Zakon Błękitnej Jaskółki

Zakon Błękitnej Jaskółki Zakon Błękitnej Jaskółki to grupa larpowa, działająca na eventach dziejących się w świecie Warhammera.

Jest to zakon śledczy, zajmujący się wywiadem, zagadkami i śledztwami w imię Mananna, boga mórz.

„Das Meer verzeiht nicht.”

Dawno nas tu nie było... ALE przygotowania do sezonu 2k26 TRWAJĄ 🐦Przed państwem ArtLab Mazury, z którym zawarliśmy wspó...
13/01/2026

Dawno nas tu nie było... ALE przygotowania do sezonu 2k26 TRWAJĄ 🐦

Przed państwem ArtLab Mazury, z którym zawarliśmy współpracę w ramach poniższego projektu, BARDZO, BARDZO polecamy, niesamowici, bardzo zdolni ludzie!

Nie możemy doczekać się wykorzystania samej maski w nadchodzących przygodach! 🫡

Przed jedną z tych pięknych szabli drżą wrogowie Mananna. Dziękujemy Hobby Crafter za przepiękny projekt i wykonanie. Sz...
13/08/2025

Przed jedną z tych pięknych szabli drżą wrogowie Mananna. Dziękujemy Hobby Crafter za przepiękny projekt i wykonanie. Szabla zaznała już soli, krwi i łez 🌊

⚓ Współpraca z Rekwizytornią ⚓Morze nagradza tych, którzy wiedzą, z kim warto żeglować.Z radością ogłaszamy, że Zakon Bł...
09/08/2025

⚓ Współpraca z Rekwizytornią ⚓

Morze nagradza tych, którzy wiedzą, z kim warto żeglować.
Z radością ogłaszamy, że Zakon Błękitnej Jaskółki nawiązał współpracę z REKWIZYTORNIA SKLEP LARPOWY – miejscem, gdzie znaleźć można broń, stroje i elementy uzbrojenia, które przetrwają niejedną wyprawę, sztorm czy potyczkę w zaułkach portu.

Rekwizytornia od lat wspiera grupy larpowe w Polsce, a teraz dołącza do tego grona także nasza drużyna. Wspólnie zadbamy o to, by każdy Jaskółczy adept – nowy czy weteran – miał sprzęt godny członka Zakonu.

https://rekwizytornia.com.pl/pl/news/zakon-blekitnej-jaskolki-1754558163

** Wyprawa Zakonu Błękitnej Jaskółki na Wyspę Yukka, czyli wrzucamy zdjęcia i relacje z Fort 2025! **Ledwo przybiliśmy d...
04/08/2025

** Wyprawa Zakonu Błękitnej Jaskółki na Wyspę Yukka, czyli wrzucamy zdjęcia i relacje z Fort 2025! **

Ledwo przybiliśmy do Dammheim, a kapitan już zaszył się w swojej kajucie, splunąwszy tylko przez lewe ramię – z tego co wiem miał już doświadczenie i bywał na tej przeklętej wyspie. Elena spojrzała na mnie tak, jak zawsze patrzy, gdy spodziewa się kłopotów, czyli właściwie bez przerwy. Zanim trap dotknął nabrzeża, rozdzieliłem zadania. Na papierze brzmiało to jak „opieka nad opuszczoną świątynią Myrmidii i przemiana jej w miejsce Kultu Mananna”, ale wszyscy wiedzieliśmy, że chodzi o zduszenie pirackiego robactwa, zanim okrzepnie.

Nie będę tu wywlekał szczegółów: wystarczy, że napiszę, iż listę miejscowych kanalii uporządkowaliśmy szybciej, niż karczmarz zdążył podnieść ceny rumu. Sieć oczu i uszu rozrosła się po całej Yukce, a plotka głosi, że sam Manann przemawiał do naszych wyrostków. Bardziej prawdopodobne, że upał ugotował im głowę – zapisuję jednak ku pamięci, by sprawdzić.

Efekt był natychmiastowy: pozycja kultu wzrosła, a miasto zaczęło traktować nas nie jak natrętnych gości, lecz jak korek w przeciekającym kadłubie. Pomógł w tym świeżo przybyły admir­ał z Estalii oraz kilku gorliwych Sigmarytów. Co do strzygańskiej dzielnicy – powiem krótko: kiedy dowody winy są grubsze niż ich śpiewniki, nie ma miejsca na dyskusję. Vittoria prawie przypłaciła to życiem, ale los (i kula) obróciły się przeciw jej groźnemu uzbrojonemu napastnikowi.

Jak zwykle najwięcej roboty miałem przy Hernández – jak z igłą w palcu… Jeśli płacono by mi pensa za każdym razem gdy samotnie wpada na bandę nieumarłych, miałbym solidny kufer miedziaków. Z resztą nie byle jakich, na wyspie znów pojawił się Harkon, który przypieczętował los lokalnego robactwa.

Nawiązaliśmy przez to ciekawy sojusz z Morrytami. Okazało się, że potrafią nie tylko odprawiać zmarłych, ale i opowiadać przyzwoite dowcipy. Kapłan Pierre rzucił historią o Psie Bednarzu, cudowny żart. W tym momencie opowiada go sobie cały dolny pokład i na całym Corazon Espinado nie ma chyba osoby, która by go nie znała.

Elfia Arcymaginii? Przeżyła i została obłożona dokumentacją grubą jak encyklopedia. Właściwy adresat jeszcze się znajdzie; najpierw muszę zdecydować, komu zaufać. Fakt jest taki że gdyby nie Hagg i Albach, pewnie tajemnica tabliczek dalej pozostałaby tajemnicą. Chłopaki spisali się zawodowo.

Gdy już myślałem że wszystko zaczęło się układać, a w mieście zapanuje porządek poprzez szereg aresztowań, Harkon ruszył na łowy. Admir­ał poległ – niech Manann ma w opiece jego duszę – a wyspa ogłosiła secesję, ale dzięki Kapitanowi Luccio, przebiliśmy się przez blokadę razem z kilkoma innymi statkami. Nie obyło się bez strat, lecz wyspa została za rufą, a informacje zmierzają do tych, którzy mogą coś z nimi zrobić. Tą wyspę trzeba zostawić w spokoju by utonęła w anarchii, albo przybyć tam z regularnym wojskiem, zobaczymy co świątynia na to powie .

Teraz marzę tylko o tym, by znów poczuć smród kanałów Marienburga. To jest zapach domu — tego prawdziwego, gdzie wiem, jakie potwory w nich pływają. Teraz jedynie chcę stanąć u progu Złotego Jesiotra, upić się do upadłego i wytrzeźwieć na czas jak Świątynia znów nas wyśle na jakieś wypizdowo.

--------------------------------------------------------------------------

Jakiś czas temu skończył się FFORT - konwent RPG prócz tego że była to jubileuszowa XX edycja tego wydarzenia, to był to najlepszy FORT jaki do tej pory się odbył, dziękujemy wszystkim za niesamowitą zabawę, kręcenie wątków i bycie częścią zakonnej kartoteki. Wielki gratulacje jeszcz raz dla Organiztorów i Fabulantów, za złoto, które dowieźli. Do zobaczenia w przyszłym roku! Jaskółki znów przylecą na wyspę, niosąc cywilizację.

Fot.
Klaudia Mikulec Fotografia
Maciek Spólnicki

“Do Jej Świątobliwości, Matriarchini Morza, Opiekunki Przypływu i Odpływu, Patronki Fal, Przełożonej Wielkiej Świątyni M...
11/07/2025

“Do Jej Świątobliwości, Matriarchini Morza, Opiekunki Przypływu i Odpływu, Patronki Fal, Przełożonej Wielkiej Świątyni Mananna w Marienburgu…”

Za każdym razem jak mam to pisać, zastanawiam się, czy nie zapomniałem jakiegoś tytułu. Ale świeca się kończy, nie wiem gdzie jest kolejny pergamin, więc będzie jak jest.

Byliśmy w Miragliano, kiedy przyszło polecenie z góry. Świątynia kazała nam ruszyć na Pogranicze i dowiedzieć się, co się tam właściwie dzieje – konflikt między dwoma watażkami. Kto wygra, co z tego wyniknie, jak to wpłynie na szlaki i handel, no i – wiadomo – co Świątynia może na tym zyskać. Wylądowaliśmy w obozie Żelaza. Co to był za zlepek! Albiończycy, Kislev, Bretonia, Stirlandzy najemnicy, Norskanie. Jak port podczas sztormu.

Nie braliśmy udziału w walkach, więc mogliśmy spokojnie łazić też po obozie Srebra. Tam, powiem szczerze, wyglądało to porządniej – równo, czysto, żołnierze ułożeni pod butem dowódcy. Wszyscy mówili, że Kurt z Żelaza nie ma szans z Gustavem. No, a jednak…
W międzyczasie, klasycznie – lasy zaczęły sypać nieumarłymi. Z każdej strony, jak grzyby po deszczu. Elena biegała i oczyszczała kapliczki, a ja robiłem, co do mnie należało – zbierałem informacje. Przy okazji, nieco przypadkiem udało się nam popchnąć sprawy między Kurtem a panną Klarą. Zresztą, Elena potem udzieliła im ślubu. Po morsku. Ładnie było, jak ktoś lubi takie rzeczy.

Rozmawiałem też z Albiończykami – wziąłem udział w ich turnieju, zdobyłem trochę zaufania. Na tyle, że jeden z nich płynie z nami dalej. Do Lustrii. Nieźle, nie? Na MacAllana, można liczyć, dobry chłop. Do niedawna myślałem że Albiończycy nie istnieją a tu taka niespodzianka…

I wiecie co? Siedzę, piszę to wszystko, i znowu mnie to trafia.
Dlaczego to, do cholery, **zawsze** muszą być nieumarli?

***************

Larpy Denatur Opowieści Pogranicza - Drudzy Synowie odbył się już jakiś czas temu, ale teraz znaleźliśmy czas, by wrzucić krótką relację. W końcu musieliśmy odbyć podróż do Lustrii niecałe dwa tygodnie później. Dziękujemy za wspólną grę w obozie Żelaza i poza nim!

Zdjęcie: Adrianografia

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zakon Błękitnej Jaskółki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij