17/05/2026
Ostatnie spotkanie poświęcone 5 rozdziałowi Listu do Efezjan było dla nas bardzo błogosławionym czasem.
Pojawiły się na nim trzy nowe osoby, które bardzo nas ubogaciły swoją obecnością, wypowiedziami i świadectwem. Zobaczyliśmy przy tej okazji coś bardzo ważnego: chrześcijańskie świadectwo to nie tylko mówienie o tym, jak jest wspaniale, ale także szczere mówienie o tym, jak bywa trudno. Wtedy wspólnota może naprawdę pokazać, że jest jednym ciałem — szczególnie wtedy, gdy uczy się nosić brzemiona jedni drugich.
W samym 5 rozdziale Listu do Efezjan zobaczyliśmy, że Bóg w Chrystusie, ze swojej łaski, uczynił nas kimś zupełnie nowym. Nie jesteśmy już ciemnością, ale „światłością w Panu”. Jesteśmy ludem umiłowanym, powołanym, obdarzonym łaską wiary i wezwanym do życia, które podoba się Bogu.
Dlatego wezwanie do świętości nie jest próbą zdobycia Bożej przychylności. Nie mamy żyć święcie po to, żeby stać się światłością, ale dlatego, że już nią jesteśmy w Chrystusie. Tak jak król nie zachowuje się po królewsku po to, żeby zostać królem, ale dlatego, że nim jest, tak chrześcijanin ma żyć w sposób godny tego, kim już został uczyniony przez Boga.
Rozważaliśmy więc, że mamy odrzucać rozpustę, bezwstydność, nieczyste słowa, nieprzyzwoite żarty, skąpstwo i wszystko, co należy do ciemności. Mamy rozeznawać, co się Panu podoba, i postępować jak dzieci światłości.
Mocno wybrzmiało też wezwanie: „Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus”. Tak jak Chrystus powstał ze śmierci, tak i my nie mamy trwać w grobie grzechu i ciemności, ale mamy wychodzić ku światłu.
Zatrzymaliśmy się również nad obrazem miłości Chrystusa do Kościoła, którą Paweł porównuje do miłości męża do żony. To niezwykle piękny fragment, bo pokazuje, czym naprawdę jest miłość: troską, karmieniem, pielęgnowaniem i dbaniem o drugą osobę jak o własne ciało. Tak Chrystus troszczy się o swój Kościół i tak mąż ma kochać swoją żonę.
Rozmawialiśmy też o trudnym wersecie mówiącym o oczyszczeniu Kościoła „kąpielą wodną przez Słowo”. Zgodziliśmy się, że choć niektórzy odnoszą ten tekst do chrztu, my rozumiemy go przede wszystkim jako obraz oczyszczającego działania Słowa Bożego. To Słowo pokazuje nam grzech, objawia wolę Boga, prowadzi do upamiętania i uczy nas żyć zgodnie z prawdą.
Podobnie mówi sam Pan Jezus: „Wy już jesteście czyści dla słowa, które wam powiedziałem” (J 15,3), a także: „Uświęć ich w prawdzie; Twoje słowo jest prawdą” (J 17,17).
Na końcu zobaczyliśmy, że Chrystus chce nas karmić i pielęgnować, abyśmy wydawali owoce. My jednak, jak dzieci, możemy przyjmować ten pokarm albo odwracać głowę. Dlatego Paweł wzywa nas, abyśmy postępowali nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy, wykupując czas, bo dni są złe, i abyśmy byli napełniani Duchem Świętym.
To był rozdział o tym, że skoro jesteśmy światłością w Panu, mamy naprawdę żyć jak ludzie światłości — w miłości, czystości, mądrości i poddaniu Chrystusowi.