15/06/2026
„Złodziej w sutannie”
„Złodziej w sutannie” – to prawdziwa historia księdza, którego czyn stał się inspiracją do nagrania spektaklu w Teatrze Telewizji Polskiej, w której główną rolę „księdza złodzieja” zagrał Artur Żmijewski. Kim był ten legendarny ksiądz o tym „niewdzięcznym” przydomku?
Choć historia ta wydarzyła się w czerwcu 1972 roku, to musimy cofnąć się do jej początków, do 1966 roku. Podczas obchodów Milenium Chrztu Polski, komunistyczne władze z przerażeniem obserwowały pielgrzymujące tłumy wiernych, z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, po całej Polsce. Władze widząc w tym ideologiczne zagrożenie, siłą zatrzymali samochód wiozący obraz i „uwięzili” go „za kratami” na Jasnej Górze. Służby milicji pilnowały bram klasztoru i rewidowały, każdy wyjeżdzający z Jasnej Góry pojazd, by nie dopuścić do ponownego, wywozu kopii. Oburzeni wierni na znak oporu przez następne 6 lat wędrowali po polskich parafiach, z pustymi ramami, stawiając znak sprzeciwu wobec komunistycznych władz. Aż do pamiętnego czerwcowego dnia 1972 roku, kiedy to obraz miał trafić na uroczystości do Radomia. To właśnie, ten ks. Józef Wójcik będący, kapłanem w diecezji radomskiej, postanawia „uwolnić” pilnie strzeżony przez milicje obraz. W ścisłej tajemnicy i w porozumieniu z ks. Romanem Siudkiem i dwoma odważnymi zakonnicami, mimo czujnych oczu milicjantów w brawurowy sposób wykradł „uwięziony” obraz i samochodem wywiózł go, poza mury klasztoru. Kiedy nazajutrz, milicjanci zorientowała się, że „za kratami” pozostały tylko puste ramy, wśród funkcjonariuszy wybuchła panika, na drogach rozpoczęto obławy. Natomiast widok powracającego na pielgrzymi szlak, obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wywołały wśród wiernych ogromną radość. Ludzie na widok „uwolnionego” obrazu ze wzruszenia płakali. Niestety ks. Józef Wójcik, nie uniknął kary, za to i inne przewinienia trafiał do więzienia aż 18 razy. Mimo szykan, inwigilacji i presji komunistycznych władz, nie poddał się, będąc żywym symbolem niezłomności Kościoła i wiary.
Kazanie wygłoszone przez arcybiskupa Karola Wojtyłę w kościele św. Kazimierza z okazji nawiedzenia Matki Bożej pierwszej krakowskiej parafii /fragm./ (Kraków, 4 marca 1968 r.)
Moi Drodzy Bracia i Siostry! Właśnie dlatego Ona nas nawiedza, właśnie dlatego my Ją otaczamy, stojąc przed Jej obrazem, który się dla nas utożsamił z wymową pustych ram. Myślano, że to obniży poziom wiary, poziom nadziei, poziom miłości, że tu się wiara, nadzieja i miłość załamią. A oto wobec pustych ram, wiara, nadzieja i miłość związana z Jej Osobą, z Jej Obliczem, którego nie musimy widzieć oczyma ciała — bo stale Go widzimy oczyma duszy, jeszcze się dźwiga i jeszcze pełniej wyzwala. Dlatego Ona przychodzi do Waszej parafii, dlatego Ona was nawiedza. Dlatego otaczamy Ją wspólnie z głęboką czcią i wdzięcznością. I chcemy jak najwięcej od Niej przejąć duchowej siły, której kiedyś udzielała klęczącemu przed bramą świątyń krakowskich lub wileńskich, królewiczowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. To On Ją zaprosił, i w dniu Jego święta nawiedza waszą parafię. On jest dlatego duchowo wśród nas, razem z nami się modli za to pokolenie i przyszłe pokolenia, ażeby poziom wiary, nadziei i miłości był w nich wysoki. Żeby tym wysokim poziomem wiary, nadziei i miłości mogły i współczesne i przyszłe pokolenia Polaków sprostać duchowi niewiary, duchowi rozpaczy i duchowi nienawiści. Żeby życie Boże przed tysiącem lat zaszczepione wraz z łaską chrztu na naszej ziemi mogło rozrastać się w nowym tysiącleciu. Amen.
/opracowanie Izabela Górnicka-Smoter/
fot. ze zbiorów Ośrodka
Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie
Dom Polski Jana Pawła II
John Paul II Vatican Foundation
Dom Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II