22/08/2026
"Zawsze pomagała mi moja wiara. Jestem katolikiem. Każdy z nas na swoich barkach nosi ciężary całego życia. Nikt nie może uciec przed cierpieniem, jakie przynosi życie. Ale wiem, że Bóg jest dobry i zawsze mogę do Niego zawołać: proszę pomóż mi!" - takiej odpowiedzi udzielił Pierce Brosnan w czasie Festiwalu Filmowego w Berlinie na pytanie dziennikarza, jak przechodzi przez trudne momenty w życiu.
Brosnan to znany na całym świecie irlandzki aktor, który grał w wielu filmach, ale największą rozpoznawalność przyniosła mu rola Jamesa Bonda, choć to tylko jedno z wielu jego ekranowych wcieleń. Przeżył w życiu wielkie tragedie - najpierw śmierć żony, a kilkanaście lat później córki (obie zmarły na raka jajnika). Później ożenił się po raz drugi i z żoną ma dwóch synów i uchodzą za wzorowe małżeństwo.
To wiara pomogła mu w najtrudniejszych chwilach życia.
Brosnan w jednym z wywiadów powiedział: "bycie katolikiem mam w DNA".
Aktor od najmłodszych lat uczęszczał do szkół prowadzonych przez Jezuitów. Wiara była dla niego solidnym fundamentem, zwłaszcza, że był wychowywany tylko przez mamę. Jak wspominał: "Kościół zawsze wypełniał dużą część mojego życia. Jako dziecko byłem ministrantem i służyłem do mszy. W dalszym ciągu uczestniczę we mszy świętej, to dla mnie ważna część życia".
Brosnan często w wywiadach mówił jak ważna jest dla niego wiara: "Zawsze jest dobrze mieć różaniec przy sobie. Wiele osób zastanawia się nad sensem życia. Dla mnie jest to Bóg, Jezus, moje katolickie wychowanie, moja wiara" - powiedział irlandzkiej telewizji RTE. Mówił też: "Zawsze pamiętam o modlitwie, pod koniec dnia zostaje Bóg, Jezus, formacja katolicka, wiara. To wiara pomogła mi w momentach największego cierpienia, zwątpienia i strachu. Język modlitwy to jest coś stałego, pewnego".