25/05/2026
Parafie są różne. Duże i małe. W wielkich aglomeracjach i w malutkich wsiach. Pełne kapłanów i takie z osamotnionymi proboszczami. Zakonne i diecezjalne. Pełne życia i świecące pustkami.
Miałem chyba okazję bywać w każdej z wymienionych. Czasem serce rosło, czasem się krajało. I powiem Wam, że każda taka parafia i jej specyfika miała swoje plusy, ale także i minusy. I choć nie zamieniłbym mojego obecnego miejsca na ziemi na żadne inne, to doświadczenie wszystkich małych parafii, jakie w życiu odwiedziłem, jest niemal wszędzie tak samo smutne.
Wszechobecne gadulstwo i bycie na językach wszystkich.
Jak w dużej miejscowości można jeszcze być anonimowym i nigdy dwa razy nie usiąść obok tej samej osoby, tak na wsi każdy zna każdego. I nie chodzi tu tylko o takie anegdotyczne sytuacje, typu: “Widziałeś, w co ubrała się Kowalska?”, ale o totalne wchodzenie z butami w cudze życie, ocenianie, plotkowanie i przekazywanie (głównie niesprawdzonych) informacji innym. Byle tylko była sensacja na wsi.
A gdy jednak pojawi się realny problem, to chętnych do jego rozwiązania - a nie tylko do robienia sensacji na ten temat - jak na lekarstwo 🤷♂️
Boli to też głównie dlatego, bo te same małe wspólnoty potrafią być też niezwykle solidarne, rodzinne i pomocne, co udowadniają niejednokrotnie. A jednak…
Najgorzej mają chyba w tym względzie sami kapłani. To oni są na widoku, to ich każdy zna, to ich każdy krok, słowo czy gest są zawsze zauważone i oceniane. I wiecie, jak to potem wygląda?
- Gdy zje ze smakiem obiad będąc w gościach, to powiedzą, że żarłok.
- Gdy napije się alkoholu, to usłyszy, że jest pijakiem, i na bank w ten sposób odprawiał mszę.
- Gdy kupi sobie COKOLWIEK o jakości choć minimalnie lepszej, to idzie informacja, że przepuszcza parafialne pieniądze.
- Gdy spotka się z koleżanką, na bank to ukrywany związek.
- Gdy otworzy kościół 5 minut za późno, to pewnie coś ukrywa, jest niesłowny, nie ogarnia swoich obowiązków, cokolwiek…
A wystarczy tak niewiele.
Jeśli ktoś nie wie co, to dla chętnych zostawiam poniżej krótki przewodnik:
1. Mówić o innych mniej.
2. Gdy usłyszę jakąś plotkę, nie powielam tej informacji zgodnie z myślą: “Gdyby to dotyczyło mnie, to czy też bym chciał, by inni o tym gadali?”
3. Jeśli dostrzegam czyjś problem, i mogę mu pomóc, to oferuję pomoc. Jeśli nie mogę - to się chociaż pomodlę.
Tylko tyle.
I aż tyle.