miliony ludzi.🙏🏻