15/08/2026
WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ
Co robisz, gdy twoje „życiowe sieci” po raz kolejny wyciągasz puste? Większość z ludzi wtedy rezygnuje z dalszych połowów.
Historia powołania Szymona Piotra, to coś więcej niż opowieść o cudownym połowie ryb – to lustro, w którym możemy zobaczyć nasze własne zmęczenie, ograniczenia i słabnącą wiarę.
Ale ja chcę dzisiaj powiedzieć, że Jezus nie patrzy na nasze porażki jak na ślepą uliczkę. Zamiast tego Jezus uczy nas, jak przestać mierzyć przyszłość miarą naszych przeszłych niepowodzeń i zaryzykować by wypełnić w swoim życiu Jego Słowo.
Bóg ma dla nas o wiele większe plany, niż my sami.
Ewangelia wg Łukasz 5, 1-7: Pewnego razu, gdy [Jezus] stał nad jeziorem Genezaret, a tłum napierał na Niego, by słuchać Jego nauczania, ujrzał Jezus dwie łodzie, stojące u brzegu jeziora; a rybacy, wyszedłszy z nich, płukali sieci. Wszedłszy do jednej z tych łodzi, należącej do Szymona, prosił go, aby nieco odpłynął od brzegu; a usiadłszy, nauczał tłum ludzi z łodzi. A gdy przestał nauczać, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów.
A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na słowo Twoje zarzucę sieci. A gdy to uczynili, zagarnęli mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały. Skinęli więc na towarzyszy z drugiej łodzi, aby im przyszli z pomocą, i przybyli, i napełnili obie łodzie, tak iż się zanurzały.
Może dziwić, że Jezus, który nigdy nie był rybakiem daje rady profesjonalnemu rybakowi -Szymonowi. Szymon więc próbuje wyjaśnić temu dziwnemu rabinowi, że całą noc ciężko pracowali by coś złowić i niestety nic nie złowili. Z tej rozmowy można wywnioskować, że szefem wśród łowiących był Szymon. Tylko z nim Jezus rozmawia i wydaje polecenie: Wypłyń na głębie i zarzućcie sieci swoje. I znowu dzieje się coś dziwnego, bo Szymon dodaje: ale na Twoje słowo zarzucę sieci.
Szymon był zmęczony, zrezygnowany po całonocnym i bezowocnym połowie i być może nie miał siły by z kimkolwiek się spierać. Macie takie doświadczenia?
Myślę jednak, że główną motywacją Szymona by posłuchać Jezusa, było to, że Szymon słuchał nauczania z łodzi, której użyczył Jezusowi.
Finał tej historii znamy. Ryb było tak dużo, że sieci zaczęły się rwać i trzeba było pomocy drugiej łodzi, a obie łodzie zanurzały się pod ciężarem połowu.
Ale co ta historia mówi nam ?
Po pierwsze, pokazuje nam, że nasze ludzkie kalkulacje są zbyt ciasne na to, co przygotował dla nas Bóg. Zgadzacie się z tym? Jeśli tak, to rodzi się pytanie: Czy przygotowujesz się na większe błogosławieństwa niż te, których już doświadczyłeś, czy po prostu zadowalasz się status quo?
Jeśli chcesz mieć osiągnięcia w pracy, w relacjach z ludźmi, to czy doskonalisz się w tych dziedzinach ? Czy rozwijasz nowe sposoby działania? Czy uczysz się czegoś nowego? Czy jesteś otwarty na współpracę? Czy podchodzisz do swoich obowiązków z odpowiedzialnością i większym zaangażowaniem?
Po drugie, jeśli jesteś już dzieckiem Bożym to wiedz, że nosisz w sobie potencjał, który wykracza poza granice twoich obecnych osiągnięć, lęków i porażek.
Z Bogiem możesz osiągnąć rzeczy, o których dotąd bałeś się nawet marzyć.
Czy jesteś gotowy na Boży cud, ale... w swoim życiu? Już tyle razy to robiłem i ... sieci puste. Już tyle raz to robiliśmy i sieci nadal puste. Tak wyglądają ostatnie nasze ewangelizacje. I to może zniechęcać.
Ale Bóg nie zostawia nas w takim stanie umysłu i ducha. On obiecuje, że otworzy okna nieba i wyleje na nas swoje błogosławieństwo ponad miarę (Mal 3, 10).
Więc czy masz w swoim umyśle i sercu przestrzeń, by przyjąć nowe Boże błogosławieństwo? Miej więc wiarę na Boża miarę! To znaczy, że Bóg chce przez nas uczynić jeszcze wiele rzeczy dla mieszkańców Łodzi – Mat 28, 19-20; Dz 1, 8.
Po trzecie, niewielu zwraca uwagę na fakt, że zanim Jezus uczynił cud dla Szymona i jego towarzyszy, to Szymon poświęcił Jezusowi swój czas i oddał Mu do dyspozycji narzędzie swojej pracy - łódź. To była bezinteresowna otwartość Szymona na Jezusa.
Minęło 40 lat kiedy na I roku Seminarium Teologicznego w Warszawie przygotowywując się do egzaminów, zastanawiałem się czy iść na nabożeństwo, czy może nadal „wkuwać teologiczny materiał”. Ale przyjechałem na nabożeństwo do swojego łódzkiego zboru. Podzieliłem się swoimi wątpliwościami ze swoim pastorem i nieznanym mi wcześniej emerytowanym pastorem, który akurat gościł w łódzkim zborze. A ten emerytowany pastor powiedział mi coś, co pamiętam do dzisiaj i co nadal jest dla mnie kotwicą wiary: Jeśli człowiek nie zaniedba Bożej sprawy, to Bóg nie pozwoli aby sprawa człowieka została zaniedbana.
św. Augustyn ujął to trochę inaczej, ale w tym samym Duchu: Jeśli Bóg w twoim życiu jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne znajdzie się na właściwym miejscu.
Bóg, któremu poświęcasz czas na wypełnienie Jego woli np. na czytanie Biblii, na modlitwę, na nabożeńtwa, ten Bóg zadba też o pokarm dla twojego ciała. Tak jak to było w przypadku nakarmienie tysięcy ludzi na pustyni, którzy przyszli tam... by słuchać Jezusa – Jan 6, 1-14; Mat 6, 33.
Po czwarte, obfity połów ryb, nie był dla Szymona jedynym cudem. Cudem o wiele ważniejszym- choć w danej chwili fizycznie mało spektakularnym - było powołanie Szymona na apostoła przez Jezusa. Bo cudem nie jest tylko to, co widzą nasze oczy, ale i to co dzieje się w sercu człowieka. Spotkanie Szymona z Jezusem, zmieniło całkowicie życie Szymona zwanego Piotra. Zmieniło życie tysięcy ludzi.
Gdy patrzymy na początek tej historii widzimy zmęczenie, rezygnacje, puste sieci – jednym słowem porażkę. Ale Jezus dzisiaj mówi do każdego z nas dokładnie to samo, co powiedział wtedy do Szymona: Wypłyń na głębię. Nie lękaj się swoich ograniczeń, ani przeszłych niepowodzeń.
Wiedzmy, że Bóg nie szuka ludzi samowystarczalnych, ale tych, którzy mimo swoich porażek i wątpliwości odpowiedzą Mu z wiarą: Na Twoje słowo zarzucę sieci. Otwórz więc dziś swoje serce na Jego obietnice. Oddaj Mu swój czas i swoje talenty. A zobaczysz, że kiedy stawiasz Boga na pierwszym miejscu, to On nigdy nie pozwoli, aby twoje życie zostało pominięte w Jego wielkich planach.
Pastor Fryderyk Domaradzki
https://spolecznoscewangelicznapl.org/