Zbór Woda Życia

Zbór Woda Życia Kościół Ewangelicznych Chrześcijan w Łodzi - zbór Woda Życia, ul. Młynarska 64

Zapraszamy na niedzielne nabożeństwa, godz. 10.00.

Wnętrze https://www.bible.com/pl/bible/138/MAT.5.17-48.UBGMt 5:17-48Pan Jezus, gdy był strofowany przez Faryzeuszy, że j...
12/08/2026

Wnętrze

https://www.bible.com/pl/bible/138/MAT.5.17-48.UBG
Mt 5:17-48

Pan Jezus, gdy był strofowany przez Faryzeuszy, że jego uczniowie postępują wbrew tradycji starszych i nie myją rąk przed jedzeniem, odpowiedział, że nie to co wchodzi do ust kala człowieka, ale to co z pochodzi z serca kala człowieka (Mt 15:1-20). Podobnie wzywał faryzeuszy, aby najpierw oczyścili swoje wnętrze (Mt 23:25-26).

Powiedział też, że największe z przykazań to miłować Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem, a bliźniego jak samego siebie (Mt 22:34-40).

Więc widzimy, że nie chodzi tylko o to, co zewnętrzne, co człowiek czyni swoimi rękami. Ale Pan Jezus sięgał znacznie głębiej - do naszego wnętrza, serca, duszy, myśli, motywacji, woli, tego czego pragniemy i czym się kierujemy.

Więc np. jeśli ktoś nie zabija, ale nienawidzi innej osoby, to nie postępuje zgodnie z nauką Pana Jezusa. Jeśli ktoś nie cudzołoży, ale patrzy na obcą kobietę, aby jej pożądać to nie postępuje zgodnie z nauką Pana Jezusa. Zamiast przysięgać, lepiej jest w ogóle nie składać przysięg. Zamiast miłować przyjaciół, a wrogów nienawidzić, lepiej błogosławić i modlić się za prześladowców, czy przypadkiem Bóg nie da im pokuty, aby uznali prawdę (Mt 5:17-48, 2Tm 2:25-26).

A co z twoim wnętrzem?

Mariusz

Zapraszamy
Spotkania czwartkowe - studium Biblii
13.08.26r. 18:00
Łódź, ul. Młynarska 64

09/08/2026
Nowa tożsamośćKiedyś karano ludzi żelazem. Rozgrzanym do czerwoności, przyłożonym do czoła, policzka albo dłoni tak, by ...
08/08/2026

Nowa tożsamość

Kiedyś karano ludzi żelazem. Rozgrzanym do czerwoności, przyłożonym do czoła, policzka albo dłoni tak, by zostawić literę. W starożytnym Rzymie F oznaczało zbiegłego niewolnika (od łac. fugitivus), w średniowiecznej Anglii M mordercę (manslaughter), a T złodzieja (thief). We Francji piętnowano jeszcze w XIX wieku złodziei literą V, od voleur. Ostatni raz w 1832 roku.*

Ból mijał po kilku tygodniach. Reszta zostawała na zawsze.

I o to właśnie chodziło. Każdy, kto na niego spojrzał, wiedział o tym że jest złodziejem zanim poznał jego imię. Nie było odsiedzianej kary, po której można zacząć od nowa. Wyrok chodził z nim po ulicy, siadał z nim do stołu, kładł się z nim spać. Stał się częścią jego nowej tożsamości.

Miało to odstraszać innych. Nie odstraszało. Szubienice nie opustoszały ani na chwilę. Piętno umiało tylko jedno: przypominać człowiekowi, kim jest. Nie umiało uczynić go lepszym.

Skąd więc ten oksymoron w tytule?

Przecież piętno musi być widoczne. Taka jest jego natura.

A jednak wszyscy nosimy coś takiego.

Grzech nie zostawia śladu na skórze, lecz na duszy. Można z nim spokojnie przejść przez życie, uśmiechając się do sąsiadów. Ale zostawia coś innego: kompulsywne zachowania, nawyki, których nie da się wyplenić, ranę, do której wracamy latami. Kłamstwo powtórzone dostatecznie wiele razy przestaje wymagać decyzji jest zracjonalizowaną wersją prawdy. Gniew, któremu raz ustąpiłeś, wraca łatwiej. I w pewnym momencie okazuje się, że to nie ty masz nawyk, to nawyk ma ciebie.

Dusza zaczyna korodować od grzechu i braku świętości.

Najgorsze jest jednak to, że niewidzialne piętno robi dokładnie to samo, co tamto wypalone żelazem. Mówi ci, kim jesteś. Zawsze taki byłeś. Nic z ciebie nie będzie. Gdyby rodzina i przyjaciele się dowiedzieli... znienawidziliby mnie. Będąc świadomi zła jakiego się dopuściliśmy każemy siebie samych, codziennie w naszych sumieniach.

Przeszłość w grzechach zawsze będzie miała wpływ na nasze życie. Nieważne jak bardzo byśmy chcieli ją zakryć "dobrymi uczynkami"

Gdyby tylko był ktoś, kto mógłby to unieść za mnie… .

„On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy umarli dla grzechów, a żyli dla sprawiedliwości. Jego ranami zostaliście uzdrowieni."
1 Piotra 2:24

Zwróć uwagę na jedno słowo. To, które tłumaczymy jako „rany", w oryginale brzmi mólops i znaczy konkretnie: pręga po biczu. Ślad na skórze. Znak zostawiony przez kogoś, kto miał nad tym ciałem władzę.

I nagle wszystko się układa. Jedyny człowiek, który nigdy nie zasłużył na żadne piętno, pozwolił wypalić na sobie nasze. Wziął ślady widzialne pręgi, gwoździe, przebity bok. Wziął też hańbę, bo krzyż był karą publiczną, obliczoną na upokorzenie skazańca na oczach miasta. Piotr nie bez powodu pisze, że Jezus poniósł nasze grzechy „na drzewo" Prawo mówiło przecież, że przeklęty jest każdy, kto na drzewie wisi.

On stanął tam, gdzie stać powinniśmy my.

Greckie słowo na wypalone piętno niewolnika to stigma. Paweł używa go raz pisząc, że nosi na ciele znamiona Jezusa (Ga 6:17). I wcale się ich nie wstydzi. Nosi je jak znak przynależności.

Bo piętno zawsze mówiło to samo: do kogo należysz. Człowiek, który zawierzył Chrystusowi, też jest naznaczony tyle, że ten znak nie jest wyrokiem, lecz imieniem Tego, który go wykupił. Objawienie kończy obraz zbawionych zdaniem, że imię Jego będzie na ich czołach (Obj 22:4). Dokładnie tam, gdzie kiedyś wypalano hańbę.

Świat będzie ci wmawiał, że twoje piętno jest za głębokie. Za późno na zmianę, że i tak wrócisz do starego. Jezus na Golgocie otworzył możliwość zrzucenia z siebie tego ciężaru jeśli tylko Jemu zawierzysz.

Nie dlatego, że z dnia na dzień przestaniesz się potykać. Dlatego, że przestaniesz być tym, co dotąd mówiło o tobie twoje piętno.

* Źródło: ciekawostkihistoryczne.pl

Marcin

Zapraszamy na
Niedzielne nabożeństwo
09.08.26r. g.10:00
Łódź, ul. Młynarska 64

Błogosławcie 14 Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie.Rz 12:1426 Błogosławiony, k...
05/08/2026

Błogosławcie

14 Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie.
Rz 12:14

26 Błogosławiony, który przychodzi w imię PANA; błogosławimy wam z domu PANA.
Ps 118:26

Od kiedy zaczęliśmy podążać za Panem Jezusem i staliśmy się jak małe dzieci (Mt 18:3), jesteśmy wezwani żeby błogosławić innym. Życzyć i czynić im dobrze, nawet jeśli oni czynią nam źle.

Dlaczego? Bo jeśli miłość, radość, pokój i Duch Święty są w nas w obfitości, to tak chcemy czynić (2P 1:8).

Nie zasmucać innych, czynić im rany, obgadywać i oszukiwać jak demony z piekła. Ale przebaczać i błogosławić jak ci, którzy mają przykazania Jezusa i zachowują je (J 14:21).

Więc jak możemy błogosławić innych? Możemy modlić się za nich, pomagać im, pożyczać i rozdawać dobra tego świata. Budować innych zamiast burzyć. Nie oceniać grzeszników za których Jezus umarł, z którymi jadał i tych którzy nie znają Pisma Świętego (J 7:49). Ale modlić się o nich. Mówić słowa leczące zamiast krzywdzące (1Kor 6:8, Obj 22:11).

Wtedy nie tylko będziemy mogli się z tego cieszyć, ale będziemy Synami najwyższego (Mt 5:43-45). I okażemy się uczniami Pana Jezusa (J 15:8)😊.

Mariusz
Zapraszamy
Spotkania czwartkowe - studium Biblii
06.08.26r. 18:00
Łódź, ul. Młynarska 64

Bóg, który szuka grzeszników Konflikty i kłótnie są nieodłączną częścią relacji międzyludzkich. Nawet najlepszym małżeńs...
01/08/2026

Bóg, który szuka grzeszników

Konflikty i kłótnie są nieodłączną częścią relacji międzyludzkich. Nawet najlepszym małżeństwom zdarza się pokłócić czasem mocno, czasem tylko trochę. Problem w tym, że w ferworze sporu źle oceniamy wartość tego, co mamy, i często nie rozumiemy, co tak naprawdę robimy.

Potrafimy zaryzykować małżeństwo w imię chwilowego odczucia. Kłócimy się nie o prawdę, tylko o to, kto postawi na swoim nie rozumiejąc, że szacunku nie da się wywalczyć. Szacunek bierze się z postawy ducha i z czynów. Urażone ego można uleczyć stosunkowo łatwo. Za to rozbite małżeństwo dużo trudniej.

Dlatego umiejętność przebaczania jest tak ważna. To ona naprawia i chroni relacje, zanim te ulegną trwałemu rozkładowi. Ale żeby przebaczać, trzeba najpierw wiedzieć, czym jest i jak wygląda prawdziwe przebaczenie. I tu przychodzi z pomocą jeden z fragmentów Starego Testamentu Izajasz 55,1-13(BW 1975). (https://www.bible.com/bible/3490/ISA.55.1-13.BW1975)

Jesteśmy istotami relacyjnymi. Potrzebujemy relacji w codziennym życiu, a długotrwała samotność rodzi problemy natury fizycznej, psychicznej i duchowej. Żeby jej uniknąć, robimy wiele rzeczy niekoniecznie mądrych. Jedni próbują relację kupić, inni na nią zasłużyć, jeszcze inni wymusić ją nieuczciwymi sposobami.

Relacja z Bogiem działa jednak inaczej niż relacje z ludźmi. Jej treścią jest łaska, a nie czyny. Nie musimy przekonywać Boga do swojej osoby ani wypracowywać "normy" dobrych uczynków. Liczy się postawa ducha to, czy chcemy przyjąć Boże miłosierdzie.

Bóg woła do tych, którzy nie mają pieniędzy, żeby przyszli i kupowali bez pieniędzy i bez płacenia. Woda, wino i mleko nie są tu obietnicą dobrobytu. Jakie to jest niezwykłe! Szczególnie dla nas. Ludzi, którzy wszystko kupują i wymieniają. To obraz tego, co Bóg daje: sam tekst mówi, że „tłustym pokarmem pokrzepi się wasza dusza", a kto usłyszy, temu „ożyje dusza". A zaraz potem pada pytanie, które przecina wszystko: „Czemu macie płacić pieniędzmi za to, co nie jest chlebem, dawać ciężko zdobyty zarobek za to, co nie syci?"

Droga zbawienia prowadzi przez „bramę ucha". Nie chodzi o to, co mamy zrobić, lecz o to, co mamy przyjąć. Od tego zaczyna się wewnętrzna przemiana człowieka.

Bóg obiecuje wieczne przymierze „z niezłomnymi dowodami łaski okazanej niegdyś Dawidowi". To, co dotąd należało do jednego króla i jego rodu, zostaje wylane na cały lud. Nikt na to nie zapracował.

Wersety 4-5 mówią, że narody, które nas nie znały, będą podążać do nas — nie dlatego, że kogoś pokonaliśmy, ale ze względu na Pana.
Nie własnymi siłami, lecz przez świadectwo. Kto przyjął łaskę, staje się drogowskazem dla innych szukających Boga.

Punktem zwrotnym w życiu każdego człowieka jest przyjęcie wiarą tego, co Jezus Chrystus dokonał na krzyżu Golgoty. Jego ofiara zbawia nas od grzechu i jego konsekwencji. Dopiero potem jako owoc tego, co już się stało, przychodzi uświęcenie. Mamy w Chrystusie wzór dla naszych czynów i słów. Ale kolejność jest nieodwracalna. Najpierw dar, potem naśladowanie. Nigdy odwrotnie, bo inaczej wracamy do handlu dobrymi uczynkami.

Wersety 6-7 wzywają: szukajcie Pana, dopóki można Go znaleźć. Nikt nie zostaje przekreślony. Bóg czeka cierpliwie, ale też nikogo nie zmusza — nieskończenie potężny Bóg szanuje wolę człowieka i daje mu liczne drugie szanse. Werset 7 kończy się stwierdzeniem, że Bóg „jest hojny w odpuszczaniu".

I dopiero po tym pada zdanie, które wszyscy znamy: „Myśli moje to nie myśli wasze, a drogi wasze to nie drogi moje".

Cytujemy je zwykle wtedy, gdy czegoś nie rozumiemy przy chorobie, przy stracie, przy pytaniu „dlaczego". Widzimy ten werset jako tajemne plany Boże. W Izajaszu stoi ono w innym znaczeniu. To zdanie o przebaczeniu. My liczymy winy, ważymy, kto zasłużył, w którym miejscu postawić kreskę. On wybacza tam, gdzie my dawno zamknęliśmy sprawę. W tym jest wyższy nie w tym, że jest niezrozumiały.

Wersety 10-11 dają obietnicę, na której można się oprzeć. Jak deszcz i śnieg spadają z nieba i nie wracają tam, dopóki nie zroszą ziemi i nie dadzą plonu, tak Boże słowo nie wraca puste wykonuje to, z czym zostało posłane.

To znaczy, że zaproszenie z początku fragmentu nie jest pustą deklaracją. Bóg nie rzuca słów na wiatr i nie wycofuje się z obietnicy. Deszcz zresztą pada na całą ziemię, bez pośredników i każda roślina dostaje wodę bezpośrednio. Tak samo ta łaska: nie przez elitę, nie przez zasłużonych, tylko wprost do każdego, kto pragnie.

Rozdział kończy się obrazem, który łatwo przeoczyć: „Zamiast głogu wyrośnie cyprys, zamiast pokrzywy wyrośnie mirt".

Głóg i pokrzywa to nie przypadkowe chwasty. To ciernie i osty z trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju ziemia przeklęta po upadku człowieka. Izajasz kończy więc dokładnie tam, gdzie zaczęły się nasze kłopoty. I to odwraca.

To nie jest powrót do punktu wyjścia. To coś trwalszego. Eden dało się utracić. Bożej obietnicy — nie.

Bóg szuka grzeszników, żeby ich ocalić. Nie po to, by wygrać spór jak my ludzie, albo żeby komuś coś udowodnić.

I tu wracamy do początku. Bóg jest „hojny w odpuszczaniu" wobec ludzi, którzy sami zniszczyli wszystko swoim grzesznym życiem. Boże przebaczenie to nie jest wyliczone i warunkowe ludzkie przebaczenie, wydzielane kawałek po kawałku i pod warunkiem, że druga strona pierwsza się ugnie. Boże przebaczenie to przebaczenie hojne.

Chrześcijanin ma być błogosławieństwem dla ludzi wokół siebie. Niekoniecznie sędzią czy duchowym policjantem gromiącym innych. Ma być przede wszystkim inspiracją i drogowskazem do Chrystusa.

Marcin

Zapraszamy na
Niedzielne nabożeństwo
02.08.26r. g.10:00
Łódź, ul. Młynarska 64

Filipian 4:1-10https://www.bible.com/pl/bible/138/PHP.4.1-10.UBGCzytając listy Św. Pawła możemy zauważyć głęboką miłość,...
29/07/2026

Filipian 4:1-10
https://www.bible.com/pl/bible/138/PHP.4.1-10.UBG

Czytając listy Św. Pawła możemy zauważyć głęboką miłość, którą miał do Pana Boga i innych chrześcijan.

Zawsze wdzięczny, zawsze pełen nadziei, zawsze pełen pokoju, zawsze dążący do budowania i błogosławiący innym. Nigdy nie narzekający, nawet gdy działa mu się niesprawiedliwość. W jaki sposób?

Zdradza nam część tajemnicy:

6 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu.
7 A pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
Filipian 4:6-7

I kiedy się długo modlimy, Pan Bóg jest z nami. Daje nam pokój, daje nam miłość. Daje nam nadzieję na przyszłość. Żebyśmy mieli je w sobie i okazywali je innym. Objawia nam, jeśli o czymś inaczej myślimy lub mamy inną postawę niż powinniśmy. Wyraźniej widzimy jeśli zgrzeszyliśmy i powinniśmy kogoś przeprosić.

W podobnym tonie czytamy:

15 Uważajcie więc, żebyście postępowali rozważnie, nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy;
16 Odkupując czas, bo dni są złe.
17 Dlatego nie bądźcie nierozumnymi, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pana.
18 A nie upijajcie się winem, w którym jest rozwiązłość, ale bądźcie napełnieni Duchem;
19 Rozmawiając z sobą przez psalmy, hymny i pieśni duchowe, śpiewając i grając Panu w swoim sercu;
20 Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa;
21 Będąc poddani sobie nawzajem w bojaźni Boga.
Efezjan 5:15-21

Że spędzanie czasu z Panem, z psalmami, kultywowanie atmosfery która prawdziwie nie jest wroga Panu lub Duchowi Świętemu, prowadzi do pokoju i wdzięczności Panu Bogu.

Podobnie, w sporze o jedzenie, widzimy jakie myśli miał Paweł. Żeby nie osądzać innych w miejsce Pana Boga, postępować zgodnie z miłością i sprawiedliwością, pokojem i radościom w Duchu Świętym. Żeby dążyć do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu. Żeby nie postępować wbrew własnemu sumieniu:

13 A tak już nie osądzajmy jedni drugich, ale raczej uważajcie na to, aby nie dawać bratu powodu do potknięcia się lub upadku.
14 Wiem i jestem przekonany przez Pana Jezusa, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste. Tylko dla tego, kto uważa coś za nieczyste, to dla niego jest nieczyste.
15 Lecz jeśli z powodu pokarmu twój brat jest zasmucony, już nie postępujesz zgodnie z miłością. Nie zatracaj swoim pokarmem tego, za którego umarł Chrystus.
16 Niech więc wasze dobro nie będzie bluźnione.
17 Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.
18 Kto bowiem w tym służy Chrystusowi, podoba się Bogu i cieszy się uznaniem u ludzi.
19 Tak więc dążmy do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu.
20 Z powodu pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złe dla człowieka, który je ze zgorszeniem.
21 Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani żadnej rzeczy , przez którą twój brat się obraża, gorszy albo słabnie.
22 Masz wiarę? Miej ją sam u siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto samego siebie nie potępia w tym , co uważa za dobre.
23Lecz kto ma wątpliwości, jeśli je, jest potępiony, bo nie je z wiary. Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem.
Rzymian 14:13-23

Widzimy więc jakie myślenie i postawa jest w człowieku, kiedy Duch Święty się przez niego wyraża.

A co z nami? Czy Duch Święty wyraża się przez nas? Jakie czynimy mu przeszkody do tego?

Mariusz

Zapraszamy
Spotkania czwartkowe - studium Biblii
30.07.26r. 18:00
Łódź, ul. Młynarska 64

"Ambasador - Obowiązek czy miłość?" Bycie ambasadorem to nie tylko wielki zaszczyt, ale i bardzo odpowiedzialne zadanie....
25/07/2026

"Ambasador - Obowiązek czy miłość?"

Bycie ambasadorem to nie tylko wielki zaszczyt, ale i bardzo odpowiedzialne zadanie. Jest nie tylko uszami i oczami rządu, który go mianował na tę funkcję, ale również, a może przede wszystkim ustami kraju, z którego pochodzi.

Nieopatrzne słowo wypowiedziane z ust nieodpowiedzialnego ambasadora może zniszczyć relacje budowane pomiędzy dwoma krajami na wiele lat. To sprawia, że ambasador musi “schować do kieszeni” swoje własne poglądy, by reprezentować w sposób właściwy wolę rządu swojego kraju.

W wymiarze duchowym/religijnym takim ambasadorem jest kapłan, który reprezentuje wolę Boga.

“5Wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. 9Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,”

1 P 2,5.9

Ile razy zdarzyło się, że jedno pochopne, niecierpliwe słowo wypowiedziane w gniewie – nawet wobec bliskiej osoby – sprawiło, że ktoś powiedział: 'I to ma być ten chrześcijanin?'. Takie chwile przypominają nam, że jako ambasadorowie Chrystusa jesteśmy obserwowani nie tylko w kościele, ale i w codziennych, zwyczajnych sytuacjach – w pracy, w domu, w sklepie.

W świetle Biblii to my chrześcijanie swoją postawą reprezentujemy ducha miłości i braterstwa. Świadczymy o zbawieniu, z łaski które nastało za sprawą świętej ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty. To nasze czyny i słowa mogą zachęcić innych do zawierzenia Chrystusowi, bądź przeciwnie, możemy naszymi grzechami i nieopatrznym słowem zniechęcić do Chrystusa.

“Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić:

Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem,

Nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody.

A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały.

Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.”

1 List św. Piotra 5:1

Jako Chrześcijanie mamy nie tylko obowiązek świadczenia o Chrystusie światu, ale również mamy dbać o duchowy rozwój innych Chrześcijan. Świadectwo naszego życia buduje nie tylko nas i ludzi niewierzących, ale również wszystkich innych w Kościele.

Ambasador reprezentuje swój rząd przede wszystkim z tytułu podjętych przez siebie zobowiązań wynikających ze złożonej przysięgi – to obowiązek wynikający z pełnionej funkcji. My, chrześcijanie, reprezentujemy Chrystusa z zupełnie innego powodu – z miłości do Niego. To właśnie ta miłość, a nie przymus czy obowiązek, sprawia, że możemy być szczerzy w naszym świadectwie i oddani w czynieniu dobra innym ludziom.

Marcin

Zapraszamy na
Niedzielne nabożeństwo
26.07.26r. g.10:00
Łódź, ul. Młynarska 64

Aby zawsze mieć je w pamięcihttps://www.bible.com/pl/bible/138/1CO.15.1-34.UBG1Kor 15:1-34W Piśmie czytamy "w Antiochii ...
22/07/2026

Aby zawsze mieć je w pamięci

https://www.bible.com/pl/bible/138/1CO.15.1-34.UBG
1Kor 15:1-34

W Piśmie czytamy "w Antiochii po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami" (Dz 11:26).

A żeby być chrześcijaninem trzeba po pierwsze wierzyć i przypominać sobie, że Pan Jezus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany, a trzeciego dnia zmartwychwstał pokonując śmierć i wypełniając proroctwa Starego Przymierza.

Że przez czterdzieści dni po zmartwychwstaniu ukazywał się apostołom i mówił im o królestwie Bożym (Dz 1:1-3).

I że przyjdzie znowu (2Test 1:5-10).

I Pan Bóg okazuje swoją moc nie tylko przez to, że wskrzesił z martwych Pana Jezusa, ale również przez to, że ci, którzy zasnęli będąc w Panu Jezusie, zostaną przyprowadzeni wraz z Nim (1Tes 4:14).

Ta cenna wiara i związane z nią obietnice bierze się ze słuchania (Rz 10:17). Przypominajmy sobie zatem proste fakty o naszym panu, Jezusie Chrystusie, aby zawsze mieć je w pamięci.

Mariusz

Zapraszamy
Spotkania czwartkowe - studium Biblii
23.07.26r. 18:00
Łódź, ul. Młynarska 64

Adres

Ulica Młynarska 64
Łódź
91-843

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 20:00
Wtorek 10:00 - 15:00
Środa 11:00 - 16:00
Czwartek 13:00 - 20:00
Piątek 11:00 - 16:00
Niedziela 09:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zbór Woda Życia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij