31/08/2023
Tekst by Agnieszka Groeger
Proszę przeczytaj i przemyśl.
Wiem,że jesteśmy monotematyczni,ale jesteśmy głosem każdej z nas ... Ciebie i ciebie ,mnie i jej ...
"BO TAK TRZEBA " ❤️❤️❤️
Kiedy miałam 15 lat zachorowałam na chłoniaka Hodgkina - ziarnica złośliwa .
Poniżej zamieściłam z tamtego okresu zdjęcia 😭 Zdałam wtedy do 1 klasy Liceum ,byłam beztroską nastolatką,nie myślącą o problemach tego świata.
Kiedy okazało się ,że jestem chora i muszę wyjść ze swojej strefy komfortu dotarło do mnie co tak naprawdę się wydarzyło. Kiedyś myślałam niejednokrotnie - aaaa olać to ...przecież mnie to nie dotyczy - STOP 👈👈👈
Jak ja bardzo się myliłam 😐
Kiedy dostałam się na hematologię w Zabrzu i zobaczyłam skalę zachorowań - począwszy od białaczek,skończywszy na hemofiliach itd... począwszy od miesięcznego dziecka po 15 ,16,17 letnią młodzież zrozumiałam - że MNIE TO TEŻ DOTYCZY .
Kiedy zaczęłam leczenie patrzyłam na wiele cierpiących pacjentów ,dla których w większości nie było ratunku🤬 Na jednym końcu korytarza było słychać - przykro nam ,ale przeszczep się nie przyjął - niestety nie możemy nic więcej zrobić, zaś na drugim końcu korytarza - jest LEK ,ale niestety nie mamy go w tej chwili na oddziale ,możemy go sprowadzić ale to nie będzie tanie ... W oddali akurat płakała czyjaś matka - bo jej dziecko umarło . Nie widziałam co robić 😭 jak pomóc sobie i im... Byłam tylko 15 letnią dziewczynką,która powinna iść do szkoły ,śmiać się ,jeździć na wycieczki szkolne a nie brać chemię i nie rozumieć co się wokół niej do cholery dzieje 😭
Kiedy leżałam na sali z Karoliną ,która wróciła na oddział po odrzuconym drugim przeszczepie zrozumiałam ,że muszę o siebie zawalczyć .. Na początku było ciężko ... Nie chciałam z nikim rozmawiać , nie chciałam jeść ... 5 dni na oddziale ,2 w domu i tak dwa lata ... 😭 Pewnego wieczoru nie umiałam długo zasnąć , bolały mnie ręce od chemii , wymiotowałam , miałam wrażenie że każda część mnie pragnie umrzeć. Włosy wychodziły garściami a moje łzy były duszące jak gaz 😭 Karolina była tej nocy bardzo słaba ,ale wstała i usiadła na skraju mojego łóżka ... Zaczęła zbierać moje wypadające włosy, a ja powoli przestawałam płakać ... Powiedziała wtedy do mnie coś bardzo ważnego - Aguś pamiętaj ,że w tym wszystkim co się dzieje jest jakiś sens ... Wtedy nie rozumiałam co miała na myśli ,ale dzisiaj już wiem .
Kiedy rano się obudziłam Karolina leżała bez ruchu 😭 Starałam się ją obudzić,ale ona odeszła 😭😭
Odeszła zostawiając mnie tam samą. Jak ja miałam sobie bez niej poradzić??
Ale poradziłam ...
Zawalczyłam o siebie i starałam się wspierać innych chorych ,którzy tej siły nie potrafili w sobie odnaleźć.
Kiedy udało mi się wyjść z chłoniaka patrzyłam na świat zupełnie inaczej. Nie byłam już tą samą osobą. Doceniałam każdy dzień ,szanowałam to co mam i wiedziałam ,że jutro nie jest zagwarantowane.
Po 17 latach wrócił - R A K ......
Myślałam,że się od tego uwolniłam ... Że tyle lat było dobrze i że tak już zostanie.
Ale życie pisze po raz kolejny swój scenariusz.
Przyszła diagnoza ,przyszły łzy ... Strach ... Złość ...
Ale wtedy nie byłam już tą Agnieszką co 17 lat temu ...
Ta Agnieszka miała dwoje dzieci , rodzinę , plany,marzenia .... Wszystko było poukładane....
STOP 👈👈👈👈
Agnieszko to było ... Dzisiaj jest CHOROBA ...
Dzisiaj trzeba żebrać o refundację leków , walczyć o ich dostępność , zakładać zbiórki by móc żyć ...
Zdajesz sobie sprawę ile "pochowałam" koleżanek? Mam ? Córek? Żon? Sióstr?
Ile z nich zbierało środki na leki i tego nie dożyło ?
Czy tak właśnie chce żyć ? W takim kraju ?
Gdzie odbiera się świadomie szansę na przedłużenie nam życia ? Bo o wyleczeniu możemy zapomnieć ... 👈🥺
Świat dzisiaj a 17 lat temu ... To przepaść....
Kiedyś było mniej ,ale lepiej ...Dzisiaj jest więcej ,ale trudniej...
Dzisiaj nie zatrzymasz się nad moim postem ,bo szkoda cię będzie czasu ,którego i tak nie zatrzymasz ... .
Dzisiaj nie podpiszesz petycji ,bo to NIE TWÓJ PROBLEM.
Ale coś ci powiem....
Kiedy nie daj Boże jednak BEDZIE TO TWÓJ PROBLEM - Nie płacz ,że nikt nie chce ci pomóc. Kiedy ja potrzebowałam ciebie ....
I zapamiętaj ....
Za 100 lat w 2123 roku wszyscy zostaniemy pochowani wraz z naszymi krewnymi i przyjaciółmi.
Nieznajomi będą mieszkać w naszych domach, o których budowę tak ciężko walczyliśmy, i będą właścicielami wszystkiego, co mamy dzisiaj.
Wszystkie nasze nieruchomości będą nieznane, jeszcze się nie narodzą… w tym samochód, na który wydałeś fortunę, prawdopodobnie będzie na złomowisku, myślę, że będzie w rękach nieznanego kolekcjonera.
Nasi potomkowie raczej nie będą wiedzieć, kim byliśmy, ani nie będą o nas pamiętać.
Ilu z nas zna ojca naszego dziadka?
Po naszej śmierci zostaniemy zapamiętani na kilka lat, potem będziemy już tylko portretem w czyjejś bibliotece, a kilka lat później nasza historia, nasze zdjęcia, nasze czyny pójdą na śmietnik zapomnienia. Nawet wspomnieniami.
Może gdybyśmy pewnego dnia przestali analizować te pytania, zrozumielibyśmy, jak ignoranckie i słabe było marzenie o zdobyciu wszystkiego…
Gdybyśmy tylko mogli myśleć, na pewno nasze podejście, nasze myśli by się zmieniły, bylibyśmy innymi ludźmi...
Zawsze mieć więcej i więcej, nie mając czasu na rzeczy, które są naprawdę wartościowe w tym życiu.... 😭
Zmieniłabym to wszystko, by żyć i cieszyć się tymi spacerami,... tymi nieoddanymi uściskami... tymi pocałunkami dla naszych dzieci i naszych miłości... tymi psikusami, których nigdy nie mieliśmy.
Bo nie miałam czasu.
To z pewnością byłyby najlepsze chwile do zapamiętania.
Zasadniczo wypełniłyby nasze życie radością....
I tak właśnie marnujemy dzień po dniu chciwością, chciwością i nietolerancją!
Jest jeszcze czas dla nas! Pomyśl o tym!!
Proszę podpisz
https://www.petycjeonline.com/apel_do_astrazeneca_pharma_poland_w_sprawie_refundacji_enhertu_pozwolcienamzyc?fbclid=IwAR3TutfMxQvqcofw-tv3ThTfZVJkJvwIY3bNnDS21qnOdqz8xr6I_riQ2_U
Do: AstraZeneca Pharma Poland Szanowni Państwo! Jako grupa osób chorujących na raka wraz z osobami nam najbliższymi chcielibyśmy zabrać głos w temacie toczących się negocjacji między firmą AstraZeneca, a Ministerstwem Zdrowia w sprawie refundacji leku Trastuzumab deruxtecan (Enhertu). Mo....