30/01/2019
Dzisiaj chcielibyśmy się z Wami podzielić jednym świadectwem. Napisała je Ola po Oazie Ewangelizacji. Przeczytajcie je 😉
Jedna z animatorek powiedziała, że większość świadectw zaczyna się od słów "Miało mnie tu nie być". Ja jednak zacznę od tego, że na Oazę Ewangelizacji wpisałam się już w pierwszej dobie zapisów. Im bliżej wyjazdu tym więcej obaw pojawiało się w moim sercu. Bałam się tego, z kim będę w pokoju, jakiego animatora dostanę i z kim będę w grupie. Poza tym, jeśli pojadę, zostaną mi tylko trzy dni ferii, a czas rekolekcji mogłabym poświęcić znajomym czy rodzinie na imprezy, spacery itd.
Jednak już pierwszego dnia po przyjeździe poczułam, że to najlepsze co mogłam zrobić. Cały dzień towarzyszyła nam postać biblijnego Nikodema, a na spotkaniach rozmawialiśmy o naszej drodze życia, o tym jak Pan nas ochrania swoją mocą, nosi nas w chwilach, kiedy sami nie możemy iść dalej. Moja grupa okazała się być bardzo otwarta, dziewczyny chętnie rozmawiały o swoich doświadczeniach w życiu, a animatorka już na wstępie powiedziała, że jeśli będziemy chcieli porozmawiać, to ona oraz jej koleżanki i kolega są do naszej dyspozycji.
Stworzyliśmy wraz z uczestnikami najpiękniejszą wspólnotę, byliśmy dla siebie chwilową rodziną. Wszyscy byli na siebie otwarci, rozmawiali ze sobą nie tylko na tematy przyjemne i łatwe, ale również na te trudne, które wyciskały bardzo często łzy z oczu.
Drugiego dnia zaplanowana była Adoracja, której wielu uczestników wyczekiwało. Klęcząc w jednej z zakonnych ławek w malutkiej kapliczce zastanawiałam się nad tym, jak tak naprawdę wygląda moje życie, co powinnam zmienić, jak powinnam postępować, jak być lepszym chrześcijaninem. W pewnym momencie jeden z animatorów przeczytał na głos słowa "Kochaj mnie taki, jaki jesteś". Było to dla mnie osobistą odpowiedzią na wszystkie pytania. Zrozumiałam, że Bóg nie odrzuca mnie, kiedy popełniam grzech, czeka na mój powrót, tak jak Ojciec czekał na powrót Syna Marnotrawnego, nieważne jak daleko od Niego odejdziesz, On nadal na Ciebie czeka i to jest piękne, a osobiste błogosławieństwo w cudowny sposób potwierdziło moje przemyślenia.
Dnia trzeciego było nabożeństwo pokutne, które w przepiękny sposób zobrazowało rezygnację z bożków w naszym codziennym życiu. Każdy uczestnik napisał na karteczce grzech, którego chce się wyrzec, a następnie wrzucił ją do miski. Zwieńczeniem nabożeństwa było spalenie tych kartek. W ten sposób można powiedzieć zjednoczyliśmy się z Bogiem. Po ówczesnej spowiedzi, osobiście poczułam, że mogę góry przenosić, bo Bóg jest ze mną, a słowa piosenki "Jeśli nasz Bóg jest przy nas, już nic nas nie zatrzyma. Jeśli nasz Bóg jest z nami, któż jest przeciwko nam?" brzmiały jeszcze piękniej.
Rekolekcje były dla mnie ogromnym przełomem na drodze życia, którą rysowaliśmy pierwszego dnia. Sprawiły, że odnalazłam swój sposób rozmowy z Bogiem, otworzyłam się na ludzi, a przede wszystkim zaczęłam doceniać nie tylko te dobre, ale i trudne, bolesne momenty życia. Moja grupa wraz z animatorką uświadomiły mi ogrom rzeczy, których nie byłam świadoma lub o których zapomniałam. Każda piosenka śpiewana czy to razem z uczestnikami, czy przez diakonię muzyczną, dawała mi siłę i radość. Każda rozmowa sprawiła, że dostrzegłam Boga w drugim człowieku oraz uświadomiłam sobie, że świadectwo mogę dawać każdego dnia, nawet w małych gestach i za to Chwała Panu!
Ola