02/07/2026
Mt 9,5: Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź!”.
Słowo do Ewangelii:
„Powiadam wam, że Ja jestem Panem tego świata. I często jest tak, że modlicie się o uzdrowienie ciała, zapominając o uzdrowieniu waszego serca. Uwierzcie mi, że o wiele ważniejsze jest wasze czyste serce niż zdrowe ciało, bo ciało obumrze, a serce będzie żyć wiecznie. Zatem jeżeli macie ciężkie doświadczenia i boicie się o wasze ciało, zmieńcie wasze myślenie i zacznijcie modlić się o uzdrowienie waszych serc, a tam, gdzie jest pokój i czyste serce, i ciało może zdrowieć. Nie jestem w stanie uzdrowić waszego ciała, jeżeli serce jest chore, bo dla Mnie najważniejsze jest wasze zbawienie, a nie chwilowe szczęście tu na ziemi. Dlaczego jest tak, że często dopuszczam cierpienia w waszym życiu, a nazywają Mnie dobrym? Dlaczego jest tak, że nieraz paraliżuję wasze dotychczasowe życie, a mówią, że jestem Miłością? Największa miłość to wasze zaufanie Mi w trudzie i ciężkim doświadczeniu. Ja zawsze wam ufałem, nawet gdy byliście daleko ode Mnie, a było to dla Mnie trudne i bardzo ciężkie doświadczenie. Zatem uwierzcie Mi, że Ja mogę wszystko, ale najpierw chcę uzdrowić wasze serca. Kiedy to już się stanie, moja łaska wyleje się na was i będziecie Mnie wielbić, bo wprowadzę w wasze życie miłość, pokój i radość. Trwajcie więc przy Mnie i nie odchodźcie ode Mnie, a im jest wam trudniej i im bardziej jesteście rozproszeni codziennym wysiłkiem, tym więcej się módlcie, bo kto w cierpieniu trwa przy Mnie, ten jest ze Mną, a Ja z nim. Razem nosimy ten krzyż i otrzymujecie miłość, która nigdy nie wyschnie, bo Ja jestem Źródłem Nieskończonej Wody Żywej. Kto doświadcza trudu i nie trwa przy Mnie, trwa przy samym sobie i jego serce szybko ulega smutkowi, bo nie ma jak napełnić się miłością.
Była osada na pustyni, mająca tylko jedną studnię, z której czerpała wodę. Ludzie z tej osady bardzo się rozleniwili, bo studnia była tuż obok nich. I chociaż żyli na pustyni, to w osadzie było dużo zieleni, bo wszystko dawała owa studnia. Jednak studnia zaczęła powoli wysychać i nie było możliwości, aby nawadniała rośliny w osadzie, więc wszystko powoli zaczęło więdnąć. Mieszkańcy osady próbowali ratować to, co było do uratowania, ale studnia dalej wysychała i wszyscy zginęli. Była też druga osada, która czerpała z jednej studni i żyła na pustyni. Woda również zaczęła tam wysychać. Mądry przywódca osady zrozumiał, że wszyscy zginą, jeżeli zostaną w tym miejscu, gdzie żyli, i postanowił wyruszyć w góry. Chociaż napotkał opór, tak zdecydował. Inni mieszkańcy niechętnie, ale poszli za nim. Wędrówka była bardzo ciężka i nieraz mieli zwątpienia, czy dojdą do celu i nie zginą po drodze, ale w końcu doszli do miejsca, które było idealne, aby rozpocząć nowe życie, bo tuż przy nim znajdowało się źródło rwącego potoku. Ta woda nawadniała wszystko wokoło, ale swoją mocą również napędzała wiele mechanizmów, które służyły osadzie.
Zatem jeżeli jesteś w takiej sytuacji, że twoja osada, która kiedyś była pięknym miejscem, teraz powoli ginie, to wyjdź z niej i idź w kierunku wyżyn. Pomimo tego, że z początku będzie ci ciężko, dojdziesz w końcu do źródła, będziesz żyć w pełni szczęścia i Ja będę błogosławić w twoim nowym życiu. Kto widzi, że studnia wysycha, ale pozostaje przy niej, jest jak paralityk, który pozostał w swoim domu i którego nie zanieśli na spotkanie ze Mną. A kto opuści swoje schronienie, ten jest jak paralityk, którego przyprowadzili do Mnie – i on zostanie przeze Mnie uzdrowiony, a jego serce będzie wielbiło mojego Ojca, który jest w niebie…”
Fragment pochodzi z książki „Jestem Słowem - Słowo do Ewangelii wg św. Mateusza”.
uzdrowienie | cierpienie | modlitwa | Słowo Boże | Jezus | kryzys wiary