Wspólnota Modlitewna Magnificat - Szkoła Maryi Werl

Wspólnota Modlitewna Magnificat - Szkoła Maryi Werl Kontaktinformationen, Karte und Wegbeschreibungen, Kontaktformulare, Öffnungszeiten, Dienstleistungen, Bewertungen, Fotos, Videos und Ankündigungen von Wspólnota Modlitewna Magnificat - Szkoła Maryi Werl, Katholische Kirche, Werl.

22/09/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
W swoim liście św. Jakub poucza, że aby stać się sprawiedliwym i niezłomnym należy mieć mądrość, która pochodzi z góry. Skoro od Boga można ją osiągnąć jedynie przez modlitwę. Modlitwa odrywa od skupienia na sobie, daje pokój od wojen i kłótni, od morderczego pożądania i niespełnienia, od wyścigu, jaki proponuje ten świat. Modlitwa to napełnianie się Jezusem, który jest naszą mądrością i pokojem.

W Ewangelii widzimy natomiast Apostołów, który obcują z wcielona Mądrością, lecz sami jeszcze tej mądrości nie nabyli. Widzieli Jezusa na drodze do sławy, a siebie samych jako potężnych i szanowanych u Jego boku. W drodze posprzeczali się, dzieląc między siebie najzaszczytniejsze miejsca. Apostołowie marzą, by spełniły się ich sny o pierwszeństwie, zazdroszczą i walczą między sobą. Ich myślenie o sobie i o Jezusie zatruły przyziemne pragnienia. Uczniowie, w przeciwieństwie do Mistrza, nie chcą być męczennikami. Marzą o normalnym, przeciętnym życiu. Ale trudno mieć takie marzenia, kiedy się chodzi u boku Jezusa.

Wśród dzisiejszych chrześcijan jest za mało ludzi niezłomnych i nie dlatego, że są osobami złymi i niesprawiedliwymi, ale dlatego, że właśnie chcą żyć normalnie w zgodzie z tym światem. Nie chcą sobie nawet uświadomić, że ten świat nie jest do pogodzenia z życiem wiecznym.

Chrystus daje nam jedyne wyjście: pielęgnować w sobie postawę dziecka, wolnego od zamartwiania się o swoją pozycję. Potrzeba nam zaufania, podobnego do tego, jakie ma to małe dziecko otoczone ramionami Jezusa. Wystarczy zaufanie do Boga, nie potrzeba ogromnej odwagi, aby iść drogą Krzyża za Jezusem

15/09/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Z dzisiejszej Liturgii Słowa bardzo mnie dotyka pierwsze czytanie z Księgi proroka Izajasza. Tekst który jest urywkiem z Trzeciej pieśni o Słudze Pańskim (Iz 50, 4-11) ukazuje mi obraz Mesjasza który realnie doświadcza cierpienia i zadaje mi pytanie czy ja chcę kogoś takiego naśladować w swoim życiu. Często słyszę tak zwaną „Ewangelię sukcesu” o życiu pełnym radości, cudach, miłosierdziu Boga, słowa które mi mówią że będzie dobrze. A jak nie jest? Czy jest jakiś jeszcze inny rodzaj szczęścia? To też druga strona medalu, radość przychodząca przez krzyż, przez oddawanie swojego życia. Przychodzi do mnie pytanie, czy potrafię uczynić twarz swoją jak głaz, przyjąć poniżenie, prześladowanie, złe słowo o mnie? Czy mam w sobie tą wiarę że Bóg jest ze mną w każdej sytuacji, nawet kiedy nie rozumiem tego co się dzieje i wiele rzeczy nie jest takie jak bym chciał?

Sługa który chce głosić Słowo spotyka się nie tylko z radosnym przyjęciem, ale też z odrzuceniem, pogardą czy niezrozumieniem słuchaczy. Ale nie może to być przeszkodą aby Ewangelia nie była głoszona. Święty Paweł mówi: Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1 Kor 9,16). Słowo wzrasta wśród prześladowań, Słowo które najpierw jest przyjęte przeze mnie aby potem mogło być dane tym którzy potrzebują je usłyszeć. Może i cena przepowiadania bywa czasami wysoka ale zapłata dla robotnika Dobrej Nowiny jest wystarczająca.

07/07/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Słuchając pierwszego czytania łatwo rodzi się w nas pytanie: po co głosić tym, którzy i tak nie słuchają? Bóg wyjaśnia, że po to, aby wiedzieli, że jest wśród nich prorok. Ta obecność wskazuje na samego Boga. Ezechiel cierpliwie głoszący Słowo jest wymownym znakiem: Bóg jest z tymi, którzy łamią jego Przymierze, nie opuszcza grzeszników, lecz przebacza im i wzywa do nawrócenia. Istotą misji proroka nie jest sukces polegający na nawracaniu tysięcy. Jego misja to po prostu być ze Słowem Bożym między swoimi. Być wtedy, kiedy będą Słowa potrzebowali.
Jezus jak każdy prorok doznaje odrzucenia. To znak, że nie należy do tego świata. Ludzie z Nazaretu znali Go i dlatego nie rozpoznali. Nieprzyjaciele uznają, że zasłużył na krzyż. Jednak krewni przyjmują wobec Niego postawę jeszcze podlejszą. Uważają, że zasłużył na kaftan bezpieczeństwa.

Stworzyli sobie pewien wizerunek Boga i jeżeli objawia się tak, jak oni chcą, to dobrze. W przeciwnym razie, odrzucają Go… Ich Bogiem był bożek i woleli sobie zachować bożka.

Odruchowo chcielibyśmy oburzyć się na współziomków Jezusa. Nie mamy jednak prawa do tego oburzenia. Jesteśmy tak samo winni. Jesteśmy ofiarami tego samego nieporozumienia. Znamy Chrystusa, ale nie potrafimy Go rozpoznać. Z uporem tworzymy sobie obraz Boga. I jeżeli Bóg ukazuje się „inny” niż nasz obraz, nie przyjmujemy Go. Szukamy Boga „na zewnątrz”, podczas gdy On jest obecny w naszym życiu. Wytężamy wzrok, gdyż sądzimy, że jest daleko. Tymczasem jest bardzo blisko, przechodzi obok nas. Wyobrażamy Go sobie w chmurach, a mijamy Go na drodze. Ciągle oczekujemy czegoś cudownego, nadzwyczajnego. A On nosi codzienne ubrania. Prosty, przystępny, można by powiedzieć - banalny. Nasza odmowa przyjęcia dotyczy Boga wcielonego. Jest to odmowa widzenia Boga objawionego w człowieku.

Jego winą jest to, iż ma oblicze zbyt „znane”. Twarz biedaka, dziecka, kolegi z pracy, kucharki, włóczęgi, który sypia pod mostami, bezrobotnego, męża, żony, przełożonego, sprzątaczki, cudzoziemca, chorego, żebraka, więźnia. My, którzy znamy te twarze, nie potrafimy rozpoznać w nich Jego. On więc nadal jest na wygnaniu. W swoim domu.

Przebadajmy nasze wyobrażenie Boga oraz postrzeganie świata i wyjdźmy z naszych schematów, wyjdźmy z tego, co nie jest prawdą, choć tak się wydaje. Uczmy się odkrywać Boga w znanych twarzach.

23/06/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Księga Hioba której urywek słyszymy podczas dzisiejszej liturgii jest księgą z jednej strony trudną, gdyż stawia ona poważne pytania o wiarę, sens cierpienia, zrozumienie swojego życia. Jej treść opisuje cierpienie człowieka niewinnego, jego zmaganie nie tylko z samym sobą, ale też z drugimi a nawet z Bogiem. Ale nie tylko tu poznajemy cierpiącego Hioba, ale też Boga, który daje się poznać. Boga który jest panem przyrody, stworzenia, całego świata. I pod koniec tej księgi pada kapitalne zdanie wypowiedziane przez Hioba: „Dotychczas znałem Cię tylko ze słyszenia, teraz patrzę na Ciebie własnymi oczyma” (42, 5). Hiob który przeszedł przez wielkie cierpienia, spotkał Boga takiego jaki On jest.

Zachwyca mnie Boże prowadzenie każdego człowieka, ten plan który realizuje się w naszym życiu. Jak wieloma ścieżkami, Ojciec chce dotrzeć do naszego serca, posuwając się nawet do tego aby dopuścić do nas cierpienie. Jak wielka jest miłość Boga który daje się poznać nie tylko Hiobowi, ale każdemu z nas.

Cierpienie dotyka nas na różne sposoby, czasem jest to choroba, innym razem odrzucenie strach przed przyszłością. Ale mając doświadczenie kochającego Ojca, który dał swego Syna nie muszę się bać wzburzonego morza, bo wiem że nie jestem w tym sam. I nawet jeśli czasami może się wydawać że Jezus śpi, że nie interesuje Go moje życie to oczyma wiary wiem że On jest zawsze blisko, abym mógł go jeszcze bliżej i lepiej poznać.

16/06/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
„Z Królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby…” Jezus posługuje się obrazami: nasiona rosnącego dzięki sile ukrytej w ziemi czy małego ziarnka gorczycy, które z czasem wyrasta ponad inne rośliny. Rozwój ten – co warto podkreślić – dokonuje się jednak etapami: najpierw jest źdźbło, później kłos, potem pełne ziarno w kłosie.

Tymczasem dla nas, żyjących w „kulturze instant”, wśród reklam zapewniających nas, że niemal wszystko można osiągnąć natychmiast i bezboleśnie, cierpliwe czekanie na upragnione efekty wydaje się wręcz heroizmem. Ma to niestety także przełożenie na nasze życie duchowe. W swojej praktyce duszpasterskiej zbyt często spotykam osoby pragnące natychmiastowych efektów: co robić, aby naprawić rozpadające się małżeństwo? co robić, aby dzieci mnie bardziej słuchały? co zrobić, aby już więcej nie popełniać tych samych grzechów? Tymczasem prawo wzrostu mówi: co długo się psuło, długo się i naprawia. Jeśli kryzys małżeński dojrzewał latami, nie wystarczy jedna cudowna modlitwa, czy nawet najwspanialsza spowiedź bądź doskonała porada, aby wszystko wróciło do normy. Potrzebny jest czas (dni, miesiące, nieraz i lata) powolnego dorastania, odbudowywania utraconego zaufania do współmałżonka czy wzrastania w akceptacji swoich ludzkich ograniczeń.

Ziemia, na którą pada ewangeliczne ziarno, to obraz Kościoła (wspólnoty), który ma wszystkie potrzebne do wzrostu mikroelementy (sakramenty). Potrzeba tylko jednego – współpracy z Bożą łaską, aby nasze życie, nieraz bardzo pogmatwane, wydało wspaniały plon. Warto więc być cierpliwym i nie tracić ducha, nawet, jeśli wydaje się, że to koniec. Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca nas do cierpliwości, także do cierpliwego przeżywania własnego nawrócenia.

09/06/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Grzech pierwszych ludzi nie dokonał się w chwili „ugryzienia jabłka”. To nie wypadek przy pracy. To proces odwracania i oddalania się od Boga. Usłyszeli głos wroga, który przedstawił im inne rozumienie rzeczywistości. Jest inna prawda. Jest inaczej niż Bóg powiedział. Dotąd rozumieli słowa bardzo prosto, jak dzieci – Bóg nam powiedział tak, usłyszeliśmy tak i tak jest.

Diabeł wprowadza zamęt: „Bóg powiedział nie tak, źle zrozumieliście Jego słowo, rzeczywistość jest inna”. Diabeł pośrednio przekonuje ich, że są naiwni i głupi. Nie mają odpowiedniej wiedzy, nie znają się. „Zaufajcie mi, bo ja wiem i powiem wam jak jest”. Po słowach demona, którym UWIERZYLI, ludzie zaczęli inaczej WIDZIEĆ Boga, świat i siebie: Bóg jest niezrozumiały i zazdrosny o swoją wielkość; w świecie nie ma obiektywnego dobra i zła, jest tylko coś co wg mnie może być złe, a wg ciebie może być dobre; w końcu człowiek zobaczył siebie jako nagiego. Wybrakowanego. Przed grzechem człowiek postrzegał siebie jako tego, który może nieustannie wzrastać i rozwijać się ku Pełni Bożej. Po grzechu włącza się poczucie braku i roszczeniowość. Jestem nagi, a mógłbym nie być. To wina Boga.

Cechą demonicznej perspektywy jest odwrócenie porządku i wykrzywianie rzeczywistości. Uczeni w Prawie autorytatywnie orzekli, że Jezus ma Belzebuba w sobie, jest opętany i dlatego wyrzuca złe duchy. Prawda jest totalnie odwrotna: to uczeni w Prawie ulegając diabłu, świętego Syna Bożego nazywają złym.
Śpiewaliśmy w psalmie, że lud wybrany powinien wyglądać Pana bardziej niż strażnicy pracujący na nocce wypatrują promieni wschodzącego Słońca. Szukać i oczekiwać Boga, który jedyny jest Światłem. W ciemności grzechu wszystko wygląda inaczej. Bóg rozświetla nasze otoczenie, abyśmy mogli zobaczyć świat i nas samych tak jak jest naprawdę. Bóg daje nam to i jeszcze więcej. Nie tylko możemy zobaczyć ten świat i nas samych w prawdziwych kształtach i barwach, ale wiara pozwala nam wpatrywać się nawet w to co niewidzialne! Dostrzegać świat duchowy, który trwa wiecznie i się nie rozsypuje, nie przemija. Wiara pozwala nam widzieć i dążyć do celów, których nikt nie może mi zabrać ani zniszczyć. Wiara pozwala nam wrócić do Boga jako dobrego Ojca, który od stworzenia tego świata przygotował dla nas – Jego dzieci – wieczne Królestwo. Niech Izrael wygląda Pana. Pytania na dziś: Jak patrzę na Boga? Jak postrzegam drugiego człowieka a jak siebie? Czy jest to patrzenie w świetle Bożym, czy wykrzywione przez zło?

Wpatrujmy się jak najczęściej w Jezusa, w ikonie Chusty z Manoppello, w Całunie Turyńskim, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Jezus uzdrawiał i uzdrawia niewidomych. Usuwa grzech, który zakłamuje rzeczywistość. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.

26/05/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Często żyjąc w pośpiechu brakuje nam czasu na refleksje. W dzisiejszych czasach osłabione są relacje między Bogiem, między ludźmi i także do samych siebie.
Odpowiedzią na ten stan rzeczy może być dzisiejsza uroczystość Świętej Trójcy.

Trójca Święta towarzyszy naszemu życiu duchowemu od samego początku. Podczas sakramentu chrztu Bóg Ojciec mówi do wszystkich te same słowa, które mówił do Jezusa: „Tyś jest mój Syn umiłowany, mam w Tobie upodobanie” (Łk 3,22).

Wchodzimy zatem w potrójną relację. Poczucie dzieciństwa łączy nas z Bogiem Ojcem, Stwórcą; z Jezusem Chrystusem Zbawicielem - poczucie przyjaźni, braterstwa; i z Duchem Świętym Uświęcicielem - poczucie miłości, świętości.

19/05/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Kardynał Joseph Ratzinger w swej książce Obrazy nadziei napisał znamienne słowa: „Wiara jest jakimś językiem ognia, który nas spala i przetapia, aby coraz bardziej odnosiła się do niej zasada: Ja i już nie ja. (…) Gdzie odsuwamy się od płonącego ognia Ducha Świętego, tam jawi się chrześcijaństwo – tylko na pierwszy rzut oka – wygodne. (…) Tylko wtedy, gdy nie boimy się języków ognia i gwałtownego wiatru, przyniesionego przez te języki, Kościół stanie się ikoną Ducha Świętego. I tylko wtedy otworzy on świat na światło” (J 15,7–8).

I tak też stało się tamtego pamiętnego dnia Pięćdziesiątnicy, gdy jak nam pokazuje św. Łukasz „wszyscy razem znajdowali się na tym samym miejscu” (Dz 2,1). Przyszedł oczekiwany i zapowiedziany przez Jezusa Duch prawdy, Paraklet, ten który doprowadzi do całej prawdy. Teofania Boga, która prowadzi do zadziwienia. Objawienie które daje zrozumienie w podzielonym świecie. Wydarzenie przynoszące jedność, miłość, odwagę aby iść i głosić Słowo Życia. Aby nieść pokój który nie jest z tego świata.

Duch przychodzi do każdego z nas, nie robi wyjątków, nie ustanawia barier i ograniczeń. Jego moc zmienia serce, dotyka głębiny naszego życia aby nie stać w miejscu w swoim życiu duchowym. Dać się poprowadzić to jednej strony niebezpieczeństwo pójścia w nieznane, ale z drugiej to niesamowita przygoda której nie sposób zapomnieć.

12/05/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Dzisiaj Pan mówi do każdego z nas: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!". Zwróć uwagę, że masz głosić nie tylko ludziom, lecz wszelkiemu stworzeniu, czyli tak jak ze św. Franciszka, Dobra Nowina ma z ciebie promieniować.

Dalej Pan mówi: "zaś znaki towarzyszyć [wam] będą". Czy dostrzegasz owe znaki w naszych czasach? Czy tylko uczniom w I w. Duch Święty asystował tak intensywnie?

Dlaczego mojemu głoszeniu nie towarzyszą dziś podobne znaki?

Po pierwsze, nierzadko i dziś we wspólnotach charyzmatycznych mamy do czynienia z wylaniem darów Ducha Świętego, a nawet cudami uzdrowienia.

Po drugie, znaki podkreślają, że tym, którzy głoszą Ewangelię, Bóg udziela tego samego Ducha, który działał w jego Synu. Głoszący Ewangelię jest jak Pan, którego Bóg namaścił mocą Ducha Świętego. Nie skupiaj się na samych znakach, ponieważ one mają nam tylko „towarzyszyć”, po prostu głoś i nie przestawaj, ponieważ tego chce od ciebie nasz Pan.

Siej, a zbiory pozostaw Bogu!

05/05/2024

📜 SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Dlaczego mam kochać? W jakim celu? Bo miłość pozwala mi wzrastać duchowo, aż do przebóstwienia. Jezus wybrał mnie do osobliwej relacji z Sobą (i de facto z Bogiem), którą można by podzielić na 4 etapy.

Pierwszy – etap sługi; to czas fascynacji, mocno zdominowany jednak poczuciem strachu; przykazania i wola Boża są wykonywane bardziej ze strachu przed karą, niż z doświadczenia Jego świętości. „Jeśli tego nie zrobię, spotka mnie zasłużona kara”.

Drugi – etap przyjaciela; przyjaciel wyzbył się strachu przed karzącą ręką swego pana, który bardziej zaczyna się jawić jako dobry pasterz, znający swoje owce, aniżeli potężny suweren. „Zrobię to, o co prosi mnie mój Pan, ufam jemu i nie chcę go rozczarować”.

Trzeci – etap dziecka bożego; to relacja zależności w miłości, posiadanie tych samych dążeń. „Nie mogę tego nie zrobić, mamy przecież te same pragnienia i tego samego Ducha”.

Końcowy etap – „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty” (1J 3,2).

Adresse

Werl
59457

Webseite

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Wspólnota Modlitewna Magnificat - Szkoła Maryi Werl erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Teilen