09/09/2026
NAWIEDZENIE PARAFII PRZEZ FIGURĘ ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA Z GARGANO
Dzień 2
5.09.2026r. - w sobotę - przez cały dzień była możliwość nawiedzenia Bazyliki i modlitwy. Podczas Mszy Św. o godz. 8.00, w czasie której wspominaliśmy zasługi Św. Michała Archanioła, Ksiądz Roman Tupaj mówił w homilii na temat modlitwy.
ZAUFAĆ BOGU NA MODLITWIE
Zauważył m.in., że jednym z powodów dla których ludzie się nie modlą jest brak intencji. Modlitwa bez intencji jest bezwartościowa. Tak jak post bez intencji jest bezwartościowy. Modlitwa zawsze musi mieć intencję. Często nie możemy znaleźć intencji w swoim życiu. Jest takie powiedzenie: „Jak trwoga, to do Boga”. Jak dokonują się jakieś wielkie wydarzenia w naszym życiu, to nasza modlitwa i wiara automatycznie wzrastają. Zanosimy do Boga intencje (na temat sytuacji), z którymi sami nie możemy sobie poradzić, bo ufamy, że Bóg da radę. Bo da radę. Ale zobaczmy co nas tak na co dzień męczy. Czy te wielkie sytuacje? Nie. Narzekamy na codzienność. I zobaczmy, jak mało spośród nas potrafi modlić się w tych intencjach. A my modlimy się o rzeczy cudowne, wielkie, bo wierzymy, że Bóg im zaradzi. A czy nie może zaradzić naszej codzienności? Trzeba Bogu zaufać i wzbudzać w sobie te intencje drobne, konkretne. Bo jak będzie intencja, to będzie motywacja do modlitwy. Nie będzie łatwo się z niej zwolnić – jak będę wiedział o co się modlę.
I drugi powód, nawet ważniejszy. Jak się modlimy, to chcemy, żeby nasza modlitwa była doskonała. I to jest dobre pragnienie – które trzeba w sobie podtrzymywać. Ale też trzeba mieć świadomość, że modlitwa doskonała będzie dopiero w Niebie. I kiedy napotykamy na różne trudności na modlitwie…, diabeł przychodzi ze swoją pokusą i mówi: - Słuchaj, nie potrafisz, mimo, że się bardzo starasz. Po co się więc męczyć, skoro ta twoja modlitwa nic nie znaczy? Zrezygnuj, daj sobie spokój. – Nie wolno pójść za tą diabelską pokusą. Bo Święty Paweł mówi do nas bardzo ważne zdanie, że wtedy, kiedy nie umiemy się modlić, a bardzo tego chcemy, to sam Duch Święty wstawia się za nami w modlitwach, których nie można wyrazić słowami. Dlatego nie można ulec rezygnacji.
I jeszcze jedna rzecz. Modlitwa to takie paliwo naszej wiary. Jeżeli kto mówi, że jest wierzący, a niepraktykujący to oszukuje samego siebie. Jeśli ktoś wierzy w Boga, to chce z Nim być, chce z Nim rozmawiać, choć może nie wychodzi mu to idealnie, to chce przy Bogu trwać.
Ksiądz Michalita powiedział też o modlitwie wstawienniczej: - Ona ma ogromną moc. Ważną rzeczą jest, byśmy nie byli sami na modlitwie. Ważne są wspólnoty modlitewne. Modlitwa wstawiennicza chroni naszych bliskich. Chroni ich przed podstępami złego ducha, jak niewidzialna tarcza… . Módl się za swoje dzieci, wnuki, prawnuki, a Pan Bóg będzie je chronił.
Podkreślił też Ksiądz Roman znaczenie sztafet modlitewnych. Dawniej np. Tajemnice w Róży Różańcowej przechodziły w rodzinach z pokolenia na pokolenie. A dziś trudno kogoś namówić, by wziął tą Tajemnicę. Jak upadnie ta sztafeta, jak braknie ludzi, którzy będą się modlić, to będzie katastrofa - najpierw w mojej rodzinie, potem w mojej lokalnej społeczności, a potem ta katastrofa obejmie całą naszą Ojczyznę. To jest Wasz czas, moi drodzy – wziąć modlitewną odpowiedzialność za Kościół, za Waszą rodzinę. Nie bójcie się tego. Pan Bóg Was wspomoże Swoją Łaską, nie zostawi Was samymi, dopełni Waszych braków, Waszych słabości. Nie bójcie się modlić za żywych i umarłych, bo to jest naturalna kolej rzeczy. Przyszedł na Was czas. Jesteście teraz odpowiedzialni za wszystko, co się dzieje w Waszej rodzinie i w Kościele. I proście, żeby po Was miał kto się tym, tą sztafetą, zająć.
ELITARNE WOJSKO KOŚCIOŁA
Od 10.00 czuwanie rozpoczęła Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Maranatha. O 10.30 odmawialiśmy Koronkę do Św. Michała Archanioła i Dziewięciu Chórów Anielskich, a o 11.00 Ks. Roman odprawił Mszę Św. za chorych, by Bóg dał im Łaskę uzdrowienia duchowego i siły do dźwigania krzyża, a jeśli taka Jego wola, także o Łaskę uzdrowienia fizycznego. W kazaniu zwrócił m.in. uwagę na znaczenie chorych, którzy stanowią elitarne wojsko Kościoła do zadań specjalnych, którzy są skarbem, mocą i siłą Kościoła. Oni najwięcej mogą wyprosić. Ogromna siła, jeśli ktoś potrafi łączyć swój krzyż z Krzyżem Chrystusa.
W czasie homilii Ksiądz Michalita opowiedział historię dziewczynki chorej na raka, która po drogim leczeniu czuła się lepiej, ale powiedziała w rozmowie Księdzu Romanowi, że nie wierzy w Boga, bo jej koleżanki na oddziale umarły, a gdyby Bóg istniał, to by żyły. Ksiądz w ramach zorganizowanej dla tej dziewczynki katechezy domowej mówił jej o stworzeniu świata. I dodał, że Bóg nie zepsuł świata. Świat zepsuli ludzie. Co to byłby za świat, w którym Bóg zmuszałby Swoje stworzenia do bycia posłusznym. Bóg zna każdego po imieniu i szanuje wolność każdego z nas.
Ludzie słabi, chorzy, cierpiący stanowią skarb Kościoła… . Każdy z nas ma do niesienia krzyż. Różne są te krzyże: nasze codzienne obowiązki, zadania, wychowywanie dzieci, praca. Ale tym krzyżem też jest choroba i cierpienie. I nie da się przejść przez życie bez krzyża. Człowiek, czy chce, czy nie chce, będzie dźwigał krzyż. I można go dźwigać na dwa sposoby: można na wzór Jezusa Chrystusa ucałować krzyż i wziąć go na swoje ramiona i nieść. To nie znaczy, że będzie lekko. Jezus upadał wielokrotnie pod ciężarem Krzyża, ale bierze go na ramiona i idzie dalej, ofiarowując ten Krzyż Ojcu. Możemy te krzyże radosnym sercem podjąć. To nie znaczy, że nie upadniemy, że nie zapłaczemy, ale jeżeli świadomie podejmujemy swój krzyż, to możemy wiele Łask wyprosić dla siebie i swoich bliskich. Kiedy Mamę Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki dziennikarka zapytała, jakie miała życie – ponieważ przecież zabito jej syna, to ona odpowiedziała, że dobre miała życie, bo o Królestwo Niebieski trzeba zawalczyć, Królestwo Niebieskie zdobywa się w trudach, w boju ciężkim, przyjmując krzyż i cierpienie.
Podczas tej Eucharystii odnowiono przyrzeczenia chrzcielne, była możliwość przyjęcia Sakramentu Namaszczenia Chorych. W modlitwie wiernych modliliśmy się za wszystkich chorych, cierpiących, aby Św. Michał Archanioł wypraszał im siłę do dźwigania codziennego krzyża.
* * *
O godz. 15.00 była Koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwy przez przyczynę Św. Michała Archanioła, a o 16.30 modlitwę prowadzili Czciciele Św. Michała Archanioła. Modliły się też inne wspólnoty parafialne, m.in. Trzeci Zakon Świeckich.
Następnie o godz. 18.00 odprawiona została Eucharystia, której przewodniczył Ks. Roman Tupaj, modląc się w niej o uzdrowienie i uwolnienie z nałogów za przyczyną Św. Michała Archanioła, wygłosił też Słowo Boże; koncelebransami byli Ks. Prob. Mariusz Karaś i Ks. Tomasz Karaś.
W BIAŁYM KAWAŁKU CHLEBA
Podczas homilii Ks. Roman zauważył, że nie ma większego cudu na świecie niż Eucharystia. Pan Jezus wybrał mały, biały kawałek Chleba, aby do nas przychodzić i być obecnym wśród nas. Mógł do Mszy Św. dorzucić parę „efektów specjalnych”, np. w czasie przeistoczenia takie małe, lokalne „trzęsionko ziemi”, żeby tylko żyrandolami zachwiało; albo, żeby naszym oczom ukazały się zastępy anielskie, które padają na twarz przed Bogiem zstępującym z Nieba, żeby być obecnym wśród nas w białym kawałku Chleba. Nikt nie miałby wątpliwości…, że oto Niebo zstępuje na ziemię, a Eucharystia to największy dar i największy cud, jaki możemy od Boga otrzymać. Dlaczego Bóg tego nie uczynił? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze dlatego, że Bóg nie chce w człowieku niczego łamać, nie chce nas do niczego zmuszać. Chce, byśmy w tym białym kawałku Chleba Go rozpoznali i przyjęli w Komunii Świętej. I druga rzecz – Bóg przyjął taką postać Chleba, bo chce nam być potrzebny na co dzień. Tak jak na co dzień potrzebujemy do życia powszedniego chleba, tak na co dzień do życia duchowego potrzebujemy Chleba Eucharystycznego. I nie może tak być, że ktoś się Nim karmi raz w roku. Trzeba systematycznie przyjmować pokarm duchowy. Czy po nas wychodzących z Eucharystii widać, że przed chwilą uczestniczyliśmy w „wydarzeniu kosmicznym”? Bo Komunia Święta jest po to, żeby nas przemieniać, żebyśmy stawali się coraz bardziej podobni do Jezusa.
Z kolei dzieciom trzeba pokazywać, że jest różnica między Chlebem Eucharystycznym a opłatkiem. Materiał jest ten sam (woda i mąka). Ale zupełnie inna postać. Po konsekracji hostia staje się żywym Ciałem Chrystusa. Trzeba sobie zadawać ogromny wysiłek, trud umysłu i serca, by Boga Żywego rozpoznać przy łamaniu Chleba.
I dzisiaj gromadzimy się na Mszy Św., by prosić o uwolnienie, uzdrowienie dla siebie…, czy dla naszych bliskich, (zwłaszcza tych) którzy sami nie przyjdą (por. uzdrowienie przez Jezusa - na odległość - córki setnika).
* * *
A po Mszy Św., przed Panem Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie modliliśmy się Modlitwą Litanijną Wstawienniczą: - Za tych wszystkich, którzy doświadczają rozmaitych uzależnień, którzy doświadczyli rozmaitej krzywdy, którzy są zniewoleni, którym trudno jest przyjść do kościoła, którzy cierpią z tego powodu, a my cierpimy razem z nimi, bo ich kochamy. By Pan Jezus przemienił ich serca. On ma taką moc. Trzeba Mu zawierzyć, powierzyć. Może się to nie dokona dzisiaj, raptownie – tak jak byśmy chcieli, może potrzeba czasu, może potrzeba takich modlitw więcej, takich kropelek, które będą „biły w skałę” i potrafią wyżłobić tę „skałę” – powiedział Ksiądz Michalita. - Dlatego z wiarą powierzmy tych, których nosimy w sercu, by Jezus, który ma moc ich uzdrowić, dokonał tego – by mogli przyjść do Niego, by mogli zostać uleczeni, uwolnieni ze swoich słabości. A jeśli sami doświadczamy rozmaitych chorób, cierpień, doznaliśmy rozmaitych krzywd, z którymi nam trudno się pogodzić, trudno nam wybaczyć, to prośmy Jezusa, by dotknął naszego serca, by nas uwolnił od tego. Jezus ma tą moc. Sami się nie uwolnimy. Nawet terapia, która czasami jest potrzebna - i ksiądz w konfesjonale Wam powie, kiedy jest potrzebna – też nie jest (ponad to, że) Jezus może nas uzdrowić, uleczyć, uwolnić. Powierzajmy mu wszystkie te sprawy. Nie „zamiatajmy ich pod dywan”, bo one nam utrudniają relację z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem. A Jezus powołał nas do szczęścia – do pokoju serca. Dlatego pozwólmy Jezusowi, by dał nam pokój serca, którego świat dać nam nie może.
* * *
Następnie, podczas Nabożeństwa Uwielbienia Pana Jezusa i modlitwy wstawienniczej, Ksiądz Roman poprowadził wspólne modlitwy litanijne o uwolnienie i uzdrowienie, by każdy tam – w słowach tych modlitw - odszukiwał swoich bliskich czy siebie i włączał się w tą modlitwę. Po tych modlitwach zespół Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Na Skale” z Myszkowa – który wzbogacał muzycznie także wieczorną Eucharystię – śpiewał pieśni uwielbienia, a Ksiądz Roman przeszedł z Panem Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie przez kościół i na sposób Lourdes udzielił Błogosławieństwa – zatrzymując się co jakiś czas i czyniąc znak Krzyża nad klęczącymi wiernymi. Po zakończeniu Błogosławienia był jeszcze czas na Uwielbienie Pana Jezusa wystawionego w monstrancji; zespół jeszcze grał, głosił też słowo uwielbienia i gdy zakończył, nastąpiło Błogosławieństwo – końcowe - dla wszystkich, Najświętszym Sakramentem.
O godz. 20.30 był Wieczór z Św. Michałem Archaniołem. Ks. Roman przedstawił drugą część historii Bł. Bronisława Markiewicza. Powiedział też, że mamy dwóch Aniołów Stróżów przypisanych do danego kraju, to jest Anioł Stróż Polski, który się objawił Bł. B. Markiewiczowi i Anioł Stróż Portugalii, który objawił się Dzieciom w Fatimie. Dodał m.in. że modlitwa do Anioła Stróża to nie jest tylko modlitwa małych dzieci. Jest też modlitwą ważną w życiu dorosłego, o czym wiedział doskonale Św. Ojciec Pio, który miał ten dar, że rozmawiał ze swoim Aniołem Stróżem. I kiedy mamy jakieś trudne sprawy do załatwienia, czeka nas z kimś trudna rozmowa, to zanim do niego pójdziemy, to wyślijmy tam Anioła Stróża, by poszedł do Anioła Stróża (tej osoby, np. męża) i by pogadali sobie razem, żeby nad nami czuwali, by ta rozmowa była owocna. On jest po to, żeby nam dopomagać. Być może da nam Pan Bóg taką Łaskę, że go zobaczymy, usłyszymy, ale nawet jak go nie widzimy i nie słyszymy, to on na pewno jest – po to, żeby nas strzec i nam pomóc. Nie bójmy się wzywać jego orędownictwa i wstawiennictwa. Tak samo jeśli chodzi o Parafię, o instytucje, w których pracujemy, żyjemy. Później jeszcze Ksiądz Roman odczytał intencje (składane wcześniej na kartkach pod Figurą Św. Michała) i poprowadził do nich dziesiątek Różańca, po czym zakończono dzień Apelem Jasnogórskim i Błogosławieństwem. Tego wieczora odwiedził nas m.in. Ks. Dziekan Henryk Chmieła.
W piątek i sobotę Ksiądz Roman po Mszach Św. święcił dewocjonalia oraz przyjmował chętnych do Szkaplerza Św. Michała Archanioła.
(cdn.).
wt