01/10/2026
Szczęść Boże nam wszystkim !
Mamy już pierwszy dzień października, więc czas na nową intencję obligatoryjną. Przez najbliższe 31 dni będziemy się modlić za wszystkich którzy pośrednio i bezpośrednio przyczyniali się i przyczyniają do popełnienia grzechu eutaanazji.
Pojutrze pierwsza sobota miesiąca, pamiętajmy o prośbach Matki Boskiej skierowanych do nas w Fatimie. Pamiętajmy również o podejmowaniu nowych i wypełnianiu dotychczasowych zobowiązań postnych, dobroczynnych i modlitewnych.
Kilka słów rozważań na najbliższy miesiąc skierował do nas nasz opiekun duchowy, ojciec Bernard Briks OMI. Oto one :
NAUCZYCIELKA MODLITWY.
MODLITWA MARYI
Różaniec to modlitwa Maryi, Matki Pana i naszej Matki, do której Ona nas zaprasza. Modlitwa ta utkana jest z pozdrowienia anioła i Elżbiety, odnotowanych w Łukaszowej Ewangelii. Ukazuje nam ona Maryję jako Tę, która zachowywała i rozważała w swym sercu wydarzenia odnoszące się do Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Jej łona (por. Łk 2,19.51).
Ta modlitwa to kontynuacja Maryjnego "wielbi dusza moja Pana, (...) gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny" (Łk 1,46.49). Nie ma piękniejszej modlitwy uwielbienia, modlitwy stawania w obecności Boga i trwania przy Nim w rozważaniu konkretnych przejawów, "dotyków" Jego miłości, bowiem najprawdziwsza modlitwa jest jednocześnie najbardziej konkretną.
KONTEMPLOWAĆ MIŁOŚĆ
Na początku była miłość (jest) miłość. Była ona u Boga i Bóg nią był (por. J 1,1). Ewangelia Zwiastowania jest opisem, autoportretem miłości. Tej prawdziwej, sięgającej i przemieniającej do głębi; tej, która rozdaje, dzieli się, nic nie zatrzymuje dla siebie. Z tej miłości Ewangelia wypływa i ku niej prowadzi.
Bóg wychodzi do człowiek, miłość zstępuje, umniejsza się, w jakiś sposób poniża, ponieważ zraniony człowiek sam z siebie nie może się wznieść. Podnosi tylko głowę i słyszy pozdrowienie miłości: "Bądź radosny, bo oto przychodzi On". Miłość nie kocha abstrakcyjnie "każdego", abstrakcyjnych "wszystkich". Ma konkretną twarz, historię, jedyne imię.
Rozważając tajemnice różańcowe, kontemplujemy tę miłość! Jest nam dana łaska wchodzenia na szczyty, schodzenia w doliny, zatrzymywania się przy źródłach. W tej modlitwie uczymy się miłości.
UWIERZ, ŻE JESTEŚ MIŁOWANY
Maryja usłyszała "Bądź pozdrowiona, pełna łaski" - wypełniona pełnią. Pełność, obfitość, nadobfitość - bo miłość nie ma miary. Bezmiar jest jej miarą. Uwierzyć słowu miłości. Tylko i aż uwierzyć. Zmieszanie! Zdumienie! Zadziwienie! To początek działania miłości. Słowa wymarzone, ale zaskakujące tak, że przerażają. Upragnione, ale odsuwane, bo wydające się być niewiarygodne.
Maryja rozważała w swym sercu to, co usłyszała - miłość nie biegnie na oślep, nie rzuca się w przepaść. Uważnie słucha. Słucha także swego serca, rozumu, ciała.
Dialog miłości trwa. Bóg nie pozostawia pytającego bez odpowiedzi. Człowiek ma pytać! Dialog miłości jest twórczy i wierny. Przesuwając paciorki różańca, pokornie patrzę na konkretne dzieła miłości. Wpatruję się, by szczegóły wryły się w moją pamięć, by nie znane przestrzenie wypełniły się sensem.
Kolejne "Zdrowaś Maryjo" przybliżają mnie do celu, tak samo jak kolejne kroki na drodze Przesuwam paciorki różańca, bo wierzę. Przesuwam, bo uwierzyłem! Przesuwam i wołam: wierzę, przymnóż mi wiary!
ODPOWIADA MIŁOŚCIĄ NA MIŁOŚĆ
Jaka jest perspektywa w podjęciu różańcowej modlitwy? Otworzyć się na jej horyzont, to zakochać się, zatracić w się w Bogu, a wtedy wszystko staje się możliwe. Maryja słyszy: "Będziesz Matką Syna Bożego"! Miłość przemienia moją małość, kruchość (czy tak chętnie wyznawaną bezwartościowość). Bezpłodność Elżbiety przemienia się w radość matki. Jeszcze jedna niesamowita i rozważana tajemnica Bożej logiki: ze śmierci wyprowadza życie.
Miłość Boga jest płodna, nie zamyka się w sobie. Daje się, by coś nowego się wydarzyło. Sterylność jest jej zaprzeczeniem. Klimat egoizmu dusi ją, tłamsi, zabija. Jakże ona żywa, twórcza, zgadująca w lot. Jakże odważna.
Na miłość odpowiada się miłością odpowiedzialną. Nieznającą wszystkiego, niemogącą wszystkiego przewidzieć (to inna twarz egoizmu, który zapatrzony w siebie, chciałby wszystko mieć pod kontrolą) ale pewną, że "dla Boga nie ma nic niemożliwego", a więc zawsze gotową wyznać: "Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" Ta miłość nawiedza. Dostrzega sytuację Elżbiety, jest w tej sytuacji obecna, bo uwierzyła. Tylko chwyć w dłonie różaniec.... Tylko usiąść obok Matki Różańcowej, by uwielbiać wielkie dzieła Boże.
OTWORZYĆ SERCE NA TO, CO BÓG MÓWI
Tu nie trzeba rozumieć, tu trzeba patrzeć; dziwne, że nasza kultura, będąca przecież kulturą obrazu, patrzeć nie chce, nie umie, nie potrafi. Różaniec to trudna i jednocześnie najprostsza z modlitw. Kto pozna jej tajemnicę, odkrywa dzięki pomocy Ducha Świętego głębię Boga samego.
By tę modlitwę pojąć, należy pamiętać o słowach: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam" (Mt 7,7). Tu trzeba pokornego i cierpliwego przesuwania paciorków, i jednocześnie natrętnego i wytrwałego trwania; pochylania się nad tajemnicami Syna i Matki, bo one uchylają rąbka tajemnicy przed tymi, którzy się w nie wpatrują.
Czasami wydaje się nam, że prosimy o chleb, a tymczasem mamy na myśli kamienie; albo mamy wrażenie, że błagamy o rybę, podczas gdy węża trzymamy w rękach. Jaki byłby to Ojciec, gdyby wysłuchał takiego wołania? Wpatrujemy się w tajemnice życia i śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa - i co widzimy? Czy to, co my chcemy widzieć, czy też to, co Bóg chce nam objawić?
Maryjo, pragnę razem z Tobą rozważać tajemnice z życia Twojego Syna. Naucz mnie chodzić Jego drogami i patrzeć Jego oczami.
Jak mówił Św. O. Pio Różaniec to klucz do nieba
Serdecznie pozdrawiam O. Bernard OMI
Pamiętajmy o ojcu Bernardzie w naszych modlitwach. Pamiętajmy również o codziennym różańcu, a przynajmniej odmawiajmy choć jedną dziesiątkę.
Pozdrawiam Was wszystkich w Dobrym Bogu
Krzysiek