400-lecie Kujawskiej Jerozolimy 60-lecie Parafii Kalwaryjskiej

400-lecie Kujawskiej Jerozolimy 60-lecie Parafii Kalwaryjskiej Oficjalna strona projektu dedykowanego 400-leciu Kalwarii Pakoskiej i 60-leciu Parafii

🎨 Operacja „Skalpel”Jak konserwatorzy zdejmują wieki historii z pakoskich rzeźb?Wyobraź sobie, że podnosisz się z kanapy...
19/08/2026

🎨 Operacja „Skalpel”
Jak konserwatorzy zdejmują wieki historii z pakoskich rzeźb?

Wyobraź sobie, że podnosisz się z kanapy i próbujesz zdrapać z siebie... kilkanaście warstw ubrań naraz, z których każda skleiła się z poprzednią. Brzmi jak koszmar?
Dokładnie z takim wyzwaniem zmierzyli się konserwatorzy rzeźb z ołtarza głównego w Kościele Kalwaryjskim w Pakości!

Przez dziesięciolecia figury były kilkukrotnie przemalowywane farbami olejnymi, temperowymi, a nawet ozdabiane bronzem i goldmetalem. Te grube, toporne warstwy nie tylko zmieniły wygląd rzeźb, ale dosłownie weszły w głąb zniszczonego przez drewnojady drewna, całkowicie zacierając dawny kunszt artysty.

📌Jak wyglądało zdejmowanie tej „pancerną” powłoki?
To była prawdziwa praca detektywa i chirurga w jednym:

⚠️Zmiękczanie: W pierwszym kroku specjaliści musieli posłużyć się chemicznymi pastami zmiękczającymi, takimi jak Scansol czy Abbeizer.
⚠️Precyzja skalpela: Gdy farba puściła, do akcji wkraczały ostre skalpele. Każdy ruch musiał być wymierzony z aptekarską dokładnością – pierwsze przemalowanie trzymało się oryginalnej, niezwykle kruchej polichromii tak mocno, że jeden błąd mógł bezpowrotnie zniszczyć bezcenny oryginał.

🐜Dzięki tej mrówczej, niezwykle cierpliwej pracy spod warstw przypadkowych farb udało się w końcu wydobyć autorski, dawny ryt rzeźb i ukryte pod nimi detale.
Fascynujące, ile historii kryje się pod powierzchnią!

🧐Elitarna szkoła czy więzienie o zaostrzonym rygorze?  😆🧐Te zasady z XVIII wieku wgniatają w fotel! 🏫⛓️W XVIII-wiecznej ...
10/08/2026

🧐Elitarna szkoła czy więzienie o zaostrzonym rygorze? 😆🧐

Te zasady z XVIII wieku wgniatają w fotel! 🏫
⛓️W XVIII-wiecznej Pakości szkoła przy Klasztorze Reformatów (zał. 1788 r.) była miejscem elitarnym. Uczeń, który dostąpił zaszczytu nauki w tych murach, stawał się prawdziwą dumą swojej rodziny. Jednak droga do edukacyjnego sukcesu była naznaczona niesamowicie surowym rygorem.
Oto kilka z reguł zapisanych w dokumencie (a jest ich naprawdę wiele 😉):
🚨 Zalegalizowane donoszenie na kolegów 🤯
W klasach wpisano obowiązek kontrolowania innych. Regulamin nakazywał:
„...cenzor zaś ma baczne oko na to, kto spóźnia się, kto rozmawia, kto nie uważa, i natychmiast winnego profesorowi wskazać musi.”

📚 Całkowity zakaz własnych książek 🤯
Zapomnij o przyniesieniu własnej, ulubionej lektury. W przepisach widnieje jasny nakaz:
„...żadnych książek prywatnych uczniów w szkole mieć nie wolno, chyba te, które profesorowie wyznaczą.”

🪵Brutalna chłosta za karę 🤯
Dyscyplina była egzekwowana bezwzględnie za pomocą siły. Dokument precyzuje:
„...a za cięższe winy i nieposłuszeństwo chłosta rózgami w osobnym miejscu przez wyznaczonego wymierzona być ma.”

Warto pamiętać, że w tamtych czasach tak surowe i restrykcyjne zapisy w regulaminach szkolnych nie były wyjątkiem, lecz codziennością i powszechnie akceptowaną normą w edukacji.
Czy po przeczytaniu tych zaledwie kilku zasad chciałbyś być uczniem tej elitarnej szkoły w XVIII wieku?
Daj znać w komentarzach! 👇

🚲Skromny, pracowity, o wielkim sercu. Wspomnienie o Panu Andrzeju Jareckim (04.07.1949 – 06.07.2020)Szukając wielkich bo...
07/08/2026

🚲Skromny, pracowity, o wielkim sercu.
Wspomnienie o Panu Andrzeju Jareckim (04.07.1949 – 06.07.2020)

Szukając wielkich bohaterów w odległej historii, często zapominamy o teraźniejszości i czasach, w których sami żyjemy. Nie zauważamy, że współcześni bohaterowie chodzą tymi samymi chodnikami co my. Dziś opowiemy o człowieku, który żył wśród nas, mijał nas na ulicy, a swoją codzienną pracą stał się cichym fundamentem naszej lokalnej społeczności.
Taki właśnie był Pan Andrzej Jarecki. Choć cechowała go ogromna skromność i nigdy nie szukał poklasku, jego oddanie dla Pakości i Kalwarii Pakoskiej zostawiło po sobie trwały ślad. Wielu z nas kojarzy go z widzenia. Moje pierwsze, zupełnie przypadkowe spotkanie z Panem Andrzejem miało miejsce lata temu podczas rodzinnej wycieczki, gdy on również spędzał czas z synami na rowerach. Od tamtego momentu mijaliśmy się w Pakości wielokrotnie – zawsze tam, gdzie robił coś dobrego dla innych.

🛠️Człowiek czynu i bezinteresownej pracy
Pan Andrzej nie bał się ciężkiej fizycznej pracy, którą zawsze wykonywał całkowicie bezinteresownie. Szczególnie troszczył się o lokalne miejsca pamięci i kultu.
W 1992 roku stanął na czele Społecznego Komitetu Budowy pomnika Matki Boskiej Pakoskiej na osiedlu Mogileńskim. Wspólnie z kilkoma innymi mężczyznami brał czynny udział w pracach zbrojarsko-betonowych i wylewaniu fundamentów. Na koniec, wraz z pozostałymi członkami komitetu, osobiście przywiózł figurę Matki Boskiej z Torunia. W maju 2000 roku własnoręcznie odnowił figurę Michała Archanioła. Często i z własnej inicjatywy podejmował się napraw krzyży, kapliczek i innych figur w okolicy.
Przez lata cieszył się ogromnym zaufaniem władz kościelnych i świeckich (działał min. w Radzie Parafialnej). Z tego względu dostąpił zaszczytu bycia jednym z ojców chrzestnych pomnika Serca Jezusowego (1966 r.) oraz nowej, barokowej chrzcielnicy na Kalwaryjskim Wzgórzu (1968 r.). , a także figury Matki Boskiej Pakoskiej.

🎅 Pan Andrzej miał serce otwarte dla najmłodszych i potrzebujących. Obok miłości do historii, Pan Andrzej miał w sobie ogromne pokłady empatii i radości, którymi chętnie się dzielił. Tradycją stało się już, że każdego roku 6 grudnia Pan Andrzej zakładał strój biskupa i jako św. Mikołaj wręczał upominki dzieciom z całej gminy i parafii, przynosząc im mnóstwo uśmiechu.

Regularnie brał udział w pielgrzymkach do Markowic czy Lichenia. Z kolei każdego 1 listopada można go było spotkać z puszką przy cmentarzu, gdzie kwestował na rzecz ratowania i renowacji naszej Kalwarii.📜 Jasnym punktem jego życia była pasja przewodnika i regionalisty. Był współautorem książki „Cztery wieki Kalwarii Pakoskiej”, członkiem Fundacji Kalwaria Pakoska oraz Bractwa św. Wojciecha. Swoją wiedzą dzielił się z ludźmi m.in. podczas Nocy Muzeów w 2017 roku oraz na VII Rajdzie im. kpl. Pawła Cymsa, gdzie przybliżał historię kampanii pakoskiej. Pamiętał też o sporcie, angażując się w zarządzie KS Notecianka.

Choć odszedł od nas w lipcu 2020 roku, jego głos pełen miłości do Pakości wybrzmiał jeszcze pośmiertnie, 15 listopada 2021 roku na antenie Radia P*K, w archiwalnym nagraniu o historii naszego miasta (tu można odsłuchać to nagranie https://www.radiopik.pl/226,169,listopad).

Pan Andrzej Jarecki był człowiekiem szczerym, serdecznym i wielkiej wiary. Pakość straciła wspaniałego przewodnika, ale pamięć o jego czynach, dobroci i uśmiechu rozdawanych dzieciom prezentów pozostanie z nami na zawsze. Pokazał nam, że wielką historię tworzy się tu i teraz, codziennymi, dobrymi uczynkami. 🖤

Pewnie wielu informacji o tym wspaniałym człowieku jeszcze nie powiedzieliśmy, bo wielu zapewne jeszcze nie znamy. Historia Pana Andrzeja to przecież setki drobnych gestów, rozmów i uśmiechów, których nie sposób zamknąć w jednym wpisie. Jest to jednak osoba, która na stałe wpisała się w krajobraz Pakości i nasze serca.A Jakie są Wasze wspomnienia o Panu Andrzeju? Może przyniósł Wam prezent jako św. Mikołaj, albo opowiedział zapomnianą legendę podczas spaceru po Kalwarii?
Podzielcie się z nami swoimi historiami w komentarzach. Ocalmy te wspomnienia od zapomnienia. ❤️ ⬇️⬇️⬇️

⛪ DZIŚ ŚWIĘTO PATRONA PROBOSZCZÓW! Poznajcie historię naszych pasterzy na Kalwaryjskim Wzgórzu 🪵🐑Dziś w Kościele wspomin...
04/08/2026

⛪ DZIŚ ŚWIĘTO PATRONA PROBOSZCZÓW!
Poznajcie historię naszych pasterzy na Kalwaryjskim Wzgórzu 🪵🐑
Dziś w Kościele wspominamy św. Jana Marii Vianneya – patrona wszystkich proboszczów. To doskonała okazja, aby zatrzymać się na chwilę i z wdzięcznością spojrzeć na tych, którzy przez dekady prowadzili i nadal prowadzą naszą kalwaryjską wspólnotę.
Nasza parafia na Kalwarii Pakoskiej to miejsce szczególne – Kujawska Jerozolima, w której duchową opiekę od lat sprawują Ojcowie Franciszkanie. Każdy z nich zostawił tu cząstkę swojego serca, budując nie tylko mury i dbając o zabytkowe kaplice, ale przede wszystkim tworząc żywy Kościół z nas – parafian.Oto pełna kronika ojców, którzy pełnili i pełnią tę odpowiedzialną posługę:
📜 Administratorzy i pierwsi duszpasterze:
o. Leon Wojsyk OFM (1967–1968) – administrator
o. Aureliusz Gęstwa OFM (1968–1971) – administrator
o. Klaudiusz Grześczak OFM (1976–1977) – pierwszy oficjalny proboszcz po uroczystym erygowaniu naszej parafii👣 Franciszkańscy pasterze przez dekady:
o. Konstanty Saternus OFM (1977–1982)
o. Edmund Rutkowski OFM (1982–1988)
o. Apoloniusz Kida OFM (1988–1989)
o. Anatol Makosz OFM (1989–1991)
o. Mariusz Krakowiak OFM (1991–1993)
o. Sylweriusz Dunst OFM (1993–1997)
o. Gabriel Kiliński OFM (1997–2003)
o. Urban Pudełko OFM (2003–2006)
o. Kalikst Salak OFM (2006–2010)
o. Ireneusz Główczewski (2010-2016)
o. Robert Nikel OFM (2016-2022)
🕊️ Nasza teraźniejszość:
o. Leon Waldemar Barczak OFM – nasz obecny Proboszcz, który z wielkim zapałem i sercem przewodzi nam dzisiaj, łącząc bogatą historię z nowymi inicjatywami dla dobra całej społeczności!
❤️ Zarzućmy sieć wdzięczności! Którego z Ojców pamiętacie najbardziej? Kto udzielał Wam ślubu, chrzcił dzieci albo wspierał w trudnych chwilach na dróżkach kalwaryjskich? Podzielcie się swoimi wspomnieniami i dobrym słowem w komentarzach! Dziś w sposób szczególny otoczmy modlitwą naszego obecnego Proboszcza, o. Leona, oraz wszystkich Ojców, którzy dawniej posługiwali w parafii pw. Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej. Niech św. Jan Maria Vianney wyprasza im potrzebne łaski, siłę, zdrowie i niesłabnącą radość z franciszkańskiego powołania, tym którzy odeszli do wieczności niech Pan Bóg przyjmie do swojego królestwa! 🕊️💼

📜 Pakość, rok 2001: Dramat wieży kalwaryjskiej i odbudowa w cieniu trudnych lat gospodarczych ⛪🌪️Historia zapisana w dok...
03/08/2026

📜 Pakość, rok 2001: Dramat wieży kalwaryjskiej i odbudowa w cieniu trudnych lat gospodarczych ⛪🌪️
Historia zapisana w dokumentach potrafi zaskakiwać. W nasze ręce wpadł Akt erekcyjny z 1 lipca 2001 roku, który przypomina o spektakularnej operacji ratunkowej – odbudowie wieży kościoła kalwaryjskiego w Pakości. Całe to przedsięwzięcie miało miejsce w bardzo specyficznym i wymagającym momencie dla Polski i lokalnych społeczności.

📉 W jakim stanie była wtedy Polska i Pakość gospodarczo?
Rok 2001 w Polsce upływał pod znakiem głębokiego spowolnienia gospodarczego po reformach transformacyjnych. Kraj zmagał się z gigantycznym problemem bezrobocia, które w tamtym okresie gwałtownie rosło, przekraczając w skali kraju 18%.

Małe miasta i gminy, takie jak Pakość, boleśnie odczuwały ten kryzys: budżety samorządowe były mocno okrojone, a możliwości pozyskania publicznych funduszy na cele inne niż podstawowa egzystencja czy oświata były znikome. W takich realiach wielkie inwestycje remontowe przy zabytkach były dla samorządów niemalże niemożliwe do sfinansowania z własnej kieszeni.

🌪️ Dramat na wieży i zagrożenie katastrofą
Tymczasem nad Pakoską Kalwarią zawisło realne niebezpieczeństwo. Zbudowana w 1860 roku wieża kościoła uległa zniszczeniu 9 kwietnia 2000 roku, kiedy gwałtowna wichura zerwała dwa płaty z bani pod latarnią.

Przeprowadzona ekspertyza obnażyła dramatyczny stan obiektu:

❗️Drewniana konstrukcja była w dużym stopniu skorodowana.

❗️Ustrój wieży oparty na czterech belkach więźby dachowej uległ poważnemu ugięciu.

❗️Pomiary geodezyjne wykazały, że budowla odchyliła się od pionu aż o 15 cm, co groziło katastrofą budowlaną!

🛠️ „Zbożne dzieło” wbrew trudnościom finansowym
Konieczny był całkowity demontaż wieży i wprowadzenie nowych podciągów odciążających belki stropowe. Zdecydowano się na wierne odtworzenie konstrukcji z drewna, pokrytej blachą miedzianą.

Inicjator tego przedsięwzięcia, proboszcz O. Gabriel Kiliński, podjął się zadania mimo ogromnych trudności finansowych. Jak zapisanono w kronikach, nie mając wsparcia ze strony bogatych funduszy państwowych, liczył na pomoc wiernych i sponsorów. I się nie przeliczył – społeczność stanęła na wysokości zadania, wspierając budowę finansowo, dając fachowe porady i pracując całkowicie bezinteresownie.

To piękny przykład na to, że w trudnych czasach gospodarczych to determinacja, solidarność i lokalny patriotyzm potrafią dokonać cudów i ocalić dziedzictwo dla przyszłych pokoleń.

Pamiętate tamte lata przełomu wieków w Pakości? Podzielcie się wspomnieniami w komentarzach! 👇💬

Kalwaria Pakoska to piękne miejsce,  które warto zobaczyć 😍 Udostępniajmy post niech jak najwięcej osób zobaczy, a może ...
31/07/2026

Kalwaria Pakoska to piękne miejsce, które warto zobaczyć 😍
Udostępniajmy post niech jak najwięcej osób zobaczy, a może i odwiedzi naszą Kujawską Jerozolimę 😍

O włos od tragedii i niezwykła metamorfoza – tajemnice Kaplicy Wniebowstąpienia! 🏛️✨Wyobraźcie sobie rok 1925. Trwa świę...
29/07/2026

O włos od tragedii i niezwykła metamorfoza – tajemnice Kaplicy Wniebowstąpienia! 🏛️✨

Wyobraźcie sobie rok 1925. Trwa święto Wniebowstąpienia, a wokół jednej z najstarszych kaplic Kalwarii Pakoskiej gromadzą się tysiące rozmodlonych pielgrzymów. Nagle sielankę przerywa przeraźliwy trzask!
Z nadgryzionej zębem czasu budowli obrywa się potężny gzyms i z ogromną siłą runie prosto w zwarty tłum... Zapadła pełna grozy cisza, a potem... rozległy się okrzyki ulgi. Zdarzył się prawdziwy cud, bo w tym dramatycznym wypadku nikt nie odniósł nawet najmniejszych obrażeń cielesnych!
Po pamiętnych wydarzeniach z 1925 roku kaplicę starannie podniesiono z ruin, dbając o zachowanie jej architektonicznego piękna. Jednak czas bywa nieubłagany. Zaledwie kilkanaście lat temu, w 2005 roku, zabytek straszył smutnym, szarym murem i widocznymi zniszczeniami. Wtedy na swoje barki ogromne wyzwanie współczesnego odnowienia kaplic przyjął o. Dacjan Marczak. Zwieńczeniem tych prac był rok 2008, kiedy to budowla przeszła spektakularną renowację! Dziś znów tętni życiem, zachwycając wspaniałą, ciepłą elewacją.
Od cudu ocalenia, przez lata zapomnienia, aż po status prawdziwej perły architektury – Kaplica Wniebowstąpienia znów dumnie góruje na kalwaryjskim szlaku.
Pamiętacie jej szary wygląd sprzed wielkiego remontu? A może macie własne wspomnienia związane z tym miejscem? Podzielcie się w komentarzach! 👇

Tajemnice Kujaw i Pomorza: Ziemianin, ekscentryczny teść i zagadka Pakoskiej Kalwarii 📜Dziś zabieramy Was w historyczną ...
25/07/2026

Tajemnice Kujaw i Pomorza: Ziemianin, ekscentryczny teść i zagadka Pakoskiej Kalwarii 📜

Dziś zabieramy Was w historyczną podróż śladami dwóch niezwykłych postaci XIX wieku, które połączyły więzy krwi, herby i... Pakość. Poznajcie historię Józefa Iłowieckiego i jego teścia, Tadeusza Wolańskiego – ludzi, których losy to gotowy scenariusz na film. 🎬

🛡️ Józef Iłowiecki (1825–1871) – Patriota herbu Ostoja
Józef Iłowiecki był polskim ziemianinem, zaangażowanym działaczem społeczno-gospodarczym i niepodległościowym. W burzliwym okresie przed wybuchem powstania styczniowego oraz w jego trakcie, Iłowiecki aktywnie współtworzył polski ruch patriotyczny na Ziemi Chełmińskiej. Był dziedzicem majątku w Ryńsku, gdzie z oddaniem pracował nad ochroną polskiej własności ziemskiej przed germanizacją.

Zmarł przedwcześnie 17 stycznia 1871 roku w Wielkim Ujściu pod Chełmnem. Choć jego centrum życiowym był pomorski Ryńsk, ostateczne miejsce spoczynku znalazł na Kujawach – został pochowany w rodzinnym grobowcu na słynnej Kalwarii Pakoskiej. ⛪

🪙 Tadeusz Wolański (1785–1865) – Ekscentryk herbu Przyjaciel
Zanim Józef osiadł w Ryńsku, poślubił Malwinę Wolańską. Jej ojciec, Tadeusz Wolański, to jedna z najbardziej nietuzinkowych postaci epoki. Wolański był człowiekiem wielu twarzy:

🎖️ Żołnierz Napoleona: Dotarł aż do Moskwy i został odznaczony francuską Legią Honorową.

🏺 Badacz i słowianofil: Fascynowała go archeologia i numizmatyka. Tworzył kontrowersyjne, wręcz fantastyczne teorie o słowiańskich runach, których dopatrywał się nawet na etruskich sarkofagach i skandynawskich monetach.

📜 Urzędnik: Przez kilkanaście lat (do ok. 1835 r.) pełnił prestiżową funkcję pruskiego landrata (starosty) powiatu inowrocławskiego. Był także powiązany ze środowiskami wolnomularskimi (loże we Włocławku i Inowrocławiu).

Pod koniec życia, pochłonięty swoimi pasjami, Wolański przekazał zarządzanie majątkiem w Ryńsku swojemu zięciowi, Józefowi. Sam zmarł w Ryńsku w 1865 roku.

🤝 Co łączyło te dwa rody z Pakością?
Zarówno Iłowieccy, jak i Wolańscy mieli silne, gospodarcze i rodowe powiązania z rejonem Pakości:

Majątki ziemskie: Tadeusz Wolański w 1829 roku nabył dobra rycerskie Rybitwy, a wkrótce potem sąsiednie Ludkowo. Park w Ludkowie oraz ziemie w Rybitwach bezpośrednio graniczyły z terenami Kalwarii Pakoskiej. Rodzina Wolańskich zarządzała tymi dobrami przez dziesięciolecia, odgrywając kluczową rolę w lokalnej gospodarce (m.in. poprzez rozwój rolnictwa i cegielni).

Miejsce wiecznego spoczynku: Ziemiaństwo z tego regionu traktowało Kalwarię Pakoską jako miejsce szczególnego kultu religijnego i prestiżu. To właśnie tu, w grobowcu familijnym, spoczął w 1871 roku Józef Iłowiecki. Co ciekawe, na Pakoskiej Kalwarii pochowany został również sam Tadeusz Wolański. Wielu autorów i przewodników do dziś podaje błędną informację, jakoby Józef Iłowiecki i Tadeusz Wolański spoczywali w pomorskim Ryńsku. To powielany od lat historyczny mit! Dokumenty z epoki – w tym oryginalne zawiadomienie o śmierci Iłowieckiego – nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Choć obaj panowie zmarli na Pomorzu, ich ciała zostały przewiezione na Kujawy i złożone w rodzinnym grobowcu na Kalwarii w Pakości. Inne źródła po prostu mylą miejsce ich śmierci z miejscem faktycznego pochówku

Historia Iłowieckiego i Wolańskiego to doskonały przykład tego, jak w XIX wieku przenikały się losy polskiej szlachty – z jednej strony pragmatyczna praca organiczna i patriotyzm, z drugiej romantyczne porywy, pasje naukowe i wielka historia w tle. 🕰️
Niestety do naszych czasów zachowały się tylko zdjęcia, portrety samego Wolańskiego, po Józefie Iłowieckim pozostaje tylko historyczny zapis jego działalności.

Znaliście wcześniej historię tych rodów i ich związków z Pakością? Dajcie znać w komentarzach! 👇

✨ Historia jednej figury, która zjednoczyła dwa odległe światy… ✨Czy wiedzieliście, że figurka Matki Bożej Niepokalanej ...
21/07/2026

✨ Historia jednej figury, która zjednoczyła dwa odległe światy… ✨

Czy wiedzieliście, że figurka Matki Bożej Niepokalanej z naszego Kalwaryjskiego Wzgórza pokonała tysiące kilometrów, by przynieść nadzieję i pocieszenie tam, gdzie ogień pozostawił tylko zgliszcza?

Wszystko zaczęło się od Ojca Kaliksta Salaka, który z wielkim oddaniem posługiwał wiernym w dalekim Kazachstanie. Tamtejszą wspólnotę dotknęła ogromna tragedia – w pożarze kościoła doszczętnie spłonęła figura Matki Bożej. Miejscowa wspólnota straciła symbol, do którego każdego dnia wznosiła swoje modlitwy, troski i dziękczynienia.

Nasza parafia nie mogła pozostać obojętna na to cierpienie. 21 kwietnia 2007 roku Rada Parafialna wraz z o. Kalikstem podjęła wyjątkową decyzję: oddać naszą ukochaną figurę z Kalwaryjskiego Wzgórza w ręce potrzebujących braci i sióstr na Wschodzie. ❤️

Po długiej drodze, 15 września 2007 roku, figura dotarła do wsi Bazarkeldy na południu Kazachstanu (ok. 60 km od Ałmaty). Podczas uroczystości poświęcenia nowego kościoła pw. św. Antoniego, bp Henryk Howaniec poświęcił również ten cenny dar z naszej Kalwarii.

To niezwykłe świadectwo miłości i solidarności pokazuje, że żywa wiara nie zna granic ani odległości. Dar z serca naszej wspólnoty stał się nową iskierką nadziei i duchowym domem dla katolików w Kazachstanie. 🕊️

Pamiętajmy w modlitwie o wspólnocie we wsi Bazarkeldy, o Ojcu Kalikstcie i o wszystkich, do których dociera światło naszej kalwaryjskiej miłości!

✨ Cud na Kalwarii Pakoskiej (1698) ✨Czy wiecie, że Kalwaria Pakoska – nazywana Kujawską Jerozolimą – to miejsce, w który...
19/07/2026

✨ Cud na Kalwarii Pakoskiej (1698) ✨

Czy wiecie, że Kalwaria Pakoska – nazywana Kujawską Jerozolimą – to miejsce, w którym przez wieki dochodziło do niezwykłych, udokumentowanych wydarzeń? Jedno z najbardziej poruszających i spektakularnych uzdrowień miało miejsce pod koniec XVII wieku.

W starych kronikach zapisano pod rokiem 1698:
📜 „Tegoż roku. Niewiasta pewna od pioruna zabita, z wiarą wielką ofiarowana do Pana Jezusa na Kalwarji pakoskiej, odebrała na powrót życie.”

To niesamowite świadectwo wiary i mocy tego miejsca przypomina nam o bogatej historii i duchowym dziedzictwie sanktuarium, które od stuleci przynosiło nadzieję i ratunek w sytuacjach po ludzku bezwyjściowych.

Adres

Barcińska 60
Pakosc
88-170

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 400-lecie Kujawskiej Jerozolimy 60-lecie Parafii Kalwaryjskiej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij