01/01/2026
Jak John Wimber usłyszał głos Boga
Jack Deere opowiedział tę historię podczas swojego wykładu „Uzdrawianie i słowo poznania”, wygłoszonego na konferencji Convergence w 2019 roku w Oklahomie.
Jack Deere powiedział:
„John Wimber stał się moim mentorem. Pojechaliśmy do Kalifornii. Uczestniczyliśmy w konferencjach. W końcu trafiłem do zespołu jego kościoła.
Na początku, podczas jednej z konferencji kościelnych — co było wtedy bardzo typowe — w sali w Anaheim Vineyard w Kalifornii było około 3500 osób. Modliliśmy się o coś (nie pamiętam już o co), a przed ołtarzem stały setki ludzi.
John zaczął schodzić ze sceny, ale nagle się zatrzymał. Wrócił do mikrofonu i powiedział do zgromadzonych:
‘Jest tu pewna kobieta. Masz raka i nie wyszłaś do modlitwy. Czy mogłabyś podejść do przodu?’
Nikt się nie poruszył. John na chwilę się zatrzymał, po czym powiedział:
‘Przyleciałaś we wtorek i tak naprawdę przyjechałaś tutaj, żeby zostać uzdrowiona z raka. Przyjechałaś, żeby ktoś się za ciebie modlił, więc to jest twój moment. Proszę, podejdź do przodu. To jest dla ciebie. Chcemy się za ciebie modlić.’
Nadal żadna kobieta nie wyszła do przodu. Wtedy John powiedział:
‘Masz na sobie różową sukienkę i siedzisz z tyłu sali. Czy mogłabyś podejść do przodu?’
W tym momencie kobieta w różowej sukience, która siedziała w ostatnim rzędzie, wstała i wyszła do przodu. Jej historia była taka, że rzeczywiście przyleciała do Los Angeles we wtorek i przyjechała po uzdrowienie. Jednak gdy John zaczął ją wywoływać do modlitwy, diabeł powiedział jej:
‘To nie o ciebie chodzi. Nadal palisz. To nie może być o tobie. On cię nie uzdrowi.’
I dlatego początkowo nie chciała wstać i podejść do przodu.
Stałem obok Johna, gdy to wszystko się działo. Po wszystkim powiedziałem więc:
‘John, to było niesamowite! Usłyszenie tego od Boga musiało być jak dźwięk syreny alarmowej w twojej głowie!’
On odpowiedział:
‘Och nie, Jack! To było bardzo ciche. Gdybym nie uważał, zupełnie bym to przegapił. Myślałem, że usługa już się skończyła i po prostu schodziłem ze sceny, kiedy pojawiło się ledwie zauważalne wrażenie, że jest tu kobieta z rakiem, która nie wyszła do modlitwy. Wróciłem więc do mikrofonu i poprosiłem ją, żeby podeszła do przodu.’
Zapytałem go wtedy:
‘A co z tym fragmentem o przylocie we wtorek?’
John odpowiedział:
‘Po prostu miałem takie wrażenie związane z wtorkiem. Przemknęło mi to przez myśl. Pomyślałem: „Wielu ludzi przyjeżdża tutaj we wtorek, dwa dni przed rozpoczęciem konferencji, żeby nacieszyć się południową Kalifornią. Pewnie ona zrobiła to samo.”’
Zapytałem go jeszcze:
‘A co z różową sukienką i siedzeniem z tyłu sali?’
John odpowiedział:
‘Kiedy nie wyszła do przodu, przez ułamek sekundy zobaczyłem jakby różowy kolor unoszący się nad tylnym rzędem, a potem to zniknęło. Pomyślałem, że musi to oznaczać, iż ma na sobie różową sukienkę i siedzi w tylnych rzędach.’
Powiedziałem:
‘John, wywołałeś tę kobietę przed 3500 osób na podstawie tak niepewnych wrażeń?’
Odpowiedział:
‘Tak. Robię to cały czas.’
Zapytałem:
‘Dlaczego?’
On odpowiedział:
‘Bo w taki sposób Pan do mnie mówi. I miałem więcej szczęścia, dostosowując się do Jego sposobu mówienia, niż próbując zmusić Go, by dostosował się do mojego sposobu słuchania.’”
Na zakończenie Jack Deere dodał:
„To, czego nauczyłem się od Johna Wimbere’a, to zwracanie uwagi na te naprawdę bardzo ciche, subtelne wrażenia.”